Francja zawiesza marketplace Shein po sprzedaży lalek erotycznych i broni
- Rząd reaguje: zawieszenie działalności i możliwa blokada całej strony
- Odpowiedź Shein: globalny zakaz i sankcje wobec sprzedawców zewnętrznych
- Skandal w dniu otwarcia sklepu stacjonarnego
- Krytyka władz i obrońców lokalnego handlu
- Unia Europejska może zareagować
- Co oznacza sprawa Shein dla europejskiego handlu internetowego?
- Inne marketplace’y reagują na francuski skandal
6.11.2025
Francuski rząd wszczął postępowanie przeciwko chińskiej platformie sprzedażowej Shein po tym, jak krajowy urząd ochrony konsumentów wykrył w jej ofercie lalki erotyczne przypominające dzieci oraz broń zakazaną we Francji, m.in. kastety i siekiery. Sprawa zbiegła się w czasie z otwarciem pierwszego sklepu stacjonarnego Shein w Paryżu, co przekształciło planowane święto marki w jeden z największych wizerunkowych kryzysów roku.
Rząd reaguje: zawieszenie działalności i możliwa blokada całej strony
Na polecenie premiera Francji rząd rozpoczął procedurę zawieszenia działalności Shein w kraju. Jak poinformowało Ministerstwo Finansów, platforma pozostanie niedostępna tak długo, aż udowodni pełną zgodność swojej oferty z francuskim prawem. Resort zaznaczył, że jeśli zakazane produkty ponownie pojawią się na stronie, możliwe będzie nawet czasowe zablokowanie całej platformy, nie tylko marketplace’u.
Poseł Antoine Vermorel-Marques poinformował, że wśród ofert zamieszczonych na stronie Shein znajdowały się również nielegalne typy broni, co doprowadziło do natychmiastowej reakcji władz. W parlamencie głos zabrał minister handlu Serge Papin, który oświadczył:
„Dość tego – najpierw lalki erotyczne o wyglądzie dziecka, teraz broń. To przekroczenie wszelkich granic.”
Rząd zapowiedział przeprowadzenie wstępnego przeglądu działań Shein w ciągu 48 godzin, a spółka została wezwana do przesłuchania przed parlamentem 18 listopada.
Odpowiedź Shein: globalny zakaz i sankcje wobec sprzedawców zewnętrznych
Shein w odpowiedzi ogłosił dobrowolne zawieszenie swojego marketplace’u we Francji oraz wprowadzenie światowego zakazu sprzedaży lalek erotycznych. Firma przekazała, że natychmiast usunięto oferty i zablokowano konta sprzedawców zewnętrznych, którzy naruszyli regulamin platformy.
W oficjalnym oświadczeniu Shein podkreślił, że zarzuty dotyczą wyłącznie sprzedawców zewnętrznych, działających na zasadach marketplace’u, a nie produktów marki własnej. Firma zaznaczyła:
„Każdy sprzedawca odpowiada za swoje oferty, jednak Shein nie toleruje żadnych naruszeń regulaminu i zasad platformy” (The Washington Post).
Decyzja o czasowym wyłączeniu marketplace’u została – jak podkreśla Shein – podjęta niezależnie i z własnej inicjatywy, aby wzmocnić kontrolę nad ofertami partnerów handlowych.
Skandal w dniu otwarcia sklepu stacjonarnego
Sprawa wybuchła dokładnie w dniu otwarcia pierwszego sklepu Shein w Paryżu, na szóstym piętrze domu towarowego BHV Marais. Wydarzeniu towarzyszyły protesty organizacji Mouv’Enfants, walczącej z przemocą wobec dzieci. Aktywiści trzymali transparenty i wznosili hasła „Hańba!” w kierunku klientów czekających w kolejce przed sklepem. Na miejscu interweniowała policja, oddzielając demonstrantów od tłumu kupujących.
W rozmowie z agencją Reuters artystka Leslie Green stwierdziła:
„Wiedziałam już o tym, co się dzieje. Sprzedawanie lalek erotycznych, które wyglądają jak małe dziewczynki, to coś absolutnie obrzydliwego.”
Z kolei współzałożyciel Mouv’Enfants, Arnaud Gallais, przypomniał:
„Za każdą z tych lalek stoją potencjalni przestępcy. Nasza obecność ma przypomnieć, że chodzi tu o bezpieczeństwo dzieci.”
Krytyka władz i obrońców lokalnego handlu
Otwarcie sklepu Shein już wcześniej spotkało się z krytyką. Mer Paryża, Anne Hidalgo, publicznie sprzeciwiła się obecności chińskiego giganta w centrum stolicy, argumentując, że jego model biznesowy „niszczy lokalny handel” i jest sprzeczny z polityką miasta na rzecz zrównoważonej konsumpcji. W podobnym tonie wypowiedzieli się przedstawiciele francuskich stowarzyszeń detalistów.
Z kolei prezes operatora domu towarowego Société des Grands Magasins (SGM), Frédéric Merlin, który zaprosił Shein do współpracy, starał się tonować nastroje:
„Z zadowoleniem przyjmuję decyzję o zawieszeniu marketplace’u. Mam nadzieję, że nielegalne produkty znikną z platform na dobre. W przypadku sklepu stacjonarnego jestem spokojny o jakość oferowanych towarów, ale w internecie sytuacja wygląda inaczej.”
Unia Europejska może zareagować
Francuska minister ds. cyfryzacji Anne le Henanff zwróciła się do Komisji Europejskiej o wszczęcie dochodzenia w sprawie działalności Shein w Europie. Komisja potwierdziła, że skontaktowała się z firmą w tej sprawie, ale nie rozpoczęła jeszcze formalnego postępowania (Reuters).
Francja ma już doświadczenie w podobnych działaniach: w 2021 roku czasowo zawieszono działalność amerykańskiej platformy Wish, po tym jak wykryto tam niebezpieczne produkty. Przywrócono ją dopiero po półtorarocznym okresie weryfikacji.
Co oznacza sprawa Shein dla europejskiego handlu internetowego?
Kryzys Shein pokazuje, jak rosnące znaczenie marketplace’ów w e-handlu wymusza zaostrzenie regulacji i większą odpowiedzialność za treści publikowane przez sprzedawców zewnętrznych. Dla polskich przedsiębiorców sprzedających w modelu cross-border to sygnał, że nadzór nad produktami na platformach międzynarodowych będzie coraz surowszy.
W kontekście Aktu o usługach cyfrowych (Digital Services Act), unijne organy mogą żądać od platform nie tylko usuwania niebezpiecznych ofert, ale również czasowego wstrzymania działalności w danym kraju. Przykład Shein pokazuje, że odpowiedzialność za niezgodne z prawem treści spada nie tylko na sprzedawcę, lecz także na samą platformę.
Shein, przygotowujący się do wejścia na giełdę w Londynie lub Nowym Jorku, stoi dziś przed poważnym wyzwaniem: odbudować reputację i udowodnić, że jego globalny model sprzedaży potrafi działać w granicach prawa.
Inne marketplace’y reagują na francuski skandal
Sprawa Shein odbiła się szerokim echem wśród konkurentów. Francuski marketplace Cdiscount, należący do grupy Octopia, wysłał do swoich sprzedawców oficjalne przypomnienie, że publikowanie jakichkolwiek treści pornograficznych lub o charakterze erotycznym jest surowo zabronione. W wiadomości powołano się na regulamin platformy (CGMAD) i zapowiedziano sankcje wobec sprzedawców, którzy naruszą te zasady. Cdiscount podkreślił także konieczność natychmiastowego usuwania wszelkich niezgodnych ofert.
Ta reakcja pokazuje, że francuski rynek e-commerce szybko dostosowuje się do napiętej atmosfery wokół sprzedaży produktów o charakterze erotycznym i że inne platformy chcą uniknąć podobnego kryzysu, jaki dotknął Shein.



