Temu dołącza do IACC. Sojusz z organizacją antypodróbkową czy zabieg PR?

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

23.05.2025

Globalna platforma sprzedażowa Temu ogłosiła zawarcie porozumienia z Międzynarodową Koalicją Antypodróbkową (International AntiCounterfeiting Coalition, IACC). Współpraca, przypieczętowana podpisaniem memorandum (MoU) podczas konferencji IACC 2025 w San Diego, ma rzekomo wzmacniać działania na rzecz ochrony własności intelektualnej w e-commerce. Ale czy za deklaracjami faktycznie kryją się zmiany, które odczują użytkownicy?

Deklaracje i prestiżowe towarzystwo

Zgodnie z komunikatem prasowym, Temu dołączyło do nowo powstałej rady doradczej Marketplace Advisory Council (MAC), w której zasiadają również Amazon, eBay, PayPal, Visa czy Nike. Forum to ma umożliwiać wymianę wiedzy i koordynację działań przeciwko handlowi podróbkami. Brzmi dobrze – zwłaszcza w kontekście wizerunkowym.

Problem w tym, że sama obecność w prestiżowym gronie nie oznacza automatycznie efektywnych działań. W przeszłości wiele platform deklarowało walkę z podróbkami, jednak realne efekty pozostawały niewystarczające. Czy Temu będzie wyjątkiem?

Co faktycznie robi Temu?

Według zapewnień firmy, wdrożono szereg mechanizmów ochrony:

  • algorytmy wykrywające podejrzane oferty,
  • ręczne przeglądy treści,
  • rejestr marek i portal do zgłaszania naruszeń,
  • zespół reagujący na zgłoszenia właścicieli praw.

Na papierze wygląda to imponująco, jednak brak niezależnych raportów oceniających skuteczność tych narzędzi pozostawia wiele pytań. Z drugiej strony, właśnie skala i tempo rozwoju Temu – szczególnie w USA i Europie – sprawia, że firma znalazła się pod presją poprawy reputacji. Czy więc mówimy o realnym zaangażowaniu, czy raczej o ruchu pod publikę?

Presja regulatorów i marek

Nie można zapominać, że platformy takie jak Temu, Shein czy AliExpress są coraz częściej na celowniku organów nadzoru – zarówno w UE, jak i w USA. Zarzuty dotyczą nie tylko sprzedaży podróbek, ale także braku przejrzystości, nieuczciwych praktyk cenowych czy omijania ceł. W tym kontekście współpraca z IACC może być formą „zabezpieczenia” przed potencjalnymi regulacjami.

Z punktu widzenia dużych marek, Temu pozostaje platformą wysokiego ryzyka. Choć dołączenie do MAC może ułatwić kontakt i reagowanie na naruszenia, nie rozwiązuje systemowego problemu: modelu sprzedaży opartego na ogromnej liczbie niezweryfikowanych dostawców z Azji.

Co to oznacza dla polskich sprzedawców?

Polscy przedsiębiorcy działający na Temu powinni bacznie obserwować nowe regulacje i potencjalne zmiany w systemie moderacji ofert. Wzrost presji na kontrolę IP może skutkować większą liczbą blokad kont, także niesłusznych – jak pokazały przypadki z innych platform.

Dla rodzimych e-sklepów, które myślą o ekspansji na Temu, warto rozważyć ryzyka: reputacyjne, prawne i związane z jakością obsługi klienta. Oficjalne deklaracje o „bezpiecznym marketplace’ie” trzeba traktować z rezerwą – przynajmniej do czasu, aż pojawią się dane niezależnie potwierdzające skuteczność nowych mechanizmów.

Konkluzja: dobre intencje to za mało

Temu zdaje się dostrzegać, że dalszy rozwój w krajach Zachodu wymaga nie tylko niskich cen, ale także zaufania konsumentów i marek. Partnerstwo z IACC to krok w dobrym kierunku, lecz jeszcze daleko mu do przełomu. Dla branży e-commerce, kluczowa będzie transparentność – zarówno w działaniach operacyjnych, jak i w komunikacji z interesariuszami. Na razie pozostaje jednak więcej pytań niż odpowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 × 4 =