Fałszywe „ceny przekreślone” pod lupą sądu: wyrok OLG Köln i realne ryzyko upomnień
- Czym jest rozporządzenie o podawaniu cen i jak działa zasada 30 dni w praktyce sprzedaży
- Wyrok OLG Köln (6 U 77/25): nawet późniejsze sprostowanie nie chroni sprzedawcy
- Co oznacza to dla sprzedaży na Amazon, eBay i własnych sklepach internetowych
- Co powinien zrobić sprzedawca z Polski przed kampanią rabatową na rynek niemiecki
14.04.2026
Niemiecki Wyższy Sąd Krajowy w Kolonii (Oberlandesgericht Köln, sąd drugiej instancji rozpatrujący sprawy cywilne i gospodarcze o dużym znaczeniu rynkowym) potwierdził, że stosowanie nieprawidłowych cen referencyjnych przy promocjach stanowi naruszenie prawa konkurencji. W praktyce oznacza to jedno: nawet drobne błędy w komunikacji „starej ceny” mogą zakończyć się kosztownym upomnieniem (Abmahnung) od konkurencji i sporem sądowym.
Sprawa dotyczyła sprzedaży materacy, ale jej konsekwencje obejmują cały handel internetowy – od własnych sklepów po sprzedaż na Amazon i eBay.
Czym jest rozporządzenie o podawaniu cen i jak działa zasada 30 dni w praktyce sprzedaży
W Niemczech zasady informowania o cenach reguluje rozporządzenie o podawaniu cen (Preisangabenverordnung) – kluczowy akt prawny dla handlu detalicznego i e-commerce. W kontekście promocji cenowych wprowadza ono obowiązek stosowania konkretnego punktu odniesienia.
„Najniższa cena z ostatnich 30 dni” – definicja i znaczenie dla promocji
Jeżeli sprzedawca komunikuje obniżkę ceny (np. poprzez cenę przekreśloną), musi jako cenę referencyjną wskazać najniższą cenę, jaka obowiązywała w ciągu ostatnich 30 dni przed wprowadzeniem promocji.
To nie jest dowolna „poprzednia cena”, ani cena katalogowa czy sugerowana przez producenta. To konkretna, historyczna wartość:
- faktycznie stosowana w sprzedaży,
- najniższa w badanym okresie 30 dni,
- możliwa do udokumentowania (np. w systemie sklepu lub marketplace).
Każde odstępstwo od tej zasady oznacza wprowadzenie konsumenta w błąd co do realnej skali promocji.
Wyrok OLG Köln (6 U 77/25): nawet późniejsze sprostowanie nie chroni sprzedawcy
Sprawa rozpatrzona przez OLG Köln (wyrok z 27.03.2026 r., sygn. 6 U 77/25) dotyczyła sklepu internetowego oferującego materace. W kampanii promocyjnej użyto cen przekreślonych:
- produkt za 169 euro zamiast 269 euro,
- produkt za 229 euro zamiast 249 euro.
Problem polegał na tym, że wskazane wyższe ceny nie były najniższymi cenami z ostatnich 30 dni. Produkty były wcześniej sprzedawane taniej niż prezentowane „ceny przed promocją”.
Konkurencyjna firma wystosowała upomnienie (Abmahnung), domagając się zaprzestania praktyki i zwrotu kosztów. Sprzedawca odmówił, a sprawa trafiła do sądu.
Dlaczego podanie prawidłowej ceny dopiero w koszyku nie wystarcza
Kluczową linią obrony przedsiębiorcy było twierdzenie, że prawidłowa cena referencyjna została ostatecznie pokazana klientowi – na końcowym etapie zamówienia.
Sąd odrzucił tę argumentację. Uznał, że:
- naruszenie następuje już na etapie reklamy i prezentacji produktu,
- konsument podejmuje decyzję zakupową pod wpływem pierwszej informacji o „promocji”,
- późniejsze sprostowanie nie eliminuje wprowadzenia w błąd.
W konsekwencji sąd potwierdził naruszenie prawa konkurencji. Sam fakt późniejszego ujawnienia prawidłowej ceny nie ma znaczenia dla oceny zgodności komunikacji marketingowej z przepisami.
Co oznacza to dla sprzedaży na Amazon, eBay i własnych sklepach internetowych
Wyrok ma bezpośrednie przełożenie na praktykę sprzedaży w modelu cross-border, szczególnie dla firm z Polski kierujących ofertę do klientów w Niemczech.
Typowe błędy w komunikacji promocji i ich skutki biznesowe
Najczęstsze problemy pojawiają się w kilku obszarach:
- Automatyczne generowanie „cen przekreślonych” w systemach sklepowych lub integracjach z marketplace, bez weryfikacji 30-dniowej historii ceny.
- Korzystanie z „ceny katalogowej” jako punktu odniesienia, mimo że produkt był realnie sprzedawany taniej.
- Synchronizacja cen między kanałami (np. sklep + Amazon), która powoduje rozbieżności w historii cen.
- Krótkotrwałe obniżki (np. flash sale), które obniżają „najniższą cenę 30 dni”, a następnie są ignorowane przy kolejnej promocji.
Skutki takich błędów są konkretne:
- upomnienie od konkurencji lub organizacji branżowej,
- obowiązek pokrycia kosztów prawnych,
- konieczność podpisania zobowiązania do zaniechania (z karami umownymi),
- ryzyko sporów sądowych,
- pogorszenie wiarygodności oferty,
- w skrajnych przypadkach – problemy z kontem na marketplace (np. zgłoszenia naruszeń zasad sprzedaży).
Przykład z praktyki: sprzedawca prowadzący sprzedaż na Amazon obniża cenę produktu na weekend do 99 euro, po czym wraca do 129 euro. Po dwóch tygodniach ogłasza „promocję” 109 euro z przekreśloną ceną 149 euro. Z perspektywy przepisów niemieckich taka komunikacja jest błędna – bo w ciągu ostatnich 30 dni najniższa cena wynosiła 99 euro.
Drugi scenariusz: sklep internetowy integruje ceny z ERP, ale nie archiwizuje historii promocji. Marketing ustala „atrakcyjną” cenę przekreśloną na podstawie wcześniejszych kampanii, bez uwzględnienia krótkich obniżek. Efekt – ryzyko upomnienia mimo braku złej intencji.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski przed kampanią rabatową na rynek niemiecki
W przypadku sprzedaży do Niemiec nie ma miejsca na „przybliżone” podejście do cen referencyjnych. System i proces muszą być przygotowane operacyjnie.
Procedury, które ograniczają ryzyko upomnienia i sporów z konkurencją
- Wdrożyć automatyczne śledzenie najniższej ceny z ostatnich 30 dni dla każdego produktu.
- Zablokować możliwość ręcznego ustawiania ceny przekreślonej bez danych historycznych.
- Ujednolicić źródło ceny we wszystkich kanałach sprzedaży (sklep, Amazon, eBay), aby uniknąć rozbieżności.
- Przeszkolić dział marketingu i e-commerce z zasad stosowania cen referencyjnych w Niemczech.
- Regularnie audytować komunikację promocji – szczególnie przy intensywnych kampaniach sezonowych.
Dodatkowo warto zadbać o:
- archiwizację historii cen (na wypadek sporu),
- jasne procedury zatwierdzania promocji,
- weryfikację, czy narzędzia marketplace (np. mechanizmy „strike-through price” na Amazon) są używane zgodnie z niemieckimi wymogami, a nie tylko regulaminem platformy.
Najważniejszy wniosek operacyjny: odpowiedzialność za zgodność komunikacji cenowej spoczywa na sprzedawcy, nawet jeśli narzędzie technicznie umożliwia ustawienie dowolnej „ceny przed”.


