Amazon widzi szansę w przepisach o dostępności, ale wciąż ma zaległości
01.06.2025
Wraz ze zbliżającym się wejściem w życie ustawy o wzmocnieniu dostępności (Barrierefreiheitsstärkungsgesetz – BFSG), Amazon dostrzega w niej nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim szansę na rozwój. Ustawa o dostępności jest podobnie jak w Polsce skutkiem odpowiedniego rozporządzenia unijnego. Więcej o tym pisaliśmy już wcześniej na łamach ecommercenews.pl. Choć koncern deklaruje ambitne podejście do dostępności, praktyczna realizacja wciąż pozostawia wiele do życzenia – zwłaszcza w obszarze handlu elektronicznego.
Amazon liczy na wzrost dzięki inkluzywności
Podczas spotkania austriackiego stowarzyszenia dostawców internetu ISPA, poświęconego przepisom BFSG, głos zabrał Shadi Abou-Zahra, menedżer ds. standardów dostępności w Amazonie. Z entuzjazmem odniósł się do potencjału, jaki widzi w nowelizacji. Jak przyznał: „15–20 procent społeczeństwa to osoby z niepełnosprawnościami. I, mówiąc szczerze, bardzo chcielibyśmy mieć ich jako naszych klientów”.
Amazon twierdzi, że już teraz w wielu aspektach wykracza poza minimalne wymogi ustawy. Przykładem może być sterowanie głosowe dostępne w urządzeniach Alexa i Fire TV, a także ulepszenia w Prime Video, gdzie dzięki sztucznej inteligencji możliwe jest lepsze zrozumienie dialogów przez osoby niedosłyszące. Zoptymalizowano też opakowania wysyłkowe pod kątem łatwiejszego otwierania, a kody QR zostały oznaczone wypukłymi punktami przypominającymi pismo Braille’a, by osoby z dysfunkcją wzroku mogły je łatwiej zlokalizować. Dodatkowo klienci korzystający z paczkomatów Amazon mogą wskazać niższe skrytki, co ułatwia odbiór przesyłki osobom poruszającym się na wózkach.
Sukces tylko częściowy – e-commerce w tyle
Choć wszystkie te rozwiązania są godne pochwały i spełniają wymagania jednej z dwóch głównych osi ustawy – dostępności produktów – druga oś, czyli handel elektroniczny, to obszar, gdzie Amazon ma jeszcze wiele do zrobienia.
Badanie przeprowadzone w marcu przez niemiecki dziennik gospodarczy „Handelsblatt” we współpracy z firmą Eye-Able wykazało, że Amazon znajduje się na ostatnim miejscu wśród 60 największych stron internetowych pod względem dostępności. Platforma zdobyła zaledwie 23 na 100 możliwych punktów, co oznacza, że została oceniona znacznie gorzej niż nawet chińskie Temu, które uzyskało 44 punkty.
Co to oznacza dla sprzedawców?
Najbardziej odczuwalne skutki tych zaległości mogą dotknąć sprzedawców działających na platformie Amazon już od 28 czerwca 2025 roku. To właśnie wtedy zaczną obowiązywać nowe regulacje wynikające z BFSG, nakładające obowiązek zapewnienia dostępności cyfrowej nie tylko na platformy, ale i na wszystkich aktywnych sprzedawców. Brak dostosowania się do przepisów może skutkować sankcjami finansowymi, w tym grzywnami i roszczeniami odszkodowawczymi.
Wielu sprzedawcom brakuje dziś narzędzi technicznych, które umożliwiłyby skuteczne wdrożenie wymaganych standardów. Platforma Amazon nie oferuje jeszcze wystarczającego wsparcia w tym zakresie, co rodzi poważne obawy o gotowość na nadchodzące zmiany.
Wnioski dla polskich sprzedawców
Choć ustawa BFSG obowiązuje bezpośrednio w Niemczech i Austrii, jej wpływ będzie odczuwalny także dla polskich sprzedawców działających na tych rynkach. Warto już teraz przeanalizować własną ofertę pod kątem dostępności – zarówno produktów, jak i kanałów sprzedaży. Należy zwrócić uwagę m.in. na zgodność treści opisów, zdjęć oraz interfejsów użytkownika z potrzebami osób z niepełnosprawnościami.
Inwestycja w dostępność to nie tylko spełnienie obowiązku prawnego, ale też otwarcie się na nowe grupy klientów – co w dłuższej perspektywie może znacząco zwiększyć sprzedaż.


