Promocje pod lupą: niemiecki sąd najwyższy zakazuje ukrywania „starych cen”. Jak prawidłowo oznaczać rabaty w Niemczech?

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

13.10.2025

Nowy wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (BGH) z 9 października 2025 roku potwierdza: przedsiębiorcy nie mogą ukrywać tzw. ceny referencyjnej w przypisach lub drobnym druku. Każda obniżka musi jasno wskazywać, jaka była najniższa cena w ostatnich 30 dniach.

To rozstrzygnięcie kończy serię podobnych sporów dotyczących dyskontów takich jak Aldi, Penny czy Netto i ma znaczenie również dla sprzedawców internetowych w całej Unii Europejskiej – w tym w Polsce.

Nowe obowiązki po dyrektywie Omnibus: co się zmieniło?

Od maja 2022 roku w całej Unii Europejskiej obowiązują zmienione przepisy wynikające z tzw. dyrektywy Omnibus. Ich celem było ukrócenie manipulacji cenowych w e-handlu i handlu detalicznym.

Zgodnie z nowym brzmieniem niemieckiej Preisangabenverordnung (PAngV), czyli rozporządzenia o podawaniu cen, każda informacja o obniżce musi odnosić się do najniższej ceny z ostatnich 30 dni przed promocją. Nie wolno więc już porównywać aktualnej ceny do arbitralnie wybranego „starego” poziomu, który nigdy realnie nie obowiązywał.

Celem tego przepisu jest ochrona konsumentów przed tzw. fałszywymi promocjami – sytuacjami, w których sklep sztucznie zawyża cenę, by następnie ogłosić rzekomo duży rabat.

W praktyce jednak wielu sprzedawców, zwłaszcza w branży spożywczej i e-commerce, próbowało obchodzić przepisy, zamieszczając informację o 30-dniowym najniższym poziomie w przypisach lub niewyraźnym druku. I właśnie taka praktyka doprowadziła Netto przed sąd najwyższy.

Spór o kawę i „ukrytą” stopkę

Przedmiotem postępowania była reklama kawy w gazetce Netto. Produkt był oferowany w cenie 4,44 euro, przy czym jako porównanie podano przekreśloną cenę 6,99 euro i komunikat „–36%”.

Obok przekreślonej ceny widniała jednak mała, ledwie widoczna „jedynka”, która odsyłała do przypisu u dołu strony. Tam drobnym drukiem dopisano:
„Bisheriger 30-Tage-Bestpreis, außer: [beworbenes Kaffeeprodukt] 4,44 €”

czyli: „dotychczasowy najniższy 30-dniowy poziom cenowy, z wyjątkiem reklamowanego produktu – 4,44 €”.

W praktyce oznaczało to, że w ciągu ostatnich 30 dni kawa kosztowała już 4,44 euro – a więc w momencie „promocji” wcale nie była tańsza niż wcześniej.
W efekcie rabat był pozorny, a informacja o rzeczywistej historii cen ukryta.

BGH potwierdza: taki sposób prezentacji rabatu jest nielegalny

Po tym, jak sprawa przeszła przez Sąd Krajowy w Amberg i Wyższy Sąd Krajowy w Norymberdze (OLG Nürnberg), Netto złożył skargę kasacyjną do Bundesgerichtshof. 9 października 2025 roku najwyższy niemiecki sąd potwierdził wcześniejsze orzeczenia: ukrywanie informacji o najniższej cenie w przypisie narusza prawo.

BGH uznał, że reklama Netto narusza § 11 ust. 1 PAngV, który nakłada na sprzedawcę obowiązek jednoznacznego wskazania najniższej ceny z ostatnich 30 dni, oraz § 5a i § 5b ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (UWG) – zakazujących wprowadzania konsumentów w błąd poprzez niejasne lub niepełne informacje.

Sąd jednoznacznie stwierdził, że:

„Nie wystarczy, by najniższa cena z ostatnich 30 dni była podana w dowolnym miejscu. Informacja ta musi być przekazana w sposób niewątpliwy, czytelny i jednoznaczny dla konsumenta.”

Oznacza to, że wszystkie elementy reklamy – w tym przekreślone ceny, opisy rabatów czy komunikaty „–20%” – muszą być tak skonstruowane, by konsument bez wątpliwości rozumiał, jaka była cena bazowa, a jaka jest aktualna.

Wyrok ten wpisuje się w linię orzeczniczą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który już wcześniej – w sprawie Aldi Süd – uznał podobne działania za sprzeczne z prawem konsumenckim UE.

Co ten wyrok oznacza dla sprzedawców internetowych?

Choć sprawa dotyczyła klasycznej reklamy papierowej, jej znaczenie wykracza daleko poza dyskonty spożywcze. Zasady wynikające z § 11 PAngV oraz art. 6a dyrektywy Omnibus obowiązują wszystkich przedsiębiorców, również tych działających w internecie – w tym sklepy internetowe, marketplace’y oraz platformy typu SaaS prowadzące sprzedaż w modelu dropshippingowym.

Sprzedawcy online muszą więc szczególnie uważać na sposób prezentacji promocji w swoich sklepach, banerach reklamowych i newsletterach.
Nie wystarczy zamieścić w stopce drobnej informacji o „najniższej cenie z ostatnich 30 dni” – musi być ona widoczna w bezpośrednim kontekście obniżki.

W praktyce oznacza to, że:

  • przekreślony „stary” poziom ceny musi być rzeczywistym najniższym poziomem z ostatnich 30 dni,
  • jeśli cena była w tym okresie niższa – nie można pokazać wyższej jako punktu odniesienia,
  • każda informacja o rabacie (np. –20%, –50%) musi być oparta o tę właśnie najniższą cenę,
  • przypisy, dodatkowe linki lub nieczytelne grafiki nie spełniają wymogu „klarowności i jednoznaczności”.

Ryzyko dla sprzedawców: upomnienie i sankcje

W Niemczech przestrzegania przepisów o uczciwej konkurencji pilnuje Wettbewerbszentrale – organizacja, która często kieruje do przedsiębiorców tzw. Abmahnung, czyli upomnienia.

Jeśli przedsiębiorca nie dostosuje się do wymogów, grozi mu nie tylko obowiązek zwrotu kosztów upomnienia (zazwyczaj kilkaset euro), ale także nakaz zaprzestania stosowania niezgodnych z prawem praktyk, a w dalszej kolejności – postępowanie sądowe i kara finansowa.

W przypadku handlu transgranicznego – np. polskich sklepów sprzedających do Niemiec – takie upomnienie może zostać doręczone bezpośrednio, a jego zignorowanie skutkuje postępowaniem sądowym przed niemieckim sądem.

Z tego powodu polscy sprzedawcy powinni pilnie dostosować swoje komunikaty promocyjne do standardów wynikających z PAngV i dyrektywy Omnibus.

Jak prawidłowo prezentować obniżki cen?

Z punktu widzenia praktyki e-commerce, wyrok BGH można sprowadzić do jednego zasadniczego wymogu: transparentność ponad wszystko.
Sklep internetowy, który informuje o promocji, musi w prosty sposób przedstawić klientowi:

  • jaka była cena produktu w ciągu ostatnich 30 dni,
  • jaka jest obecna cena,
  • jaki jest procentowy lub kwotowy rabat (jeśli stosowany).

Najlepszym rozwiązaniem jest wyraźne wskazanie tych danych w jednym miejscu, np.:

Cena przed promocją (najniższa z ostatnich 30 dni): 129,00 zł
Aktualna cena: 99,00 zł (rabat –23%)

Taki format jest czytelny, zgodny z przepisami i chroni sprzedawcę przed ryzykiem prawnych konsekwencji.

Wnioski: prawo konsumenckie staje się coraz bardziej restrykcyjne

Wyrok BGH przeciwko Netto to kolejny przykład, że europejskie organy coraz surowiej traktują wszelkie próby obejścia przepisów dotyczących przejrzystości cen.
Dla sprzedawców online oznacza to konieczność nie tylko technicznego, ale i marketingowego dostosowania kampanii promocyjnych. Automatyczne systemy rabatowe, dynamiczne cenniki czy promocje flash sale muszą być tak skonfigurowane, by nie wprowadzać konsumentów w błąd.

Warto również pamiętać, że podobne przepisy obowiązują także w Polsce – zgodnie z art. 4 ust. 3 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług, a nadzór nad ich przestrzeganiem prowadzi UOKiK.

Podsumowanie

Decyzja Bundesgerichtshof przeciwko Netto potwierdza jedno: promocje muszą być rzeczywiste, a nie pozorne. Ukrywanie informacji o najniższej cenie, nawet w przypisie, jest traktowane jako wprowadzanie konsumentów w błąd i stanowi czyn nieuczciwej konkurencji.

Sprzedawcy, zarówno stacjonarni, jak i internetowi, powinni weryfikować swoje praktyki i zadbać o pełną przejrzystość przekazu. Tylko taka postawa buduje zaufanie klientów i chroni przed kosztownymi konsekwencjami prawnymi – w Niemczech, w Polsce i w całej Unii Europejskiej.

Więcej o Dyrektywie Omnibus przeczytasz tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

8 + 4 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?