Amazon testuje dwuczęściowe tytuły produktów. Ewolucja, nie rewolucja – i inspiracja z eBay?
27.05.2025
Na amerykańskim Amazon coraz częściej pojawia się nowy format prezentacji ofert: dwuczęściowy tytuł produktu. Choć zmiana na pierwszy rzut oka może wydawać się kosmetyczna, w rzeczywistości to poważna przebudowa sposobu, w jaki klienci widzą i przyswajają informacje o produktach – zwłaszcza na urządzeniach mobilnych. To również sygnał, że Amazon dostrzega granice dotychczasowej „optymalizacji SEO” i zaczyna dążyć do większego porządku w prezentacji ofert.
Dwuczęściowy tytuł – co to takiego?
Nowy model zakłada podział informacji o produkcie na dwa oddzielne elementy:
- Tytuł główny – krótki i konkretny. Zawiera tylko najważniejsze dane: markę, typ produktu, model i podstawowy wariant.
- Sekcja wyróżników (Product Highlights) – nowość na platformie. Tutaj pojawiają się najważniejsze cechy i atuty danego przedmiotu, jak np. wytrzymałość, funkcja prywatności, odporność na wstrząsy czy kompatybilność z konkretnymi urządzeniami.
Taki układ zaskakuje, zwłaszcza tych sprzedawców i klientów, którzy przez lata przyzwyczaili się do tytułów w stylu: „[Marka] szkło hartowane do iPhone 16 Pro 6.3” HD Clear Anti-Glare Privacy Glass Bubble Free 2-Pack” – które nieraz przypominały bardziej próbę złapania jak największej liczby fraz kluczowych niż zwięzły opis produktu.

Inspiracja z eBay – ale w innym kontekście
Warto zaznaczyć, że taki podział – główny tytuł i uzupełniający podtytuł – od dawna funkcjonuje na eBay. Tam jednak użytkownicy są przyzwyczajeni do takiego formatu, a doświadczenie zakupowe jest zbudowane wokół tej logiki już od ponad dwóch dekad. W tym sensie Amazon nie tyle „kopiuje”, co sięga po sprawdzony model, by poradzić sobie z narastającym chaosem tytułów, który przez lata wyrósł na skutek walki o pozycjonowanie i nadużywanie słów kluczowych.
Na eBay podtytuł był czymś normalnym – płatną funkcją, ułatwiającą rozbudowę oferty o dodatkowe informacje. Amazon z kolei przez lata szedł w stronę maksymalnej koncentracji informacji w jednym, często przeładowanym tytule. Teraz najwyraźniej przyszedł czas na zmianę filozofii.
Nowy styl budzi emocje – i słusznie
Nie powinno dziwić, że pierwsze reakcje – zarówno kupujących, jak i sprzedawców – są mieszane. Użytkownicy, którzy przyzwyczajeni są do natychmiastowej identyfikacji produktu po tytule, mogą początkowo czuć się zdezorientowani. Szczególnie jeśli szukają bardzo konkretnych cech, jak np. szkło ochronne z filtrem prywatności, a nie widzą tej informacji w głównej części tytułu.
Z drugiej strony – i to warto podkreślić – sam zamysł porządkowania tytułów jest krokiem we właściwym kierunku. Amazon od lat zmaga się z problemem „pseudo-zoptymalizowanych” tytułów, które wyglądają jak lista tagów SEO, a nie opis produktu. Dzisiejsze algorytmy, szczególnie te oparte o sztuczną inteligencję, potrzebują danych uporządkowanych i logicznych. Nowy format z pewnością ułatwi ich analizę i dopasowanie do zapytań użytkowników.
Dla kogo ta zmiana będzie korzystna?
Najwięcej zyskają sprzedawcy, którzy oferują produkty o jasnym przeznaczeniu, bez wielu wariantów i subtelnych różnic. Akcesoria elektroniczne, podstawowe elementy wyposażenia domu, kosmetyki z jednym głównym składnikiem – tutaj krótki tytuł i sekcja wyróżników wystarczą, by klient podjął decyzję zakupową.
Nieco trudniej mogą mieć ci, którzy oferują produkty z wieloma wersjami, wymagające wyjaśnienia czy edukacji (jak np. suplementy diety, sprzęt sportowy, produkty z funkcją ochrony prywatności). W tych przypadkach nowy format wymusi większą precyzję i umiejętność syntezowania informacji – ale niekoniecznie będzie wadą, o ile sprzedawca odpowiednio zaaranżuje listing.
Co powinien zrobić sprzedawca?
Zmiana dotyczy na razie rynku amerykańskiego i pojawia się przede wszystkim w aplikacji mobilnej. Jednak biorąc pod uwagę skalę i kierunek działań Amazon – to tylko kwestia czasu, zanim trafi do Europy. Dlatego polscy sprzedawcy powinni:
- Przygotować się na adaptację listingów – zacząć testować krótsze, bardziej rzeczowe tytuły oraz formułować kluczowe cechy do sekcji „Highlights”.
- Unikać frazesów – informacje typu „najwyższa jakość” czy „najlepszy wybór” nie będą traktowane przez algorytmy jako wartościowe.
- Skupić się na konkretach – kompatybilność, funkcja ochronna, rozmiar, zastosowanie – to słowa, które mogą zadecydować o pozycji produktu w wynikach wyszukiwania.
Podsumowanie: mniej hałasu, więcej treści
Choć Amazonowa nowość może na pierwszy rzut oka zaskakiwać, jej cel jest jasny: uporządkowanie treści i uczynienie zakupów bardziej przejrzystymi w erze urządzeń mobilnych i inteligentnych algorytmów. Sprzedawcy, którzy jako pierwsi przystosują się do nowego formatu, zyskają przewagę – nie tylko w pozycjonowaniu, ale i w zaufaniu kupujących.
Amazon nie tyle rewolucjonizuje rynek, co uczy się od starszych graczy, takich jak eBay, którzy z podobnym podejściem funkcjonują od lat. A że styl ten budzi kontrowersje? To naturalne – każda zmiana formatowania niesie ze sobą początkowy opór. Kluczowe będzie jednak to, jak dobrze sprzedawcy i klienci odnajdą się w nowej rzeczywistości.


