Niemiecki sklep zrezygnował z PayPal. Zaskakujące wyniki eksperymentu rzucają nowe światło na płatności online
- PayPal – wygoda dla klientów, frustracja dla sprzedawców
- Eksperyment: usuwamy PayPal i patrzymy, co się stanie
- Zalety i cienie rezygnacji z PayPal
- Co z niemieckim konsumentem? Elastyczny, ale z przyzwyczajeniami
- Wnioski dla sprzedawców – testuj i licz, zanim zdecydujesz
- Podsumowanie: PayPal to nie dogmat. Przyszłość leży w różnorodności i elastyczności
25.03.2025
Czy sklep internetowy może funkcjonować bez PayPal i nie stracić klientów? Na tak postawione pytanie odpowiedział ostatnio jeden z niemieckich sprzedawców, decydując się na odważny krok – całkowite usunięcie tej najpopularniejszej metody płatności z oferty. Wyniki tego eksperymentu wywołały niemałe poruszenie w branży e-commerce. Choć PayPal kojarzy się z wygodą, bezpieczeństwem i zaufaniem, nie dla każdego sprzedawcy jest to rozwiązanie optymalne. Eksperyment pokazał, że może istnieć życie po PayPal – choć nie bez kompromisów.
PayPal – wygoda dla klientów, frustracja dla sprzedawców
PayPal od lat zajmuje dominującą pozycję na niemieckim rynku płatności internetowych. Konsumenci cenią prostotę obsługi, brak konieczności wpisywania danych karty i gwarancję ochrony kupującego. Dla wielu klientów to pierwsza i często jedyna wybierana forma płatności – szczególnie w przypadku nieznanych marek lub nowych sklepów.
Jednak dla sprzedawców PayPal bywa problematyczny. Wysokie prowizje, częste przypadki zamrażania środków nawet na wiele miesięcy oraz ograniczony kontakt z obsługą klienta generują realne ryzyka i koszty. Szczególnie w czasach, gdy efektywność operacyjna i płynność finansowa decydują o przewadze konkurencyjnej.
Eksperyment: usuwamy PayPal i patrzymy, co się stanie
Sklep, który zdecydował się na ten test, nie został publicznie nazwany, ale wiadomo, że działa na rynku niemieckim i ma średnią wartość zamówienia w trzech cyfrach (czyli ok. 100 euro lub więcej). Eksperyment przeprowadzono na połowie ruchu, zestawiając wariant z PayPal z wariantem bez niego. Test trwał ponad dwa tygodnie i objął ponad dwa tysiące zamówień.
Wbrew przewidywaniom wielu ekspertów – spadek konwersji był minimalny i wyniósł około 4%. Klienci nie porzucili masowo zakupów, a zamiast tego przeszli na inne dostępne metody: Apple Pay, karty kredytowe czy nawet klasyczną przedpłatę. Co ciekawe, ten ostatni wariant – uznawany często za przestarzały i nieprzyjazny – zanotował zauważalny wzrost udziału.
Zalety i cienie rezygnacji z PayPal
Z jednej strony eksperyment przyniósł wyraźne korzyści: niższe koszty operacyjne, brak problemów z zamrożonymi środkami, większa kontrola nad przepływem gotówki. Z drugiej – nie można przemilczeć faktu, że nawet niewielki spadek konwersji może w skali roku oznaczać dziesiątki tysięcy euro utraconego przychodu.
Pojawia się pytanie: czy ta strata jest do zaakceptowania, jeśli przekłada się na większą niezależność finansową? W przypadku testowanego sklepu odpowiedź wydaje się twierdząca. Jednak dla wielu sprzedawców to wciąż dylemat: co lepiej chroni interesy firmy – większa sprzedaż, czy mniejsza zależność od platformy o nieprzewidywalnym zachowaniu?
Co z niemieckim konsumentem? Elastyczny, ale z przyzwyczajeniami
Wśród komentarzy ekspertów pojawiły się ciekawe spostrzeżenia: choć niemieccy klienci słyną z przywiązania do PayPal, okazali się zaskakująco otwarci na inne formy płatności. Szczególnie Apple Pay i karty kredytowe zyskują na popularności, nawet jeśli nie oferują tej samej formy ochrony kupującego. Niemniej część konsumentów – zwłaszcza nowych – może rezygnować z zakupu, jeśli zabraknie preferowanej metody.
Niepokoić może też wzrost przedpłaty – tej najbardziej „manualnej” formy płatności, która obciąża księgowość i opóźnia realizację zamówienia. Owszem, można ją zautomatyzować, a dzięki natychmiastowym przelewom SEPA (SCT Inst) skrócić czas zaksięgowania, ale nie każdy system jest do tego przygotowany. Dla dużych sklepów skalowalność przedpłaty to nadal wyzwanie.
Wnioski dla sprzedawców – testuj i licz, zanim zdecydujesz
Eksperyment ten pokazuje, że PayPal nie jest nieodzowny, ale jego usunięcie musi być decyzją strategiczną, opartą na twardych danych. Każdy sklep ma inną grupę docelową, inny poziom rozpoznawalności i inną strukturę zamówień. Rezygnacja z dominującej metody płatności bez odpowiednich alternatyw i analizy może przynieść więcej szkód niż pożytku.
Jednak jeśli sklep ma stabilną bazę klientów, atrakcyjną ofertę i wdrożone nowoczesne metody płatności – może zyskać na niezależności i optymalizacji kosztów.
Podsumowanie: PayPal to nie dogmat. Przyszłość leży w różnorodności i elastyczności
Niemiecki rynek e-commerce pokazuje, że nawet najbardziej utarte schematy można – i warto – kwestionować. PayPal jest nadal ważnym narzędziem sprzedażowym, ale nie musi być jedynym. Alternatywy istnieją i są gotowe przejąć rolę głównej metody płatności, jeśli tylko sprzedawca przygotuje odpowiednią infrastrukturę i zadba o komfort klienta.
Dla polskich firm sprzedających do Niemiec ten eksperyment to cenna lekcja: testowanie, optymalizacja i odwaga w podejmowaniu decyzji mogą przynieść zaskakująco dobre rezultaty.


