Sprzedaż B2B w Niemczech: Towar skradziony w trakcie transportu – kto ponosi odpowiedzialność?
7.03.2025
Kradzież przesyłki w trakcie transportu to sytuacja, która może zdarzyć się każdemu. W przypadku zakupów konsumenckich sprawa jest jasna – odpowiedzialność spoczywa na sprzedawcy. A co, jeśli klientem jest firma? Czy sklep internetowy sprzedający w modelu B2B musi zwrócić pieniądze za towar, który nigdy nie dotarł do kupującego? Sprawdzamy, kto w takiej sytuacji ponosi odpowiedzialność i jakie prawa przysługują przedsiębiorcom.
Przedsiębiorca zamawia towar, ale paczka nie dociera
Historia zaczyna się od zakupu artykułów biurowych o wartości kilkuset euro w sklepie internetowym B2B. Kupującym jest przedsiębiorca, który po kilku dniach oczekiwania orientuje się, że przesyłka nie dotarła. Po zgłoszeniu problemu sprzedawca kontaktuje się z firmą kurierską i ustala, że paczka została skradziona z otwartego pojazdu dostawczego. Chcąc zrekompensować stratę, sklep proponuje klientowi bon o wartości 100 euro na przyszłe zakupy. Ten jednak nie zamierza zadowolić się rabatem i domaga się pełnego zwrotu gotówki. Czy jego roszczenie jest uzasadnione?
Kto ponosi ryzyko utraty przesyłki?
Odpowiedzialność za dostarczenie przesyłki różni się w zależności od tego, czy transakcja odbywa się między firmą a konsumentem (B2C), czy między dwiema firmami (B2B).
W modelu B2C (sprzedaż do klienta indywidualnego) ryzyko transportu spoczywa na sprzedawcy aż do momentu doręczenia paczki. Jeśli przesyłka zaginie lub zostanie uszkodzona, to sklep musi wysłać nowy towar lub zwrócić pieniądze.
W przypadku B2B (sprzedaż między przedsiębiorstwami) zasady są inne. Odpowiedzialność za przesyłkę przechodzi na kupującego w momencie przekazania towaru firmie kurierskiej. Oznacza to, że sprzedawca odpowiada za produkt jedynie do momentu jego wysyłki. Jeśli paczka zaginie w transporcie, przedsiębiorca powinien dochodzić roszczeń bezpośrednio u przewoźnika, a nie u sklepu. Sprzedawca ponosi odpowiedzialność jedynie wtedy, gdy towar został źle zapakowany, co doprowadziło do jego uszkodzenia.
Czy przedsiębiorca ma prawo żądać zwrotu pieniędzy?
W opisanym przypadku sklep działał zgodnie z prawem. Ponieważ przesyłka została nadana, a odpowiedzialność za nią spoczywała na kliencie, sprzedawca nie ma obowiązku zwrotu pieniędzy. Przedsiębiorca powinien skierować swoje roszczenia do firmy kurierskiej, która odpowiada za utracony towar.
Propozycja bonu rabatowego na przyszłe zakupy była jedynie gestem dobrej woli ze strony sklepu, który w ten sposób chciał utrzymać pozytywne relacje z klientem. Jednak oczekiwanie zwrotu pełnej kwoty jest w tej sytuacji bezzasadne.
Wnioski dla przedsiębiorców kupujących online
Przedsiębiorcy, którzy dokonują zakupów online, powinni pamiętać, że w transakcjach B2B to oni ponoszą ryzyko transportu. Oznacza to, że warto:
- upewnić się, jakie warunki dostawy obowiązują w danym sklepie,
- rozważyć ubezpieczenie przesyłek o wysokiej wartości,
- w przypadku problemów kierować reklamacje bezpośrednio do przewoźnika.
Choć sprzedawca w tej sytuacji zachował się fair, oferując bon rabatowy, to prawnie nie miał obowiązku rekompensowania straty. Ten przypadek pokazuje, jak ważne jest, by przedsiębiorcy byli świadomi swoich praw i obowiązków w e-commerce, szczególnie w kontekście transakcji B2B.


