Amazon wraca na Google Shopping w Europie. Test zakończony, konkurencja wznowiona. Co dalej?
25.08.2025
Dokładnie miesiąc po niespodziewanym zniknięciu z wyników reklam produktowych Google Shopping, Amazon z pełnym impetem wrócił do europejskich aukcji. Jak pokazują najnowsze dane firmy Smarter Ecommerce (smec), z dnia na dzień platforma stała się bezpośrednim konkurentem dla aż 74% reklamodawców w Europie. To spektakularny powrót – ale nie wszędzie. W Stanach Zjednoczonych Amazon nadal pozostaje nieobecny, co tylko podsyca spekulacje na temat strategii giganta.
Co działo się przez ostatni miesiąc?
Od drugiej połowy lipca aż do końcówki sierpnia Amazon nie prowadził żadnych aktywnych kampanii w Google Shopping na większości rynków europejskich. Dla wielu marketerów i sprzedawców był to czas większej swobody – mniejszej konkurencji w aukcjach reklamowych, spadków kosztów kliknięcia (CPC) i lepszej widoczności ofert. W tle trwała jednak intensywna debata: czy to awaria, cięcie budżetu, czy może celowy test?
Wszystko wskazuje na to, że była to celowa pauza – swoisty eksperyment marketingowy, który miał na celu ocenę „przyrostowej wartości” kanału Google Shopping. W uproszczeniu: Amazon mógł chcieć sprawdzić, jak zmieni się sprzedaż bez wspierania jej reklamą w tym konkretnym ekosystemie.
Czy to był dobry test? Branża ma wątpliwości
Część ekspertów kwestionuje sens tak ostrego odcięcia budżetów reklamowych na cały miesiąc. Argumentują, że tego typu test – całkowite „wyciemnienie” kampanii – może dać mylące wyniki. Z jednej strony Amazon mógł zaobserwować spadki sprzedaży i tym samym potwierdzić skuteczność Google Shopping. Z drugiej – brak obecności tak dużego gracza wpłynął na sam rynek: mniejsza konkurencja oznaczała niższe ceny i większą widoczność dla innych reklamodawców. To z kolei mogło zaburzyć porównywalność danych.
Nie brak również głosów, że Amazon, mając dostęp do miliardów danych zakupowych, nie potrzebuje aż miesiąca, by przetestować skuteczność kanału. Możliwe więc, że rzeczywisty cel „blackoutu” był inny – np. chęć renegocjacji warunków z Google lub sygnał strategiczny dla inwestorów.
Europa odzyskana, USA nadal offline
Największą zagadką pozostaje sytuacja na rynku amerykańskim. Choć kampanie zostały przywrócone niemal wszędzie w Europie, Amazon nadal pozostaje nieaktywny w Google Shopping w USA. To prowokuje pytanie: czy amerykański rynek „oblał test”? A może Amazon uznał, że jego marka w USA jest na tyle silna, że nie potrzebuje już wspierać się reklamami w Google?
Zgodnie z niektórymi hipotezami, wielu amerykańskich użytkowników omija dziś Google i od razu kieruje się do wyszukiwarki Amazona. Jeśli te dane się potwierdzą, Amazon może uznać, że dalsze inwestowanie w Google Shopping na macierzystym rynku to po prostu niepotrzebny koszt.
Z drugiej strony, rezygnacja z obecności w wyszukiwarce Google oznacza przekazanie pola takim graczom jak Temu, Walmart, Target czy platformy chińskie, które agresywnie wykorzystują Google Ads i CSS do budowania świadomości i ruchu.
Opinie branży: między ulgą a obawą
W mediach społecznościowych wielu specjalistów od e-commerce zareagowało zaskoczeniem, ale i ulgą na powrót Amazona. Część z nich wskazuje, że dla sprzedawców działających równolegle na Amazonie i poza nim, powrót kampanii oznacza większy zasięg i stabilność.
Inni natomiast zwracają uwagę, że krótka przerwa w aktywności Amazona była wręcz „świętem” dla afiliantów CSS i mniejszych detalistów. Z ich perspektywy, powrót giganta to zapowiedź ponownego wzrostu stawek CPC i większej presji w wynikach wyszukiwania.
Ciekawym wątkiem jest też interpretacja, że cała sytuacja mogła być próbą wywarcia presji negocjacyjnej na Google. Amazon, który generuje ogromny wolumen ruchu i sprzedaży, mógł celowo pokazać, że potrafi „zakręcić kurkiem” i ograniczyć inwestycje w systemie Google – zwłaszcza, jeśli ma alternatywy w postaci własnego Amazon Ads, platform CSS czy zewnętrznych partnerstw.
Co dalej dla polskich sprzedawców?
Powrót Amazona oznacza, że warunki gry znów się zmieniły. Polskie firmy eksportujące swoje produkty do Niemiec, Francji, Włoch czy Hiszpanii powinny uwzględnić tę zmianę w swoich strategiach reklamowych.
Przede wszystkim warto:
- porównać dane z lipca i sierpnia – i ocenić, jak nieobecność Amazona wpłynęła na widoczność i koszty kampanii,
- dostosować budżety i stawki, biorąc pod uwagę ponowny wzrost konkurencji,
- rozważyć współpracę z alternatywnymi CSS, które mogą zwiększyć efektywność kampanii,
- zainwestować w Amazon Ads – zwłaszcza jeśli wcześniej ruch był pozyskiwany za pośrednictwem kampanii prowadzonych przez samego Amazona.
Podsumowanie
Amazon wrócił – ale nie wszędzie. Europa znów musi mierzyć się z jego siłą reklamową, natomiast USA pozostaje w niepewności. Dla branży e-commerce to cenna lekcja: nawet giganci testują skuteczność kanałów reklamowych i modyfikują strategie. Dla polskich sprzedawców to sygnał, że nie można zakładać stabilności w świecie reklamy cyfrowej – trzeba działać elastycznie, uważnie analizować dane i być gotowym na szybkie zmiany w układzie sił.


