Rekordowe wyniki Google i Alphabet za 2025 rok
9.02.2026
Alphabet, amerykański holding będący właścicielem Google, po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 400 miliardów dolarów rocznego przychodu. W 2025 roku grupa wygenerowała dokładnie 402,8 miliarda dolarów obrotu, co oznacza wzrost o 15 procent rok do roku. Dla porównania: jeszcze kilka lat temu tempo wzrostu Google było wyraźnie niższe, a rynek coraz częściej mówił o „dojrzałym gigancie”, który nie ma już przestrzeni do dynamicznego rozwoju.
Równolegle wzrosła rentowność. Wynik operacyjny Alphabetu zwiększył się do 129 miliardów dolarów, a zysk netto osiągnął 132,2 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 32 procent w skali roku. To nie są liczby typowe dla spółki, która miałaby opierać się wyłącznie na klasycznej reklamie w wyszukiwarce.
Dla europejskich firm, w tym sprzedawców z Polski, te dane są istotne nie dlatego, że pokazują siłę finansową koncernu, lecz dlatego, że potwierdzają trwałą zmianę modelu biznesowego Google. Alphabet coraz wyraźniej przestaje być „firmą od reklam”, a staje się platformą infrastrukturalną dla handlu, mediów i usług cyfrowych, w dużej mierze opartą na sztucznej inteligencji.
W praktyce oznacza to, że decyzje podejmowane dziś w Mountain View bardzo szybko przekładają się na sposób, w jaki konsumenci w Niemczech, Francji czy Hiszpanii wyszukują produkty, porównują oferty i finalizują zakupy.
Sztuczna inteligencja i chmura jako główne źródło realnych pieniędzy
Największym motorem wzrostu Alphabetu w 2025 roku było połączenie usług chmurowych i rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Google Cloud odnotował w czwartym kwartale wzrost przychodów o 48 procent, osiągając 17,7 miliarda dolarów. W skali roku to segment, który najszybciej poprawia zarówno przychody, jak i marże.
Kluczowym elementem tej strategii jest platforma Gemini, czyli rodzina modeli AI rozwijanych przez Google. Na potrzeby biznesowe Gemini funkcjonuje jako infrastruktura obliczeniowa i narzędzie do automatyzacji procesów, analizy danych, obsługi klienta czy personalizacji treści. Alphabet informuje, że z rozwiązań opartych na Gemini korzysta już ponad 120 tysięcy klientów korporacyjnych, a system przetwarza ponad 10 miliardów tokenów na minutę.
Dla porządku warto wyjaśnić, że tokeny to jednostki przetwarzania tekstu lub danych w modelach językowych. Skala ta pokazuje, że mówimy o rozwiązaniach wykorzystywanych masowo, a nie o eksperymentach technologicznych.
Jednocześnie Google systematycznie integruje AI bezpośrednio z wyszukiwarką. Odpowiedzi generowane przez algorytmy pojawiają się nad klasycznymi wynikami, coraz częściej zastępując listę linków syntetycznym podsumowaniem. Z punktu widzenia sprzedawców oznacza to fundamentalną zmianę w walce o widoczność. Klasyczne pozycjonowanie przestaje być jedynym punktem odniesienia, a coraz większe znaczenie ma to, czy oferta i treści są „czytelne” dla systemów AI Google.
Co to oznacza w praktyce: polska firma sprzedająca do Niemiec, która opiera się wyłącznie na tradycyjnych opisach produktów i prostych kampaniach reklamowych, może tracić widoczność na rzecz marek lepiej dostosowanych do nowego sposobu prezentowania odpowiedzi przez Google.
YouTube jako filar monetyzacji uwagi i sprzedaży
Drugim filarem wzrostu Alphabetu pozostaje YouTube. W 2025 roku platforma wygenerowała ponad 60 miliardów dolarów przychodu z reklam oraz subskrypcji. Liczba płacących użytkowników usług subskrypcyjnych Google, w tym YouTube Premium i Google One, wzrosła do 325 milionów.
Z perspektywy handlu szczególnie istotne jest to, że YouTube coraz wyraźniej dominuje w obszarze tzw. oglądania w salonie. Według danych firmy Nielsen to najczęściej oglądana platforma streamingowa na telewizorach w Stanach Zjednoczonych. Równolegle rośnie konsumpcja długich formatów, podcastów i treści poradnikowych – w samym październiku użytkownicy obejrzeli ponad 700 milionów godzin podcastów na ekranach telewizorów, co oznacza wzrost o 75 procent rok do roku.
Dla marek z Polski oznacza to zmianę w ścieżce zakupowej klienta. YouTube przestaje być wyłącznie kanałem wizerunkowym, a coraz częściej staje się miejscem pierwszego kontaktu z produktem, jego porównania i rekomendacji. W połączeniu z funkcjami zakupowymi i integracją z kontem Google użytkownika skraca się dystans między inspiracją a zakupem.
W praktyce sprzedawca działający cross-border powinien traktować YouTube nie jako „dodatek do marketingu”, lecz jako element infrastruktury sprzedażowej, szczególnie na rynkach takich jak Niemcy czy Wielka Brytania, gdzie konsumenci chętnie korzystają z treści wideo przed podjęciem decyzji zakupowej.
Inwestycje Alphabetu, dywidenda i koncentracja na infrastrukturze
Rekordowe wyniki finansowe idą w parze z bezprecedensowym poziomem inwestycji. Alphabet zapowiedział, że w 2026 roku przeznaczy na inwestycje od 175 do 185 miliardów dolarów. Środki te mają trafić głównie do centrów danych, infrastruktury chmurowej oraz rozwoju systemów AI.
Już w listopadzie 2025 roku spółka wyemitowała obligacje o wartości 24,8 miliarda dolarów, finansując w ten sposób ogólne potrzeby korporacyjne. Jednocześnie Alphabet wprowadził kwartalną dywidendę w wysokości 0,21 dolara na akcję. To czytelny sygnał, że firma uważa swój model biznesowy za wystarczająco stabilny, by jednocześnie inwestować na ogromną skalę i wypłacać środki akcjonariuszom.
Dla rynku europejskiego ma to znaczenie regulacyjne i operacyjne. Im więcej Alphabet inwestuje w infrastrukturę, tym trudniej konkurencyjnym platformom dogonić Google pod względem szybkości, dostępności usług i integracji narzędzi. Z punktu widzenia sprzedawców oznacza to rosnącą zależność od jednego ekosystemu – wyszukiwarki, reklamy, analityki, wideo i chmury.
Ryzyko pojawia się wtedy, gdy firma nie dywersyfikuje kanałów sprzedaży i komunikacji. Zmiana algorytmu lub sposobu prezentowania wyników przez Google może mieć natychmiastowy wpływ na sprzedaż zagraniczną.
Co te wyniki oznaczają dla sprzedawców z Polski działających cross-border
Dla firm sprzedających z Polski na rynki Unii Europejskiej rekordowe wyniki Alphabetu nie są jedynie informacją giełdową. To sygnał, że Google będzie jeszcze intensywniej kształtować reguły gry w handlu internetowym.
W praktyce oznacza to kilka konkretnych wniosków. Po pierwsze, obecność w ekosystemie Google musi być spójna: od treści produktowych, przez wideo, po dane strukturalne i obsługę klienta. Sztuczna inteligencja Google coraz częściej „czyta” ofertę zamiast klienta i to od jej interpretacji zależy widoczność marki.
Po drugie, rynki takie jak Niemcy są szczególnie wrażliwe na jakość informacji, przejrzystość warunków sprzedaży i obsługę posprzedażową. AI Google uwzględnia sygnały z wielu źródeł, w tym opinie użytkowników, spójność komunikacji i zgodność treści z lokalnymi oczekiwaniami konsumentów.
Po trzecie, YouTube i format wideo stają się realnym narzędziem sprzedaży, a nie tylko promocji. Firmy, które już dziś inwestują w treści wideo dostosowane do zagranicznych rynków, zyskują przewagę, którą trudno będzie nadrobić w ciągu kilku miesięcy.
Co sprzedawca z Polski powinien zrobić: przeanalizować swoją zależność od Google, dostosować treści do nowych sposobów prezentowania wyników opartych na AI, rozwinąć obecność w YouTube jako kanale sprzedażowym oraz zadbać o pełną zgodność ofert z oczekiwaniami konsumentów na rynkach docelowych. W świecie, w którym Alphabet inwestuje setki miliardów dolarów w infrastrukturę i sztuczną inteligencję, brak adaptacji przestaje być neutralnym wyborem.


