Nowy obowiązek oznaczania opakowań od 12 sierpnia 2026. Które produkty naprawdę trzeba znakować?
20.04.2026
Aktualizacja: 23 czerwca 2026 r.
Po publikacji tej analizy pojawiła się nowa interpretacja niemieckiej Zentrale Stelle Verpackungsregister, czyli organu prowadzącego rejestr opakowań LUCID. Według informacji przekazanych Händlerbund niemiecki urząd rozważa podejście, zgodnie z którym już samo naklejenie etykiety wysyłkowej na standardowy karton mogłoby zostać uznane za zmianę opakowania i przeniesienie na sprzedawcę dodatkowych obowiązków wynikających z PPWR. Nie zmienia to samych przepisów, ale istotnie komplikuje ich praktyczne stosowanie w Niemczech, szczególnie dla firm zarejestrowanych w LUCID i rozliczających opakowania w systemie dualnym. Szerzej opisujemy tę kwestię w nowszym materiale: „Nowa interpretacja PPWR w Niemczech: etykieta wysyłkowa może zmienić odpowiedzialność sprzedawcy”.
Od 12 sierpnia 2026 zacznie obowiązywać nowy obowiązek oznaczania opakowań wynikający z art. 15 ust. 5 i 6 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40. Dla wielu firm sprzedających przez internet problem nie sprowadza się do tego, czy oznaczyć karton. Znacznie ważniejsze jest pytanie, kto w świetle przepisów jest odpowiedzialny za opakowanie i jak daleko sięga ten obowiązek w praktyce: czy obejmuje tylko pudełko wysyłkowe, czy także taśmę klejącą, folię bąbelkową, wkłady papierowe i inne elementy używane do zabezpieczenia towaru.
Dla polskich sprzedawców wysyłających do Niemiec to temat o dużej stawce biznesowej. Niemcy od lat należą do najbardziej sformalizowanych rynków e-commerce w Europie. Błędy w obszarze opakowań potrafią tam oznaczać nie tylko koszty organizacyjne, ale także spory z kontrahentami, problemy z dokumentacją, ryzyko upomnień w sprawach rynkowych i napięcia wokół odpowiedzialności za produkt oraz jego opakowanie.
Co zmienia rozporządzenie opakowaniowe Unii Europejskiej od 12 sierpnia 2026
Rozporządzenie (UE) 2025/40 to unijny akt prawny, który porządkuje zasady dotyczące opakowań na całym rynku Unii Europejskiej. W praktyce chodzi o to, by opakowania były łatwiejsze do zidentyfikowania, śledzenia i przypisania do konkretnego podmiotu odpowiedzialnego. Dla rynku niemieckiego ma to szczególne znaczenie, bo tam od lat bardzo rygorystycznie podchodzi się do zgodności sprzedaży z przepisami środowiskowymi, informacyjnymi i konsumenckimi.
Od 12 sierpnia 2026 zaczną obowiązywać dwa kluczowe obowiązki identyfikacyjne.
Które wymogi wynikają z art. 15 rozporządzenia (UE) 2025/40
Artykuł 15 ust. 5 wymaga, aby producent opakowania umieścił na nim jednoznaczne oznaczenie identyfikacyjne. Może to być typ, partia, numer seryjny albo inny element pozwalający ustalić, z jakim opakowaniem mamy do czynienia. Gdy rozmiar albo charakter opakowania nie pozwala na naniesienie takiej informacji bezpośrednio na samym opakowaniu, dane mogą trafić do dokumentów dołączonych do produktu lub przesyłki.
Artykuł 15 ust. 6 idzie krok dalej. Nakazuje, aby producent podał na opakowaniu — albo alternatywnie za pomocą kodu QR — swoje imię i nazwisko lub nazwę, zarejestrowaną nazwę handlową albo znak towarowy, a także adres pocztowy oraz ewentualnie elektroniczny środek komunikacji, na przykład adres e-mail. Cel jest prosty: pełna identyfikowalność, czyli możliwość ustalenia, kto odpowiada za dane opakowanie.
To nie jest tylko techniczny detal dla działu zakupów. Dla sprzedawców internetowych oznacza to, że opakowanie przestaje być anonimowym dodatkiem do wysyłki. Staje się elementem produktu i procesu logistycznego, który trzeba zaprojektować zgodnie z prawem, podobnie jak etykietę, instrukcję czy politykę zwrotów.
Kto jest „producentem” opakowania i dlaczego wielu sprzedawców internetowych wpada do tej kategorii
Najważniejsza kwestia praktyczna dotyczy pojęcia producenta. W języku biznesowym łatwo założyć, że producentem opakowania jest fabryka kartonów albo firma drukująca pudełka. W świetle nowych zasad to nie zawsze będzie prawda.
Definicję producenta doprecyzowuje art. 3 ust. 1 pkt 13 rozporządzenia (UE) 2025/40. Producentem jest każda osoba, która wytwarza opakowanie albo produkt w opakowaniu pod własną nazwą lub marką albo zleca jego wytworzenie pod własną nazwą lub marką. W praktyce nie decyduje więc wyłącznie to, kto fizycznie produkuje karton czy kopertę, ale także to, czyje oznaczenie znajduje się na opakowaniu i kto bierze odpowiedzialność za jego projekt oraz wprowadzenie do obrotu.
Kiedy sprzedawca z własnym logo na kartonie staje się odpowiedzialny za oznaczenie
Za producenta uznaje się podmiot, który wytwarza opakowanie pod własną nazwą lub marką albo zleca jego wytworzenie pod własną marką. To oznacza, że sklep internetowy zamawiający pudełka wysyłkowe z własnym logo, własną nazwą marki albo własnym oznaczeniem handlowym może sam wejść w rolę producenta opakowania.
Dla wielu polskich firm to zmiana dużo poważniejsza niż sama konieczność nadruku kilku informacji. Do tej pory opakowanie bywało traktowane jako neutralny nośnik marketingu lub logistyki. Od sierpnia 2026 własny branding na pudełku może oznaczać także własną odpowiedzialność za zgodność oznakowania.
W praktyce dotyczy to nie tylko dużych marek direct-to-consumer, ale też średnich sklepów działających na Amazon, eBay, Kaufland czy we własnym sklepie internetowym, które kupują „private label” opakowań od drukarni lub pośrednika. Jeżeli karton, koperta albo pudełko prezentowe występują pod ich marką, trudno będzie bronić tezy, że za oznaczenie odpowiada wyłącznie dostawca materiału.
Co oznacza to dla sprzedaży cross-border do Niemiec i innych krajów Unii Europejskiej
Na rynku niemieckim szczególnie istotne jest rozdzielenie ról w łańcuchu dostaw. Sprzedawca z Polski powinien umieć odpowiedzieć na trzy pytania: kto formalnie odpowiada za opakowanie, gdzie znajdują się wymagane dane identyfikacyjne i czy można je odtworzyć dla konkretnej partii opakowań użytej w wysyłce. Jeżeli nie ma na to jasnej odpowiedzi, ryzyko operacyjne rośnie.
Problem może pojawić się choćby przy reklamacjach, kontrolach dokumentacji, sporach z dostawcą opakowań albo przy ocenie zgodności procesów przez marketplace. Platformy sprzedażowe coraz częściej oczekują od sprzedawców możliwości szybkiego wykazania, kto odpowiada za określony element oferty, produktu lub opakowania. Brak porządku w tym obszarze nie musi od razu prowadzić do sankcji administracyjnej, ale może skutkować dodatkowymi pytaniami, blokadą procesu wdrożenia nowego opakowania albo koniecznością pilnej zmiany dokumentacji.
Warto jednak uwzględnić wyjątek dla mikroprzedsiębiorców. Chodzi o firmy zatrudniające mniej niż 10 osób i osiągające roczny obrót poniżej 2 mln euro. W takim przypadku przedsiębiorca nie jest uznawany za producenta opakowania, nawet gdy korzysta z opakowań pod własną nazwą lub marką, o ile producent opakowania ma siedzibę w tym samym państwie członkowskim. Dla polskich sprzedawców to ważny szczegół praktyczny: samo własne logo na opakowaniu nie zawsze automatycznie oznacza pełną odpowiedzialność producenta, bo znaczenie ma także skala działalności oraz to, gdzie działa dostawca opakowań.
Czy obowiązek obejmuje karton, taśmę, folię bąbelkową i wkłady do paczek
Tu zaczyna się najbardziej praktyczny spór interpretacyjny. Literalne, czyli ścisłe odczytanie przepisów prowadzi do wniosku, że obowiązek oznaczania nie kończy się na zewnętrznym kartonie.
Jak szeroko rozumiane jest pojęcie opakowania w praktyce
W rozumieniu przepisów opakowaniem są co do zasady także materiały pomocnicze służące do zabezpieczenia, zamknięcia albo prezentacji produktu. To może obejmować taśmę klejącą, folię bąbelkową, wypełniacze, przekładki, wkłady kartonowe czy papier ochronny. Skoro są to opakowania, pojawia się pytanie, czy każde z nich trzeba indywidualnie oznaczać zgodnie z art. 15.
Najbardziej racjonalna interpretacja biznesowa jest taka, że oznaczenie takich materiałów powinno zostać zapewnione przez ich rzeczywistego producenta, zwłaszcza gdy mowa o standardowych elementach kupowanych seryjnie. Nie sposób przyjąć, że każdy odcięty fragment taśmy klejącej użyty do zamknięcia paczki musi mieć własny, czytelny zestaw danych identyfikacyjnych. Taka wykładnia byłaby niewykonalna operacyjnie i pozbawiona sensu gospodarczego.
Nie oznacza to jednak pełnego bezpieczeństwa. Jeżeli sprzedawca sam zleca produkcję niestandardowych materiałów opakowaniowych pod własną marką — na przykład personalizowanej taśmy z logo, dedykowanych wkładów kartonowych albo firmowej folii ochronnej — sam może zostać uznany za producenta także tych elementów.
Gdzie kończy się zdrowy rozsądek, a zaczyna ryzyko błędnej interpretacji przepisów
Na dziś wiele wskazuje na to, że praktyka stosowania przepisów będzie szła w kierunku oznaczania opakowania jako całości albo oznaczania poszczególnych komponentów przez ich producentów, a nie każdej jednostki użytej przez sprzedawcę w magazynie. Problem polega na tym, że ten wniosek ma charakter praktycznej wykładni, a nie jednoznacznie rozstrzygniętej reguły dla wszystkich przypadków.
To właśnie tutaj powstaje realne ryzyko dla e-commerce. Sprzedawca, który przyjmie zbyt wąską interpretację, może później usłyszeć, że nie oznaczył wszystkich opakowań, za które odpowiada. Sprzedawca, który przyjmie interpretację zbyt szeroką, może niepotrzebnie podnieść koszty druku, magazynowania i kompletacji. W niemieckich realiach oba błędy są kosztowne: pierwszy z punktu widzenia zgodności, drugi z punktu widzenia marży.
Dobrym przykładem jest marka wysyłająca kosmetyki do Niemiec w ozdobnym pudełku, z kartonowym wkładem stabilizującym i firmową taśmą. Jeżeli każdy z tych elementów został wykonany na jej zlecenie pod własnym oznaczeniem, warto już teraz sprawdzić, czy dokumentacja dostawcy i projekt opakowania pozwalają spełnić nowe obowiązki bez przebudowy całego procesu pakowania.
Czy oznaczenie musi być widoczne z zewnątrz i gdzie można je umieścić
To pytanie budzi największe emocje, bo dotyczy codziennej praktyki magazynu i estetyki opakowania. Przepisy wskazują, jakie informacje trzeba podać, ale nie rozstrzygają wprost każdego scenariusza dotyczącego miejsca i ekspozycji oznaczenia.
Czy wystarczy numer, kod QR albo dane na dokumencie dołączonym do przesyłki
Z art. 15 ust. 5 wynika, że numer identyfikacyjny, numer partii, numer seryjny albo podobny identyfikator powinien znaleźć się na opakowaniu. Dopiero gdy rozmiar lub charakter opakowania to uniemożliwia, informacja może trafić do dołączonych dokumentów. To istotne ograniczenie. Dokument nie jest podstawowym miejscem oznaczenia, lecz rozwiązaniem zastępczym.
W przypadku danych identyfikujących producenta art. 15 ust. 6 dopuszcza większą elastyczność, bo poza samym opakowaniem wskazuje także możliwość użycia kodu QR. To ważne zwłaszcza dla małych opakowań, wkładów wewnętrznych i elementów, na których pełny zestaw danych byłby trudny do umieszczenia bez psucia funkcji lub wyglądu.
Pytanie, czy oznaczenie musi być „oczywiste” dla odbiorcy i czy powinno znajdować się na zewnętrznej stronie opakowania, pozostaje otwarte. Z samego brzmienia tych przepisów nie wynika jednoznacznie nakaz, by oznaczenie było widoczne od razu po spojrzeniu na paczkę przez kuriera, sąsiada czy odbiorcę. Przepisy mówią o umieszczeniu informacji na opakowaniu albo, w określonych przypadkach, w dokumentach lub poprzez kod QR. Nie przesądzają wprost, że oznaczenie musi być wyeksponowane na froncie czy na zewnętrznej ścianie kartonu.
Co wiadomo, a czego nadal nie rozstrzygnięto w sprawie małych elementów i opakowań wewnętrznych
W praktyce można obronić pogląd, że oznaczenie umieszczone na elemencie wewnętrznym opakowania, który da się wyjąć i odczytać, może spełniać funkcję identyfikacyjną, ale nie jest to dziś bezdyskusyjny standard dla wszystkich przypadków. Jeżeli firma umieści etykietę na kartonowym wkładzie przy dnie pudełka, a wkład pozostaje częścią opakowania i można go wyjąć, argument za zgodnością istnieje. Problem polega na tym, że przy braku bardziej szczegółowych wytycznych taki model może zostać oceniony różnie przez rynek, organy i partnerów handlowych.
Drugi przykład to małe pudełka prezentowe z wewnętrznym usztywnieniem z tektury. Technicznie można umieścić oznaczenie na wkładzie od spodu, tak aby nie dominowało wizualnie na zewnętrznej części pudełka. Z biznesowego punktu widzenia to rozwiązanie rozsądne. Z punktu widzenia ryzyka lepiej jednak przyjąć zasadę, że informacje powinny być możliwe do łatwego odnalezienia i odczytania bez niszczenia opakowania i bez domyślania się, gdzie zostały schowane.
Do sierpnia 2026 Niemcy powinny przyjąć krajowe przepisy wykonawcze lub egzekucyjne doprecyzowujące sposób stosowania nowych obowiązków. To właśnie tam mogą pojawić się odpowiedzi na pytania o drobne elementy, opakowania wewnętrzne i standard widoczności oznaczenia. Do tego czasu bezpieczniejsze jest projektowanie opakowań tak, by identyfikacja była możliwie prosta, a nie maksymalnie ukryta.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski przed sierpniem 2026
Najgorszą strategią jest czekanie do ostatniej chwili. Zmiana dotyczy nie tylko grafiki na kartonie, ale także relacji z dostawcą opakowań, specyfikacji zamówień, procedur magazynowych i zgodności dokumentacji.
To ważne, bo odpowiedzialność producenta nie kończy się na samym nadruku danych na opakowaniu. Jeżeli sprzedawca zostanie uznany za producenta, po jego stronie mogą pojawić się także obowiązki związane z oceną zgodności, dokumentacją techniczną i unijną deklaracją zgodności. Z perspektywy sprzedaży do Niemiec oznacza to, że firma powinna przygotować nie tylko projekt oznaczenia, ale też dokumenty potwierdzające, że dane opakowanie spełnia wymagania rozporządzenia i że można to wykazać przy kontroli, sporze z dostawcą albo w relacji z platformą sprzedażową.
Na rynku niemieckim nie można też mieszać nowych obowiązków z rozporządzenia (UE) 2025/40 z obowiązkami wynikającymi z niemieckiej ustawy o opakowaniach, czyli Verpackungsgesetz. Oznaczenie opakowania to tylko jedna warstwa zgodności. Drugą są obowiązki rejestrowe i odpadowe, w tym rejestracja w LUCID — publicznym rejestrze opakowań prowadzonym przez Zentralen Stelle Verpackungsregister, czyli Centralny Rejestr Opakowań — oraz udział w systemie dualnym, który finansuje odbiór i recykling opakowań trafiających do prywatnych odbiorców. Dla sprzedawcy z Polski oznacza to, że nawet poprawnie oznakowane opakowanie nie zamyka tematu, jeżeli firma nie sprawdzi osobno, czy ma spełnione niemieckie obowiązki rejestracyjne i rozliczeniowe.
Jak przygotować projekt opakowań, procedury zakupowe i współpracę z dostawcami
Sprzedawca z Polski powinien już teraz przejść przez pięć kroków.
- Ustalić, które opakowania i materiały opakowaniowe występują pod jego marką lub na jego zlecenie.
- Rozdzielić opakowania standardowe kupowane od zewnętrznych producentów od opakowań personalizowanych, za które może odpowiadać sam sprzedawca.
- Sprawdzić, czy projekt opakowania przewiduje miejsce na identyfikator, dane producenta albo kod QR.
- Uzgodnić z dostawcami, kto odpowiada za treść oznaczeń, ich naniesienie i udokumentowanie partii produkcyjnych.
- Zaktualizować wewnętrzną instrukcję pakowania, tak aby magazyn nie mieszał różnych wersji opakowań bez możliwości odtworzenia partii.
To nie jest tylko kwestia formalna. Jeżeli firma sprzedaje na marketplace i korzysta z kilku magazynów albo operatora fulfillment, brak spójnego oznaczenia może utrudnić reklamację, dochodzenie roszczeń wobec dostawcy opakowań albo wykazanie zgodności przy kontroli partnera handlowego.
Jak ograniczyć ryzyko sporów, zwrotów i problemów na marketplace
Najrozsądniejsze podejście na dziś jest zachowawcze. Tam, gdzie sprzedawca sam zamawia opakowania z własnym logo, powinien zakładać, że ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za spełnienie wymogów identyfikacyjnych. Tam, gdzie korzysta z gotowych, neutralnych materiałów od producenta, powinien zadbać o dokumentację potwierdzającą pochodzenie i status tych materiałów.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski? Nie chować oznaczeń w sposób, który może wyglądać jak próba obejścia przepisu. Nie zakładać, że problem dotyczy wyłącznie zewnętrznego kartonu. Nie przerzucać odpowiedzialności na drukarnię bez pisemnego ustalenia zakresu obowiązków. Nie wdrażać nowego brandingu opakowań na rynek niemiecki bez wcześniejszej kontroli projektu pod kątem art. 15 ust. 5 i 6 rozporządzenia (UE) 2025/40.
Największe ryzyko nie polega dziś na tym, że ktoś będzie wymagał oznaczenia każdego centymetra taśmy klejącej. Ryzyko polega na chaotycznym wdrożeniu, w którym firma nie wie, za które elementy odpowiada, gdzie są dane identyfikacyjne i jak je wykazać w praktyce. To właśnie z takich luk biorą się później spory, poprawki opakowań w trybie pilnym, koszty przepakowania i niepotrzebne napięcia z klientami oraz platformami sprzedażowymi.
W praktyce trzeba rozdzielić trzy kwestie: kto jest producentem opakowania w rozumieniu PPWR, czy firma musi być zarejestrowana w LUCID przed rozpoczęciem sprzedaży do niemieckiego klienta oraz czy ciąży na niej obowiązek udziału w systemie dualnym dla opakowań kończących jako odpad u konsumenta. To rozróżnienie ma znaczenie operacyjne i finansowe. Rejestracja w LUCID ma charakter formalny i identyfikacyjny, natomiast udział w systemie dualnym wiąże się z kosztami zależnymi od rodzaju i ilości opakowań. Błąd w którymkolwiek z tych obszarów może oznaczać zakaz sprzedaży, kary pieniężne, upomnienia ze strony konkurencji i problemy na platformach sprzedażowych, które weryfikują zgodność sprzedawców.
Tutaj przeczytasz więcej artykułów o tematyce rejestracji opakowań


