Black Friday 2025: coraz mniej okazji do realnych oszczędności
22.10.2025
Coraz niższe rabaty i malejący potencjał oszczędnościowy — tak wygląda Black Friday z perspektywy niemieckiego rynku e-commerce. Według najnowszej analizy portalu guenstiger.de, popularny dzień wyprzedaży traci swoją dawną siłę przyciągania. Średni poziom zniżek w 2024 roku wyniósł zaledwie 3 procent, co oznacza wyraźny spadek w porównaniu z poprzednimi latami. W 2022 roku klienci mogli zaoszczędzić przeciętnie 10 procent, w 2023 – około 5 procent.
Mimo to eksperci wskazują, że zakupy podczas Black Friday wciąż mogą być opłacalne, zwłaszcza dla osób planujących prezenty świąteczne. Tradycyjnie bowiem ceny w grudniu ponownie rosną — nawet o kilka procent.
Analiza: potencjał oszczędności spada do 3 procent
Badanie guenstiger.de objęło 240 najpopularniejszych produktów listopada 2024 roku, pochodzących z ponad 3 500 sklepów internetowych. Porównano najniższe dostępne ceny z Black Friday z poziomem cen w poprzednim miesiącu. Wynik? Średni rabat wyniósł 3 procent, co stanowi wyraźne potwierdzenie trendu spadkowego.
Z analizy wynika również, że tylko 58 procent badanych produktów rzeczywiście było tańszych niż miesiąc wcześniej. 18 procent kosztowało dokładnie tyle samo, a aż 24 procent – więcej niż w październiku. Innymi słowy: nie każda „promocja” w ramach Black Friday oznacza realne oszczędności.
Zróżnicowane rabaty w zależności od kategorii produktów
W ujęciu szczegółowym widać znaczące różnice między kategoriami. Największe obniżki odnotowano w segmentach, gdzie rywalizacja cenowa jest szczególnie silna i gdzie konsumenci chętnie porównują oferty.
Najbardziej opłacalne zakupy dotyczyły smartwatchy (–6%) oraz sprzętu gamingowego (–5%).
Dla kategorii takich jak smartfony, komputery i zabawki średni rabat wynosił 3 procent, natomiast sprzęt gospodarstwa domowego i audio taniał przeciętnie o 2 procent.
Najmniejszy spadek cen dotyczył telewizorów (–1%), a w przypadku perfum i narzędzi nie odnotowano żadnych realnych różnic cenowych.
Tak szerokie rozbieżności pokazują, że Black Friday coraz bardziej przestaje być dniem uniwersalnych obniżek. Dla sprzedawców to znak, że opłaca się inwestować w strategiczne, dobrze zaplanowane promocje na wybrane kategorie, zamiast obniżać ceny masowo w całym asortymencie.
Po Black Friday ceny znowu rosną
Choć samo „święto promocji” traci na intensywności, jego znaczenie w kontekście przedświątecznych zakupów wciąż pozostaje duże. Z analizy guenstiger.de wynika, że 62 procent badanych produktów było droższych w grudniu niż w Black Friday, a różnica cen sięgała średnio 5 procent.
Dla konsumentów to sygnał, że listopadowe okazje – choć coraz mniejsze – nadal są lepsze niż zakupy na ostatnią chwilę. Dla sprzedawców z kolei to potwierdzenie, że strategicznie zaplanowana kampania Black Friday może nie tylko pobudzić sprzedaż, ale też pozwolić utrzymać marże przed wzrostem kosztów operacyjnych w grudniu.
Co to oznacza dla sprzedawców e-commerce?
Malejące rabaty nie muszą oznaczać mniejszych zysków – wręcz przeciwnie. Trend ten wskazuje, że strategiczna polityka cenowa zaczyna wypierać masowe akcje promocyjne. Sprzedawcy coraz częściej stawiają na precyzyjne, ograniczone obniżki, które przyciągają uwagę bez nadmiernego obciążania marży.
Z punktu widzenia zarządzania sprzedażą kluczowe są trzy kierunki działania:
1. Inteligentne planowanie promocji.
Zamiast obniżać ceny w całym sklepie, warto skoncentrować się na produktach generujących ruch – bestsellerach i pozycjach często wyszukiwanych. Odpowiednio dobrane rabaty mogą zwiększyć współczynnik konwersji bez znaczącego spadku zyskowności.
2. Transparentność cenowa i zaufanie klientów.
Niemieccy konsumenci są coraz bardziej świadomi i szybko rozpoznają sztucznie zawyżone ceny przed wyprzedażą. W efekcie rośnie znaczenie uczciwego marketingu cenowego, w którym kluczową rolę odgrywa wiarygodność marki.
3. Wartość dodana zamiast rabatu.
Coraz większe znaczenie mają elementy pozacenowe – szybka dostawa, darmowy zwrot, czy gwarancja jakości. Dla wielu klientów to właśnie te czynniki decydują o wyborze sklepu, nawet jeśli rabat jest symboliczny.
Perspektywa dla polskich sprzedawców na rynku niemieckim
Dla polskich firm prowadzących sprzedaż transgraniczną – szczególnie na Amazon, eBay, Kaufland.de czy Otto – trend ten jest wyraźnym sygnałem: niemiecki rynek dojrzewa, a konsumenci oczekują przejrzystości i autentyczności.
Stosowanie sztucznych promocji, polegających na wcześniejszym podwyższaniu cen, by potem obniżyć je „na pokaz”, może przynieść więcej szkody niż pożytku. W dłuższej perspektywie to transparentność i spójność komunikacji cenowej budują przewagę konkurencyjną – nie sam rabat.
Z tego względu warto inwestować w rozwiązania wspierające analizę cen (price monitoring), narzędzia do dynamicznego zarządzania marżami oraz automatyzację kampanii promocyjnych. Takie podejście pozwala nie tylko reagować na zmiany rynkowe, ale też utrzymać równowagę między atrakcyjnością oferty a rentownością sprzedaży.
Nowa era Black Friday: mniej zniżek, więcej strategii
Tegoroczny Black Friday pokazuje, że epoka masowych obniżek dobiega końca. W jej miejsce pojawia się nowy model: promocji przemyślanych, selektywnych i wiarygodnych. W dobie porównywarek cen i rosnącej świadomości klientów nie wysokość rabatu decyduje o sukcesie sprzedażowym, lecz zaufanie i rzeczywista wartość oferty.
Black Friday w 2025 roku to nie wyścig na najniższe ceny, lecz sprawdzian dla marek: czy potrafią zbudować długoterminową relację z klientem, zamiast konkurować jedynie promocją. Dla sprzedawców z Polski działających na rynkach niemieckojęzycznych to doskonały moment, by przemyśleć własną strategię – i zamiast ścigać się na rabaty, zainwestować w autentyczność.


