Gwarancja A-Z nie jest wiążąca dla sprzedawców na Amazon. Jest wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości.

10.05.2020 Nikolaj Schlickewitz, Setup.pl

Gwarancja A-Z jest świadczeniem Amazona, dzięki któremu platforma wśród kupujących jest postrzegana, jako najbezpieczniejszy marketplace, z kolei sprzedawcom nieraz potrafi „spędzić sen z powiek”. 

Amazon chroni kupujących na różne sposoby, np. bezwzględną tolerancją błędów popełnianych podczas realizacji zamówienia. Kupujący może być pewien, że zawsze dostanie produkt taki, jaki zamówił, w czasie, jaki był zadeklarowany na stronie. W przeciwnym razie sprzedawca, który przekroczy dozwoloną „tolerancję” (np. 4% dla opóźnionej wysyłki, 2,5% dla anulowania zamówień) będzie miał ograniczone lub zablokowane konto i odebraną możliwość sprzedaży na Amazonie.

Dodatkowo, kupującego chroni Gwarancja A-Z. Jest to narzędzie używane na wypadek, gdyby kupujący nie mógł dogadać się ze sprzedawcą (np. w razie problemów z produktem). Kupujący, który zgłasza się do Amazona w związku z wadą otrzymanego produktu może liczyć wtedy na bardzo pro-konsumenckie zachowanie Amazona, który często w takiej sytuacji dokonuje zwrotu pieniędzy na konto kupującego – oczywiście kosztem sprzedawcy. Często klienci mylą Gwarancję A-Z ze zwykłą reklamacją i zbyt wcześnie uruchamiają tę procedurę. Czasami nawet zwykłe nieporozumienie, co do sposobu lub kosztów odesłania towaru wadliwego do sprzedawcy jest powodem uruchomienia procedury A-Z. W takiej sytuacji niestety zdarza się, że sprzedawca straci zarówno produkt, jak i pieniądze. Amazon często automatycznie zwróci pieniądze, ale już nie będzie pilnował kupującego, czy odeśle towar.

Generalnie Amazon często w takich przypadkach wydaje się reagować losowo, można odnieść wrażenie, że nawet nie sprawdza stanu faktycznego. Sprzedawcy często skarżą się, że choć prawo jest po ich stronie, Amazon ocenia sprawę inaczej – według własnych, nie do końca transparentnych kryteriów.

Tak było również w przypadku sprzedawcy, który sprzedał piec kominkowy za pośrednictwem Amazona. Po zainstalowaniu towaru o wartości 1.316 euro, klient stwierdził, że produkt ma wady i otworzył case gwarancji A-Z. Amazon przyznał rację kupującemu i zwrócił pieniądze.

Sprzedawca nie chciał jednak zrzec się pieniędzy i ostatecznie pozwał kupującego o zapłatę na podstawie umowy sprzedaży.

W pierwszych dwóch instancjach sprzedawca poniósł porażkę. Sąd Krajowy w Lipsku, jako instancja odwoławcza, uznał decyzję Amazona za ostateczną: przy zawieraniu umowy sprzedaży zarówno kupujący, jak i sprzedający zgodzili się, że zastosowanie będą miały „zasady gry” ustalone przez Amazona. Sąd uznał, że wraz z przyjęciem sprawy gwarancyjnej przez operatora platformy (Amazona), na podstawie rzekomo wcześniej zaakceptowanych przez kupującego i sprzedawcę zasad korzystania z marketplace’u – wzajemne roszczenia o wykonanie umowy kupna przestają istnieć.

Problem w tym, że kominek został zainstalowany, używany i nawet po demontażu i skomplikowanym odesłaniu do sprzedawcy, ten poniósłby poważne straty. W tym przypadku przed zwrotem pieniędzy przez Amazona nie dokonano nawet sprawdzenia, czy produkt rzeczywiście ma wadę. Zakładając, że wada rzeczywiście istniała i nawet jeżeli kupujący upierałby się, że chce odstąpić od umowy, w takim przypadku prawo niemieckie przewiduje dla sprzedawcy prawo do wymiany lub naprawy wadliwej rzeczy. Co prawda wyboru między tymi opcjami dokonuje kupujący, ale jeżeli wymiana rzeczy jest związana z nadmiernymi dodatkowymi kosztami lub jest niemożliwa, to sprzedawca może odmówić i wybrać tę drugą.

Zdania sądu w Lipsku nie podzieliła najwyższa w Niemczech instancja – Bundesgerichtshof, czyli Federalny Trybunał Sprawiedliwości.

Wraz z wyrokiem VIII ZR 18/19 z dnia 01.04.2020 orzekł następująco:

Gwarancja A-Z jest jedynie porozumieniem pomiędzy Amazonem, a kupującym, a nie umową pomiędzy kupującym, a sprzedawcą. Sędziowie BGH uznali, że wyrok sądu w Lipsku jest nie do przyjęcia, bo nie leży w najlepszym interesie obu stron.

Argumentowali tym, że Gwarancja A-Z jest dodatkowym świadczeniem, które przysługuje kupującym na Amazonie obok ustawowej rękojmi. Jest to zawsze „dodatek”, którego nikt nie jest zmuszony oferować/akceptować. Gdyby Amazon rozpatrzył wniosek kupującego na korzyść sprzedawcy, to kupujący nadal mógłby skorzystać ze swoich prawnych roszczeń wynikających z rękojmi. W związku z tym w zaistniałej sytuacji odwrotnej, prawa sprzedawcy nie mogą również być ograniczane. Jeżeli Amazon decyduje się na zwrot pieniędzy na podstawie Gwarancji A-Z, to sprzedawca wciąż ma prawo żądać od kupującego spełnienia umowy sprzedaży.

Oznaczałoby to, że w przypadku związania sprzedawcy z decyzją Amazona doprowadziłoby to do tego, że dwa roszczenia wynikające z jednolitego stosunku umownego byłyby rozstrzygane według dwóch różnych zasad. Zdaniem sędziów nie byłoby to, ani akceptowalne, ani w interesie wszystkich stron.

Decyzja operatora platformy nie oznacza, że jedna ze stron traci swoje prawa. Zwłaszcza, że standardy kontroli Amazon w sprawach gwarancyjnych są nieznane.

Gwarancja A-Z pozostaje „ciemną stroną” sprzedaży na Amazonie

Kupujący nadal nie muszą udowadniać spełnienia pewnych warunków, a sprzedający nie może się bronić przed decyzją Amazona – ale tylko na platformie. Wyrok BGH pokazał natomiast, że pod warunkiem zaakceptowania ewentualnego poniesienia kosztów za postępowanie w przypadku przegranej, może pozwać kupującego o zapłatę ceny sprzedanej rzeczy. W przypadku powyżej opisanej sprawy pieca kominkowego, sąd rejonowy musi teraz ponownie zająć się tą sprawą i wyjaśnić, czy piec rzeczywiście ma wady oraz czy w związku z tym kupujący może zatrzymać oddane przez Amazona pieniądze.