Nowe oznaczenia rękojmi i gwarancji w sklepach i marketplace
- Oznaczenie rękojmi w sklepie internetowym – zero „chowania” informacji i pełna widoczność
- Oznaczenie gwarancji producenta – obowiązek tylko w określonych przypadkach i większa elastyczność prezentacji
- Sprzedaż na Amazon, sprzedaż na eBay i inne platformy – obowiązek jest po stronie sprzedawcy, ale narzędzia zależą od operatora
- Co powinien zrobić sprzedawca z Polski przed 27 września 2026 r., jeśli sprzedaje do Niemiec i innych krajów UE
5.02.2026
Od 27 września 2026 r. sprzedawcy oferujący towary konsumentom w Unii Europejskiej muszą stosować nowe, ujednolicone oznaczenia dotyczące ustawowego prawa rękojmi oraz – w określonych przypadkach – gwarancji producenta. Zmiana dotyczy zarówno sklepów internetowych, jak i sprzedaży przez platformy sprzedażowe z gotowymi kartami produktów.
W praktyce wchodzą dwa elementy, które mają być przekazywane „wprost z interfejsu” sprzedaży, zanim konsument złoży zamówienie:
- oznakowanie informacji o ustawowym prawie rękojmi (element identyczny dla ofert, przedstawiany w niezmienionej formie),
- oznakowanie gwarancji producenta (tylko wtedy, gdy spełnia ona określone warunki i wtedy wymaga uzupełnienia o dane konkretnej gwarancji).
To nie jest kosmetyka. W krajach, gdzie rygorystycznie podchodzi się do obowiązków informacyjnych (a niemiecka praktyka rynkowa należy do najbardziej formalnych w UE), drobne odstępstwa w prezentacji informacji bywają podstawą do upomnienia i kosztownego „porządkowania” ofert. Dla firm sprzedających z Polski do Niemiec liczy się więc nie tylko to, czy informacja jest gdzieś dostępna, ale czy jest udostępniona dokładnie w takiej formie i w takim miejscu, jak wymagają przepisy.
Harmonizowana informacja o rękojmi – co to jest i po co ją wprowadzono
Rękojmia to ustawowa odpowiedzialność sprzedawcy wobec konsumenta za niezgodność towaru z umową. Konsument nie musi kupować żadnej „dodatkowej ochrony”, żeby z niej skorzystać. Z punktu widzenia nowych wymogów kluczowe jest to, że prawo UE wprowadza jednolity, graficzny sposób zakomunikowania konsumentowi istnienia tej ochrony. Treść uprawnień konsumenta nie jest tu „przepisywana od nowa” – zmienia się natomiast standard, w jakim informacja ma być pokazana w sprzedaży online.
Oznaczenie gwarancji producenta – kiedy w ogóle trzeba je stosować
Drugie oznaczenie nie jest „zawsze”. Obowiązek powstaje wtedy, gdy producent udziela tzw. komercyjnej gwarancji trwałości, która jednocześnie:
- obejmuje cały towar,
- obowiązuje dłużej niż 2 lata,
- jest udzielana bez dodatkowych kosztów dla konsumenta.
Jeżeli którykolwiek z tych warunków nie jest spełniony, sam fakt, że w opisie produktu pojawia się słowo „gwarancja”, nie musi oznaczać automatycznego obowiązku zastosowania tego oznaczenia. Problem w praktyce polega na tym, że marketing producentów często upraszcza przekaz, a sprzedawca musi umieć ustalić, czy mamy do czynienia właśnie z gwarancją trwałości w rozumieniu przepisów.
Oznaczenie rękojmi w sklepie internetowym – zero „chowania” informacji i pełna widoczność
Oznaczenie dotyczące rękojmi ma najbardziej restrykcyjny reżim. Przepisy wymagają, aby było przedstawione:
- w niezmienionej formie, jako kompletne i pełne oznaczenie,
- w sposób wyróżniony, łatwo zauważalny,
- łatwo rozpoznawalnie i zrozumiale,
- w kolorze,
- przed zawarciem umowy, czyli zanim konsument finalnie złoży zamówienie.
Najważniejsza konsekwencja techniczna: to oznaczenie ma być bezpośrednio dostępne i w pełni widoczne. Rozwiązania typu „kliknij, aby rozwinąć”, „najedź kursorem”, „zobacz więcej”, link do osobnej strony czy sekcja dostępna dopiero po kilku krokach – to kierunki ryzykowne, bo nie spełniają wprost idei natychmiastowej, pełnej widoczności.
Gdzie je umieścić, żeby nie wpaść w spór o „moment przed zawarciem umowy”
W praktyce realnie bronią się dwa miejsca:
- karta produktu – konsument widzi informację, zanim doda produkt do koszyka i zanim przejdzie do finalizacji,
- wyraźnie oznaczony fragment procesu składania zamówienia – ale jeszcze przed ostatnim krokiem potwierdzającym zakup.
W sprzedaży do Niemiec znaczenie ma też to, czy informacja jest czytelna na urządzeniach mobilnych. Jeżeli oznaczenie „znika” w wersji mobilnej albo jest przesuwane do końca strony, sprzedawca może mieć trudność z wykazaniem, że konsument rzeczywiście miał realną możliwość zapoznania się z nim przed złożeniem zamówienia.
Co to oznacza w praktyce: dwa typowe scenariusze
Scenariusz 1: sklep na silniku, który mocno kompresuje stronę produktu na telefonie.
Na komputerze oznaczenie rękojmi jest „nad zgięciem”, ale na telefonie trafia pod długą sekcję opisów i opinii. Efekt: formalnie informacja „jest”, lecz praktycznie jest mało widoczna. W krajach, gdzie upomnienia są częste, to typowy punkt zaczepienia.
Scenariusz 2: sprzedawca przenosi oznaczenie do stopki koszyka, bo nie chce „zaśmiecać” karty produktu.
Jeżeli stopka nie jest widoczna bez przewijania albo pojawia się dopiero po kilku krokach, rośnie ryzyko sporu o to, czy konsument dostał informację w odpowiednim momencie i w wymaganej formie.
Oznaczenie gwarancji producenta – obowiązek tylko w określonych przypadkach i większa elastyczność prezentacji
W przypadku gwarancji producenta przepisy zostawiają sprzedawcy więcej przestrzeni technicznej, ale pod warunkiem, że w ogóle mamy do czynienia z gwarancją trwałości spełniającą kryteria (cały towar, ponad dwa lata, bezpłatnie).
Oznaczenie gwarancji ma być:
- częściowo niezmienne, a częściowo uzupełnione danymi konkretnej gwarancji,
- wyróżnione, łatwo rozpoznawalne i zrozumiałe,
- pokazane w kolorze,
- udostępnione przed zawarciem umowy.
Dopuszczalna prezentacja „zagnieżdżona” – co wolno, a czego nie
Tu pojawia się kluczowa różnica względem oznaczenia rękojmi: w interfejsach online dopuszczalne jest rozwiązanie, w którym oznaczenie gwarancji na początku jest zwinięte lub pokazane skrótowo, o ile po pierwszej interakcji (kliknięciu, najechaniu kursorem, dotknięciu) pełna treść staje się w pełni widoczna.
To ważne dla sklepów mających rozbudowane karty produktów: można utrzymać porządek wizualny, ale nie można tworzyć bariery typu „trzeba szukać w zakładkach”, „trzeba przejść na inną stronę”, „trzeba pobrać plik”.
Skąd sprzedawca ma wziąć dane do oznaczenia gwarancji
W praktyce oznaczenie gwarancji wymaga rzetelnych informacji od producenta. Dla sprzedawców sprzedających z Polski do Niemiec kluczowe jest ujednolicenie danych w całym katalogu: ta sama marka potrafi komunikować gwarancję w różny sposób w zależności od kanału sprzedaży. Sprzedawca powinien mieć wewnętrzną procedurę, w której:
- identyfikuje produkty, gdzie producent deklaruje ochronę dłuższą niż 2 lata,
- weryfikuje, czy dotyczy to całego towaru i czy jest bezpłatne,
- przechowuje podstawę (np. oficjalna karta gwarancyjna, oświadczenie producenta) na wypadek sporu.
Sprzedaż na Amazon, sprzedaż na eBay i inne platformy – obowiązek jest po stronie sprzedawcy, ale narzędzia zależą od operatora
Najwięcej napięć powstaje tam, gdzie sprzedawca nie kontroluje w pełni wyglądu karty produktu. Platformy sprzedażowe mają własne szablony, a sprzedawca działa w ramach narzuconych pól i modułów.
Z perspektywy prawa konsumenckiego punkt wyjścia jest prosty: to sprzedawca odpowiada wobec konsumenta za komplet obowiązkowych informacji. Platforma może dostarczyć mechanizm, ale odpowiedzialność rynkowa pozostaje po stronie oferenta.
Na początku lutego 2026 r. platformy komunikują różny stan przygotowań:
- Kaufland deklaruje, że oznaczenie rękojmi ma zostać wdrożone po stronie platformy w sposób jednolity, bez ręcznej pracy sprzedawców. W przypadku oznaczenia gwarancji zapowiadane jest udostępnienie funkcji, w której sprzedawca wprowadza dane gwarancyjne, a system generuje właściwe oznaczenie.
- Otto sygnalizuje gotowość wdrożenia i wskazuje, że technicznie ma to być mało obciążające.
- Amazon i eBay potwierdzają, że temat jest po ich stronie, ale na tym etapie nie podają szczegółów wdrożenia; Amazon zapowiada przekazanie konkretnych informacji około połowy 2026 r.
- Etsy nie przekazał stanowiska.
Dla sprzedawców cross-border wniosek jest praktyczny: wdrożenie we własnym sklepie to praca „u siebie”, ale na platformach trzeba zaplanować czas na dostosowanie ofert do narzędzi, które dopiero się pojawią.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski przed 27 września 2026 r., jeśli sprzedaje do Niemiec i innych krajów UE
Najrozsądniej potraktować wdrożenie jak projekt łączący prawo, technologię i zarządzanie ofertą. Minimalny zestaw działań, który realnie obniża ryzyko operacyjne:
- Audyt widoczności: sprawdzenie, gdzie na karcie produktu i w procesie składania zamówienia da się pokazać oznaczenie rękojmi w pełnej, niezmiennej formie – osobno dla komputera i telefonu.
- Mapowanie gwarancji producentów: lista marek i produktów z deklaracjami powyżej 2 lat oraz weryfikacja, czy to gwarancja obejmująca cały towar i udzielana bezpłatnie.
- Ujednolicenie danych w katalogu: jeden standard wpisywania informacji o gwarancji i źródło, z którego zespół korzysta (żeby ten sam produkt nie miał trzech wersji „gwarancji” w różnych kanałach).
- Przygotowanie obsługi klienta: krótkie instrukcje dla działu obsługi w języku klienta rynku docelowego, żeby pytania o rękojmię i gwarancję nie kończyły się chaosem i sprzecznymi odpowiedziami.
- Monitorowanie komunikatów platform: szczególnie jeśli główny obrót idzie przez sprzedaż na Amazon lub sprzedaż na eBay, bo tam wdrożenie będzie zależne od harmonogramu operatora.
W Niemczech błędy w obowiązkach informacyjnych często kończą się upomnieniem i kosztami obsługi prawnej – nawet wtedy, gdy sama sprzedaż w danym tygodniu była symboliczna. Dlatego opłaca się „zamknąć temat” wcześniej: technicznie oznaczenia są proste, ale to ich umiejscowienie i forma decydują o ryzyku.


