GPSR i bezpieczeństwo produktów: 1 600 euro kary za brak obowiązkowego oznaczenia producenta

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

12.12.2025

Unijne przepisy dotyczące bezpieczeństwa produktów przez długi czas pozostawały dla wielu sprzedawców internetowych raczej teoretycznym obowiązkiem niż realnym źródłem ryzyka. Ostatnie tygodnie pokazują jednak wyraźnie, że to się zmienia. Europejskie rozporządzenie w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów, znane jako GPSR, zaczyna być coraz częściej wykorzystywane jako podstawa do upomnień kierowanych wobec sprzedawców internetowych. Jedna z najnowszych spraw zakończyła się dla handlowca rachunkiem przekraczającym 1 600 euro wyłącznie z powodu braku prawidłowej informacji o producencie.

GPSR w praktyce – od przepisów do realnych kosztów

GPSR, czyli rozporządzenie Unii Europejskiej dotyczące ogólnego bezpieczeństwa produktów, obowiązuje w pełnym zakresie od grudnia 2024 roku. Jego celem jest ujednolicenie zasad wprowadzania produktów konsumenckich na rynek unijny oraz zwiększenie przejrzystości w zakresie odpowiedzialności producentów i importerów. W praktyce oznacza to, że każdy produkt przeznaczony dla konsumenta musi być wyraźnie i trwale oznaczony nazwą producenta oraz jego adresem kontaktowym. Jeżeli producent ma siedzibę poza Unią Europejską, obowiązek ten przechodzi na importera lub upoważnionego przedstawiciela.

Do niedawna przepisy te rzadko pojawiały się w codziennej praktyce upomnień kierowanych do sprzedawców. Najnowszy przypadek opisany w ramach Abmahnmonitor, prowadzonym przez Händlerbund, pokazuje jednak, że GPSR staje się realnym narzędziem egzekwowania prawa.

Brak oznaczenia producenta – kosztowna lekcja dla sprzedawcy

Upomnienie zostało skierowane przeciwko sprzedawcy internetowemu oferującemu akcesorium za pośrednictwem platformy eBay. Produkt był wytwarzany samodzielnie przez sprzedawcę, jednak ani na samym towarze, ani na jego opakowaniu nie znalazła się informacja o producencie oraz adres umożliwiający kontakt. To wystarczyło, by uznać ofertę za naruszającą zarówno niemiecką ustawę o bezpieczeństwie produktów, jak i unijne rozporządzenie GPSR.

Sprawę wszczął Jan Andreas Strieder, reprezentowany przez kancelarię HKMW Rechtsanwälte. Łączne koszty, jakie musiał ponieść sprzedawca, wyniosły dokładnie 1 617,90 euro. Kwota ta obejmowała koszt zakupu testowego produktu, honorarium prawnika oraz dodatkowe wydatki administracyjne. W realiach handlu internetowego to suma, która potrafi zniwelować marżę z wielu miesięcy sprzedaży jednego produktu.

Ten przypadek pokazuje szczególnie wyraźnie, że GPSR nie dotyczy wyłącznie dużych producentów czy międzynarodowych marek. Obowiązki wynikające z rozporządzenia w równym stopniu obejmują małych sprzedawców, rękodzielników oraz firmy produkujące na niewielką skalę, jeśli tylko oferują swoje produkty konsumentom na terenie Unii Europejskiej.

Oznaczenie producenta – gdzie i w jakiej formie

Zgodnie z przepisami informacje o producencie powinny znajdować się bezpośrednio na produkcie, o ile jest to technicznie możliwe. Jeżeli charakter towaru na to nie pozwala, dopuszczalne jest umieszczenie danych na opakowaniu lub w dołączonej dokumentacji. Kluczowe jest, aby oznaczenie było czytelne, trwałe i łatwo dostępne dla konsumenta jeszcze przed zakupem lub najpóźniej w momencie otrzymania produktu.

W praktyce oznacza to konieczność weryfikacji nie tylko samego produktu, lecz także zdjęć i opisów w ofertach na platformach sprzedażowych takich jak Amazon, eBay czy Allegro. Brak informacji widocznych w ofercie może bowiem zostać potraktowany jako dodatkowe naruszenie obowiązków informacyjnych wobec konsumenta.

Nie tylko GPSR – inne przyczyny upomnień

Ten sam przegląd upomnień pokazuje, że brak zgodności z GPSR nie jest jedynym obszarem, w którym sprzedawcy narażają się na sankcje. W ostatnim czasie pojawiły się również sprawy dotyczące nieprawidłowego posługiwania się oznaczeniami jakości oraz niedozwolonych oświadczeń zdrowotnych.

Jedno z upomnień dotyczyło użycia hasła „TÜV-geprüft” w opisie zabawki kąpielowej dla niemowląt. Reklama sugerowała przeprowadzenie testów przez TÜV, czyli niemiecką organizację certyfikującą, jednak sprzedawca nie wskazał, który oddział przeprowadził badanie, według jakich kryteriów oraz czego dokładnie dotyczył test. W efekcie uznano to za wprowadzającą w błąd reklamę. Sprawę wszczął Verein gegen Unwesen in Handel und Gewerbe Köln, a koszt upomnienia wyniósł 300 euro.

Kolejna sprawa dotyczyła suplementu diety z kolagenem oferowanego na Amazon. Produkt był reklamowany hasłami sugerującymi korzystny wpływ na kości i stawy. Takie sformułowania zostały zakwestionowane przez Verband Sozialer Wettbewerb, ponieważ nie znajdują się na liście dozwolonych oświadczeń zdrowotnych zgodnie z unijnym rozporządzeniem Health Claims. Koszt tego upomnienia wyniósł 357 euro, a sprzedawca został zobowiązany do zaprzestania stosowania zakwestionowanych sformułowań.

Co to oznacza dla polskich sprzedawców?

Dla firm z Polski sprzedających do Niemiec i innych krajów Europy Zachodniej te przypadki są wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. GPSR obowiązuje na terenie całej Unii Europejskiej, a jego naruszenie może być podstawą do upomnień nie tylko w Niemczech, lecz także na innych rynkach. W handlu transgranicznym szczególnie istotne staje się kompleksowe podejście do zgodności produktowej, obejmujące zarówno fizyczne oznaczenia, jak i treści ofert online.

Praktyka pokazuje, że wiele upomnień wynika nie ze złej woli sprzedawców, lecz z braku świadomości nowych obowiązków. Niestety, brak wiedzy nie chroni przed kosztami. Dlatego coraz więcej firm decyduje się na audyty ofert, opakowań i dokumentacji jeszcze przed rozszerzeniem sprzedaży na kolejne rynki.

GPSR jako nowy standard odpowiedzialności

Rosnąca liczba upomnień opartych na GPSR sugeruje, że przepisy te na dobre weszły do codziennej praktyki egzekwowania prawa. Dla sprzedawców internetowych oznacza to konieczność zmiany podejścia do kwestii formalnych. Oznaczenie producenta, rzetelne informacje o testach jakości oraz ostrożność w formułowaniu obietnic marketingowych przestają być dodatkiem, a stają się podstawowym elementem bezpiecznej sprzedaży w Unii Europejskiej.

Reklama

Händlerbund od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych organizacji wspierających sprzedawców internetowych działających na rynku niemieckim i w handlu transgranicznym. Firma zrzesza tysiące e-sklepów i marketplace sellerów, oferując im kompleksową ochronę prawną przed upomnieniami, bieżące monitorowanie zmian w przepisach oraz praktyczne wsparcie w zakresie zgodności z prawem konsumenckim, reklamowym i produktowym, w tym GPSR. Dla wielu sprzedawców współpraca z Händlerbund stanowi realne zabezpieczenie przed kosztownymi błędami formalnymi, pozwalając skupić się na sprzedaży i rozwoju biznesu zamiast na ryzyku prawnym.

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

szesnaście − 2 =