Przejęcie PayPal? Spadek kursu i zmiana CEO
24.02.2026
Wczoraj media finansowe poinformowały, że co najmniej jeden konkurent analizuje możliwość pełnego przejęcia PayPal, a inni gracze rozważają zakup wybranych aktywów spółki. Informacje te – opublikowane m.in. przez agencję Bloomberg – pojawiły się po kilku miesiącach gwałtownego spadku kursu akcji amerykańskiego operatora płatności.
Od połowy 2025 r. akcje PayPal straciły niemal połowę wartości. Na dzień 24.02.2026 r. kurs wynosił około 44 dolarów amerykańskich. Sama informacja o potencjalnym zainteresowaniu przejęciem wywołała krótkoterminową reakcję rynku – notowania wzrosły o blisko 10 proc. Jednocześnie spółka miała już prowadzić rozmowy z bankami inwestycyjnymi.
Czy przejęcie jest realne? Na tym etapie brak oficjalnych komunikatów o rozpoczęciu formalnego procesu. Warto jednak podkreślić, że w amerykańskiej praktyce rynkowej samo badanie możliwości transakcji przez konkurenta często stanowi wstęp do głębszych analiz finansowych i regulacyjnych. W przypadku PayPal mówimy o podmiocie działającym globalnie, z licencjami w wielu jurysdykcjach, w tym w Unii Europejskiej, co oznaczałoby konieczność uzyskania zgód organów nadzoru finansowego i antymonopolowego.
Dla sprzedawców z Polski kluczowe pytanie brzmi nie „czy dojdzie do przejęcia?”, lecz „jak potencjalna zmiana właścicielska wpłynie na model współpracy, opłaty i dostępność usług?”.
Dlaczego kurs spadł tak mocno
Tłem obecnej sytuacji są słabsze perspektywy w segmencie płatności internetowych. PayPal traci użytkowników na rzecz konkurencji, przede wszystkim Apple Pay i Google Pay. Oba rozwiązania są zintegrowane bezpośrednio z systemami operacyjnymi smartfonów, co daje im przewagę w zakresie wygody i szybkości płatności mobilnych.
W ostatnich kwartałach PayPal miał również problemy z modernizacją swojej oferty. Rynek płatności rozwija się dziś w kierunku rozwiązań wbudowanych w platformy sprzedażowe (tzw. płatności osadzone), szybkich metod jednego kliknięcia oraz integracji z portfelami cyfrowymi. Jeśli operator nie nadąża z innowacjami, użytkownicy – zarówno kupujący, jak i sprzedawcy – szybko migrują do alternatyw.
Jednocześnie część analityków finansowych wskazuje, że przy kursie około 44 dolarów akcje PayPal mogą być niedowartościowane w relacji do globalnej skali działalności spółki. PayPal wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych operatorów płatności w handlu internetowym, obecnym w setkach tysięcy sklepów i na największych platformach sprzedażowych.
Co to oznacza w praktyce? Rynek widzi dwa scenariusze:
- dalsze osłabienie pozycji konkurencyjnej i spadek rentowności,
- restrukturyzację lub przejęcie, które miałoby „odblokować” wartość spółki.
Dla branży e-commerce to nie jest jedynie kwestia notowań giełdowych. PayPal jest elementem infrastruktury płatniczej tysięcy firm, w tym wielu eksporterów z Polski sprzedających do Niemiec, Francji, Hiszpanii czy Włoch.
Zmiana na stanowisku CEO i nowa strategia
Na początku lutego 2026 r. ze stanowiska prezesa zarządu odwołano Alexa Chrissa. Od marca funkcję ma objąć Enrique Lores, dotychczasowy prezes HP. Sama zmiana na szczycie zarządu pogłębiła wyprzedaż akcji – kurs spadł o kolejne około 20 proc.
W amerykańskiej praktyce korporacyjnej tak szybka zmiana prezesa jest sygnałem, że rada nadzorcza oczekuje wyraźnego zwrotu strategicznego. W przypadku PayPal zapowiadane kierunki rozwoju to:
- rozwój agentów opartych na sztucznej inteligencji (AI),
- wejście mocniej w segment reklamy,
- wykorzystanie tzw. stablecoinów, czyli kryptowalut powiązanych z tradycyjną walutą (np. dolarem), których wartość jest względnie stabilna.
Każdy z tych kierunków wiąże się z odmiennym ryzykiem regulacyjnym i operacyjnym.
W Unii Europejskiej stablecoiny podlegają przepisom rozporządzenia w sprawie rynków kryptoaktywów (MiCA), które wprowadza wymogi licencyjne i nadzorcze. Jeśli PayPal chciałby szerzej wykorzystywać takie rozwiązania w Europie, musiałby działać zgodnie z unijnymi regulacjami i nadzorem właściwych organów krajowych.
Z kolei rozwój usług reklamowych oznacza wejście w obszar ochrony danych osobowych i przepisów o prywatności, w tym ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO) oraz regulacji dotyczących marketingu bezpośredniego. Dla sprzedawców korzystających z PayPal może to oznaczać nowe funkcje, ale również nowe obowiązki informacyjne wobec klientów.
Co to oznacza dla sprzedaży z Polski do Niemiec i UE
PayPal jest jedną z najczęściej wybieranych metod płatności w Niemczech. Niemieccy konsumenci – w praktyce kluczowi klienci dla wielu polskich sklepów internetowych – cenią tę metodę za ochronę kupującego oraz prostotę zwrotów.
Jeśli doszłoby do przejęcia przez konkurenta, konsekwencje mogłyby obejmować:
- zmianę struktury opłat dla sprzedawców,
- modyfikację zasad ochrony kupującego,
- integrację z innymi systemami płatniczymi,
- ograniczenie niektórych usług w wybranych krajach.
W scenariuszu podziału aktywów (sprzedaż tylko części działalności) możliwa byłaby fragmentacja oferty – np. oddzielenie części europejskiej od amerykańskiej. To rodziłoby pytania o spójność regulaminów, rozliczeń walutowych i obsługi sporów.
Przykład praktyczny: polski sklep sprzedający do Niemiec generuje 40 proc. obrotu poprzez PayPal. Jeśli po przejęciu operator podniesie prowizję o 0,5 punktu procentowego, przy obrotach rzędu 2 mln zł rocznie oznacza to dodatkowy koszt około 10 tys. zł. Dla firm o niskiej marży może to być realny problem.
Drugi scenariusz: zmiana zasad ochrony kupującego skutkuje większą liczbą sporów i czasowym blokowaniem środków. W modelu sprzedaży transgranicznej, gdzie koszty logistyczne i zwroty są wyższe niż w kraju, każda blokada płynności finansowej jest odczuwalna znacznie mocniej.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski
W obecnej sytuacji nie ma podstaw do pochopnych decyzji, takich jak rezygnacja z PayPal. Warto jednak podejść do tematu strategicznie:
- Przeanalizować udział PayPal w strukturze płatności – procentowo i kwotowo.
- Sprawdzić zapisy umowy oraz regulaminu dotyczące zmian opłat i warunków współpracy.
- Dywersyfikować metody płatności – zwłaszcza przy sprzedaży do Niemiec i Francji, gdzie istotne są również lokalne rozwiązania.
- Monitorować komunikaty spółki i oficjalne raporty finansowe, a nie wyłącznie doniesienia medialne.
W kontekście prawa unijnego i niemieckiego zmiana właściciela operatora płatności nie zwalnia sprzedawcy z obowiązku zapewnienia klientowi jasnych informacji o metodach płatności, kosztach oraz procedurze zwrotu. Regulaminy sklepów powinny być elastyczne i nie odwoływać się w sposób sztywny do jednej, konkretnej struktury usługodawcy.
Ryzyko polega nie tyle na samym przejęciu, ile na ewentualnym okresie przejściowym: zmianach systemowych, aktualizacjach integracji, nowych procedurach weryfikacyjnych. W praktyce to właśnie wtedy pojawiają się opóźnienia w rozliczeniach i problemy techniczne.
Na dziś PayPal pozostaje globalnym graczem o silnej pozycji, mimo presji konkurencyjnej. Informacje o możliwym przejęciu są sygnałem, że rynek oczekuje głębokich zmian. Dla polskich firm sprzedających za granicę to przypomnienie, że infrastruktura płatnicza nie jest elementem stałym – wymaga stałego monitorowania i planu alternatywnego.


