Kuriozalne upomnienia w Niemczech: e-mail, zdjęcie kanapki i marka KTM za tysiące euro

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

23.09.2025

Niemiecki rynek e-commerce uchodzi za jeden z najbardziej wymagających w Europie. Tamtejsze prawo, silnie nastawione na ochronę konsumentów i uczciwą konkurencję, sprawia, że sprzedawcy internetowi muszą zachować wyjątkową ostrożność. Każde niedopatrzenie, nawet pozornie błahe, może skończyć się kosztownym „upomnieniem”. W ostatnim tygodniu głośno było o trzech przypadkach, które pokazują, jak drogo może kosztować wysłanie jednej wiadomości e-mail, wykorzystanie przypadkowego zdjęcia czy nieostrożne użycie cudzej marki.

Czym jest upomnienie i jak działa w Niemczech?

Upomnienie (niem. Abmahnung) to formalne wezwanie do zaprzestania naruszeń prawa, składane najczęściej przez konkurenta lub właściciela praw, który uznaje, że jego interes został naruszony. To narzędzie szeroko stosowane w niemieckim systemie prawnym, szczególnie w handlu internetowym.

W praktyce oznacza to, że osoba lub firma, której prawa zostały naruszone, zamiast od razu kierować sprawę do sądu, może wezwać naruszającego do zaniechania działań, podpisania oświadczenia o zaprzestaniu (tzw. Unterlassungserklärung) oraz pokrycia kosztów prawnych. Jeżeli adresat upomnienia nie zareaguje lub odmówi podpisania oświadczenia, sprawa może trafić do sądu – wtedy koszty i konsekwencje są zazwyczaj jeszcze wyższe.

Z perspektywy adresata upomnienia sytuacja jest trudna: musi on rozważyć, czy rzeczywiście doszło do naruszenia, a jeśli tak – zwykle opłaca się polubowne zakończenie sprawy, aby uniknąć procesu. Zdarza się jednak, że upomnienia bywają nadużywane, co od lat jest przedmiotem dyskusji w Niemczech i prowadziło do częściowych reform prawa.

688 euro za jedną wiadomość e-mail

Pierwszy z kuriozalnych przypadków dotyczył wysłania wiadomości e-mail bez wcześniejszej zgody odbiorcy. Kancelaria GrünLaw, działająca w imieniu spółki Stoovis GbR, wystąpiła z roszczeniem przeciwko sprzedawcy, który wysłał niezamówioną ofertę do innego przedsiębiorcy.

Łączny koszt upomnienia wyniósł 688,12 euro. Na tę kwotę złożyło się 300 euro odszkodowania i 388 euro kosztów prawnych.

Dlaczego tak drogo? W Niemczech niezamówiona wiadomość e-mail traktowana jest jako ingerencja w działalność gospodarczą adresata. Wyjątek stanowią jedynie wiadomości do dotychczasowych klientów, jeżeli dotyczą podobnych produktów i klient został poinformowany o możliwości łatwej rezygnacji z dalszych wiadomości. Brak takiej podstawy oznacza naruszenie prawa i otwiera drogę do roszczeń.

1.300 euro za zdjęcie kanapki

Drugie upomnienie dotyczyło naruszenia praw autorskich. Znana w Niemczech strona kulinarna „Marions Kochbuch”, której autorzy od lat aktywnie ścigają naruszenia, zauważyła, że jeden ze sprzedawców wykorzystał zdjęcie kanapki w swojej ofercie tostera.

Koszt takiej pomyłki wyniósł 1.300 euro. To przykład, że wykorzystywanie zdjęć znalezionych w internecie bez odpowiednich licencji może okazać się wyjątkowo kosztowne. W niemieckiej praktyce sądowej odszkodowania za naruszenie praw autorskich oblicza się według stawek rynkowych, a dodatkowo doliczane są honoraria prawnicze.

Ponad 3.400 euro za użycie marki KTM na eBayu

Trzeci przypadek dotyczył naruszenia prawa ochrony znaków towarowych. Austriacka firma KTM AG, producent motocykli, zleciła kancelarii ZIERHUT IP wystąpienie przeciwko sprzedawcy, który w tytule swojej oferty na eBayu użył słowa „KTM”.

Koszt upomnienia wyniósł 3.441,60 euro, a to dopiero początek – właściciel znaku towarowego może dodatkowo zażądać informacji o zakresie naruszenia, co często skutkuje jeszcze wyższymi roszczeniami.

Jakie prawa ma adresat upomnienia?

Osoba lub firma, która otrzymuje upomnienie, powinna zachować spokój i nie podpisywać niczego automatycznie. Adresat ma prawo:

  • sprawdzić, czy upomnienie jest zasadne,
  • skonsultować się z prawnikiem przed podjęciem decyzji,
  • negocjować treść oświadczenia o zaprzestaniu,
  • odmówić podpisania, jeśli upomnienie jest bezzasadne, choć wiąże się to z ryzykiem procesu sądowego.

Częstą praktyką jest również modyfikacja treści oświadczenia, tak aby ograniczyć odpowiedzialność w przyszłości. To szczególnie ważne, ponieważ podpisanie zbyt szerokiego zobowiązania może oznaczać wysokie kary umowne przy kolejnym, nawet przypadkowym, naruszeniu.

Czego uczą te przypadki?

Historie z niemieckiego rynku pokazują, że dla przedsiębiorców planujących sprzedaż za Odrą kluczowe jest przygotowanie się na lokalne realia prawne. Wysyłanie wiadomości e-mail powinno odbywać się wyłącznie na podstawie wyraźnej zgody odbiorcy, najlepiej potwierdzanej w systemie „double opt-in”. Zdjęcia w ofertach muszą pochodzić z własnych źródeł lub licencjonowanych banków zdjęć, a w opisach produktów należy unikać nieautoryzowanego użycia nazw handlowych czy marek.

Upomnienia są w Niemczech codziennością i traktowane są jako element systemu ochrony konkurencji. Mogą wydawać się surowe, ale właśnie dzięki nim rynek pozostaje przejrzysty. Dla sprzedawcy, również z Polski, to ostrzeżenie: każde niedopatrzenie, nawet na pozór drobne, może kosztować setki lub tysiące euro.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

20 − 9 =