MercadoLibre wyprzedza eBay skalą i wyceną
3.03.2026
Gdy europejska branża e-commerce koncentruje się na ekspansji do Azji lub na rosnącej presji platform z Chin, w Ameryce Łacińskiej powstaje gracz o skali, która zmienia globalną hierarchię. MercadoLibre w 2024 roku osiągnęło wartość sprzedanych towarów (GMV – łączna wartość brutto towarów sprzedanych przez platformę) na poziomie 51,5 mld dolarów, co oznacza wzrost o 69% rok do roku. Przychody wzrosły do 20 mld dolarów (+102%).
Dla porównania, eBay – jedna z ikon światowego handlu internetowego – generuje około 10 mld dolarów przychodów. Nawet po wyłączeniu przychodów finansowych (8,6 mld dolarów, +83%), sam segment marketplace MercadoLibre wygenerował 12,2 mld dolarów (+117%), wyraźnie wyprzedzając eBay.
Różnica widoczna jest również w wycenie giełdowej. MercadoLibre jest dziś warte około 115 mld dolarów, ponad trzykrotnie więcej niż eBay (33 mld dolarów). Warto dodać, że dynamika liczona w walutach lokalnych – realach brazylijskich, peso meksykańskim czy argentyńskim – jest jeszcze wyższa niż w dolarach. Przy stabilnym kursie dolara spółka byłaby już postrzegana jako gracz o skali zbliżonej do 100 mld dolarów GMV rocznie.
Symboliczny pozostaje fakt, że eBay był kiedyś udziałowcem MercadoLibre, ale sprzedał swoje udziały w 2016 roku za 1,2 mld dolarów. Dziś ich wartość przekraczałaby 17 mld dolarów.
Wyniki Q4 2025: 8,8 mld dolarów przychodu w jednym kwartale
W czwartym kwartale 2025 roku MercadoLibre wygenerowało 8,8 mld dolarów skonsolidowanego przychodu, co oznacza wzrost o 45% rok do roku (47% po przeliczeniu według stałych kursów walut). Zysk operacyjny wyniósł 889 mln dolarów, przy marży operacyjnej 10,1%. W tej kwocie uwzględniono jednorazowe ulgi podatkowe w Brazylii o wartości 99 mln dolarów.
Zysk netto sięgnął 559 mln dolarów (marża 6,4%) i był o 13% niższy niż rok wcześniej – głównie z powodu powrotu do standardowej stawki podatkowej po wyjątkowo niskim poziomie w poprzednim roku. Skorygowany wolny przepływ pieniężny w Q4 wyniósł 763 mln dolarów, a w całym roku – 1,5 mld dolarów.
Wartość GMV w samym Q4 2025 wzrosła do 19,9 mld dolarów (+36,5% w ujęciu walut stałych). W kwartale sprzedano 751,8 mln produktów, a liczba unikalnych aktywnych kupujących przekroczyła 83 mln (wzrost o niemal 16 mln rok do roku).
Segment płatniczy Mercado Pago osiągnął całkowity wolumen płatności (TPV – łączna wartość przetworzonych transakcji) na poziomie 83,7 mld dolarów (+52,6% w walutach stałych). Liczba aktywnych miesięcznie użytkowników w obszarze finansowym wzrosła do 77,9 mln, a wartość zarządzanych środków do 18,8 mld dolarów (+78%). Portfel kredytowy osiągnął 12,5 mld dolarów (+90%), przy wskaźniku kredytów zagrożonych (15–90 dni opóźnienia) na poziomie 4,4%.
Logistyka, kredyt i AI jako silniki przewagi
Największe rynki MercadoLibre to Brazylia, Meksyk i Argentyna. W Brazylii GMV wzrosło o 35% (waluty stałe), a liczba sprzedanych produktów o 45%. Kluczowym ruchem było obniżenie progu darmowej dostawy do 19 reali brazylijskich. To zwiększyło częstotliwość zakupów i aktywność kupujących w nowych kategoriach.
W Meksyku GMV wzrosło o 35%, a udział zamówień obsługiwanych przez własną sieć logistyczną platformy sięgnął niemal 80%. W Argentynie wzrost GMV wyniósł 42%. W skali roku infrastruktura logistyczna obsłużyła o 41% więcej przesyłek – to około 500 mln dodatkowych paczek. Jednostkowe koszty wysyłki w Brazylii spadły w Q4 o 11% w walucie lokalnej.
Równolegle spółka rozwija finansowanie konsumenckie i sprzedaż ratalną. W samym Q4 wydano niemal 3 mln nowych kart kredytowych. Platforma intensywnie inwestuje też w sztuczną inteligencję. Asystent Mercado Pago AI obsłużył w kwartale ponad 9 mln rozmów, z czego niemal 90% bez udziału człowieka. W marketplace AI wspiera personalizację wyników wyszukiwania i tworzenie ofert przez sprzedawców.
To model znany z Allegro czy Amazon: kontrola płatności, logistyki i finansowania pozwala budować marżę oraz barierę wejścia dla konkurencji.
Jumia zmienia strategię i wraca do gry
Równolegle do sukcesu MercadoLibre uwagę zwraca sytuacja Jumii, określanej jako wiodąca platforma e-commerce w Afryce. W 2025 roku kurs akcji spółki wzrósł o 224%, a kapitalizacja rynkowa osiągnęła 1,6 mld dolarów.
Po latach eksperymentów strategicznych Jumia skoncentrowała się wyłącznie na e-commerce wraz z logistyką i usługami płatniczymi. Spółka zamknęła działalność w obszarze turystyki, gastronomii oraz ogłoszeń drobnych. Celem jest dotarcie do niższej klasy średniej z ofertą przystępnych cenowo produktów o wyższej marży.
W ciągu pięciu lat Jumia planuje zwiększyć GMV z 0,8 mld dolarów do 2,5–3 mld dolarów. W praktyce oznacza to przyjęcie modelu sprawdzonego przez MercadoLibre czy Allegro: koncentracja na marketplace, własna logistyka, płatności i selektywne otwarcie na sprzedawców z Chin, aby konkurować z globalnymi platformami dyskontowymi.
Co to oznacza w praktyce dla polskich sprzedawców
Po pierwsze, Ameryka Łacińska przestaje być rynkiem peryferyjnym. 51,5 mld dolarów GMV rocznie to skala porównywalna z największymi rynkami europejskimi. Dla polskich marek własnych i producentów oznacza to realną alternatywę dywersyfikacyjną wobec nasyconych rynków Niemiec czy Francji.
Po drugie, model „pełnego ekosystemu” – marketplace + płatności + logistyka + kredyt – staje się globalnym standardem. Sprzedawca wchodzący na taki rynek musi uwzględnić:
- integrację z lokalnym systemem płatności (np. Mercado Pago),
- zgodność z lokalnymi regulacjami konsumenckimi (prawo odstąpienia, zwroty, reklamacje – w Ameryce Łacińskiej często bardziej restrykcyjne niż w UE),
- lokalne magazynowanie towaru dla zapewnienia szybkiej dostawy,
- obsługę klienta w języku hiszpańskim lub portugalskim.
Przykład praktyczny: polska marka elektroniki użytkowej, która sprzedaje w modelu wysyłki z Europy do Brazylii bez lokalnego fulfillmentu, przegra z lokalnym sprzedawcą korzystającym z sieci logistycznej MercadoLibre – nawet jeśli cena produktu będzie niższa. Czas dostawy i możliwość płatności ratalnej są w tym modelu równie ważne jak cena.
Drugi scenariusz: producent kosmetyków z Polski, który rozważa ekspansję do Meksyku. Wejście poprzez lokalny magazyn i udział w programie logistycznym platformy może zwiększyć konwersję nawet o kilkadziesiąt procent w porównaniu do modelu transgranicznego bez lokalnej infrastruktury.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski
Firmy planujące ekspansję poza UE powinny:
- Przeanalizować potencjał rynku pod kątem kategorii produktowej i siły nabywczej klasy średniej.
- Zweryfikować lokalne regulacje konsumenckie i podatkowe – w tym obowiązki rejestracyjne i celne.
- Rozważyć model magazynowania lokalnego lub współpracę z operatorem logistycznym działającym w ramach platformy.
- Sprawdzić możliwości finansowania sprzedaży (raty, kredyt konsumencki), które na rynkach Ameryki Łacińskiej istotnie zwiększają sprzedaż.
- Ocenić ryzyko walutowe – dynamika w walutach lokalnych bywa wyższa niż w dolarze, ale wahania kursowe wpływają na realną rentowność.
W kontekście europejskim rosnąca skala MercadoLibre i odbudowa Jumii pokazują, że przewaga konkurencyjna nie wynika już wyłącznie z obecności w UE czy dostępu do wspólnego rynku. Globalne platformy budują własne, zamknięte ekosystemy, w których kontrolują płatność, logistykę i finansowanie. To model trudniejszy do podważenia niż klasyczny marketplace prowizyjny.
Dla polskich sprzedawców oznacza to konieczność myślenia o ekspansji szerzej niż tylko w ramach Unii Europejskiej. Rynki Ameryki Łacińskiej czy Afryki mogą w perspektywie kilku lat stać się równie istotne jak Niemcy – zwłaszcza w kategoriach o wysokiej marży i mniejszej konkurencji lokalnej.


