Fałszywe „ceny przekreślone” pod lupą sądu: wyrok OLG Köln i realne ryzyko upomnień

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

14.04.2026

Niemiecki Wyższy Sąd Krajowy w Kolonii (Oberlandesgericht Köln, sąd drugiej instancji rozpatrujący sprawy cywilne i gospodarcze o dużym znaczeniu rynkowym) potwierdził, że stosowanie nieprawidłowych cen referencyjnych przy promocjach stanowi naruszenie prawa konkurencji. W praktyce oznacza to jedno: nawet drobne błędy w komunikacji „starej ceny” mogą zakończyć się kosztownym upomnieniem (Abmahnung) od konkurencji i sporem sądowym.

Sprawa dotyczyła sprzedaży materacy, ale jej konsekwencje obejmują cały handel internetowy – od własnych sklepów po sprzedaż na Amazon i eBay.

Czym jest rozporządzenie o podawaniu cen i jak działa zasada 30 dni w praktyce sprzedaży

W Niemczech zasady informowania o cenach reguluje rozporządzenie o podawaniu cen (Preisangabenverordnung) – kluczowy akt prawny dla handlu detalicznego i e-commerce. W kontekście promocji cenowych wprowadza ono obowiązek stosowania konkretnego punktu odniesienia.

„Najniższa cena z ostatnich 30 dni” – definicja i znaczenie dla promocji

Jeżeli sprzedawca komunikuje obniżkę ceny (np. poprzez cenę przekreśloną), musi jako cenę referencyjną wskazać najniższą cenę, jaka obowiązywała w ciągu ostatnich 30 dni przed wprowadzeniem promocji.

To nie jest dowolna „poprzednia cena”, ani cena katalogowa czy sugerowana przez producenta. To konkretna, historyczna wartość:

  • faktycznie stosowana w sprzedaży,
  • najniższa w badanym okresie 30 dni,
  • możliwa do udokumentowania (np. w systemie sklepu lub marketplace).

Każde odstępstwo od tej zasady oznacza wprowadzenie konsumenta w błąd co do realnej skali promocji.

Wyrok OLG Köln (6 U 77/25): nawet późniejsze sprostowanie nie chroni sprzedawcy

Sprawa rozpatrzona przez OLG Köln (wyrok z 27.03.2026 r., sygn. 6 U 77/25) dotyczyła sklepu internetowego oferującego materace. W kampanii promocyjnej użyto cen przekreślonych:

  • produkt za 169 euro zamiast 269 euro,
  • produkt za 229 euro zamiast 249 euro.

Problem polegał na tym, że wskazane wyższe ceny nie były najniższymi cenami z ostatnich 30 dni. Produkty były wcześniej sprzedawane taniej niż prezentowane „ceny przed promocją”.

Konkurencyjna firma wystosowała upomnienie (Abmahnung), domagając się zaprzestania praktyki i zwrotu kosztów. Sprzedawca odmówił, a sprawa trafiła do sądu.

Dlaczego podanie prawidłowej ceny dopiero w koszyku nie wystarcza

Kluczową linią obrony przedsiębiorcy było twierdzenie, że prawidłowa cena referencyjna została ostatecznie pokazana klientowi – na końcowym etapie zamówienia.

Sąd odrzucił tę argumentację. Uznał, że:

  • naruszenie następuje już na etapie reklamy i prezentacji produktu,
  • konsument podejmuje decyzję zakupową pod wpływem pierwszej informacji o „promocji”,
  • późniejsze sprostowanie nie eliminuje wprowadzenia w błąd.

W konsekwencji sąd potwierdził naruszenie prawa konkurencji. Sam fakt późniejszego ujawnienia prawidłowej ceny nie ma znaczenia dla oceny zgodności komunikacji marketingowej z przepisami.

Co oznacza to dla sprzedaży na Amazon, eBay i własnych sklepach internetowych

Wyrok ma bezpośrednie przełożenie na praktykę sprzedaży w modelu cross-border, szczególnie dla firm z Polski kierujących ofertę do klientów w Niemczech.

Typowe błędy w komunikacji promocji i ich skutki biznesowe

Najczęstsze problemy pojawiają się w kilku obszarach:

  1. Automatyczne generowanie „cen przekreślonych” w systemach sklepowych lub integracjach z marketplace, bez weryfikacji 30-dniowej historii ceny.
  2. Korzystanie z „ceny katalogowej” jako punktu odniesienia, mimo że produkt był realnie sprzedawany taniej.
  3. Synchronizacja cen między kanałami (np. sklep + Amazon), która powoduje rozbieżności w historii cen.
  4. Krótkotrwałe obniżki (np. flash sale), które obniżają „najniższą cenę 30 dni”, a następnie są ignorowane przy kolejnej promocji.

Skutki takich błędów są konkretne:

  • upomnienie od konkurencji lub organizacji branżowej,
  • obowiązek pokrycia kosztów prawnych,
  • konieczność podpisania zobowiązania do zaniechania (z karami umownymi),
  • ryzyko sporów sądowych,
  • pogorszenie wiarygodności oferty,
  • w skrajnych przypadkach – problemy z kontem na marketplace (np. zgłoszenia naruszeń zasad sprzedaży).

Przykład z praktyki: sprzedawca prowadzący sprzedaż na Amazon obniża cenę produktu na weekend do 99 euro, po czym wraca do 129 euro. Po dwóch tygodniach ogłasza „promocję” 109 euro z przekreśloną ceną 149 euro. Z perspektywy przepisów niemieckich taka komunikacja jest błędna – bo w ciągu ostatnich 30 dni najniższa cena wynosiła 99 euro.

Drugi scenariusz: sklep internetowy integruje ceny z ERP, ale nie archiwizuje historii promocji. Marketing ustala „atrakcyjną” cenę przekreśloną na podstawie wcześniejszych kampanii, bez uwzględnienia krótkich obniżek. Efekt – ryzyko upomnienia mimo braku złej intencji.

Co powinien zrobić sprzedawca z Polski przed kampanią rabatową na rynek niemiecki

W przypadku sprzedaży do Niemiec nie ma miejsca na „przybliżone” podejście do cen referencyjnych. System i proces muszą być przygotowane operacyjnie.

Procedury, które ograniczają ryzyko upomnienia i sporów z konkurencją

  1. Wdrożyć automatyczne śledzenie najniższej ceny z ostatnich 30 dni dla każdego produktu.
  2. Zablokować możliwość ręcznego ustawiania ceny przekreślonej bez danych historycznych.
  3. Ujednolicić źródło ceny we wszystkich kanałach sprzedaży (sklep, Amazon, eBay), aby uniknąć rozbieżności.
  4. Przeszkolić dział marketingu i e-commerce z zasad stosowania cen referencyjnych w Niemczech.
  5. Regularnie audytować komunikację promocji – szczególnie przy intensywnych kampaniach sezonowych.

Dodatkowo warto zadbać o:

  • archiwizację historii cen (na wypadek sporu),
  • jasne procedury zatwierdzania promocji,
  • weryfikację, czy narzędzia marketplace (np. mechanizmy „strike-through price” na Amazon) są używane zgodnie z niemieckimi wymogami, a nie tylko regulaminem platformy.

Najważniejszy wniosek operacyjny: odpowiedzialność za zgodność komunikacji cenowej spoczywa na sprzedawcy, nawet jeśli narzędzie technicznie umożliwia ustawienie dowolnej „ceny przed”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 × 5 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?