DD+7 od 19.03.2026 – czy Amazon znów przesunie termin dla starych kont? Wpływ na płynność i plan przygotowań.
- Co dokładnie oznacza DD+7 i dlaczego to jest realna zmiana w pieniądzach
- Dlaczego to wraca właśnie do „starych kont”
- Czy Amazon znowu przesunie termin? Tak, to możliwe — ale nie ma na to żadnej gwarancji
- Co to oznacza dla cashflow: gdzie powstaje „dziura” i dlaczego boli akurat przy migracji
- Sprzedaż z Polski za granicę: dlaczego ryzyko jest większe niż w sprzedaży lokalnej
- Co sprzedawca powinien zrobić teraz: plan, który działa niezależnie od tego, czy Amazon znów przesunie
- Dwa szybkie scenariusze „co to znaczy w praktyce”
- Co zrobisz, jeśli Amazon znów przesunie?
10.02.2026
Amazon wraca do tematu rezerw wypłat. Znowu. Dla części sprzedawców to codzienność od lat, dla innych – wciąż „tymczasowy wyjątek”, który co jakiś czas dostaje kolejną datę graniczną. Tym razem to 19 marca 2026 r. i wprost zapowiedziane przejście na standardowy okres rezerwy: siedem dni po dacie dostawy (DD+7).
Pytanie, które dziś zadają sobie niemal wszyscy właściciele starszych kont: czy Amazon znowu przesunie termin? Odpowiedź też jest prosta, choć mniej wygodna: być może, bo historia pokazuje, że przesunięcia już były – ale planowanie biznesu na „być może” to proszenie się o kłopoty z płynnością.
Co dokładnie oznacza DD+7 i dlaczego to jest realna zmiana w pieniądzach
DD+7 (rezerwa oparta na dacie dostawy) to polityka, w której środki z zamówienia nie stają się dostępne do wypłaty „po sprzedaży” ani „po wysyłce”, tylko dopiero po dostarczeniu przesyłki do klienta + 7 dni.
Amazon precyzuje mechanikę:
- dla przesyłek śledzonych: siedem dni liczy się od potwierdzonej daty doręczenia,
- dla przesyłek bez śledzenia: od szacowanej daty dostawy.
W praktyce to nie jest „tylko tydzień”. To tydzień po całym czasie logistyki. A w sprzedaży transgranicznej z Polski do innych krajów (np. Niemiec, Francji, Włoch) ten odcinek bywa dłuższy i bardziej podatny na opóźnienia.
Dlaczego to wraca właśnie do „starych kont”
Z perspektywy Amazona to ujednolicenie zasad: większość sprzedawców funkcjonuje w tym modelu od 2016 r. Najbardziej dotknięta jest więc grupa kont, które były zakładane przed sierpniem 2016 r. i przez lata miały korzystniejsze, szybsze wypłaty.
To właśnie ta grupa stanowiła trzon wcześniejszych odsunięć terminu i „okien przejściowych”. I właśnie ta grupa zwykle najbardziej odczuwa przejście na DD+7, bo ich model finansowania operacji często był zbudowany na krótszym cyklu wypłat.
Czy Amazon znowu przesunie termin? Tak, to możliwe — ale nie ma na to żadnej gwarancji
Jeśli patrzeć wyłącznie na historię ostatnich lat, przesunięcia nie są teorią. Wcześniejsze komunikaty mówiły o wejściu zmian w styczniu 2024, potem termin przesunięto na 3 kwietnia 2024, następnie na 18 września 2024. Później pojawiały się możliwości „dodatkowego czasu” w indywidualnych przypadkach, a część sprzedawców próbowała uzyskać odroczenie mailowo nawet do 30 września 2025 r. (bez gwarancji pozytywnej decyzji).
Jednocześnie jest drugi, mniej wygodny element tej historii: Amazon potrafił też wdrażać DD+7 wcześniej, zanim „globalna data” nadeszła, tłumacząc to korektą harmonogramu dla konkretnego konta. To oznacza, że liczenie na kolejne przesunięcie jest podwójnie ryzykowne: termin może się przesunąć, ale równie dobrze może się „zmaterializować” szybciej, niż zakładasz.
Wniosek dla sprzedawcy jest praktyczny: traktuj 19.03.2026 jak realny deadline, a ewentualne przesunięcie jako bonus – dodatkowy oddech, nie fundament planu.
Co to oznacza dla cashflow: gdzie powstaje „dziura” i dlaczego boli akurat przy migracji
Amazon wprost ostrzega o dwóch zjawiskach:
- możesz odczuć jednorazowy wpływ na cashflow przy przejściu na DD+7,
- w okolicy daty migracji możesz mieć tymczasowo ograniczoną możliwość zlecania wypłat.
Najbardziej odczuwalny jest efekt „nakładania się” zamówień: środki z nowych wysyłek zaczynają podlegać rezerwie, a stare nawyki finansowania (zakup towaru, reklamy, koszty logistyczne) zostają na tym samym poziomie. Jeśli do tego masz:
- dłuższy czas od zamówienia do wysyłki (produkcja, kompletacja),
- dłuższy czas od wysyłki do dostawy (transgranicznie),
- sezonowe skoki sprzedaży i zwrotów,
to luka potrafi zrobić się naprawdę duża – nawet jeśli „na papierze” mówimy o +7 dniach.
Sprzedaż z Polski za granicę: dlaczego ryzyko jest większe niż w sprzedaży lokalnej
W cross-border liczy się każdy dzień w logistyce. DD+7 jest liczone po dostawie, więc realny termin wypłaty zależy od tego, czy dostawa jest szybka i przewidywalna.
To przekłada się na twarde koszty operacyjne:
- towar trzeba kupić albo wyprodukować wcześniej,
- reklamy działają codziennie, niezależnie od tego, kiedy Amazon wypuści środki,
- zwroty (zwłaszcza na modzie i elektronice) potrafią zjadać bufor,
- VAT i inne zobowiązania bywają „szybsze” niż wpływ gotówki.
W skrócie: wydatki są tu i teraz, wpływy przesuwają się w czasie.
Co sprzedawca powinien zrobić teraz: plan, który działa niezależnie od tego, czy Amazon znów przesunie
Płynność nie jest dodatkiem. Jest obowiązkiem. I da się to ugryźć bez paniki, jeśli potraktujesz temat operacyjnie.
- Policz swój realny cykl gotówki
Nie „ile dni jest w ustawieniach wypłat”, tylko ile realnie trwa: zamówienie → wysyłka → dostawa → +7 → wypłata. Zrób to osobno dla rynków i metod dostawy. - Zaplanuj bufor na okres przejścia
Najczęściej boli nie „nowa normalność”, tylko moment migracji. Bufor powinien przykryć co najmniej jeden pełny cykl logistyczny + rezerwę. - Skracaj odcinki, które kontrolujesz
Szybsza kompletacja, lepsza przewidywalność dostaw, eliminacja opóźnień, praca nad wskaźnikami jakości obsługi. To bezpośrednio wpływa na moment, od którego startuje liczenie rezerwy. - Sprawdź ustawienia wypłat i rytm zleceń
Amazon wskazuje możliwość wypłaty „na żądanie” dla środków nieobjętych rezerwą. To nie rozwiąże wszystkiego, ale pomaga uporządkować rytm zasilania firmy gotówką. - Nie opieraj bezpieczeństwa firmy na jednym kanale
Historia Amazona uczy, że wypłaty potrafią być ograniczane też przez weryfikacje, wskaźniki jakości, spory czy wewnętrzne kontrole. Dywersyfikacja kanałów sprzedaży i źródeł marży to nie slogan, tylko amortyzator.
Dwa szybkie scenariusze „co to znaczy w praktyce”
Scenariusz 1: wysyłki transgraniczne z Polski, dostawa 4–6 dni
Sprzedaż dziś nie oznacza pieniędzy jutro. Realnie środki mogą być dostępne po ok. 11–13 dniach od sprzedaży (dostawa + 7), a w szczycie sezonu – jeszcze później.
Scenariusz 2: szybka dostawa lokalna z magazynu na rynku docelowym
Boli mniej, bo dostawa jest szybka i przewidywalna, ale migracja nadal może zrobić „jednorazowy dołek”, jeśli firma nie ma bufora.
Co zrobisz, jeśli Amazon znów przesunie?
Jeśli przesunie – zyskasz czas. Tyle. Przygotowanie wykonane wcześniej nie jest stratą, tylko stabilizacją. Najgorszy wariant to odwrotnie: uzależnić plan finansowy od tego, że „jeszcze raz przesuną”, a potem obudzić się w tygodniu migracji z zamrożonymi środkami i płatnościami, które nie poczekają.


