Koniec granicy de-minimis w USA: nowa era handlu transgranicznego i jej skutki dla polskich e-sprzedawców

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

3.05.2025

Z dniem 2 maja 2025 roku Stany Zjednoczone oficjalnie zakończyły obowiązywanie jednej z najbardziej liberalnych regulacji celnych na świecie — tzw. granicy de-minimis, która przez lata umożliwiała bezcłowy import towarów o wartości do 800 USD. Decyzja ta, będąca skutkiem działań zapoczątkowanych jeszcze za administracji Donalda Trumpa, oznacza koniec ery taniego importu konsumenckiego z krajów takich jak Chiny, ale też — mniej spektakularnie — z Polski i innych państw Unii Europejskiej.

Dotychczasowe przepisy umożliwiały drobnym eksporterom, w tym polskim sprzedawcom online, oferowanie konkurencyjnych cen bez konieczności angażowania się w skomplikowane procedury celne czy ponoszenia dodatkowych kosztów. Zniesienie tej regulacji to punkt zwrotny, który może znacząco zmienić układ sił w globalnym e-handlu.


De-minimis – jak działała ta zasada?

W największym uproszczeniu, de-minimis to próg wartości towaru, poniżej którego nie pobiera się cła ani podatku importowego. W USA wynosił on aż 800 USD, co stanowiło najwyższy taki próg na świecie. Dla porównania, w Unii Europejskiej wynosi on 150 euro, a w Kanadzie — około 27 euro.

To właśnie ta amerykańska hojność sprawiła, że platformy takie jak Temu, Shein czy AliExpress mogły wysyłać miliony tanich przesyłek bez żadnych barier. W 2024 roku, według oficjalnych danych, do USA trafiło ponad 1,36 miliarda takich paczek, a duża część z nich była generowana właśnie przez chińskie platformy.


Powody likwidacji – nie tylko cła, ale polityka

Likwidacja de-minimis ma podłoże polityczne, ekonomiczne i strategiczne:

1. Ochrona lokalnych przedsiębiorców

Amerykańscy detaliści, zwłaszcza z sektora MŚP, byli coraz bardziej wypierani przez zagranicznych sprzedawców oferujących towary o niskiej cenie, bez podatków i cła, co skutkowało zaniżaniem cen rynkowych i brakiem możliwości konkurowania.

2. Bezpieczeństwo wewnętrzne

Z danych organów ścigania wynikało, że masowy import bez szczegółowych kontroli celnych ułatwiał przemyt nielegalnych substancji, w tym środków odurzających, takich jak fentanyl.

3. Geopolityka i wojna handlowa

Likwidacja ulgi celnej to kolejny rozdział w rywalizacji USA–Chiny. Nowe cła uderzają przede wszystkim w chińskie platformy, ale ich konsekwencje są znacznie szersze — również dla eksporterów z UE, w tym Polski.


Temu, Shein, AliExpress – zmiana strategii globalnych gigantów

Największe chińskie platformy, które dotąd korzystały z taniej wysyłki bez cła, muszą teraz zmienić model działania:

  • Temu rozpoczęło proces budowy własnych magazynów w USA, by lokalnie kompletować i wysyłać zamówienia.
  • Shein z kolei analizuje możliwość lokalnego modelu produkcji i logistyki, choć szczegóły nie są jeszcze znane.
  • AliExpress rozważa większe zaangażowanie centrów fulfillmentowych w Ameryce Północnej, choć ich model nadal opiera się na wysyłce z Chin.


Co to oznacza dla polskich sprzedawców?

Dla polskich e-przedsiębiorców, którzy korzystali z platform typu Amazon, eBay, Etsy czy własnych sklepów internetowych, zniesienie de-minimis to poważne wyzwanie. Dotychczas mogli oni wysyłać towary — np. odzież, akcesoria, drobną elektronikę czy dekoracje domowe — bez dodatkowych kosztów. Teraz muszą liczyć się z:

  • opłatami celnymi (nawet kilkudziesięcioprocentowymi),
  • koniecznością pełnej odprawy celnej dla każdej paczki,
  • dłuższym czasem dostawy,
  • większym ryzykiem zwrotów i niezadowolenia klienta z powodu ukrytych opłat.


Najbardziej zagrożone sektory

  • Produkty niskomarżowe (odzież, akcesoria modowe)
  • Towary do 100–150 USD
  • Oferty typu „dropshipping” bez magazynów lokalnych
  • Sprzedaż przez marketplace’y bez opcji fulfillmentu w USA


Jak polscy sprzedawcy mogą się dostosować?

1. Fulfillment w USA

Najskuteczniejszym rozwiązaniem będzie korzystanie z magazynów na terenie Stanów Zjednoczonych, np. Amazon FBA, Deliverr czy lokalnych operatorów 3PL. Pozwala to zyskać dostęp do rynku z pominięciem formalności celnych.

2. Koncentracja na produktach premium

Wyższa marża daje większy bufor bezpieczeństwa wobec cła i kosztów logistyki. Produkty niszowe, unikalne lub ręcznie robione mogą zyskać przewagę konkurencyjną.

3. Budowa własnych struktur w USA

Spółka-córka lub partner dystrybucyjny w USA to rozwiązanie dla bardziej zaawansowanych firm. Pozwala na prowadzenie sprzedaży „lokalnie” przy zachowaniu kontroli nad ofertą.

4. Dywersyfikacja rynków eksportowych

Alternatywą może być większe zaangażowanie w rynek kanadyjski, australijski czy południowoamerykański, gdzie przepisy są bardziej stabilne, a bariery celne niższe.


Europa w nowym świecie handlu – kontekst strategiczny

Jak pokazuje studium Prognos AG dla organizacji vbw, geopolityczne zmiany zagrażają dotychczasowemu modelowi globalizacji. Rosnący protekcjonizm w USA i Chinach wymaga od Europy — i Polski — nowej strategii eksportowej:

  • podpisywanie nowych umów o wolnym handlu, np. z krajami ASEAN czy Mercosur,
  • wzmocnienie wewnętrznego rynku cyfrowego i usługowego,
  • inwestycje w niezależność logistyczną i suwerenność technologiczną.


Podsumowanie: koniec swobody, początek selektywnego handlu

Koniec de-minimis to nie tylko zmiana regulacyjna — to symbol końca pewnej epoki w e-handlu międzynarodowym. Model oparty na taniej, szybkiej wysyłce zza granicy staje się nieaktualny. Dla polskich firm to trudny moment, ale również szansa na profesjonalizację, lokalizację operacji i inwestycje w trwałą obecność na rynkach zagranicznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

siedem − 3 =