Raport e-Izby: E-commerce rośnie, ale zdrowie kadry zarządzającej wyraźnie się pogarsza
9.04.2026
Polski e-commerce nadal przyspiesza, ale razem ze wzrostem sprzedaży rośnie też koszt, o którym branża przez lata mówiła zbyt cicho. Najnowsze badanie przygotowane dla Izby Gospodarki Elektronicznej pokazuje, że menedżerowie e-commerce częściej niż ogół internautów zmagają się z obniżonym dobrostanem psychicznym, problemami ze snem, wyczerpaniem pracą i chorobami przewlekłymi. To już nie jest temat „miękkiego” HR ani firmowych benefitów. To kwestia jakości decyzji, stabilności operacyjnej i realnego ryzyka biznesowego.
W badaniu przeprowadzonym w dniach 5–16 marca 2026 roku na próbie 1946 polskich internautów, w tym 212 menedżerów e-commerce, kadra zarządzająca wypadła wyraźnie gorzej niż ogół badanych. Wynik dobrostanu psychicznego WHO-5, czyli krótkiego wskaźnika Światowej Organizacji Zdrowia służącego do oceny samopoczucia w ostatnich dwóch tygodniach, wyniósł w tej grupie 46,7 punktu. To poziom znajdujący się już przy granicy ryzyka depresji. Dla porównania ogół internautów osiągnął 57 punktów.
Dobrostan spada, choć biznes często jeszcze to maskuje
Największy paradoks tego badania polega na tym, że menedżerowie e-commerce często deklarują, że „dają radę”, a jednocześnie ich organizm i psychika pokazują zupełnie co innego. To klasyczny model funkcjonowania w środowisku wysokiej presji: człowiek działa, dowozi wynik, odpowiada za sprzedaż, kampanie, marżę, logistykę i zwroty, więc długo nie dopuszcza do siebie myśli, że jego własne zasoby już się kończą.
WHO-5, ryzyko depresji i codzienne funkcjonowanie
Wskaźnik WHO-5 nie jest rozbudowaną diagnozą psychiatryczną, ale bardzo dobrze sprawdza się jako narzędzie przesiewowe. Wynik na poziomie 46,7 punktu oznacza, że duża część kadry zarządzającej pracuje już w stanie obniżonego dobrostanu, a nie w zwykłym okresowym zmęczeniu. Co istotne, 19% menedżerów e-commerce znalazło się w strefie ryzyka depresji, wobec 8% wśród ogółu internautów.
To ma praktyczne konsekwencje dla biznesu. Menedżer z obniżonym dobrostanem nie tylko gorzej się czuje. Częściej działa reaktywnie, wolniej podejmuje decyzje, ma niższą odporność na konflikt, trudniej deleguje zadania i gorzej znosi presję zmian. W branży, która żyje sezonowością, promocjami, pikami sprzedażowymi i bieżącą analizą wyników, taki stan bardzo szybko przekłada się na wyniki firmy.
Wyczerpanie, bóle i objawy, które przestają być wyjątkiem
Najbardziej alarmujące są objawy codzienne. Aż 62% menedżerów e-commerce ma problemy ze snem, podczas gdy w ogóle populacji to 43%. Co szósty menedżer bardzo często śpi źle. Tylko 4% tej grupy nie odczuwa wyczerpania pracą. Do tego dochodzą bóle pleców, bóle głowy, mgła poznawcza, trudności z koncentracją, problemy trawienne i bóle w klatce piersiowej.
To nie są już pojedyncze sygnały ostrzegawcze. Badanie pokazuje, że średnia liczba odczuwanych objawów zdrowotnych wśród menedżerów e-commerce wynosi 12, podczas gdy wśród ogółu internautów 7. Jednocześnie 38% menedżerów ma zdiagnozowaną chorobę przewlekłą, wobec 21% w całej badanej populacji.
Najdroższy model wzrostu to firma oparta na przeciążeniu jednej osoby
Raport dobrze pokazuje problem, który zna wiele sklepów internetowych i marek D2C, czyli direct-to-consumer, sprzedających bezpośrednio do klienta końcowego. Przez pewien czas biznes może rosnąć dzięki ogromnemu zaangażowaniu właściciela albo jednej osoby zarządzającej. Tyle że taki model przestaje działać, kiedy skala zaczyna wymagać nie heroizmu, lecz procesu.
E-commerce działa 24/7, ale człowiek nie
Branża handlu internetowego ma jedną cechę, która odróżnia ją od wielu innych sektorów. Sklep działa stale, kampanie są mierzalne w czasie rzeczywistym, marketplace nie śpią, klient pisze wieczorem, a system zwrotów i reklamacji nie kończy się o 17:00. W praktyce oznacza to bardzo wysokie ryzyko trwałego rozmycia granicy między pracą a życiem prywatnym.
Badanie pokazuje, że 35% menedżerów regularnie przynosi zły nastrój z pracy do domu, a 28% przyznaje, że nerwy z pracy przekładają się na niecierpliwość wobec bliskich. Z kolei 34% ma dla siebie mniej niż godzinę dziennie. Tylko 2% potrafi samodzielnie i pewnie oderwać się od pracy, bez zewnętrznego impulsu.
To oznacza, że w wielu firmach największym ryzykiem nie jest dziś brak narzędzi czy budżetu, ale brak realnej zdolności organizacji do pracy bez permanentnego przeciążenia lidera.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski
Dla polskiego sprzedawcy, szczególnie działającego cross-border, czyli sprzedającego poza Polską do innych krajów Unii Europejskiej, wniosek jest bardzo praktyczny. Przede wszystkim trzeba uporządkować model operacyjny tak, aby nie był oparty wyłącznie na osobistym zaangażowaniu właściciela lub jednego menedżera. W praktyce oznacza to inwestycję w systemy do zarządzania zamówieniami, czyli OMS, automatyzację komunikacji z klientem oraz jasno zdefiniowane procedury obsługi zwrotów zgodne z prawem Unii Europejskiej.
To szczególnie ważne przy sprzedaży do Niemiec, gdzie klient oczekuje wysokiej przewidywalności procesu, czytelnej komunikacji i sprawnej obsługi po sprzedaży. Jeżeli firma działa wyłącznie „na ręcznym sterowaniu”, przeciążenie jednej osoby bardzo szybko zaczyna wpływać na logistykę, czas reakcji, politykę zwrotów i jakość obsługi klienta. Równolegle warto zadbać o własną dostępność. Brak reakcji przez kilka godzin zwykle nie wpływa na sprzedaż tak bardzo, jak błędne decyzje podejmowane w stanie przewlekłego zmęczenia.
W praktyce wygląda to często tak: właściciel średniej marki modowej sprzedającej do Niemiec sam zatwierdza kampanie, sam rozwiązuje eskalacje z marketplace, sam odpowiada za kontakt z operatorem logistycznym i jeszcze dogląda reklamacji. Przez kilka miesięcy to działa. Potem pojawia się seria opóźnionych zwrotów, spadek ocen sprzedawcy, więcej błędów w komunikacji i coraz gorsza jakość decyzji. Problem nie zaczyna się od systemu. Zaczyna się od przeciążonego człowieka.
Profilaktyka jest słabym punktem branży, choć sygnałów ostrzegawczych nie brakuje
Jednym z najmocniejszych wniosków z badania jest to, że grupa z najgorszymi wskaźnikami zdrowia wcale nie monitoruje swojego stanu lepiej niż reszta. Wręcz przeciwnie.
Badania profilaktyczne wciąż są odkładane
Tylko 27% menedżerów e-commerce wykonuje badania profilaktyczne. To o 15 punktów procentowych mniej niż wśród ogółu internautów. Mamy więc sytuację, w której grupa najbardziej obciążona psychicznie i fizycznie rzadziej inwestuje w kontrolę zdrowia niż przeciętny badany.
Dotyczy to także najprostszych parametrów. Wielu menedżerów nie zna regularnie swojego poziomu cholesterolu, ciśnienia czy innych podstawowych wskaźników. Część badań jest wykonywana dopiero wtedy, gdy pojawiają się objawy albo lekarz wymusi diagnostykę.
Tu pojawia się drugi praktyczny przykład. Właściciel sklepu z elektroniką sprzedającego na kilku rynkach przez wiele miesięcy bagatelizuje bezsenność i bóle głowy, tłumacząc je sezonem sprzedażowym. Do lekarza trafia dopiero wtedy, gdy spada koncentracja i zaczynają się problemy z pamięcią. Z perspektywy firmy taki moment oznacza zwykle większe ryzyko błędu niż koszt wcześniejszej profilaktyki.
Sen, ruch i hobby nie są dodatkiem do pracy
Raport pokazuje też kilka bardzo konkretnych zależności. Regularna aktywność fizyczna niemal podwaja poziom dobrostanu psychicznego. Tymczasem tylko 4% menedżerów e-commerce ćwiczy regularnie kilka razy w tygodniu, a 33% nie uprawia sportu w ogóle. Podobnie wygląda kwestia hobby i regeneracji. Dwa hobby to według badania najbardziej korzystny układ dla zdrowia, ale co piąty menedżer nie ma na hobby czasu.
W praktyce nie chodzi o luksus. Chodzi o zdolność do wyłączenia układu stresu. Bez tego nawet dobrze zapowiadający się lider może wejść w model pracy, który z zewnątrz wygląda jak zaangażowanie, a od środka jest już początkiem wypalenia.
Zdrowy e-commerce zaczyna się od zdrowych ludzi
Właśnie dlatego znaczenia nabierają inicjatywy, które nie traktują zdrowia jako dodatku, ale jako element profesjonalnego funkcjonowania branży. Projekt „Zdrowy e-Commerce” prowadzony przez e-Izbę wychodzi z założenia, że zdrowie ma bezpośredni wpływ na efektywność, jakość decyzji i codzienne funkcjonowanie osób pracujących w środowisku cyfrowym.
Projekt e-Izby odpowiada na realny problem branży
Inicjatywa koncentruje się na wyzwaniach, które w e-commerce pojawiają się najczęściej: stresie, siedzącym trybie pracy, cyfrowym przeciążeniu, zdrowiu psychicznym, diecie i aktywności fizycznej. Obejmuje nie tylko raport oparty na badaniach i analizach ekspertów, ale także materiały edukacyjne, webinary oraz nagrania przygotowane przez specjalistów.
Wśród zapowiedzianych obszarów szkoleniowych są między innymi kardiologia, fizjoterapia, stomatologia, ginekologia i urologia, neurologia, psychologia, okulistyka, laryngologia oraz dietetyka. To ważne, bo problemy menedżerów e-commerce nie ograniczają się do jednego obszaru zdrowia. To najczęściej sprzężony zestaw obciążeń: od stresu, przez sen, po układ krążenia, wzrok i problemy mięśniowo-szkieletowe.
To już nie jest temat benefitów, ale odporności organizacji
Najważniejsza zmiana polega na tym, że zdrowie menedżera przestało być sprawą wyłącznie prywatną. W realiach e-commerce staje się zmienną strategiczną. Przeciążony lider częściej popełnia błędy, wolniej reaguje, gorzej buduje relacje w zespole i trudniej utrzymuje przewidywalność operacyjną. Z perspektywy sprzedaży transgranicznej to oznacza większe ryzyko potknięć w logistyce, zwrotach, obsłudze klienta i pracy na marketplace.
Dla polskich marek planujących rozwój w Niemczech i innych krajach Unii Europejskiej to ważny sygnał. Ekspansja nie może być budowana wyłącznie na wysokiej odporności jednej osoby. Musi opierać się na procesie, strukturze i zdolności firmy do działania bez ciągłego trybu alarmowego.
Zdrowy e-commerce zaczyna się więc nie od kolejnego dashboardu, większej liczby spotkań ani szybszej reakcji na każdy sygnał. Zaczyna się od zdrowych ludzi, którzy są w stanie prowadzić biznes długofalowo, a nie tylko przetrwać kolejny sezon sprzedażowy.
Wniosek dla firm jest prosty: trzeba porządkować model operacyjny, odchodzić od zarządzania opartego na przeciążeniu jednej osoby i inwestować zarówno w procesy, jak i zdrowie ludzi. Temu właśnie służy projekt „Zdrowy e-Commerce” e-Izby, łączący raport, szkolenia i wsparcie ekspertów w obszarach takich jak stres, dieta, aktywność fizyczna i zdrowie psychiczne. Więcej informacji o inicjatywie oraz wsparcie: zdrowy e-commerce


