Globalny handel cyfrowy do 2031 r. 52 rynki, różne scenariusze

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

12.02.2026

Światowy handel internetowy wchodzi w fazę głębokiej przebudowy strukturalnej. Z najnowszej analizy 52 rynków, opublikowanej przez niemiecki portal branżowy onlinemarktplatz.de na podstawie danych firmy badawczej Mordor Intelligence, wynika, że do 2031 r. e-commerce stanie się kluczową infrastrukturą gospodarek narodowych – a nie tylko kanałem sprzedaży.

Prognozy są jednoznaczne:
– Ameryka Północna ma osiągnąć 2,51 bln USD,
– Europa 1,07 bln USD,
– Azja i Pacyfik aż 7,47 bln USD.

Jednocześnie dane pokazują coś jeszcze ważniejszego dla praktyki biznesowej: globalizacja nie oznacza ujednolicenia. Każdy region rozwija własne modele handlu cyfrowego, własne mechanizmy płatności, własne standardy logistyczne i własne wymogi regulacyjne.

Dla polskich firm planujących ekspansję zagraniczną oznacza to jedno – strategia „ten sam sklep, ta sama komunikacja, ta sama logistyka” przestaje działać.

Ameryka Północna: technologia, dane i presja logistyczna

Ameryka Północna pozostaje laboratorium innowacji handlowych. Do 2031 r. sam rynek USA ma osiągnąć 2,28 bln USD z łącznej wartości 2,51 bln USD dla całego regionu.

Rynek amerykański wszedł w fazę dojrzałości. Wzrost nie opiera się już na pozyskiwaniu nowych użytkowników, lecz na monetyzacji danych. Sprzedawcy rozwijają tzw. retail media – model, w którym detalista staje się jednocześnie właścicielem powierzchni reklamowej i wykorzystuje dane zakupowe klientów do sprzedaży reklam marek. To zmienia strukturę marży i konkurencji.

Jednocześnie rynek zmaga się z poważnym niedoborem pracowników w logistyce. Automatyzacja magazynów i dostawy ostatniej mili przestają być przewagą konkurencyjną – stają się warunkiem przetrwania.

Kanada (71 mld USD) rozwija się wolniej, ale wyróżnia się wysoką popularnością płatności odroczonych wśród pokolenia Z. Meksyk (143 mld USD) jest najszybciej rosnącym rynkiem regionu – ponad 13 proc. rocznie. To rynek mobilny, w którym aplikacja jest podstawowym kanałem sprzedaży.

Co to oznacza w praktyce?
Polski sprzedawca wchodzący do USA musi uwzględnić:

– wysokie koszty obsługi zwrotów,
– silną konkurencję w zakresie reklamy wewnątrz platform sprzedażowych,
– konieczność skrócenia czasu dostawy (magazyn lokalny lub operator fulfillment).

Sprzedaż transatlantycka bez lokalnego zaplecza logistycznego będzie coraz trudniejsza.

Azja i Pacyfik: centrum ciężkości globalnego e-commerce

Region Azji i Pacyfiku osiągnie 7,47 bln USD do 2031 r. To ponad siedmiokrotność prognozy dla Europy.

Chiny (2,6 bln USD) przekształciły handel internetowy w model oparty na sprzedaży w transmisjach na żywo. Sprzedaż prowadzona przez influencerów w czasie rzeczywistym jest tam dominującą formą handlu, a nie dodatkiem marketingowym. Platformy sprzedażowe integrują płatność, logistykę i media społecznościowe w jeden ekosystem.

Japonia (339 mld USD) i Korea Południowa – w danych wskazano 9,3 bln USD łącznego wolumenu transakcyjnego, co może obejmować także usługi finansowe – to rynki dojrzałe, o wysokiej sile nabywczej i bardzo wysokich wymaganiach konsumenckich.

Indie (333 mld USD) znajdują się na wcześniejszym etapie rozwoju, ale przy ogromnej dynamice demograficznej. Indonezja (212 mld USD), Wietnam (87 mld USD), Filipiny (38 mld USD) czy Malezja (23 mld USD) to rynki młode, niemal w pełni mobilne.

Singapur (10 mld USD) i Hongkong (46,87 mld USD) pełnią rolę centrów handlu transgranicznego, a Australia (90 mld USD) pozostaje stabilnym rynkiem zachodnim w regionie.

Dla polskich firm kluczowa jest jedna kwestia: Azja nie jest jednym rynkiem. Model skuteczny w Niemczech nie zadziała w Chinach. Sprzedaż bez integracji z lokalnymi platformami i bez lokalnej obsługi klienta praktycznie nie istnieje.

Europa: wspólne prawo, różne tempo rozwoju

Europa osiągnie 1,07 bln USD do 2031 r., ale struktura wzrostu jest nierównomierna.

Niemcy (159 mld USD) przesuwają ciężar w stronę handlu między firmami. To rynek silnie regulowany. Dla sprzedawców oznacza to konieczność przestrzegania przepisów dotyczących opakowań (np. obowiązków rejestracyjnych związanych z gospodarką odpadami), prawa odstąpienia od umowy, ochrony konsumenta i lokalnych regulacji podatkowych.

Francja (142,83 mld USD) i Włochy (183 mld USD) pozostają silne w sprzedaży do konsumentów, zwłaszcza w sektorze mody i dóbr luksusowych.

Zaskoczeniem jest Hiszpania – 304 mld USD. To rynek o wyjątkowo dynamicznym wzroście, który może przetasować dotychczasową hierarchię w Europie Zachodniej.

W Europie Środkowo-Wschodniej obserwujemy przyspieszenie. Czechy (10,7 mld USD), Węgry (7,8 mld USD), Słowacja (4,74 mld USD) integrują się głęboko z łańcuchami dostaw UE.

Na Bałkanach Albania (1,33 mld USD) korzysta z przystąpienia do jednolitego obszaru płatności w euro, co obniża koszty transakcyjne. Macedonia Północna (950 mln USD) rozwija cyfrowe programy państwowe. Mołdawia (1,75 mld USD) notuje wysoki wzrost z niskiej bazy.

Kraje bałtyckie, takie jak Estonia (1,4 mld USD) czy Łotwa (951 mln USD), pokazują efektywność cyfrowych administracji.

Dla polskich sprzedawców Europa nadal pozostaje najprostszym kierunkiem ekspansji – wspólne prawo unijne, jednolity obszar płatności w euro i uproszczone rozliczenia podatku od wartości dodanej w modelu punktu kompleksowej obsługi.

Jednocześnie rośnie znaczenie zgodności regulacyjnej. Błędy w regulaminie, nieprawidłowe oznaczenie obowiązków zwrotu czy brak rejestracji w systemach opakowaniowych mogą prowadzić do formalnych upomnień od konkurencji lub organizacji branżowych, a w skrajnych przypadkach do sporów sądowych.

Ameryka Łacińska: inflacja i infrastruktura

Brazylia (150 mld USD) dominuje w regionie, ale ogromna powierzchnia kraju podnosi koszty dostawy. Logistyka ostatniej mili jest kluczowym czynnikiem kosztowym.

Argentyna (46 mld USD) pokazuje odporność rynku – przy wysokiej inflacji konsumenci traktują handel internetowy jako narzędzie porównywania cen i ochrony wartości pieniądza.

Panama (4,21 mld USD) nie jest dużym rynkiem konsumenckim, ale staje się węzłem logistycznym dla regionu dzięki kanałowi panamskiemu i strefom wolnego handlu.

Dla polskich firm oznacza to, że wejście do Ameryki Łacińskiej bez lokalnego partnera logistycznego jest obarczone wysokim ryzykiem kosztowym.

Bliski Wschód i Afryka: transformacja państwowa i młoda demografia

Arabia Saudyjska (55 mld USD) realizuje program transformacji gospodarki, a Zjednoczone Emiraty Arabskie (21 mld USD) są regionalnym centrum handlu. Katar (7,75 mld USD) rozwija szybkie dostawy w dużych miastach, a Bahrajn (2,7 mld USD) inwestuje w usługi finansowe.

W Afryce najbardziej rozwinięty jest rynek Republiki Południowej Afryki (63 mld USD). Egipt (20 mld USD) i Nigeria (18,68 mld USD) rosną dynamicznie mimo niestabilności walutowej. Handel w Nigerii odbywa się często przez komunikatory internetowe, a płatności mobilne są standardem.

Co to oznacza w praktyce dla sprzedawcy z Polski?
Bez dostosowania do płatności mobilnych i lokalnych metod dostawy wejście na rynki afrykańskie jest praktycznie niemożliwe. Z kolei w krajach Zatoki Perskiej kluczowa jest zgodność z lokalnymi przepisami dotyczącymi ochrony konsumenta i importu.

Koniec uniwersalnych strategii

Dane Mordor Intelligence pokazują jasno: nie istnieje jeden model globalnej ekspansji.

– W Niemczech wygrywa zgodność regulacyjna i optymalizacja procesów B2B.
– W Chinach sprzedaż napędza transmisja na żywo.
– W Meksyku i Nigerii kluczowy jest model mobilny.
– W krajach Zatoki Perskiej liczy się szybkość dostawy i lokalna obecność.

Co powinien zrobić sprzedawca z Polski?

  1. Wybrać 1–2 rynki docelowe, zamiast próbować globalnej ekspansji jednocześnie.
  2. Zweryfikować lokalne wymogi prawne – szczególnie w UE i Niemczech.
  3. Zaplanować logistykę zwrotów przed rozpoczęciem sprzedaży.
  4. Dostosować metody płatności do lokalnych preferencji.
  5. Rozważyć lokalne magazyny lub operatorów fulfillment przy sprzedaży poza UE.

Rynek globalny rośnie, ale jednocześnie się fragmentaryzuje. Wygrywają firmy, które potrafią czytać lokalne dane, a nie kopiować strategii z własnego rynku macierzystego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

osiemnaście − 7 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?