Atak DDoS na Adyen: chaos w płatnościach e-commerce i bolesna lekcja dla sprzedawców?

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

22.04.2025

Wielkanocny poniedziałek 2025 roku przyniósł europejskim sprzedawcom internetowym nieprzyjemne zaskoczenie. Holenderski gigant płatniczy Adyen padł ofiarą serii ataków typu DDoS (Distributed Denial of Service), skutkujących poważnymi zakłóceniami w przetwarzaniu transakcji na wielu platformach sprzedażowych. Choć sytuację udało się opanować w ciągu nocy, wydarzenie to unaoczniło, jak bardzo zależni jesteśmy od stabilności jednego dostawcy usług płatniczych.


Skala problemu: od zamrożonych koszyków po spadające akcje

Pierwsza fala ataku rozpoczęła się około godziny 19:00, powodując utrudnienia w płatnościach kartami debetowymi zarówno w sklepach internetowych, jak i stacjonarnych. Dwie kolejne fale nastąpiły o 20:35 i 23:35. Choć Adyen zareagował szybko, usuwając większość problemów w ciągu kilku godzin, pełna funkcjonalność – szczególnie w zakresie płatności realizowanych przez link – została przywrócona dopiero we wtorek nad ranem. Zakłócenia dotknęły klientów oraz partnerów Adyen w całej Europie, w tym takich gigantów jak Zalando, About You, Facebook Marketplace, eBay czy Shopify Plus.

Efekty były natychmiastowe i odczuwalne. Wiele koszyków zakupowych zostało porzuconych, płatności nie zostały zrealizowane, a sprzedawcy – nie mogąc liczyć na przewidywalne wpływy – zaczęli zgłaszać problemy z płynnością. Inwestorzy zareagowali równie nerwowo: we wtorkowy poranek akcje Adyen straciły na wartości ponad 2% na giełdzie w Amsterdamie.


Co mówi Adyen?

Firma potwierdziła, że doszło do skoordynowanych ataków DDoS, których celem było zablokowanie dostępu do jej infrastruktury. Adyen zapewnił, że nie doszło do naruszenia bezpieczeństwa danych ani do utraty środków klientów. Mimo to wielu partnerów i użytkowników wyraziło frustrację – nie tyle samym incydentem, co jego skalą oraz brakiem skutecznych mechanizmów awaryjnych, które mogłyby zminimalizować zakłócenia.


Czas na refleksję: PSP to nie tylko formalność

Choć wielu sprzedawców traktuje integrację z dostawcą płatności jako jednorazową formalność, sytuacja z Adyen dobitnie pokazuje, że PSP (Payment Service Provider) to kluczowy element infrastruktury każdego sklepu – równie istotny jak serwer, logistyka czy system ERP. Zaufanie tylko jednemu operatorowi może okazać się ryzykowne.

Dlatego eksperci coraz częściej apelują o dywersyfikację. Posiadanie więcej niż jednego aktywnego dostawcy płatności – nawet jeśli tylko w roli rezerwowej – może ochronić firmę przed utratą przychodów w sytuacjach kryzysowych. Rozwiązania takie jak SumUp oferują dziś tzw. multi-acquiring, czyli możliwość automatycznego przełączania się pomiędzy operatorami, co minimalizuje ryzyko przestojów.


Wnioski i zalecenia dla polskich sprzedawców

Polscy przedsiębiorcy działający na zagranicznych rynkach powinni potraktować ten incydent jako sygnał alarmowy. Szczególnie ci, którzy sprzedają na platformach pokroju eBay, Amazon, Zalando czy Shopify, a także ci, którzy obsługują płatności przez integracje z Adyen.

Co warto zrobić?

  • Zdywersyfikuj dostawców usług płatniczych – nie polegaj wyłącznie na jednym PSP.
  • Zadbaj o integrację awaryjnego systemu płatności, który może przejąć ruch w razie zakłóceń.
  • Monitoruj statusy płatności i czas reakcji w czasie rzeczywistym – z równą uwagą, jak wyniki sprzedaży.
  • Wymagaj od partnerów technologicznych strategii redundancji – szczególnie w zakresie usług krytycznych dla operacji sklepu.


Podsumowanie

Atak na Adyen przypomniał całemu sektorowi e-commerce o jednym: stabilność systemu płatności to nie luksus, lecz konieczność. Dla wielu firm poniedziałkowe zakłócenia oznaczały utratę przychodów i zaufania klientów. Choć nie sposób całkowicie wyeliminować ryzyka, odpowiednio zaplanowana strategia może sprawić, że kolejne „cyfrowe trzęsienie ziemi” nie zakończy się biznesową katastrofą.

Sprzedajesz online? Zadaj sobie dziś jedno pytanie: czy Twoje płatności są gotowe na kryzys?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 + 11 =