Sprzedaż świec w Niemczech pod lupą: raport DUH ujawnia braki w oznaczeniach i tworzy szansę dla polskich producentów

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

4.12.2025

Koniec listopada to początek najgorętszego sezonu w roku dla branży dekoracyjnej. Wraz z pierwszym zapalonym okienkiem adwentowym rośnie popyt na świece – zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w sprzedaży internetowej. Właśnie w tym momencie, kiedy produkty z wosku trafiają do milionów niemieckich domów, Deutsche Umwelthilfe (DUH) publikuje wyniki tegorocznego audytu rynku świec.

Raport z listopada 2025 roku stawia branżę w wyjątkowo niekorzystnym świetle. Według DUH aż trzy czwartezbadanych świec – w tym popularnych świec adwentowych, stołowych oraz tealightów – nie posiadało żadnych informacji o składzie. To właśnie brak rzetelnej i obowiązkowej informacji o tym, z czego wykonano produkt, okazuje się największym problemem. Wyniki kontroli przeprowadzonych w 40 sklepach w całych Niemczech pokazują skalę zaniedbań i brak przejrzystości u największych sprzedawców masowych.

Dla polskich sprzedawców prowadzących handel transgraniczny – zwłaszcza tych, którzy sprzedają do Niemiec poprzez własne sklepy internetowe, Amazon, eBay lub inne marketplace’y – publikacja DUH to alarm, którego nie wolno ignorować. Raport nie tylko piętnuje braki w oznaczeniach, ale również wprost wskazuje, że brak przejrzystości może zakończyć się dla sprzedających upomnieniem, a więc kosztowną i uciążliwą procedurą dochodzeniową, szczególnie groźną na rynku niemieckim.

Czego dokładnie brakuje na świecach według DUH?

Organizacja podkreśla, że kluczowym problemem jest brak jakiejkolwiek informacji o rodzajach surowców, z których wykonano świece. Z perspektywy konsumenta brak wiedzy o tym, czy świeca zawiera parafinę, palmowy olej, tłuszcze roślinne czy też tłuszcze zwierzęce, uniemożliwia dokonanie świadomego wyboru.

DUH zwraca uwagę, że klienci coraz częściej oczekują jasnej informacji o tym, czy produkt pochodzi z surowców odnawialnych, jakie ma właściwości emisyjne oraz czy jego produkcja nie przyczynia się do degradacji środowiska. Szczególnie istotny jest udział palmowego oleju, który – jeśli pochodzi z niecertyfikowanych źródeł – bywa powiązany z wylesianiem lasów tropikalnych.

W tym kontekście szczególnie problematyczne okazały się tak zwane „ekoetykiety”, które – według DUH – często były jedynie grafiką stworzoną przez producenta, bez oparcia w jakichkolwiek normach, audytach czy certyfikatach. To wprowadzało klientów w błąd, sugerując zgodność z wysokimi standardami środowiskowymi.

Kto wypadł najgorzej, a kto najlepiej?

Kontrole przeprowadzono od października do listopada w 40 sklepach różnych sieci detalicznych. Z raportu wynika, że najgorzej wypadają Nanu Nana, Edeka oraz Bauhaus. To właśnie tam najczęściej brakowało informacji o składzie świec – zarówno w formie etykiet na opakowaniu, jak i w opisach produktowych.

Znacznie lepiej prezentują się sieci o profilu ekologicznym. Alnatura i Denns były wskazane jako przykłady dobrych praktyk – tam informacje o surowcach i ich procentowym udziale były przedstawione w sposób stosunkowo jasny i przejrzysty. DUH podkreśla, że takie podejście nie tylko buduje zaufanie do marki, ale również pokazuje, że jest to możliwe nawet w przypadku produktów, które pozornie wymagają niewielkiej ilości danych.

Dlaczego temat świec jest tak istotny dla rynku e-commerce?

Z pozoru świeca wydaje się nieskomplikowanym produktem. Jednak w świetle europejskich regulacji – szczególnie dotyczących oznaczeń chemicznych oraz informacji środowiskowych – traktowana jest jak wyroby, które mogą wpływać na zdrowie i bezpieczeństwo konsumenta.

Sprzedawcy internetowi muszą pamiętać, że obowiązki informacyjne, które dotyczą produktów fizycznych, w pełni obowiązują również w sprzedaży online. Jeśli towar musi posiadać odpowiednią etykietę na opakowaniu, to informacja ta musi być podana również w opisie oferty na stronie internetowej lub marketplace’ie.

Raport DUH bardzo wyraźnie podkreśla też, że to właśnie w okresie przedświątecznym wolumen transakcji rośnie, a wraz z nim liczba kontroli – zarówno tych przeprowadzanych przez organizacje ekologiczne, jak i przez konkurencję, która może wykorzystać brak oznaczeń jako pretekst do wystosowania upomnienia. W praktyce oznacza to, że brak etykiety na świecy kupionej w hurcie i wystawionej na Amazon może skończyć się kosztownymi roszczeniami i koniecznością pokrycia kosztów kancelarii prawnej strony pozywającej.

Apel DUH do rządu niemieckiego i Unii Europejskiej

W swoim oświadczeniu DUH wezwała rząd federalny do wprowadzenia jednoznacznych i obowiązkowych przepisów nakazujących podawanie informacji o składnikach wszystkich świec dostępnych na rynku. Organizacja podkreśla, że takie regulacje powinny obejmować zarówno produkty stacjonarne, jak i internetowe.

Istotnym elementem apelu jest również rozszerzenie unijnego rozporządzenia dotyczącego wylesiania (EU Deforestation Regulation) na świece zawierające olej palmowy. Obecnie rozporządzenie obejmuje produkty takie jak kawa, kakao, guma czy drewno. DUH argumentuje jednak, że skoro palmowy olej jest jednym z surowców wykorzystywanych w przemyśle świec, to powinien podlegać podobnym rygorom jak inne surowce wysokiego ryzyka.

Jak argumentuje Sascha Müller-Kraenner, dyrektor zarządzający DUH, sprzedawcy powinni jasno informować o tym, gdzie pozyskiwane są surowce, z jakich źródeł pochodzą oraz jakie są konsekwencje ich produkcji. Jego wypowiedź jasno wskazuje, że organizacja oczekuje od branży pełnej transparentności, a od ustawodawcy – wzmocnienia obowiązków informacyjnych.

Co z tego wynika dla polskich e-sprzedawców?

Sprzedaż świec do Niemiec – czy to poprzez Amazon, własny sklep, czy platformy takie jak eBay lub Otto – wymaga pełnej zgodności z niemieckim i unijnym prawem konsumenckim. W praktyce oznacza to konieczność:

  • umieszczania informacji o składzie w opisach produktowych,
  • podawania proporcji lub rodzaju użytego wosku,
  • unikania pseudoekologicznych grafik i niepotwierdzonych deklaracji,
  • weryfikacji etykiet dostawców, szczególnie tych spoza UE,
  • udokumentowania pochodzenia surowców, jeśli są powiązane z kategoriami objętymi rozporządzeniami środowiskowymi.

Polskie firmy często zakładają, że produkty importowane od producentów azjatyckich spełniają wymogi niemieckie. Raport DUH pokazuje jednak, że w wielu przypadkach to właśnie brak odpowiednich etykiet może doprowadzić do naruszeń. Jednocześnie dla polskich producentów świec – szczególnie tych, którzy wykorzystują naturalne, certyfikowane surowce oraz działają zgodnie z normami unijnymi – obecna sytuacja jest realną szansą.

Wzrost nieufności wobec masowych i nieoznakowanych produktów może skierować uwagę niemieckich konsumentów w stronę świec wykonanych z bezpiecznych, przejrzystych i ekologicznych składników, takich jak wosk rzepakowy, sojowy czy pszczeli. W oczach kupujących to właśnie jasna informacja o pochodzeniu surowców, zgodności z przepisami oraz transparentności produkcji buduje poczucie bezpieczeństwa i stanowi przewagę konkurencyjną, którą polskie firmy mogą wykorzystać w sprzedaży transgranicznej.

Warto podkreślić, że dla sprzedaży internetowej kluczowe jest nie tylko prawidłowe oznaczenie samego produktu, ale również udostępnienie tych danych w sposób widoczny dla potencjalnego kupującego. Na platformach typu Amazon brak takiej informacji w opisie oferty jest traktowany jako naruszenie obowiązków informacyjnych i może skutkować zablokowaniem listingów, obniżeniem wskaźników jakości lub sankcjami administracyjnymi.

Dlaczego teraz jest najlepszy moment, aby wprowadzić zmiany?

Sezon przedświąteczny to okres, w którym organizacje ekologiczne, media oraz instytucje nadzorcze działają najintensywniej. Raport DUH jest sygnałem, że w najbliższych tygodniach branża świec może znaleźć się pod szczególną obserwacją.

Dla przedsiębiorców działających transgranicznie to również okazja, aby wyróżnić się pozytywnie na tle konkurencji. W branżach, w których przeważa produkt masowy, przewaga wynika często nie z ceny, lecz z jakości informacji, jaką otrzymuje klient. Przejrzyste oznaczenia, rzetelne opisy oraz unikanie marketingowych skrótów mogą realnie zwiększyć konwersję w sklepach internetowych oraz zmniejszyć ryzyko problemów prawnych.

W tym kontekście raport DUH można potraktować jako praktyczną listę kontrolną. Jeśli produkt nie spełnia wskazanych standardów przejrzystości, warto to zmienić, zanim zrobią to instytucje nadzorujące rynek lub konkurencja wykorzystująca naruszenia jako pretekst do wysyłania upomnień.

Podsumowanie: czy rynek świec zmierza w stronę zaostrzenia regulacji?

Wszystko wskazuje na to, że branża świec stanie się w najbliższych latach przedmiotem coraz większej uwagi – zarówno konsumentów, organizacji ekologicznych, jak i ustawodawców. Rośnie znaczenie deklaracji środowiskowych, przejrzystości informacji oraz odpowiedzialności producentów za łańcuch dostaw.

Dla polskich sprzedawców aktywnych na rynku niemieckim raport DUH to nie tylko przestroga, ale i praktyczna wskazówka. Zapewnienie pełnej informacji o składzie świec, rezygnacja z wprowadzających w błąd graficznych symboli oraz kontrola etykiet dostawców to działania, które pozwolą nie tylko uniknąć ryzyka upomnienia, ale również budować długofalowe zaufanie klientów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 × jeden =