Błędy w materiałach, tekstyliach i zdrowotnych hasłach kosztują. Sprzeczne opisy produktów

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

6.02.2026

Sprzedaż internetowa w Niemczech od lat pokazuje, że nawet pozornie drobne nieścisłości w opisie produktu mogą prowadzić do kosztownych konsekwencji prawnych. Aktualne przypadki upomnień, ujawnione 6 lutego 2026 r., dotyczą sprzecznych informacji o materiałach, niejednoznacznych składów tekstyliów oraz używania określeń o charakterze zdrowotnym w sprzedaży żywności. Choć sprawy wydają się różnorodne, łączy je jeden wspólny mianownik: naruszenie obowiązku rzetelnej i jednoznacznej informacji dla konsumenta.

W realiach niemieckiego rynku e-commerce to właśnie opis produktu jest kluczowym punktem odniesienia przy ocenie, czy konsument został wprowadzony w błąd. Dla sprzedawców z Polski, którzy oferują towary na platformach takich jak sprzedaż na eBay czy we własnych sklepach internetowych kierowanych do Niemiec, oznacza to konieczność znacznie większej dyscypliny informacyjnej niż na rynku krajowym.

Dlaczego sprzeczne informacje materiałowe są uznawane za wprowadzające w błąd

Niemieckie prawo o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, będące implementacją unijnych zasad ochrony konsumenta, wychodzi z założenia, że klient podejmuje decyzję zakupową na podstawie informacji podanych przez sprzedawcę. Jeżeli te informacje są niejasne, wzajemnie się wykluczają albo pozostawiają pole do domysłów, uznaje się to za wprowadzenie w błąd, nawet wtedy, gdy sprzedawca nie działał z zamiarem oszustwa.

W praktyce oznacza to, że nie tylko błędne dane są problemem. Takim samym naruszeniem jest sytuacja, w której w opisie pojawiają się dwie różne wersje składu materiałowego, różne określenia właściwości produktu albo rozbieżność pomiędzy opisem a zdjęciem. Niemieckie sądy i podmioty inicjujące upomnienia wychodzą z założenia, że konsument nie ma obowiązku „domyślać się”, która informacja jest prawdziwa.

Kto i na jakiej podstawie inicjuje upomnienia wobec sprzedawców

W opisanych przypadkach upomnienia zostały wystosowane zarówno przez osobę prywatną działającą z pomocą kancelarii prawnej, jak i przez Verband Sozialer Wettbewerb e.V., czyli niemieckie stowarzyszenie monitorujące przestrzeganie zasad uczciwej konkurencji. Tego typu organizacje mają prawo do reagowania na naruszenia prawa konsumenckiego i konkurencyjnego, a ich działania są codziennością na rynku niemieckim.

Dla sprzedawcy z Polski istotne jest zrozumienie, że upomnienie nie jest wyrokiem sądu, ale formalnym wezwaniem do zaprzestania naruszeń, połączonym zazwyczaj z żądaniem zapłaty kosztów oraz podpisania oświadczenia o zaniechaniu. Zignorowanie takiego pisma często prowadzi do postępowania sądowego i znacznie wyższych kosztów.

Pierwszy z opisanych przypadków dotyczy oferty części zamiennej wystawionej na eBay. Produkt został opisany jako wykonany z określonego rodzaju tworzywa sztucznego, natomiast zdjęcie sugerowało użycie innego materiału. Według składającej upomnienie Michaeli Maurer, reprezentowanej przez kancelarię HKMW Rechtsanwälte, takie rozbieżności uniemożliwiają konsumentowi świadomą ocenę właściwości produktu.

Znaczenie właściwości materiału przy sprzedaży części i akcesoriów

W przypadku części technicznych materiał ma bezpośredni wpływ na funkcjonalność, trwałość i bezpieczeństwo użytkowania. Klient może szukać elementu odpornego na warunki atmosferyczne, elastycznego albo szczególnie wytrzymałego. Jeżeli opis wskazuje jeden rodzaj tworzywa, a zdjęcie sugeruje inny, konsument może podjąć decyzję zakupową na błędnych założeniach.

Właśnie dlatego w niemieckiej praktyce rynkowej tak duży nacisk kładzie się na spójność wszystkich elementów oferty: tytułu, opisu, parametrów technicznych i materiałów wizualnych. W omawianym przypadku skutkiem była opłata w wysokości 1 372,78 euro, co dla wielu mniejszych sprzedawców stanowi realne zagrożenie dla rentowności sprzedaży.

Konsekwencje dla sprzedawców działających na platformach typu eBay i Amazon

Dla firm sprzedających z Polski do Niemiec szczególnie problematyczne jest to, że platformy sprzedażowe często narzucają określoną strukturę ofert. Sprzedawcy korzystają z gotowych szablonów, kopiują opisy lub bazują na danych od dostawców. Każda taka praktyka zwiększa ryzyko, że informacje nie będą w pełni zgodne z faktycznym produktem.

W praktyce oznacza to konieczność ręcznej weryfikacji kluczowych parametrów, zwłaszcza materiału, zanim oferta trafi do niemieckiego konsumenta. Brak tej kontroli może skutkować nie tylko upomnieniem, ale również blokadą konta przez platformę.

Odzież i tekstylia – obowiązek jednoznacznego składu materiałowego

Drugi przypadek dotyczy sprzedaży odzieży, a konkretnie sukienki oferowanej na eBay z kilkoma różnymi wersjami składu materiałowego w jednym opisie. Pojawiły się tam m.in. informacje „92% poliester, 8% elastan” oraz alternatywnie „95% poliester, 5% bawełna”, bez wskazania, która kombinacja dotyczy oferowanego produktu.

Wymogi unijne dotyczące oznaczania składu tekstyliów

W tym obszarze zastosowanie ma unijne rozporządzenie dotyczące oznakowania wyrobów tekstylnych, które obowiązuje bezpośrednio również w Niemczech. Przepisy te wymagają, aby skład surowcowy był podany jednoznacznie, procentowo i bez alternatywnych wariantów. Konsument musi wiedzieć dokładnie, co kupuje, jeszcze przed zawarciem umowy.

Verband Sozialer Wettbewerb e.V. uznał, że wieloznaczny opis narusza te zasady i wystosował upomnienie z żądaniem zapłaty 357 euro. Choć kwota jest niższa niż w przypadku części technicznych, skala problemu w branży odzieżowej jest znacznie większa.

Najczęstsze błędy: kopiowane opisy i niezweryfikowane dane producenta

W praktyce bardzo często źródłem problemów są opisy skopiowane z katalogów hurtowników albo automatyczne tłumaczenia. Sprzedawcy zakładają, że skoro produkt fizycznie posiada metkę, to opis w sklepie może być bardziej ogólny. Niemieckie organy i stowarzyszenia stoją jednak na stanowisku, że to opis online ma kluczowe znaczenie.

Dla sprzedawców z Polski oznacza to konieczność fizycznej weryfikacji etykiet oraz dopasowania opisu do konkretnej partii towaru. W sprzedaży transgranicznej nie ma miejsca na warianty „albo–albo”.

Żywność i zdrowie – granica między marketingiem a niedozwoloną obietnicą

Trzeci przypadek dotyczy sprzedaży kawy, reklamowanej jako „bekömmlich” i „magenfreundlich”, czyli „lekka dla żołądka” i „łagodna”. W ocenie Verband Sozialer Wettbewerb e.V. są to niedozwolone oświadczenia zdrowotne.

Dlaczego określenia typu „bekömmlich” są traktowane jako oświadczenia zdrowotne

W niemieckiej praktyce, zgodnej z unijnym prawem żywnościowym, każde sformułowanie sugerujące korzystny wpływ produktu na zdrowie jest traktowane jako oświadczenie zdrowotne. Takie oświadczenia mogą być używane wyłącznie wtedy, gdy zostały zatwierdzone na poziomie Unii Europejskiej i mają solidne podstawy naukowe.

Określenia „magenfreundlich” czy „bekömmlich” sugerują, że produkt jest łatwiejszy do strawienia lub mniej obciążający dla organizmu. W przypadku kawy, która naturalnie zawiera kofeinę i substancje drażniące, takie twierdzenia są szczególnie problematyczne. Skutkiem było upomnienie wraz z żądaniem zapłaty 357 euro oraz złożenia oświadczenia o zaniechaniu.

Ryzyko dla sklepów spożywczych i marek własnych w sprzedaży transgranicznej

Dla sprzedawców z Polski, którzy rozwijają marki własne lub oferują żywność pod własnym brandem w Niemczech, to wyraźny sygnał ostrzegawczy. Niemiecki rynek jest wyjątkowo wrażliwy na hasła zdrowotne, a granica między neutralnym opisem smaku a obietnicą zdrowotną bywa bardzo cienka.

Co to oznacza w praktyce dla sprzedawców z Polski sprzedających do Niemiec

Opisane przypadki pokazują, że niemiecki rynek nie toleruje nieprecyzyjnych informacji. Dla polskich firm oznacza to konieczność zmiany podejścia do opisów produktów, zwłaszcza w sprzedaży transgranicznej.

Jak weryfikować opisy produktów przed publikacją

W praktyce warto przyjąć zasadę, że każdy kluczowy parametr, który może mieć wpływ na decyzję zakupową, musi być sprawdzony u źródła. W przypadku tekstyliów – na metce. W przypadku części technicznych – w dokumentacji producenta. W przypadku żywności – w obowiązujących wykazach dozwolonych oświadczeń.

Lepszym rozwiązaniem jest podanie mniejszej liczby informacji, ale w pełni pewnych, niż rozbudowany opis zawierający sprzeczne dane.

Warto też skorzystać z pomocy sztucznej inteligencji i używać modeli LLM do sprawdzenia sensu tłumaczeń i opisów produktów, wyraźnie w prompt dodając konieczność weryfikacji logiki i sensu.

Jak ograniczyć ryzyko upomnienia i kosztów postępowań

Sprzedawcy z Polski powinni również pamiętać, że każda platforma sprzedażowa i każdy rynek docelowy rządzi się własnymi praktykami. To, co uchodzi na rynku krajowym, w Niemczech może zostać zakwestionowane w ciągu kilku dni. Weryfikacja opisów pod kątem niemieckiego prawa konsumenckiego i konkurencyjnego staje się więc elementem nie tyle opcjonalnym, co koniecznym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy × 3 =