Google pokazuje odpowiedzi bez kliknięć. Jak wpłynie to na Twój e-commerce?

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

10.04.2025

Wprowadzenie przez Google tzw. AI Overviews, czyli automatycznych podsumowań odpowiedzi na zapytania użytkowników, zaczyna mieć poważne konsekwencje dla właścicieli stron internetowych. Nowy mechanizm sztucznej inteligencji, którego celem jest natychmiastowe dostarczanie informacji bez konieczności klikania w linki, skutkuje nie tylko drastycznym spadkiem ruchu, ale i realnymi problemami finansowymi dla wielu twórców treści.


Upadek blogów i portali – nawet 90% mniej ruchu

Zgodnie z analizą agencji Bloomberg, opartej na danych z Similarweb i rozmowach z 25 wydawcami, w niektórych przypadkach ruch na stronach internetowych spadł nawet o 90%. Dotknęło to szczególnie blogi podróżnicze, kulinarne oraz portale typu „zrób to sam”. Drastyczny przykład to kanadyjski blog The Planet D, który po ogromnym spadku liczby odwiedzin zmuszony był zakończyć działalność i zwolnić pracowników. Choć ich treści były cytowane w AI Overviews, użytkownicy nie mieli już powodu, by odwiedzać oryginalną stronę – Google dostarczał kompletne informacje bezpośrednio w wynikach wyszukiwania.

Właściciele stron czują się zdradzeni – ich praca jest wykorzystywana, lecz nie przekłada się to na kliknięcia czy dochody. Podobna sytuacja spotkała operatora serwisu outdoorowego, który wcześniej zarabiał ćwierć miliona dolarów rocznie. Dziś, jak sam przyznaje, korzysta z pomocy żywnościowej.


Dwie pułapki: spadek zasięgu i nieautoryzowane wykorzystanie treści

Problemem nie jest tylko utrata zasięgów. Właściciele stron skarżą się na brak transparentności – nie wiedzą, kiedy i w jakiej formie ich treści trafiają do AI Overviews. Choć Google deklaruje, że promuje wysokiej jakości treści, aktualne analizy – m.in. firmy Brightedge – pokazują, że najwięcej korzyści odnoszą duże i znane portale jak Wikipedia, TripAdvisor czy YouTube. Nawet dyskusje z Reddita pojawiają się w wynikach wyszukiwania częściej niż specjalistyczne blogi.

To niepokojący trend, szczególnie dla tych, którzy opierają swoje modele biznesowe na reklamach Google lub afiliacji. Mniej kliknięć oznacza niższe przychody. Redakcja serwisu T3n pyta retorycznie: „Jeśli nikt nie będzie już tworzył treści, co Google będzie pokazywać?”


Czy e-commerce ma się czego obawiać?

Dla właścicieli sklepów internetowych sytuacja jest nieco bardziej stabilna. Choć AI Overviews także tu mogą zmienić sposób prezentowania wyników, to sam proces zakupowy – przynajmniej na razie – odbywa się bezpośrednio w e-sklepach. Wyszukiwarka może podsunąć użytkownikowi informacje o produkcie, ale zakup wciąż odbywa się na stronie sprzedawcy.

To oznacza, że w sektorze e-commerce najważniejsze pozostaje silne pozycjonowanie, dobrze zoptymalizowany content produktowy oraz dbałość o widoczność w ramach Google Shopping i innych kanałów sprzedaży. Warto też inwestować w alternatywne źródła ruchu – jak platformy sprzedażowe (np. Allegro, Amazon czy eBay) oraz budować własną bazę klientów poprzez newslettery czy działania remarketingowe.


Co powinni zrobić sprzedawcy internetowi?

W świetle rosnącego znaczenia AI w wyszukiwarkach, właściciele e-sklepów i stron powinni:

  • Uważnie monitorować zmiany w wynikach wyszukiwania oraz źródła ruchu,
  • Dywersyfikować kanały dotarcia do klientów (omnichannel),
  • Inwestować w unikalne i wartościowe treści, które trudniej „streścić” algorytmowi,
  • Rozważać strategie płatnej widoczności, np. Google Ads i reklamy produktowe,
  • Budować lojalność klientów poprzez bezpośredni kontakt i obsługę posprzedażową.

Google nie zrezygnuje z rozwoju sztucznej inteligencji. Dlatego polscy sprzedawcy muszą przemyśleć swoje strategie SEO i content marketingowe, by nie zostać zmarginalizowanymi w nowej rzeczywistości cyfrowej. Choć e-commerce może czuć się bezpieczniej niż sektor medialny, również tu warto zachować czujność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery × trzy =