Ciężar dowodu po roku od zakupu: kiedy sprzedawca, a kiedy klient musi wykazać wadę produktu? Rękojmia w Niemczech
11.12.2025
W sporach dotyczących reklamacji w e-commerce jednym z najbardziej problematycznych zagadnień pozostaje kwestia ciężaru dowodu. Wielu polskich sprzedawców działających w Niemczech lub na innych rynkach Unii Europejskiej spotyka się z przekonaniem klientów, że przez pełne dwa lata od zakupu wystarczy samo stwierdzenie, iż produkt przestał działać – a sklep ma obowiązek to uznać. Tymczasem rzeczywistość jest znacznie bardziej zniuansowana, a znajomość zasad odpowiedzialności sprzedawcy może przesądzić o wyniku sporu.
Przez pierwsze dwanaście miesięcy obowiązuje zasada, która w polskim prawie jest powszechnie znana jako domniemanie istnienia wady w chwili sprzedaży. Oznacza to, że jeżeli wada ujawni się w pierwszym roku, uznaje się, że istniała ona także w momencie przekazania rzeczy klientowi. To sprzedawca musi w takiej sytuacji wykazać, że towar został wysłany w stanie wolnym od wad. W praktyce oznacza to odwrócenie typowej reguły procesowej, zgodnie z którą to strona domagająca się określonego świadczenia powinna je uzasadnić i poprzeć dowodami.
Dla sprzedawców internetowych moment ten ma duże znaczenie, ponieważ w pierwszych dwunastu miesiącach potencjalne ryzyko odpowiedzialności jest największe. Jeżeli towar przestaje działać po kilku tygodniach czy miesiącach, klient nie musi udowadniać, że problem istniał od początku. To sklep – aby odrzucić roszczenie – musiałby udowodnić, że produkt wyszedł z magazynu w pełni sprawny. W praktyce udowodnienie tej okoliczności często jest trudne, choć nie niemożliwe: pomaga dokumentacja wysyłki, testy jakości, zapis procedur produkcyjnych czy zdjęcia stanu technicznego towaru przed pakowaniem.
Sytuacja zmienia się diametralnie po upływie pierwszego roku od zakupu. To właśnie ten moment bywa nieporozumieniem zarówno dla konsumentów, jak i dla nowych sprzedawców działających cross-border. Okres ochronny nie wygasa po roku – trwa dalej, bo odpowiedzialność sprzedawcy za wady obowiązuje przez pełne dwa lata. Jednak od trzynastego miesiąca zmienia się kluczowy element procedury: ciężar dowodu wraca do standardowych zasad. Od tej chwili to klient musi wykazać, że wada, którą dziś zgłasza, była obecna już w chwili zakupu. Nie wystarczy więc stwierdzenie, że produkt przestał działać – konieczne jest wykazanie związku między aktualną wadą a stanem towaru w momencie sprzedaży.
To właśnie w tej fazie sprzedawcy zyskują znacznie większą pewność prawną. Konsument, aby skutecznie oprzeć reklamacyjne żądania na ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy, musi zdobyć dowód na to, że przyczyna nieprawidłowego działania nie powstała z jego winy, zaniedbania czy niewłaściwego użytkowania. Często oznacza to konieczność skorzystania z opinii specjalisty, dokumentacji serwisowej lub przedstawienia historii eksploatacji produktu.
W praktyce wielu klientów nie wie o tej zmianie zasad i zakłada, że po roku reklamacja działa tak samo jak w pierwszych dwunastu miesiącach. Z perspektywy sklepów internetowych ważne jest więc prowadzenie przejrzystej komunikacji i rzetelnego wyjaśniania, dlaczego ciężar dowodu po roku zostaje przeniesiony na kupującego. W sporach z konsumentami to właśnie jasne przedstawienie podstaw prawnych często pozwala uniknąć eskalacji i niepotrzebnych kosztów.
Osobnym zagadnieniem jest kwestia momentu ujawnienia wady w relacji do momentu jej zgłoszenia. Wielu sprzedawców obawia się, że klient, który dopiero po kilkunastu miesiącach informuje o problemie, mimo to może powoływać się na zasadę działania z pierwszego roku. W rzeczywistości kluczowe znaczenie ma tu czas powstania wady, a nie czas jej zgłoszenia. Jeżeli wada powstała w pierwszym roku użytkowania, odwrócenie ciężaru dowodu nadal obowiązuje – nawet jeśli klient zgłosi ją później. Musi jednak udowodnić, że problem pojawił się właśnie w tym okresie. Mogą to być wcześniejsze zdjęcia, korespondencja, notatki serwisowe lub inne dowody wskazujące na to, kiedy pojawiła się wada.
Z punktu widzenia sprzedawcy internetowego ta zasada jest korzystna, ponieważ zabezpiecza przed „odświeżaniem” roszczeń po wielu miesiącach bez żadnych śladów wcześniejszych problemów. Jeżeli konsument nie potrafi udowodnić, że wada ujawniła się w ciągu pierwszego roku, a zgłasza ją dopiero później, ciężar dowodu spoczywa na nim przez cały proces reklamacyjny.
Jednocześnie warto pamiętać, że samo stwierdzenie konsumenta o istnieniu wady nigdy nie stanowi dowodu. Po upływie pierwszego roku reklamacja nie zostanie uznana tylko dlatego, że klient twierdzi, iż produkt jest „z pewnością wadliwy”, „musi mieć ukrytą usterkę” lub „zawsze działał niewłaściwie”. Aby roszczenie było skuteczne, musi zostać przedstawiony dowód, że wada – a nie niewłaściwa eksploatacja czy zużycie – tkwiła w produkcie w chwili wysyłki.
Dla sprzedawców prowadzących sprzedaż transgraniczną w całej Unii Europejskiej jasne zrozumienie tych zasad jest niezbędnym elementem prowadzenia bezpiecznej polityki reklamacyjnej. Odpowiednio udokumentowane procesy jakościowe, precyzyjna komunikacja z klientem oraz świadomość własnych praw po upływie pierwszego roku od zakupu pozwalają znacznie ograniczyć ryzyko nieuzasadnionych żądań. Jednocześnie sprzedawcy, którzy potrafią w sposób profesjonalny wyjaśnić obowiązki wynikające z przepisów unijnych, budują wśród klientów poczucie transparentności i wiarygodności, co jest niezwykle cenne w konkurencyjnym środowisku e-commerce.
Zrozumienie, jak działa ciężar dowodu w różnych fazach odpowiedzialności za produkt, staje się więc nie tyle formalnością, ile codziennym narzędziem pracy sprzedawców. W czasach, gdy zakupy internetowe opierają się na zaufaniu, umiejętność właściwej oceny roszczeń reklamacyjnych jest jednym z kluczowych elementów przewagi konkurencyjnej.


