700 euro za e-mail: niemieccy sprzedawcy nadal masowo upominani za naruszenia w komunikacji i opisach produktów

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

3.11.2025


W Niemczech fala upomnień (Abmahnungen) wobec sprzedawców internetowych nie słabnie. Zaledwie w ostatnich tygodniach do sądów i kancelarii prawnych trafiło wiele przypadków, w których przedsiębiorcy ukarani zostali wysokimi kosztami – nawet za pozornie błahe błędy, takie jak nieprawidłowy opis stanu produktu, brak informacji o cenie jednostkowej czy wysyłka wiadomości e-mail o charakterze reklamowym bez uprzedniej zgody odbiorcy.

Choć dla wielu sprzedawców online może to brzmieć jak nadmierny formalizm, niemiecki system prawny jest w tej kwestii bezwzględny. Każdy z tych błędów – nawet jeśli nie wynika ze złej woli – może skutkować obowiązkiem zapłaty kilkuset euro oraz koniecznością podpisania oświadczenia o zaniechaniu naruszeń, którego złamanie grozi kolejnymi karami finansowymi.


Sprzedaż „nowych” telefonów, które wcale nowe nie są

Jednym z ostatnich przypadków była sytuacja sprzedawcy, który oferował na Amazon smartfony jako nowe, mimo że po dokładniejszej weryfikacji okazało się, iż urządzenia były już wcześniej zarejestrowane i miały naruszone oryginalne opakowania.

Testowy zakup przeprowadziła konkurencyjna firma FFS REPAIR Ltd., reprezentowana przez kancelarię LHR Rechtsanwälte. Po sprawdzeniu numeru IMEI oraz stanu urządzenia, konkurent wystosował upomnienie, żądając zwrotu kosztów testowego zakupu oraz pokrycia kosztów prawnych. Łączna kwota: 1 372,78 euro.

To klasyczny przykład, jak nieprecyzyjny opis produktu może prowadzić do kosztownej odpowiedzialności. W świetle niemieckiego prawa sprzedaż towaru jako „nowego” jest dopuszczalna wyłącznie wtedy, gdy produkt nie był wcześniej używany, uruchamiany ani zwracany – nawet jeśli z technicznego punktu widzenia jego stan jest „jak nowy”. Już samo otwarcie fabrycznego opakowania lub wcześniejsza aktywacja może wystarczyć, by uznać go za używany.

Dla sprzedawców działających transgranicznie – zwłaszcza na platformach takich jak Amazon czy eBay – to ważne przypomnienie, że opisy stanu produktu muszą być nie tylko zgodne z prawdą, lecz także zgodne z niemieckimi definicjami i praktyką orzeczniczą. W Niemczech pojęcie „Neuware” (nowy towar) jest interpretowane znacznie węziej niż np. w Polsce.


688 euro za niechcianą wiadomość e-mail

Jeszcze bardziej zaskakujący jest przypadek, w którym sprzedawczyni internetowa otrzymała upomnienie za wysłanie wiadomości e-mail o charakterze reklamowym bez zgody adresata.
Sprawę prowadziła spółka Vertriebsader GmbH, reprezentowana przez kancelarię GRÜNLAW, a łączny koszt upomnienia wyniósł 688,12 euro.

Zgodnie z niemiecką ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Gesetz gegen den unlauteren Wettbewerb, UWG), każda wiadomość e-mail zawierająca element promocyjny wymaga uprzedniej, jednoznacznej zgody odbiorcy. Nie wystarczy samo wcześniejsze nawiązanie kontaktu handlowego ani relacja klient–sprzedawca.
Wyjątkiem jest sytuacja, gdy wiadomość dotyczy produktów lub usług podobnych do tych, które klient już wcześniej kupił, oraz gdy w każdym momencie może on sprzeciwić się dalszemu otrzymywaniu korespondencji.

W praktyce jednak nawet ten wyjątek jest interpretowany bardzo restrykcyjnie. Wielu niemieckich prawników doradza, aby unikać jakiejkolwiek komunikacji reklamowej drogą e-mail bez wyraźnego potwierdzenia w systemie double opt-in (czyli podwójnego potwierdzenia zapisu do newslettera).

Dla sprzedawców z Polski, którzy kierują swoją ofertę do Niemiec, to szczególnie istotne: nieprzestrzeganie tych zasad może prowadzić do kosztownych upomnień, nawet jeśli wysyłka dotyczyła zaledwie jednej wiadomości.


Brak ceny jednostkowej przy produktach spożywczych

Kolejnym przykładem z ostatniego tygodnia było upomnienie skierowane przez Verband Sozialer Wettbewerb – organizację konsumencką, która regularnie monitoruje sklepy internetowe pod kątem naruszeń obowiązków informacyjnych.
W tym przypadku ukarana została sprzedawczyni oferująca herbaty i kosmetyki, która nie podała ceny jednostkowej(tzw. Grundpreis). Koszt upomnienia: 357 euro.

Zgodnie z niemieckim prawem, przy produktach sprzedawanych według wagi, objętości lub długości (np. 250 g, 500 ml, 1 m) obowiązkowe jest podanie zarówno ceny całkowitej, jak i ceny za jednostkę miary – czyli np. „1,99 euro / 100 g”.
Celem tego wymogu jest ułatwienie konsumentom porównania ofert. Brak takiej informacji jest traktowany jako naruszenie prawa konsumenckiego i może prowadzić do upomnienia, nawet jeśli pominięcie było przypadkowe.


Dlaczego niemieckie upomnienia są tak kosztowne?

Koszty upomnienia (Abmahnkosten) obejmują nie tylko honorarium kancelarii prawniczej, ale często także dodatkowe wydatki – np. koszt tzw. testkaufu (zakupu kontrolnego), opłaty pocztowe oraz administracyjne. W rezultacie nawet drobne uchybienie może kosztować sprzedawcę od 300 do 1 500 euro.

Największe ryzyko polega jednak na tym, że przedsiębiorca, podpisując zobowiązanie o zaniechaniu naruszeń, często godzi się również na wysokie kary umowne (Vertragsstrafe) w razie ponownego popełnienia błędu. W praktyce wiele firm nieświadomie podpisuje dokumenty, które mogą ich w przyszłości narazić na wielokrotnie wyższe sankcje.


Jak mogą się chronić polscy sprzedawcy?

Dla przedsiębiorców z Polski działających na rynku niemieckim lub wysyłających towary do Niemiec kluczowe jest wdrożenie kilku podstawowych zasad:

  • Weryfikacja opisów produktów: każdy produkt używany, odnowiony lub rozpakowany nie może być opisywany jako nowy („Neuware”). Warto stosować określenia takie jak „refurbished” lub „gebraucht – wie neu” („używany – jak nowy”).
  • Zgody marketingowe: wysyłka newsletterów lub wiadomości reklamowych wymaga wyraźnej zgody odbiorcy. System double opt-in to obecnie standard.
  • Ceny jednostkowe: przy produktach spożywczych i kosmetycznych zawsze należy podawać zarówno cenę całkowitą, jak i cenę jednostkową za 1 kg, 1 l, 1 m itp.
  • Stały audyt prawny: współpraca z kancelarią specjalizującą się w prawie e-commerce lub z organizacją oferującą tzw. „Abmahnschutz” (ochronę przed upomnieniami) może uchronić przed wieloma problemami. Reklama: Sprawdź członkostwo w Händlerbund – teraz 3 miesiące gratis!

Podsumowanie

System upomnień w Niemczech od lat budzi kontrowersje – z jednej strony stanowi skuteczne narzędzie ochrony konsumentów i uczciwej konkurencji, z drugiej bywa wykorzystywany przez wyspecjalizowane podmioty jako źródło dochodu. Niezależnie od oceny tego zjawiska, faktem pozostaje, że polscy sprzedawcy działający na rynku niemieckim muszą dostosować się do tamtejszych realiów prawnych.

Brak precyzyjnego opisu produktu, pominięcie ceny jednostkowej czy nieautoryzowana wysyłka e-mail może kosztować więcej, niż niejedna miesięczna kampania reklamowa. Warto więc zainwestować w wiedzę i profilaktykę – zanim przyjdzie pierwsze upomnienie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwadzieścia − osiemnaście =