Temu pod lupą niemieckiego urzędu antymonopolowego: krytyka wobec agresywnej polityki cenowej

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

10.04.2025

Chińska platforma sprzedażowa Temu, znana z ekspansywnego wejścia na europejskie rynki i spektakularnych partnerstw z gigantami takimi jak DHL czy dostawca oprogramowania PlentyONE, mierzy się jednocześnie z poważnymi zarzutami natury prawnej. Niemiecki Związek Handlu Detalicznego (Handelsverband Deutschland, HDE) złożył formalną skargę do Federalnego Urzędu Antykartelowego (Bundeskartellamt), oskarżając Temu o naruszenia przepisów prawa konkurencji oraz innych regulacji chroniących konsumentów.


HDE oskarża: ograniczanie swobody cenowej sprzedawców

Głównym zarzutem wysuwanym przez HDE jest pozbawianie sprzedawców możliwości samodzielnego ustalania cen produktów. Według informacji zawartych w skardze, Temu wymaga od swoich partnerów handlowych, by ceny ich ofert na platformie były o co najmniej 15% niższe niż w innych kanałach sprzedaży online. Co więcej, nawet jeśli sprzedawca ustali sugerowaną cenę bazową, Temu zastrzega sobie prawo do samodzielnego określenia ostatecznej ceny sprzedaży.

Takie działania, zdaniem HDE, są nie tylko sprzeczne z zasadami wolnego rynku, ale także groźne dla małych i średnich przedsiębiorstw. Ci, którzy opierają swoje modele biznesowe na marżowych produktach, mogą zostać wypchnięci z rynku lub zmuszeni do sprzedaży poniżej progu opłacalności.


Powrót do przeszłości: Amazon i podobne praktyki

Co ciekawe, podobne praktyki miały już miejsce w Niemczech – w wykonaniu Amazona. W 2013 roku, po licznych interwencjach i procesach sądowych, m.in. przed Sądem Okręgowym w Kolonii (Landgericht Köln) oraz w wyniku presji ze strony Bundeskartellamt, Amazon został zmuszony do usunięcia z regulaminu dla sprzedawców zapisu ograniczającego ich swobodę cenową. Sprawa ta stworzyła ważny precedens, który dziś może mieć znaczenie również dla Temu.


Nie tylko ceny: zarzuty dotyczące bezpieczeństwa i uczciwości handlowej

Temu stoi także w ogniu krytyki z powodu szeregu innych naruszeń. HDE oraz organizacje konsumenckie wskazują na liczne przypadki łamania przepisów europejskiej i niemieckiej ustawy o oznaczeniach cen (Preisangabenverordnung). Chodzi przede wszystkim o brak obowiązkowej informacji o najniższej cenie danego produktu z ostatnich 30 dni, co jest wymagane przy promocjach i wyprzedażach.

Kolejnym zarzutem są nieuczciwe praktyki marketingowe, takie jak stosowanie fałszywych liczników odliczających czas do końca promocji czy rzekomo ograniczonych stanów magazynowych. Takie działania mogą wprowadzać klientów w błąd i sztucznie wywoływać presję zakupową, co jest niezgodne z zasadami tzw. prawa o uczciwej konkurencji (Lauterkeitsrecht).

Na tym nie kończą się problemy Temu. W wyniku licznych testów konsumenckich stwierdzono, że wiele produktów dostępnych na platformie nie spełnia norm bezpieczeństwa wymaganych w Unii Europejskiej. Dotyczy to zwłaszcza zabawek, elektroniki oraz kosmetyków, które nie mają np. oznaczeń CE, nieprzebadanych składników czy braku instrukcji w języku niemieckim.


Strukturalna nierówność: uprzywilejowanie platform spoza UE?

HDE podkreśla, że problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczej platformy, ale ma wymiar systemowy. Prezes organizacji, Alexander von Preen, wskazuje na strukturalne uprzywilejowanie zagranicznych podmiotów cyfrowych, które działają na rynku europejskim, nie ponosząc kosztów dostosowania się do lokalnych regulacji. Tymczasem europejscy sprzedawcy inwestują znaczne środki w spełnienie wymogów środowiskowych, bezpieczeństwa czy fiskalnych.

Według HDE, takie dysproporcje tworzą nieuczciwą konkurencję, która uderza przede wszystkim w lokalny handel – zarówno w wymiarze finansowym, jak i prawnym.


Co dalej? Możliwe konsekwencje dla rynku

Złożona skarga nie jest jedynie gestem protestu – to formalne wezwanie do działania. Bundeskartellamt rozważa wszczęcie postępowania wyjaśniającego, które może doprowadzić do nałożenia kar, a nawet do nałożenia obowiązku zmiany praktyk biznesowych przez Temu.

Dla polskich i europejskich sprzedawców oznacza to potencjalne zyskanie jasności co do zasad współpracy z chińską platformą. Jeżeli praktyki Temu zostaną uznane za nielegalne, może to wymusić bardziej transparentne i równe warunki handlowe. To z kolei może zwiększyć bezpieczeństwo prawne oraz poprawić pozycję negocjacyjną mniejszych firm wobec globalnych gigantów.


Podsumowanie: równi wobec prawa

Sprawa Temu to ważny sprawdzian dla europejskich instytucji nadzorczych. W świecie globalnego e-handlu nie chodzi już tylko o innowacyjność czy niskie ceny, lecz także o uczciwość i równość w dostępie do rynku. Jak pokazuje historia Amazonu, konsekwentna reakcja regulatorów może przywrócić równowagę – pytanie, czy podobnie będzie tym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

czternaście − jeden =