„Pasuje do” – sąd w Düsseldorfie po stronie sprzedawców. Platforma odpowiada za swoje wyniki wyszukiwania, nie sprzedawca

Podsumuj artykuł z AI
ChatGPT
Gemini (Kopiuj)

5.11.2025

Niemiecki sąd wyższej instancji (OLG Düsseldorf) wydał 7 sierpnia 2025 roku (sygn. akt 20 U 73/24) ważny wyrok, który może znacząco wpłynąć na praktykę sprzedaży internetowej w całej Unii Europejskiej. Orzeczenie to dotyczy odpowiedzialności sprzedawców za wyniki wyszukiwania generowane przez platformy sprzedażowe, takie jak Amazon, eBay czy Otto. Sąd uznał, że sprzedawca nie odpowiada za to, jakie produkty pojawiają się w wynikach wyszukiwania po wpisaniu przez klienta nazwy znanej marki, o ile sam nie ustawia takich słów kluczowych i wyraźnie informuje, że sprzedawany towar jest jedynie produktem kompatybilnym, a nie oryginalnym.

To rozstrzygnięcie jest szczególnie istotne dla firm oferujących części zamienne i akcesoria „pasujące do” produktów znanych marek – od filtrów i kapsułek po worki do odkurzaczy czy tusze do drukarek.


Jak doszło do sporu?

Sprawa, którą rozpatrywał sąd w Düsseldorfie, dotyczyła sprzedawcy oferującego zamienne worki do odkurzaczyprzeznaczone do urządzeń popularnego producenta. Podczas gdy klienci wpisywali w wyszukiwarce platformy nazwę tej marki, wśród wyników pojawiały się również oferty wspomnianego sprzedawcy – mimo że nie używał on tej nazwy ani w tytule oferty, ani w opisach czy słowach kluczowych.

Producent uznał to za naruszenie prawa ochronnego znaku towarowego i wystosował upomnienie (Abmahnung). Wskazywał, że pojawienie się nieoryginalnych produktów przy wyszukiwaniu jego marki może wprowadzać klientów w błąd i sugerować, że chodzi o produkty oryginalne lub licencjonowane.

Sprawa trafiła do Oberlandesgericht Düsseldorf (Wyższego Sądu Krajowego w Düsseldorfie), który jednak nie przyznał racji właścicielowi marki.


Jasna informacja chroni sprzedawcę

Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia znaku towarowego. Kluczowe znaczenie miało to, że sprzedawca rzetelnie poinformował klientów, iż oferowany produkt nie pochodzi od producenta oryginalnego sprzętu, lecz jest kompatybilnyz jego urządzeniami.

W opisie znajdowało się bowiem sformułowanie „pasuje do [nazwa marki]” oraz informacja „produkt nieoryginalny”. Według sądu takie oznaczenie wystarcza, by przeciętny konsument zrozumiał, że chodzi o produkt zamienny.

Co ważne, sąd nie wymaga, aby tego rodzaju zastrzeżenie pojawiało się już w tytule oferty. Wystarczy, jeśli znajduje się w opisie produktu lub w krótkich punktach informacyjnych (tzw. bulletpointach).

Sędziowie zauważyli, że użytkownicy platform sprzedażowych są świadomi, iż przy wyszukiwaniu po nazwie znanej marki mogą pojawić się również oferty produktów kompatybilnych. W takiej sytuacji – jeśli sprzedawca nie użył znaku towarowego w celu wprowadzenia klienta w błąd – nie można mówić o naruszeniu prawa.


Platformy odpowiadają za swoje algorytmy

Sąd w Düsseldorfie zwrócił także uwagę na fakt, że sprzedawcy nie mają wpływu na to, w jaki sposób działają wyszukiwarki platform sprzedażowych. Algorytmy tych systemów samodzielnie decydują, które oferty pojawiają się po wpisaniu danego zapytania.

Oznacza to, że nawet jeśli produkt sprzedawcy wyświetla się w wynikach wyszukiwania po nazwie konkurencyjnej marki, nie jest to wynikiem jego działań. Sąd uznał więc, że sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności za automatyczne decyzje platformy.

To bardzo ważny precedens, ponieważ w ostatnich latach właściciele marek często kierowali upomnienia przeciwko sprzedawcom, powołując się właśnie na fakt, że ich produkty pojawiały się przy wyszukiwaniu nazw chronionych znaków towarowych – nawet wtedy, gdy sprzedawcy nie mieli na to żadnego wpływu.


Co ten wyrok oznacza w praktyce?

Dla sprzedawców działających na dużych platformach e-commerce to dobra wiadomość. Wyrok OLG Düsseldorf potwierdza, że sama obecność oferty w wynikach wyszukiwania nie jest równoznaczna z naruszeniem prawa.

Ważne jednak, by oferta była przygotowana z należytą starannością i przejrzystością. Sąd wyraźnie wskazał, że kluczowe znaczenie ma sposób przedstawienia produktu – jeśli klient nie ma wątpliwości, że kupuje zamiennik, a nie produkt oryginalny, sprzedawca działa zgodnie z prawem.

Decyzja sądu może również ograniczyć zjawisko tzw. „upomnień masowych”, które w Niemczech są częstą praktyką. Niektóre kancelarie prawne wysyłają bowiem hurtowo upomnienia w imieniu właścicieli znaków towarowych, licząc na to, że sprzedawcy – w obawie przed kosztownym sporem – zgodzą się zapłacić żądane kwoty. Nowy wyrok utrudni takie działania, bo pokazuje, że automatyczne pojawienie się oferty w wyszukiwarce nie jest winą sprzedawcy.


Praktyczne wskazówki dla sprzedawców

Aby zminimalizować ryzyko podobnych sporów, sprzedawcy powinni stosować kilka zasad:

  • Zawsze jasno informuj o kompatybilności produktu. Używaj określeń takich jak „pasuje do urządzeń marki X”, „kompatybilny z modelem Y”, „produkt nieoryginalny”.
  • Nie umieszczaj nazwy marki w tytule oferty, jeśli nie jest to konieczne. Lepiej przenieść informację o kompatybilności do opisu.
  • Nie używaj nazw marek w słowach kluczowych, metatagach ani reklamach.
  • Zachowaj dowody swoich działań. W razie sporu będzie można udowodnić, że nie ingerowałeś w algorytmy wyszukiwania ani nie próbowałeś wykorzystać cudzej marki.

Znaczenie dla polskich sprzedawców w Niemczech

Dla polskich firm aktywnie sprzedających na niemieckich platformach – przede wszystkim na Amazon.de, eBay.de czy Otto.de – wyrok ten ma duże znaczenie. Wielu polskich przedsiębiorców oferuje akcesoria i części zamienne do sprzętów znanych marek, co często wiąże się z ryzykiem otrzymania upomnienia od właściciela znaku towarowego.

Dzięki decyzji sądu w Düsseldorfie sprzedawcy mogą czuć się bezpieczniej: jeśli oferta jest uczciwie i jasno opisana, a sprzedawca nie wykorzystuje cudzej marki w celach marketingowych – nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za działanie wyszukiwarki platformy.

Wyrok ten może więc stać się punktem odniesienia także dla innych sądów w Niemczech i w całej Unii Europejskiej.


Wnioski

Orzeczenie OLG Düsseldorf z 7 sierpnia 2025 roku to przełom w interpretacji odpowiedzialności sprzedawców internetowych. Sąd potwierdził, że automatyczne wyniki wyszukiwania generowane przez platformę nie obciążają sprzedawcy, jeśli ten działa transparentnie i nie wprowadza konsumenta w błąd.

Dla e-handlu oznacza to większą pewność prawa i mniejsze ryzyko sporów z właścicielami marek. Kluczowe jest jednak, by sprzedawcy konsekwentnie dbali o jasne oznaczenia kompatybilności – „pasuje do”, „kompatybilny z”, „produkt nieoryginalny” – które chronią zarówno ich samych, jak i klientów przed nieporozumieniami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

16 − 9 =