Austria chce opłaty od paczek. Projekt wymierzony w Temu obejmuje znacznie szerszy rynek

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

21.05.2026

Austria pokazała projekt ustawy o podatku paczkowym, który ma objąć duży handel wysyłkowy do austriackich konsumentów. Ministerialny projekt 104/ME trafił do austriackiego parlamentu 11 maja 2026 r., a konsultacje przewidziano do 26 maja 2026 r. Konstrukcja jest prosta tylko na poziomie hasła: 2 euro od doręczonej paczki albo 2 euro od zamówienia. Po wejściu w szczegóły widać regulację, która dotyka nie tylko tanich przesyłek z Azji, ale również sprzedaży krajowej, sprzedaży z innych państw Unii Europejskiej oraz transakcji realizowanych przez duże marketplace. 

Projekt zakłada, że nowe przepisy będą stosowane do dostaw, dla których obowiązek podatkowy powstanie po 30 września 2026 r. Momentem decydującym nie ma być doręczenie paczki, lecz przyjęcie płatności albo potwierdzenie płatności przez klienta. Sprzedawca lub platforma może więc wejść w obowiązek podatkowy jeszcze przed fizycznym wydaniem przesyłki operatorowi logistycznemu. Taka konstrukcja komplikuje rozliczenia przy opóźnieniach dostawy, płatnościach odroczonych, anulacjach i zwrotach, bo system sprzedażowy musi powiązać zdarzenie płatnicze z późniejszą realizacją logistyczną. 

Podatek ma obejmować przedsiębiorców, którzy w poprzednim roku gospodarczym przekroczyli 100 mln euro obrotu z handlu wysyłkowego w Austrii. Do kalkulacji wliczane mają być również obroty generowane przez elektroniczne interfejsy, czyli marketplace, platformy, portale i podobne narzędzia pośredniczące w sprzedaży. W projekcie zastosowano mechanizm platform fiction, zbliżony do rozwiązań znanych z VAT: sprzedaż sprzedawcy korzystającego z marketplace może zostać przypisana operatorowi platformy, a platforma staje się podmiotem odpowiedzialnym za podatek po przekroczeniu progu. 

Oficjalnym celem projektu jest współfinansowanie obniżki VAT na wybrane produkty żywnościowe oraz ograniczenie skutków środowiskowych rosnącej liczby paczek. Austriackie Ministerstwo Finansów szacuje wpływy z podatku na około 280 mln euro rocznie od 2027 r. i około 1,12 mld euro do 2030 r. Według oceny skutków regulacji dwie trzecie wpływów ma trafić do budżetu federalnego, a pozostała część do krajów związkowych i gmin. 

2 euro nie brzmi groźnie, dopóki nie trafi w tani koszyk

Największy ciężar opłaty pojawia się przy produktach o niskiej wartości, wysokiej częstotliwości zamówień i dużej wrażliwości klienta na koszt dostawy. Jeżeli klient kupuje akcesorium za 12 euro, dodatkowe 2 euro zmienia ekonomię transakcji znacznie mocniej niż przy koszyku wartym 180 euro. Austriacka ocena skutków zakłada, że relatywna cena dostawy lub zamówienia objętego podatkiem wzrośnie średnio o około 5,13 proc., a liczba opodatkowanych paczek spadnie o około 4 proc. 

Ten mechanizm najmocniej uderza w asortyment, który w e-commerce żyje z impulsu zakupowego: drobne wyposażenie domu, tanie tekstylia, akcesoria telefoniczne, kosmetyki, zabawki, części zamienne, artykuły sezonowe. Sprzedawca może doliczyć opłatę w checkout, ukryć ją w cenie produktu, podnieść próg darmowej dostawy albo próbować kompensować koszt na marży. Każdy z tych wariantów zmienia konwersję, średnią wartość koszyka i atrakcyjność oferty w porównywarkach oraz na marketplace.

Dlaczego środek przeciw Temu i Shein może obciążyć handel z UE

Austriacki Handelsverband, czyli organizacja reprezentująca interesy handlu, krytykuje projekt jako krajową opłatę masową ukrytą pod hasłem walki z platformami z państw trzecich. Związek argumentuje, że regulacja reklamowana jako odpowiedź na Temu i Shein uderzy także w austriackich i europejskich sprzedawców działających zgodnie z przepisami, a pośrednio w kilka tysięcy mniejszych firm korzystających z marketplace. W dokumentach branżowych pojawia się liczba około 4 tys. austriackich małych i średnich firm sprzedających przez platformy. 

Mechanizm jest czytelny. Jeżeli marketplace przekroczy próg 100 mln euro obrotu w Austrii, opłata formalnie obciąży operatora platformy. Platforma nie musi jednak finansować podatku z własnej marży. Może podnieść prowizje, zmienić stawki za usługi fulfillment, dodać opłatę operacyjną dla sprzedawców albo zmienić algorytm widoczności ofert, promując koszyki bardziej odporne na koszty dostawy. Sprzedawca z Polski, który korzysta z Amazon, eBay, Zalando lub innego dużego kanału, może odczuć skutki bez bezpośredniego kontaktu z austriackim urzędem skarbowym.

Handelsverband zwraca uwagę na szerszą skalę lokalnego rynku. Według danych przywoływanych przez organizację austriacki e-commerce generuje około 13,1 mld euro wartości dodanej i wspiera około 250 tys. miejsc pracy. Dodatkowa opłata od paczek nie ogranicza się więc do sporu o chińskie platformy, lecz wchodzi w koszty firm, które przez ostatnie lata inwestowały w sklepy internetowe, integracje magazynowe, obsługę płatności, kampanie performance i sprzedaż wielokanałową. 

Najtrudniejszy punkt dotyczy egzekucji. Austria próbuje zbudować krajowy instrument podatkowy, podczas gdy największy problem rynku leży w kontroli masowego importu, jakości deklaracji celnych, zgodności produktów z regulacjami UE i zdolności administracji do egzekwowania obowiązków wobec podmiotów spoza Unii. Handelsverband ostrzega, że platformy z państw trzecich mogą szukać modeli omijających opłatę, na przykład przez zmianę schematów logistycznych, magazyny w UE albo pośredników. 

Checkout, zwroty i dane logistyczne stają się częścią podatku

Projekt podatku paczkowego przesuwa część ciężaru z logistyki na dane transakcyjne. Obowiązek podatkowy powstaje przy przyjęciu płatności, a nie przy doręczeniu. Przy płatności kartą będzie to moment autoryzacji lub potwierdzenia płatności. Przy płatności odroczonej istotna będzie zgoda płatnicza albo zobowiązanie klienta do zapłaty. System checkout musi więc przekazywać do księgowości i raportowania podatkowego dane, które dotąd służyły głównie obsłudze zamówienia, fraud prevention i rozliczeniom z operatorem płatności. 

Zwroty są najbardziej kosztownym fragmentem tej konstrukcji. Jeżeli paczka została doręczona, późniejsze odstąpienie od umowy i odesłanie towaru przez klienta nie usuwa obowiązku zapłaty podatku. Korekta jest możliwa wtedy, gdy paczka nie trafiła do dyspozycji odbiorcy, a sprzedawca potrafi to udowodnić. Dla kategorii o wysokiej stopie zwrotów, takich jak moda, obuwie, akcesoria premium czy elektronika użytkowa, podatek może więc obciążać także transakcje, które finalnie nie przynoszą przychodu ze sprzedaży. 

Regulacja wprowadza również obowiązki ewidencyjne. Sprzedawca lub platforma ma samodzielnie obliczać podatek, składać elektroniczną deklarację za kwartał i przechowywać dokumentację przez siedem lat. Deklaracja ma być przekazywana przez FinanzOnline, czyli austriacki system elektronicznej administracji podatkowej. Podmioty spoza UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego mają korzystać z przedstawiciela fiskalnego, czyli lokalnego pełnomocnika do obsługi obowiązków podatkowych; firmy z UE mogą zrobić to dobrowolnie, ale nadal muszą zapewnić techniczny dostęp do systemu. 

Nie każda dostawa znajdzie się w zakresie podatku. Projekt wyłącza typowy Click & Collect, czyli zamówienie internetowe odbierane przez klienta w sklepie stacjonarnym sprzedawcy lub w placówce działającej pod tą samą marką. Wyłączone mają być także sytuacje, w których klient zawiera umowę w sklepie, a sprzedawca później dostarcza towar pod wskazany adres. Granica między dostawą e-commerce, odbiorem w punkcie, dostawą z salonu i lokalnym modelem omnichannel będzie wymagała precyzyjnego oznaczania zamówień w systemach sprzedażowych. 

Polski sprzedawca w Austrii: dwa scenariusze kosztów i ryzyka

Pierwszy scenariusz dotyczy polskiej marki sprzedającej wyposażenie domu przez marketplace z fulfillment w Niemczech. Firma nie osiąga w Austrii 100 mln euro obrotu, ale korzysta z platformy, która taki próg może przekroczyć. Formalnym podatnikiem może być marketplace, lecz koszt prawdopodobnie wróci do sprzedawcy przez wyższą prowizję, nową opłatę transakcyjną albo droższą usługę magazynowania i dostawy. Przy produkcie sprzedawanym za 19,99 euro i marży brutto 35 proc. dodatkowy koszt 2 euro pochłania znaczną część zysku jednostkowego, zanim sprzedawca doliczy koszt reklamy, obsługi zwrotu i prowizji platformy.

W takim modelu najważniejsza staje się struktura koszyka. Sprzedawca może połączyć produkty w zestawy, podnieść minimalny próg darmowej dostawy do Austrii, ograniczyć promocje na produkty niskomarżowe albo przenieść część budżetu reklamowego na SKU, czyli jednostki magazynowe o wyższej wartości i niższej zwrotności. Marketplace może dodatkowo zmienić warunki programu fulfillment, bo podatek naliczany od zamówienia albo paczki wymusza dokładniejsze rozliczenie między sprzedażą platformową, dostawą wielopaczkową i przesyłkami konsolidowanymi.

Drugi scenariusz dotyczy polskiego sklepu internetowego prowadzącego własną sprzedaż D2C, czyli sprzedaż bezpośrednią do konsumenta, z magazynu w Polsce lub Czechach. Jeżeli skala w Austrii nie przekracza 100 mln euro, sklep nie wpada w podatek jako samodzielny podmiot. Mimo tego musi śledzić regulację, bo po przekroczeniu progu albo po wejściu w większy kanał marketplace sposób liczenia obrotu może się zmienić. Firma powinna już teraz wiedzieć, jaka część zamówień do Austrii trafia do konsumentów, jaka do firm z prawem do odliczenia VAT, ile paczek generuje jedno zamówienie i ile zwrotów następuje po skutecznym doręczeniu.

Własny sklep ma większą kontrolę nad checkout, ale także większą odpowiedzialność za przejrzystość ceny. Austriacki klient porównuje całkowity koszt zakupu, a nie samą cenę produktu. Jeżeli sklep pokaże opłatę dopiero na ostatnim etapie koszyka, konwersja spadnie mocniej niż przy jasnej komunikacji progu darmowej dostawy, pakietów produktowych i dostawy do punktu odbioru. Operator płatności, system OMS, czyli system zarządzania zamówieniami, oraz ERP, czyli system do zarządzania finansami i magazynem, muszą rozróżniać moment płatności, status doręczenia, status zwrotu i podstawę raportowania podatkowego.

Co powinien zrobić sprzedawca z Polski

Sprzedawca z Polski powinien zacząć od audytu sprzedaży do Austrii według kanałów: marketplace, własny sklep, sprzedaż B2B, sprzedaż B2C, fulfillment z Polski, fulfillment z Niemiec i fulfillment lokalny. Ten sam obrót może mieć inny ciężar regulacyjny w zależności od tego, czy przechodzi przez platformę, czy przez własny checkout. Trzeba też policzyć realny koszt 2 euro przy najważniejszych kategoriach, a nie tylko średni wpływ na cały sklep.

Drugim krokiem jest analiza zwrotów. Kategorie z wysoką zwrotnością wymagają osobnego modelu marżowego, bo doręczona, a następnie odesłana paczka może nadal generować koszt podatkowy. Sprzedawca powinien sprawdzić, czy jego system ma dowód niedoręczenia wystarczający do ewentualnej korekty, czy przewoźnik przekazuje wiarygodne statusy, oraz czy dane logistyczne można połączyć z płatnością i deklaracją podatkową bez ręcznej pracy działu księgowego.

Trzecim obszarem jest polityka cenowa. Podnoszenie wszystkich cen o jednakową kwotę może pogorszyć sprzedaż produktów wejściowych, które budują pierwszy zakup klienta. Lepszy efekt daje rozdzielenie asortymentu na produkty akwizycyjne, zestawy, produkty premium i towary o niskiej rotacji. W Austrii, podobnie jak w Niemczech, klient mocno reaguje na koszt dostawy, termin doręczenia i przejrzystość zwrotów, więc każda zmiana w checkout musi być testowana na danych, a nie wdrażana jako ogólny dopisek w regulaminie.

Unijna reforma celna zmienia tło sporu

Austriacki projekt powstaje w momencie, w którym Unia Europejska zaostrza podejście do tanich przesyłek spoza UE. Rada UE uzgodniła wprowadzenie stałej opłaty celnej 3 euro od małych paczek o wartości poniżej 150 euro od 1 lipca 2026 r. Komisja Europejska równolegle prowadzi reformę, która ma usunąć dotychczasowe zwolnienie celne dla przesyłek do 150 euro i przygotować tymczasowe rozwiązania przed uruchomieniem EU Customs Data Hub, czyli unijnego centrum danych celnych planowanego na połowę 2028 r. 

Ten unijny kierunek trafia dokładniej w źródło presji konkurencyjnej: masowy import tanich produktów z państw trzecich, deklaracje celne o niskiej jakości, trudności w kontroli bezpieczeństwa produktów i rozproszenie danych między administracjami krajowymi. Krajowa opłata od paczek może natomiast obciążyć również firmy z UE, które sprzedają legalnie, płacą VAT, prowadzą lokalną obsługę klienta i spełniają obowiązki dotyczące produktu. Stąd spór w Austrii nie dotyczy samego pytania, czy handel internetowy powinien uczestniczyć w kosztach infrastruktury i kontroli, lecz sposobu wyznaczenia podmiotu, który faktycznie poniesie koszt.

Do tego dochodzi ViDA, czyli unijny pakiet VAT in the Digital Age modernizujący rozliczenia VAT w gospodarce cyfrowej. Pakiet został przyjęty 11 marca 2025 r. i ma być wdrażany etapami do 2035 r.; obejmuje między innymi cyfrowe raportowanie transakcji, zmiany dla gospodarki platformowej i uproszczenia rejestracji VAT w UE. Dla sprzedawców cross-border oznacza to długotrwały trend: mniej ręcznych deklaracji, więcej danych przekazywanych elektronicznie i większą odpowiedzialność platform za transakcje, które dotąd były rozproszone między tysiące sprzedawców. 

Polski e-commerce powinien patrzeć na Austrię jako na test regulacyjny. Nawet jeżeli projekt zostanie zmieniony po konsultacjach albo zaskarżony, kierunek jest trwały: opłaty od strumieni paczek, większa odpowiedzialność marketplace, kontrola importu spoza UE i konieczność dokładnego łączenia danych z checkout, logistyki, płatności i księgowości. Firmy sprzedające do Niemiec, Austrii, Czech, Francji czy krajów Beneluksu będą potrzebowały nie tylko dobrego tłumaczenia oferty, ale też lokalnego modelu kosztów dostawy, zgodności podatkowej i procedur zwrotów wpisanych w marżę produktu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

15 − 15 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?