Pierwsze upomnienia za brak dostępności e-sklepów. Czy to początek fali roszczeń na podstawie nowych przepisów?
12.08.2025
Od 28 czerwca 2025 roku w całej Unii Europejskiej obowiązują przepisy wynikające z dyrektywy (UE) 2019/882, znanej jako Europejski Akt o Dostępności. W Niemczech zostały one wdrożone ustawą o wzmocnieniu dostępności – BFSG (Barrierefreiheitsstärkungsgesetz), w Polsce zaś ustawą z dnia 14 kwietnia 2023 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze.
Choć minęło zaledwie kilka tygodni od rozpoczęcia obowiązywania tych regulacji, w Niemczech pojawiły się już pierwsze upomnienia kierowane do właścicieli sklepów internetowych. Pojawia się pytanie: czy to początek fali roszczeń, czy raczej jednostkowe, wątpliwe prawnie działania?
Kto wysyła pierwsze upomnienia?
Według doniesień niemieckich mediów i kancelarii prawnych, upomnienia wysyła kancelaria CLAIM Rechtsanwalts GmbH działająca w imieniu Christophera Liermanna – operatora strony „die-website-experten.de”. Jest to podmiot świadczący usługi związane z tworzeniem i optymalizacją stron internetowych, a nie typowy sprzedawca internetowy.
Co jest przedmiotem zarzutów?
W pismach zarzuca się adresatom naruszenie wymogów ustawy BFSG, jednak treść nie precyzuje, jakie dokładnie przepisy miałyby zostać złamane. Dołączane są zrzuty ekranu z witryny sklepu, ale nie wynika z nich jednoznacznie, na czym polega naruszenie. Zawiadomienia ograniczają się do ogólnych twierdzeń o braku spełnienia wymagań dostępności.
Czy te roszczenia są uzasadnione?
Poważne wątpliwości budzi już sam fakt, czy podmiot wysyłający pisma ma prawo do występowania z takim roszczeniem. W niemieckim prawie, aby móc skutecznie wystosować upomnienie w sprawach konkurencyjnych, trzeba być bezpośrednim konkurentem w tej samej branży. Firma świadcząca usługi informatyczne niekoniecznie spełnia to kryterium wobec e-sklepu.
Drugim problemem jest brak wskazania konkretnego naruszenia – do skutecznego upomnienia nie wystarczy ogólne powołanie się na przepisy. Konieczne jest przedstawienie, w jaki sposób strona internetowa nie spełnia określonych wymogów. To sprawia, że obecne działania mogą wyglądać na wysyłane masowo, „na próbę”, z nadzieją, że część adresatów zapłaci żądaną kwotę.
Co powinni zrobić polscy sprzedawcy?
Polscy przedsiębiorcy sprzedający do Niemiec – lub działający na rynku krajowym – powinni zachować czujność, bo przepisy obowiązują również w Polsce. Jeśli otrzymają podobne pismo:
- nie powinni od razu płacić żądanej kwoty,
- powinni skonsultować treść z prawnikiem znającym prawo dostępności w Polsce i Niemczech,
- należy zweryfikować zasadność zarzutów – być może sklep jest zgodny z wymogami, a pismo jest bezpodstawne,
- nie wolno ignorować pisma – brak odpowiedzi może utrudnić obronę w ewentualnym postępowaniu.
Dlaczego temat jest ważny także w Polsce?
Wraz z wejściem w życie polskiej ustawy wdrażającej dyrektywę (UE) 2019/882, wymogi dostępności obejmują również sektor prywatny. Oznacza to, że każdy e-sklep powinien być dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. W praktyce oznacza to m.in.:
- obsługę sklepu wyłącznie klawiaturą,
- opisy alternatywne dla grafik,
- odpowiedni kontrast kolorów,
- prosty i zrozumiały język.
Spełnienie tych wymogów to nie tylko obowiązek prawny, ale też szansa na dotarcie do szerszej grupy klientów.
Podsumowanie
Pierwsze upomnienia w Niemczech pokazują, że temat dostępności stał się realnym narzędziem w sporach prawnych. Polscy sprzedawcy działający w handlu transgranicznym powinni potraktować wdrożenie wymogów dostępności jako priorytet – zarówno dla zgodności z prawem, jak i ochrony przed kosztownymi sporami.


