Rada UE oficjalnie zatwierdziła 3 euro cła na małe paczki spoza UE. Zmiany od 1 lipca 2026 r.

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

17.02.2026

To już decyzja formalnie przypieczętowana. Rada Unii Europejskiej dała ostateczne zielone światło nowym zasadom naliczania cła dla małych przesyłek o wartości do 150 euro, wysyłanych do konsumentów w UE z państw trzecich. Tym samym zakończył się etap politycznych uzgodnień – zmiana wchodzi w fazę wdrożenia.

Chodzi o istotne odwrócenie dotychczasowej praktyki: zniesione zostaje zwolnienie z cła dla małych przesyłek do 150 euro. Od 1 lipca 2026 r. zacznie obowiązywać jednolita, tymczasowa opłata celna w wysokości 3 euro za każdą kategorię towaru w paczce. Jeżeli w jednej przesyłce znajdą się produkty należące do różnych kategorii taryfowych, opłata zostanie naliczona wielokrotnie. W praktyce oznacza to wzrost kosztów zakupów z platform spoza UE oraz konieczność zmiany kalkulacji cenowej w modelach wysyłek bezpośrednich. Nowe rozwiązanie ma obowiązywać od 1 lipca 2026 r. do 1 lipca 2028 r., z możliwością przedłużenia, jeśli pełna reforma celna nie zostanie w tym czasie wdrożona.

Dlaczego Unia Europejska zmienia zasady

Skala zjawiska jest bezprecedensowa. Według danych Komisji Europejskiej w 2024 r. do UE trafiło 4,6 mld małych paczek. W 2025 r. liczba ta wzrosła do 5,8 mld przesyłek, co oznacza wzrost o 26 proc. rok do roku i ponad czterokrotność wolumenu z 2022 r. Aż 91 proc. małych przesyłek pochodzi z Chin.

Ten napływ towarów – w dużej mierze sprzedawanych przez platformy takie jak AliExpress, Shein czy Temu – doprowadził do przeciążenia służb celnych w państwach członkowskich. Organy te odpowiadają za kontrolę zgodności towarów z przepisami unijnymi, w tym wymogami bezpieczeństwa produktów, oznakowania czy odpowiedzialności producenta.

W trakcie szeroko zakrojonej operacji kontrolnej organy celne wykazały, że większość towarów wysyłanych bezpośrednio do konsumentów w UE z państw trzecich nie spełnia unijnych wymogów dotyczących bezpieczeństwa i standardów produktowych. Komisja Europejska podkreśliła, że tempo wzrostu importu napędzanego handlem internetowym wyprzedza możliwości wdrażania skutecznych mechanizmów kontroli.

Nowa opłata ma więc kilka celów:

  • ujednolicenie i uproszczenie odprawy masowych przesyłek,
  • ograniczenie zaniżania wartości towarów (systematycznej poddeklaracji),
  • poprawę egzekwowania przepisów bezpieczeństwa i oznakowania,
  • wyrównanie warunków konkurencji wobec sprzedawców działających w UE.

Makis Keravnos, minister finansów Republiki Cypryjskiej, podkreślił przy okazji przyjęcia przepisów, że zniesienie przestarzałego zwolnienia dla małych paczek ma wesprzeć przedsiębiorców z UE i ograniczyć przestrzeń dla nieuczciwych sprzedawców.

Jak będzie naliczane 3 euro i kiedy zapłacimy więcej

Nowa opłata w wysokości 3 euro będzie naliczana za każdą odrębną kategorię towaru w przesyłce. Kategorie identyfikowane są na podstawie podpozycji taryfy celnej, czyli klasyfikacji stosowanej w unijnym systemie celnym.

Przykład podany w komunikacie Rady UE jest jednoznaczny:

  • paczka zawiera 1 bluzkę jedwabną i 2 bluzki wełniane,
  • ze względu na różne podpozycje taryfy celnej są to dwie różne kategorie towaru,
  • należne cło wynosi 6 euro (2 x 3 euro).

Jeżeli więc konsument zamówi w jednej przesyłce kilka produktów należących do różnych kategorii taryfowych, opłata wzrośnie proporcjonalnie. W praktyce oznacza to, że model „koszyk z różnymi drobnymi produktami” może stać się istotnie droższy niż dotychczas.

Co istotne, opłata 3 euro jest rozwiązaniem przejściowym i odrębnym od rozważanej dodatkowej opłaty manipulacyjnej (opłaty za obsługę), która pozostaje elementem szerszego pakietu reformy celnej. Jej ostateczny kształt i wysokość nie są jeszcze przesądzone.

W perspektywie 2028 r. ma zostać uruchomione unijne centrum danych celnych – scentralizowana platforma informatyczna, przez którą będą rejestrowane i rozliczane wszystkie importy do UE. Docelowo to ono ma zastąpić system tymczasowy i umożliwić stosowanie standardowych stawek celnych wobec wszystkich towarów, niezależnie od wartości przesyłki.

Co to oznacza w praktyce dla konsumentów i rynku

Dla konsumentów zamawiających tanie towary z Chin oznacza to wyraźny wzrost kosztów małych zakupów. W przypadku pojedynczego produktu dodatkowe 3 euro mogą być relatywnie niewielkim obciążeniem. Jednak przy przesyłce zawierającej kilka kategorii towarów koszt może wzrosnąć o 6, 9 czy 12 euro.

W praktyce może to:

  • zmniejszyć atrakcyjność bardzo tanich zamówień,
  • ograniczyć impulsywne zakupy drobnych produktów,
  • przyspieszyć konsolidację zamówień w ramach jednej kategorii.

Z perspektywy budżetu UE i finansów publicznych państw członkowskich rozwiązanie to ma również wymiar fiskalny. Cła stanowią tradycyjne zasoby własne Unii Europejskiej, a państwa członkowskie zachowują część wpływów jako koszty poboru.

Jednocześnie zmiana ma wymiar konkurencyjny. Dotychczasowe zwolnienie do 150 euro było postrzegane przez wielu europejskich sprzedawców jako strukturalna przewaga podmiotów spoza UE, które mogły oferować bardzo niskie ceny bez obciążenia cłem.

Konsekwencje dla sprzedaży z Polski w modelu cross-border

Dla sprzedawców z Polski sprzedających na rynkach zagranicznych – zarówno w UE, jak i poza nią – zmiana ma kilka wymiarów.

Po pierwsze, jeżeli polska firma sprzedaje towary do konsumentów w Niemczech, Francji czy Hiszpanii z magazynu zlokalizowanego w Polsce, nie mamy do czynienia z importem z państwa trzeciego. Nowa opłata 3 euro nie będzie więc dotyczyć takich transakcji. To może wzmocnić konkurencyjność polskich sprzedawców wobec podmiotów wysyłających towar bezpośrednio z Chin do klienta w UE.

Po drugie, jeżeli polski przedsiębiorca korzysta z modelu dropshippingowego, w którym towar jest wysyłany bezpośrednio z państwa trzeciego do konsumenta w UE, wówczas nowa opłata stanie się elementem kalkulacji cenowej. W takiej sytuacji trzeba jasno określić, kto ponosi koszt cła – sprzedawca czy konsument – oraz jak jest on komunikowany w procesie zakupowym.

Po trzecie, dla firm planujących ekspansję na rynki zachodnioeuropejskie, w tym niemiecki, zmiana może oznaczać przesunięcie popytu z platform azjatyckich w stronę sprzedawców działających w ramach jednolitego rynku UE. W Niemczech, gdzie ochrona konsumenta i egzekwowanie zgodności produktów są szczególnie restrykcyjne, presja na kontrolę importu będzie prawdopodobnie rosła.

Co to oznacza w praktyce?

Jeżeli polski sklep sprzedaje akcesoria modowe do Niemiec i konkuruje cenowo z ofertami wysyłanymi bezpośrednio z Chin, od 1 lipca 2026 r. różnica cenowa może się zmniejszyć. Przy koszyku zawierającym kilka kategorii produktów łączna opłata celna może wynieść 6–9 euro, co przy tanich produktach istotnie wpływa na decyzję zakupową.

Z kolei w modelu, w którym polska firma importuje towar hurtowo do magazynu w Polsce, dokonuje odprawy celnej na granicy UE, a następnie sprzedaje go w ramach rynku wewnętrznego, nowa opłata nie zmienia zasad – ale może poprawić jej pozycję konkurencyjną wobec bezpośrednich wysyłek z Azji.

Co powinien zrobić sprzedawca z Polski

W najbliższych miesiącach warto przeanalizować:

  • czy w łańcuchu dostaw występuje bezpośrednia wysyłka z państwa trzeciego do konsumenta w UE,
  • jak klasyfikowane są produkty w taryfie celnej i ile kategorii może znaleźć się w jednej paczce,
  • czy system sprzedażowy i koszyk zakupowy pozwalają na transparentne pokazanie dodatkowych opłat,
  • czy model logistyczny (np. magazyn w UE zamiast wysyłki bezpośredniej) nie będzie bardziej opłacalny.

W przypadku sprzedaży na platformach marketplace należy również sprawdzić, jak dana platforma zamierza implementować nowe przepisy – czy automatycznie doliczy opłatę, czy przerzuci odpowiedzialność na sprzedawcę.

Brak transparentności w zakresie należności celnych może prowadzić do wstrzymania przesyłek, sporów z klientami, a w skrajnych przypadkach do ograniczeń konta sprzedażowego.

Reforma celna jako element większej zmiany

Tymczasowa opłata 3 euro jest tylko elementem szerszej reformy unijnego systemu celnego. Trwają negocjacje między Radą UE a Parlamentem Europejskim dotyczące utworzenia nowego unijnego organu celnego oraz centralnego systemu danych. Reforma ma odpowiedzieć na rosnące przepływy handlowe, rozdrobnienie systemów krajowych oraz dynamiczny rozwój handlu internetowego.

Jeżeli centrum danych celnych zacznie działać zgodnie z planem w 2028 r., tymczasowa opłata zostanie zastąpiona standardowymi stawkami celnymi stosowanymi do wszystkich towarów wwożonych do UE.

Dla polskich firm sprzedających w modelu cross-border oznacza to jedno: okres przejściowy należy wykorzystać na uporządkowanie klasyfikacji towarów, transparentność cenową oraz przegląd modeli logistycznych. Handel internetowy między UE a państwami trzecimi wchodzi w fazę znacznie większej kontroli i formalizacji – a to zmienia reguły gry nie tylko dla platform z Chin, ale dla całego rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

osiemnaście − czternaście =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?