Niemcy: Czy Black Week zmienia zasady gry? Upomnienie Wettbewerbszentrale przypomina: obowiązek ujawniania 30-dniowej najniższej ceny nadal obowiązuje

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

26.11.2026

Coraz intensywniejsze kampanie rabatowe w Europie Zachodniej – zwłaszcza te związane z Black Week, Cyber Monday czy okresem świątecznym – powodują, że sprzedawcy próbują balansować pomiędzy atrakcyjnymi promocjami a wymaganiami prawa. Najnowszy przypadek upomnienia wystosowanego przez niemiecką Wettbewerbszentrale (Centralę ds. Zwalczania Nieuczciwej Konkurencji) pokazuje jednak dobitnie, że nawet największe akcje zakupowe nie stanowią żadnego wyjątku w stosowaniu Preisangabenverordnung, czyli niemieckiego rozporządzenia dotyczącego obowiązków w zakresie podawania cen. Dla polskich sprzedawców aktywnych na Amazon, eBay czy Otto w Niemczech oznacza to jedno: obowiązek informowania o najniższej cenie z ostatnich trzydziestu dni nie znika wraz z końcem rabatowego tygodnia.

Dlaczego sprawa trafiła do sądu?

Upomnienie dotyczyło sprzedawcy oferującego produkty do wyposażenia dziecięcych pokojów. W grudniu, tuż po Black Week, przedsiębiorca reklamował swoje towary, zestawiając aktualną cenę z wyraźnie wyższą ceną przekreśloną. Dla klientów miał to być jasny sygnał: produkt jest obecnie tańszy. Taka forma promocji – czyli prezentowanie obniżonej ceny w odniesieniu do wcześniej obowiązującej – uruchamia jednak jeden z najważniejszych obowiązków PAngV. Sprzedawca musi podać najniższą cenę z trzydziestu dni poprzedzających obniżkę, a więc cenę, która obowiązywała również podczas Black Week, jeśli dany okres się na nią nakłada.

W praktyce oznaczało to, że realny, wymagany prawem 30-dniowy najniższy poziom cen był znacznie niższy niż cena przekreślona, którą zaprezentował sprzedawca. Produkty były bowiem dostępne w rekordowo niskich cenach podczas Black Week. Przedsiębiorca próbował argumentować, że konsumenci doskonale wiedzą o wyjątkowych promocjach pod koniec listopada, więc oczywiste jest, iż grudniowe ceny nie będą nawiązywały do absolutnego minimum z tego okresu. Jego zdaniem PAngV powinno być w takich sytuacjach interpretowane bardziej elastycznie.

Wettbewerbszentrale: transparentność nie jest sezonowa

Niemiecka Wettbewerbszentrale nie podzieliła tej opinii. Instytucja podkreśliła, że jeśli przedsiębiorca tworzy wrażenie obniżki poprzez zastosowanie przekreślonej ceny, musi ją zestawić z rzeczywistym najniższym poziomem cen z ostatnich 30 dni – bez względu na to, czy w tym czasie miały miejsce spektakularne akcje rabatowe. Z punktu widzenia ochrony konsumentów kluczowe jest zapobieganie sztucznemu zawyżaniu korzyści, które w praktyce mogą okazać się iluzoryczne.

Niemieckie prawo nie przewiduje wyjątków dla intensywnych sezonów sprzedażowych. Nawet jeśli ceny w Black Week były znacznie niższe niż w kolejnych tygodniach, to właśnie one tworzą punkt odniesienia w komunikowaniu późniejszych obniżek. Zdaniem Wettbewerbszentrale brak tej informacji w reklamie może prowadzić do wprowadzania klientów w błąd – klient widzi dużą promocję, choć w rzeczywistości produkt był dostępny jeszcze taniej zaledwie kilka dni wcześniej.

Stanowisko sądu: obowiązki cenowe obowiązują także po Black Week

Sprawa trafiła do sądu, który w całości przychylił się do argumentacji Wettbewerbszentrale. Sędziowie uznali, że praktyka stosowana przez sprzedawcę była niezgodna z PAngV, ponieważ nie ujawnił on wymaganego najniższego 30-dniowego poziomu cen. Sklep, chcąc uniknąć dalszych kosztów i konsekwencji, uznał roszczenie o zaniechanie naruszeń.

Wyrok potwierdza jednoznacznie: akcje takie jak Black Week, Cyber Monday czy kampanie świąteczne nie tworzą specjalnego reżimu cenowego. Prawo nie przewiduje przerwy w obowiązywaniu 30-dniowej zasady. Jeżeli po zakończeniu rabatowego tygodnia sprzedawca ponownie reklamuje obniżkę, to ma obowiązek pokazać konsumentowi rzeczywiste minimum z poprzednich trzydziestu dni. Co istotne, może to działać na niekorzyść przedsiębiorcy, ponieważ klienci widzą wprost, jak znacznie niższe były ceny w szczycie kampanii rabatowej.

Co ten przypadek oznacza dla polskich sprzedawców w Niemczech?

Dla polskich e-commerce’ów działających na rynku niemieckim, szczególnie na Amazon, Otto czy eBay, wnioski są jasne i niezwykle praktyczne. Przede wszystkim warto pamiętać, że 30-dniowa zasada najniższej ceny w Niemczech ma charakter absolutny i nie ma żadnych okresów wyłączeń. Oznacza to, że nawet jeśli sprzedawca zorganizował bardzo agresywną kampanię rabatową, musi brać ją pod uwagę jeszcze przez kolejne trzydzieści dni przy każdej komunikowanej obniżce.

W praktyce znaczy to tyle, że wielu sprzedawców może odczuwać pokusę tworzenia przekazu marketingowego, który nie będzie wprost odnosił się do najniższego poziomu cen, lecz będzie sugerował promocję. Ten przypadek pokazuje jednak, że nawet niezamierzone pominięcie tego obowiązku może skończyć się upomnieniem i postępowaniem sądowym. Wettbewerbszentrale monitoruje nie tylko największe sieci, lecz również mniejszych sprzedawców internetowych. Działania w okresie wzmożonego handlu są szczególnie obserwowane, ponieważ ryzyko wprowadzania klientów w błąd jest wtedy najwyższe.

Jak przygotować się na Black Week i okres po nim?

Sprzedawcy powinni zadbać o odpowiedni system rejestrowania zmian cen, tak aby każda obniżka mogła zostać w sposób udokumentowany i przejrzysty przedstawiona klientom. Dotyczy to zarówno samodzielnych sklepów internetowych, jak i ofert na marketplace’ach, gdzie to sprzedawca odpowiada za zgodność komunikacji z prawem obowiązującym w danym kraju. Platformy nie biorą na siebie odpowiedzialności za błędne lub niekompletne informacje cenowe w ofertach.

Warto także przygotować strategie obejmujące całe sezony sprzedażowe, a nie tylko pojedyncze kampanie. Jeżeli ceny w Black Week zostaną obniżone do rekordowo niskiego poziomu, wówczas przez kolejne tygodnie będzie obowiązywała konieczność uwzględniania tego poziomu przy każdej komunikowanej obniżce. Dobrze przemyślana polityka cenowa chroni nie tylko przed ryzykiem upomnienia, ale również przed niekorzystnym odbiorem klientów, którzy mogą poczuć się wprowadzeni w błąd, gdy odkryją, jak duża była różnica cenowa w listopadzie.

Czy 30-dniowa zasada działa na korzyść klienta czy sprzedawcy?

Z perspektywy konsumentów regulacja jest korzystna, bo ogranicza praktyki sztucznego zawyżania cen bazowych i ukazywania obniżek większych, niż są w rzeczywistości. Dla sprzedawców to natomiast obowiązek, który wymaga nie tylko dokładnej ewidencji cen, ale również ostrożności w kreowaniu strategii promocyjnych. Bywa też narzędziem, które w pewnych okresach utrudnia wykorzystanie efektu marketingowego po dużych kampaniach rabatowych – tak jak w przypadku sprzedawcy, którego upomnienie opisano powyżej.

Jednocześnie warto dostrzec, że transparentna polityka cenowa buduje wiarygodność, co w konkurencyjnym rynku niemieckim ma ogromne znaczenie. Konsumenci coraz częściej porównują ceny, analizują historię ofert i oczekują przejrzystości. Przedsiębiorca, który komunikuje ceny zgodnie z prawem i bez prób nadmiernego „upiększania” promocji, zyskuje przewagę reputacyjną, która w długim czasie może okazać się bardziej wartościowa niż krótkotrwałe „efekty specjalne” w reklamach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa × 1 =