Koniec granicy de-minimis w USA: nowa era handlu transgranicznego i jej skutki dla polskich e-sprzedawców
- De-minimis – jak działała ta zasada?
- Powody likwidacji – nie tylko cła, ale polityka
- 1. Ochrona lokalnych przedsiębiorców
- 2. Bezpieczeństwo wewnętrzne
- 3. Geopolityka i wojna handlowa
- Temu, Shein, AliExpress – zmiana strategii globalnych gigantów
- Co to oznacza dla polskich sprzedawców?
- Najbardziej zagrożone sektory
- Jak polscy sprzedawcy mogą się dostosować?
- 1. Fulfillment w USA
- 2. Koncentracja na produktach premium
- 3. Budowa własnych struktur w USA
- 4. Dywersyfikacja rynków eksportowych
- Europa w nowym świecie handlu – kontekst strategiczny
- Podsumowanie: koniec swobody, początek selektywnego handlu
3.05.2025
Z dniem 2 maja 2025 roku Stany Zjednoczone oficjalnie zakończyły obowiązywanie jednej z najbardziej liberalnych regulacji celnych na świecie — tzw. granicy de-minimis, która przez lata umożliwiała bezcłowy import towarów o wartości do 800 USD. Decyzja ta, będąca skutkiem działań zapoczątkowanych jeszcze za administracji Donalda Trumpa, oznacza koniec ery taniego importu konsumenckiego z krajów takich jak Chiny, ale też — mniej spektakularnie — z Polski i innych państw Unii Europejskiej.
Dotychczasowe przepisy umożliwiały drobnym eksporterom, w tym polskim sprzedawcom online, oferowanie konkurencyjnych cen bez konieczności angażowania się w skomplikowane procedury celne czy ponoszenia dodatkowych kosztów. Zniesienie tej regulacji to punkt zwrotny, który może znacząco zmienić układ sił w globalnym e-handlu.
De-minimis – jak działała ta zasada?
W największym uproszczeniu, de-minimis to próg wartości towaru, poniżej którego nie pobiera się cła ani podatku importowego. W USA wynosił on aż 800 USD, co stanowiło najwyższy taki próg na świecie. Dla porównania, w Unii Europejskiej wynosi on 150 euro, a w Kanadzie — około 27 euro.
To właśnie ta amerykańska hojność sprawiła, że platformy takie jak Temu, Shein czy AliExpress mogły wysyłać miliony tanich przesyłek bez żadnych barier. W 2024 roku, według oficjalnych danych, do USA trafiło ponad 1,36 miliarda takich paczek, a duża część z nich była generowana właśnie przez chińskie platformy.
Powody likwidacji – nie tylko cła, ale polityka
Likwidacja de-minimis ma podłoże polityczne, ekonomiczne i strategiczne:
1. Ochrona lokalnych przedsiębiorców
Amerykańscy detaliści, zwłaszcza z sektora MŚP, byli coraz bardziej wypierani przez zagranicznych sprzedawców oferujących towary o niskiej cenie, bez podatków i cła, co skutkowało zaniżaniem cen rynkowych i brakiem możliwości konkurowania.
2. Bezpieczeństwo wewnętrzne
Z danych organów ścigania wynikało, że masowy import bez szczegółowych kontroli celnych ułatwiał przemyt nielegalnych substancji, w tym środków odurzających, takich jak fentanyl.
3. Geopolityka i wojna handlowa
Likwidacja ulgi celnej to kolejny rozdział w rywalizacji USA–Chiny. Nowe cła uderzają przede wszystkim w chińskie platformy, ale ich konsekwencje są znacznie szersze — również dla eksporterów z UE, w tym Polski.
Temu, Shein, AliExpress – zmiana strategii globalnych gigantów
Największe chińskie platformy, które dotąd korzystały z taniej wysyłki bez cła, muszą teraz zmienić model działania:
- Temu rozpoczęło proces budowy własnych magazynów w USA, by lokalnie kompletować i wysyłać zamówienia.
- Shein z kolei analizuje możliwość lokalnego modelu produkcji i logistyki, choć szczegóły nie są jeszcze znane.
- AliExpress rozważa większe zaangażowanie centrów fulfillmentowych w Ameryce Północnej, choć ich model nadal opiera się na wysyłce z Chin.
Co to oznacza dla polskich sprzedawców?
Dla polskich e-przedsiębiorców, którzy korzystali z platform typu Amazon, eBay, Etsy czy własnych sklepów internetowych, zniesienie de-minimis to poważne wyzwanie. Dotychczas mogli oni wysyłać towary — np. odzież, akcesoria, drobną elektronikę czy dekoracje domowe — bez dodatkowych kosztów. Teraz muszą liczyć się z:
- opłatami celnymi (nawet kilkudziesięcioprocentowymi),
- koniecznością pełnej odprawy celnej dla każdej paczki,
- dłuższym czasem dostawy,
- większym ryzykiem zwrotów i niezadowolenia klienta z powodu ukrytych opłat.
Najbardziej zagrożone sektory
- Produkty niskomarżowe (odzież, akcesoria modowe)
- Towary do 100–150 USD
- Oferty typu „dropshipping” bez magazynów lokalnych
- Sprzedaż przez marketplace’y bez opcji fulfillmentu w USA
Jak polscy sprzedawcy mogą się dostosować?
1. Fulfillment w USA
Najskuteczniejszym rozwiązaniem będzie korzystanie z magazynów na terenie Stanów Zjednoczonych, np. Amazon FBA, Deliverr czy lokalnych operatorów 3PL. Pozwala to zyskać dostęp do rynku z pominięciem formalności celnych.
2. Koncentracja na produktach premium
Wyższa marża daje większy bufor bezpieczeństwa wobec cła i kosztów logistyki. Produkty niszowe, unikalne lub ręcznie robione mogą zyskać przewagę konkurencyjną.
3. Budowa własnych struktur w USA
Spółka-córka lub partner dystrybucyjny w USA to rozwiązanie dla bardziej zaawansowanych firm. Pozwala na prowadzenie sprzedaży „lokalnie” przy zachowaniu kontroli nad ofertą.
4. Dywersyfikacja rynków eksportowych
Alternatywą może być większe zaangażowanie w rynek kanadyjski, australijski czy południowoamerykański, gdzie przepisy są bardziej stabilne, a bariery celne niższe.
Europa w nowym świecie handlu – kontekst strategiczny
Jak pokazuje studium Prognos AG dla organizacji vbw, geopolityczne zmiany zagrażają dotychczasowemu modelowi globalizacji. Rosnący protekcjonizm w USA i Chinach wymaga od Europy — i Polski — nowej strategii eksportowej:
- podpisywanie nowych umów o wolnym handlu, np. z krajami ASEAN czy Mercosur,
- wzmocnienie wewnętrznego rynku cyfrowego i usługowego,
- inwestycje w niezależność logistyczną i suwerenność technologiczną.
Podsumowanie: koniec swobody, początek selektywnego handlu
Koniec de-minimis to nie tylko zmiana regulacyjna — to symbol końca pewnej epoki w e-handlu międzynarodowym. Model oparty na taniej, szybkiej wysyłce zza granicy staje się nieaktualny. Dla polskich firm to trudny moment, ale również szansa na profesjonalizację, lokalizację operacji i inwestycje w trwałą obecność na rynkach zagranicznych.


