Awaria PayPal w Niemczech: Otto wstrzymuje płatności. Co to oznacza dla polskich sprzedawców internetowych?

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

29.08.2025 | Aktualizacja 1.09.2025

Aktualizacja 1.09.2025

W oficjalnym komunikacie prasowym PayPal poinformował, że wszystkie systemy w Niemczech działają już prawidłowo, a przyczyna zakłóceń została w pełni usunięta. Firma podkreśla, że błędnie naliczone opłaty zostaną automatycznie zwrócone, a nieprawidłowości w saldach oraz transakcjach są korygowane we współpracy z bankami partnerskimi. Klienci nie muszą podejmować żadnych dodatkowych działań, aby odzyskać dostęp do poprawnych danych i środków na koncie.

PayPal zapowiedział jednocześnie wprowadzenie dodatkowych środków zabezpieczających, które mają zminimalizować ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości. Spółka zapewnia, że bezpieczeństwo oraz zaufanie użytkowników pozostają najważniejszym priorytetem, a wszelkie komunikaty i aktualizacje będą publikowane wyłącznie za pośrednictwem oficjalnych kanałów firmy.

Pierwotny artykuł

Pod koniec sierpnia 2025 r. w niemieckim handlu internetowym wybuchł kryzys związany z PayPal – najpopularniejszą metodą płatności online w Niemczech. Awaria systemu bezpieczeństwa doprowadziła do wstrzymania przelewów o wartości przekraczającej 10 miliardów euro, a jej skutki odczuli zarówno konsumenci, jak i sprzedawcy. Najgłośniejszą decyzję podjął Otto, jeden z największych niemieckich sklepów internetowych, który tymczasowo zawiesił przyjmowanie płatności przez PayPal. Dla polskich firm działających w niemieckim e-commerce to sygnał ostrzegawczy: nie wolno uzależniać się wyłącznie od jednego operatora płatności.

Jak doszło do awarii PayPal?

Wszystko zaczęło się od problemów technicznych w systemie PayPal, który odpowiada za wykrywanie podejrzanych transakcji. System ten, zamiast chronić przed oszustwami, zaczął generować fałszywe sygnały, co skłoniło banki do masowego blokowania poleceń zapłaty (tzw. SEPA Lastschrift). Według doniesień Süddeutsche Zeitung oraz Handelsblatt zatrzymano transakcje o wartości ponad 10 miliardów euro.

Banki, w tym Landesbank Hessen-Thüringen (Helaba), musiały ręcznie weryfikować tysiące transakcji, by uniknąć podwójnych księgowań. Konsumenci otrzymywali powiadomienia o odrzuconych płatnościach, a wielu sprzedawców przez kilka dni nie miało dostępu do środków od klientów. To spowodowało opóźnienia w wysyłce zamówień i frustrację kupujących.

Decyzja Otto i reakcja branży

Otto, który należy do największych sprzedawców internetowych w Niemczech i również jako marketplace jest znaczącą alternatywą dla Amazon, ogłosił, że do odwołania nie będzie akceptował płatności przez PayPal. Firma argumentowała, że woli uniknąć dalszych zakłóceń i chronić zarówno własny biznes, jak i klientów. Podobne problemy zgłaszały inne duże podmioty handlu internetowego, a stowarzyszenie BEVH (Bundesverband E-Commerce und Versandhandel) poinformowało, że część sprzedawców wciąż nie otrzymała pieniędzy za transakcje uznane za „podejrzane”.

Dla branży to poważny cios. PayPal jest bowiem w Niemczech absolutnym liderem płatności online – korzysta z niego regularnie ok. 30 milionów osób, a jego udział w wartości transakcji e-commerce sięga 30 proc. Według badań EHI Retail Institute jest to najczęściej wybierana metoda płatności w niemieckich sklepach internetowych, wyprzedzająca przelewy natychmiastowe i płatności kartowe.

Co to oznacza dla polskich sprzedawców?

Dla polskich firm prowadzących sprzedaż transgraniczną w Niemczech, awaria PayPala jest ostrzeżeniem. Na własnej stronie sklepowej można wybrać i zintegrować różne bramki płatnicze. PayPal jest jednym z kluczowych graczy, ale istnieją także inne rozwiązania:

  • Stripe – globalna bramka płatnicza, oferująca obsługę kart, Apple Pay, Google Pay oraz lokalnych metod płatności, w tym SEPA. Coraz częściej wybierana przez nowoczesne sklepy internetowe.
  • PayU i Przelewy24 – polskie bramki płatnicze, które można zintegrować także z zagranicznymi sklepami. Choć mniej popularne w Niemczech, oferują duże bezpieczeństwo i stabilność.
  • Klarna i Sofort (obecnie Klarna Sofortüberweisung) – bardzo popularne w Niemczech, szczególnie wśród klientów ceniących płatność przelewem w czasie rzeczywistym.
  • Giropay – metoda płatności powiązana z niemieckimi bankami, ciesząca się zaufaniem wśród lokalnych konsumentów.

Kluczową różnicą jest to, że na własnym sklepie internetowym (np. opartym na WooCommerce, PrestaShop czy Magento) przedsiębiorca sam decyduje, z jakich operatorów płatności skorzysta. Natomiast w przypadku sprzedaży na marketplace’ach, takich jak Amazon, eBay czy Otto, sprzedawcy muszą korzystać z metod płatności udostępnionych przez daną platformę. To oznacza, że gdy pojawia się problem z PayPal, sprzedawca nie ma możliwości samodzielnej zmiany metody rozliczeń.

Dywersyfikacja jako klucz do bezpieczeństwa

Z perspektywy polskich sprzedawców działających na rynku niemieckim i europejskim, ta sytuacja pokazuje konieczność dywersyfikacji. Oparcie się wyłącznie na PayPal może okazać się ryzykowne – awaria czy blokada może w kilka godzin sparaliżować cały biznes. Dlatego rekomenduje się:

  • wdrożenie kilku metod płatności równolegle,
  • zapewnienie klientom wyboru, aby zmniejszyć ryzyko porzucenia koszyka,
  • monitorowanie komunikatów operatorów płatniczych i szybkie reagowanie na zakłócenia,
  • stosowanie integratorów płatności, które pozwalają w jednym miejscu obsługiwać różne kanały płatnicze.

Wnioski dla e-sprzedawców

Awaria PayPala i decyzja Otto o zawieszeniu tej metody płatności pokazały, jak bardzo wrażliwy jest ekosystem płatności online. Dla niemieckiego e-commerce, gdzie PayPal jest dominującą metodą, kryzys wywołał efekt domina – od zablokowanych miliardów euro, przez opóźnienia w dostawach, aż po utratę zaufania klientów.

Dla polskich przedsiębiorców wchodzących na rynek niemiecki to lekcja strategiczna: należy oferować różnorodne opcje płatności, łączyć PayPala z alternatywami, a także dostosowywać się do preferencji lokalnych klientów. Na marketplace’ach sprzedawca nie ma wpływu na wybór systemu płatności, ale we własnym sklepie może – i powinien – zabezpieczać się poprzez wielokanałową strategię płatności.

W erze rosnącej konkurencji w e-commerce elastyczność i przygotowanie na nieprzewidziane sytuacje to fundament bezpieczeństwa i stabilności biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery + osiemnaście =