Temu i Shein zdobywają niemiecki rynek: tanie platformy z Azji generują miliardowe obroty
7.11.2025
Chińskie platformy Temu i Shein stały się w Niemczech jednym z najgłośniejszych fenomenów e-handlu ostatnich lat. Ich model biznesowy – agresywne kampanie marketingowe, nieustannie niskie ceny i błyskawiczne wprowadzanie nowych produktów – przynosi wymierne rezultaty. Z najnowszych danych Handelsverband Deutschland (HDE) wynika, że tylko w 2025 roku obie platformy wygenerowały na rynku niemieckim łącznie około 3,3 miliarda euro obrotu. To wynik, który zaskoczył nawet ekspertów branży, zważywszy, że działalność tych firm w Europie liczona jest dopiero w kilku latach.
Azjatyckie platformy na niemieckim rynku – błyskawiczny wzrost
Zarówno Temu, jak i Shein reprezentują nową generację graczy e-commerce, którzy nie korzystają z tradycyjnych struktur logistycznych w Europie. Ich sprzedaż prowadzona jest z poziomu aplikacji lub strony internetowej, a towary trafiają bezpośrednio z Chin do niemieckiego konsumenta. To pozwala na znaczące ograniczenie kosztów operacyjnych i – co za tym idzie – utrzymanie wyjątkowo niskich cen.
Według szacunków HDE, obroty uzyskane przez Temu i Shein stanowią znaczną część przychodów osiąganych przez sprzedawców spoza Unii Europejskiej na rynkach państw członkowskich. W 2025 roku ich łączna wartość ma sięgnąć około 8 miliardów euro, co oznacza, że azjatyccy giganci odpowiadają już za niemal połowę tego segmentu.
Prezes HDE, Alexander von Preen, w rozmowie z agencją Reuters podkreślił, że dane są oparte na szacunkach, ponieważ „większość przychodów jest księgowana poza granicami Niemiec”. Dodał jednak, że organizacja jest „dość pewna, iż uchwyciła właściwą skalę zjawiska”.
Efekt Temu i Shein: zmiana zachowań konsumentów
Popularność Temu i Shein w Niemczech to nie przypadek. Obie platformy doskonale rozumieją psychologię zakupową młodych konsumentów, dla których niska cena i szybka dostawa są ważniejsze niż długowieczność czy lokalne pochodzenie produktu.
Shein zbudował globalną pozycję, oferując ogromną liczbę ubrań i akcesoriów modowych w modelu tzw. ultra fast fashion, czyli błyskawicznej mody. Każdego dnia w aplikacji pojawiają się setki nowych produktów, a ceny często nie przekraczają kilku euro. Temu z kolei koncentruje się na szerokim asortymencie – od elektroniki po artykuły gospodarstwa domowego – przypominając w strukturze bardziej platformy takie jak Amazon czy AliExpress.
Dzięki temu oba serwisy szybko stały się codziennym punktem odniesienia dla konsumentów szukających „okazji”. Coraz częściej pojawia się jednak pytanie o trwałość tego trendu – oraz o to, jak niskie ceny są możliwe do utrzymania bez kosztów środowiskowych i społecznych.
Europejscy sprzedawcy pod presją
Dynamiczny wzrost azjatyckich platform to poważne wyzwanie dla niemieckich i europejskich detalistów online. Wielu z nich już teraz zauważa odpływ klientów, szczególnie w kategoriach modowych i gadżetowych, gdzie liczy się atrakcyjna cena i szybka zmiana trendów.
Z perspektywy polskich sprzedawców działających na rynku niemieckim – np. poprzez Amazon, eBay czy Kaufland.de – konkurencja ze strony Temu i Shein staje się coraz bardziej odczuwalna. Utrzymanie rentowności przy wysokich kosztach logistyki i spełnianiu rygorystycznych norm unijnych (np. dotyczących oznakowania CE czy ochrony konsumenta) wymaga dziś coraz bardziej przemyślanej strategii.
Wielu ekspertów wskazuje, że kluczem do konkurowania z Temu i Shein nie jest cena, lecz zaufanie i jakość. Europejscy konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na lokalne pochodzenie towarów, bezpieczeństwo płatności i możliwość łatwego zwrotu. Te aspekty mogą w dłuższej perspektywie stanowić przewagę nad platformami spoza UE, które nie zawsze oferują pełną przejrzystość transakcji.
Temu jako nowy kanał sprzedaży – szansa dla europejskich producentów
Warto jednak podkreślić, że Temu – podobnie jak Amazon – otwarty jest na sprzedawców z Europy, oferując możliwość prowadzenia sprzedaży bezpośredniej poprzez model marketplace. Oznacza to, że polskie firmy mogą już dziś rozważyć obecność na tej platformie nie tylko jako konkurenci, ale również jako partnerzy handlowi.
Sprzedaż na Temu może być szczególnie interesująca dla producentów, którzy są w stanie zapewnić szybszą wysyłkę z europejskich magazynów, lepszą obsługę klienta np. w języku niemieckim oraz wyższą jakość produktów. Dla konsumentów coraz większe znaczenie ma możliwość szybkiego zwrotu i kontaktu z lokalnym sprzedawcą – a te elementy wciąż pozostają słabym punktem azjatyckich platform.
W praktyce oznacza to, że Temu – obok Amazon czy Kaufland.de – może stać się dodatkowym kanałem dystrybucji dla polskich marek, które potrafią wyróżnić się europejską jakością i transparentnością. Wielu ekspertów prognozuje, że w kolejnych latach platformy takie jak Temu będą coraz bardziej otwierać się na lokalnych dostawców, by skrócić łańcuch dostaw i poprawić wizerunek w oczach unijnych regulatorów.
Bożonarodzeniowy boom – jeden na pięciu Niemców kupi prezenty na Temu lub Shein
Według badania przeprowadzonego przez HDE, aż 20% niemieckich konsumentów planuje zakup świątecznych prezentów właśnie na jednej z tych dwóch platform. To rekordowy wynik, który wskazuje, że marki te przestały być postrzegane jako tymczasowa ciekawostka, a stały się realnym elementem codziennych nawyków zakupowych.
Taki poziom popularności może oznaczać dalsze umocnienie ich pozycji w pierwszym kwartale 2026 roku – tradycyjnie jednym z najmocniejszych okresów w sprzedaży online.
Wnioski
Temu i Shein zrewolucjonizowały niemiecki handel internetowy, pokazując, jak skutecznie można połączyć algorytmy personalizacji, marketing wirusowy i globalną logistykę. Ich sukces pokazuje, że nawet w dojrzałym rynku, takim jak niemiecki, wciąż jest miejsce na nowy model handlu, o ile potrafi on przyciągnąć uwagę i zaoferować nieosiągalne wcześniej ceny.
Dla europejskich – w tym polskich – sprzedawców to wyraźny sygnał: warto inwestować w technologie, wizerunek marki, lokalną obsługę klienta i lojalność kupujących. Właśnie te elementy mogą zrównoważyć przewagę kosztową gigantów z Azji, a jednocześnie pozwolić wykorzystać potencjał nowych platform takich jak Temu jako uzupełnienie strategii omnichannel.


