Sandhage znów upomina sprzedawców na eBay. Jakie błędy prowadzą do upomnienia i jak się przed nimi bronić?

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

21.07.2025

Po kilku miesiącach względnego spokoju wraca postać dobrze znana w niemieckim e-handlu: adwokat Gereon Sandhage. W lipcu 2025 r. rozpoczął on nową falę upomnień przedsądowych (niem. Abmahnungen) wobec sprzedawców internetowych, których oferty — zdaniem jego kancelarii — naruszają niemieckie przepisy o uczciwej konkurencji. W aktualnych przypadkach chodzi głównie o niewłaściwe oznaczenia związane z bezpieczeństwem produktów, takie jak „TÜV geprüft” czy „GS-zertifiziert”, stosowane bez publikacji / udostępniania odpowiedniego potwierdzenia.

To ważny sygnał ostrzegawczy dla polskich firm prowadzących sprzedaż na niemieckim eBay lub innych platformach. W artykule wyjaśniamy, czego dotyczą najnowsze upomnienia, kto może być narażony i jak można się przed nimi zabezpieczyć.

Czego dotyczą najnowsze upomnienia od Sandhage’a?

Upomnienia wysyłane obecnie przez kancelarię Gereona Sandhage’a w imieniu spółki Mävers Handels GmbH dotyczą głównie sprzedawców kasków rowerowych i akcesoriów sportowych, którzy w swoich ofertach reklamują produkty jako „sprawdzone przez TÜV” lub „posiadające znak GS” (Geprüfte Sicherheit). Problem polega na tym, że w opisach brakuje „ofiar” konkretnego wskazania jaka jednostka certyfikująca przeprowadziła testy oraz gdzie można to zweryfikować.

W niemieckim prawie reklama z wykorzystaniem znaków jakości i certyfikatów jest dozwolona tylko wtedy, gdy klient może natychmiast zidentyfikować źródło tych informacji. W przeciwnym razie mamy do czynienia z wprowadzeniem konsumenta w błąd, co stanowi naruszenie §5a ust. 2 niemieckiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (UWG).

Każde takie upomnienie zawiera żądanie:

  • złożenia oświadczenia o zaprzestaniu stosowania danego oznaczenia (z karą umowną w razie naruszenia),
  • oraz zwrotu kosztów adwokackich – w tym przypadku 1375,88 euro, przy wskazanym przez kancelarię wartości sporu wynoszącej 25 000 euro.

Czy te działania są legalne? Dlaczego Sandhage budzi kontrowersje?

Chociaż same upomnienia są zgodne z niemieckim prawem, to praktyka ich masowego wysyłania przez kancelarię Sandhage’a od lat budzi kontrowersje. W przeszłości niemieckie sądy (m.in. OLG Düsseldorf) wskazywały na możliwość nadużycia prawa do upomnień, a samego Sandhage’a oskarżano o działanie w złej wierze, ukierunkowane bardziej na osiąganie korzyści finansowych niż na ochronę uczciwej konkurencji.

Niemniej, dopóki nie zapadnie prawomocne orzeczenie sądu zakazujące tej praktyki, każde upomnienie trzeba traktować poważnie — nawet jeśli wydaje się bezzasadne.

Jak uniknąć upomnienia przy sprzedaży na eBay i Amazon?

Aby zminimalizować ryzyko otrzymania upomnienia w Niemczech, polscy sprzedawcy powinni przestrzegać kilku podstawowych zasad:

1. Używaj oznaczeń i certyfikatów tylko z dowodem: Każda wzmianka o certyfikacji, testach lub sprawdzeniu („TÜV geprüft”, „CE”, „GS”, „ISO”, „DIN”) musi być poparta dokumentem — najlepiej dostępnym online — wskazującym, kto i kiedy przeprowadził badanie oraz numerem certyfikatu.

2. Unikaj ogólników: Terminy takie jak „przetestowany”, „certyfikowany” lub „zatwierdzony” mogą wprowadzać w błąd, jeśli nie są poparte konkretnym źródłem. W niemieckim e-commerce obowiązuje zasada: jeśli reklamujesz się testem lub jakością, musisz to wykazać.

3. Przeglądaj regularnie opisy produktów: Wiele nieprawidłowości wynika z nieświadomego kopiowania opisów od producentów lub konkurencji. To błąd — w Niemczech sprzedawca odpowiada za treść swojej oferty, niezależnie od źródła.

4. Skonsultuj się z ekspertem: Jeżeli Twoje oferty kierujesz do niemieckich konsumentów, warto raz na jakiś czas przeprowadzić audyt treści pod kątem zgodności z prawem konkurencji. Można to zrobić samodzielnie lub z pomocą wyspecjalizowanych kancelarii.

Co zrobić, jeśli otrzymasz upomnienie?

Przede wszystkim: nie podpisuj niczego i nie płać żądanych kwot bez konsultacji z prawnikiem. Upomnienia można (i warto) kwestionować — zwłaszcza jeśli są nieprecyzyjne lub nieproporcjonalne. W wielu przypadkach doświadczeni prawnicy są w stanie znacząco ograniczyć zakres odpowiedzialności lub nawet wykazać, że dane pismo jest bezzasadne.

Warto rozważyć również przystąpienie do organizacji chroniących interesy sprzedawców, takich jak Händlerbund czy IT-Recht Kanzlei. Oferują one m.in. gotowe wzory treści zgodnych z prawem niemieckim oraz ochronę prawną w razie sporu.

Podsumowanie: lepiej zapobiegać niż płacić

Upomnienia od Sandhage’a to kolejny przykład na to, jak ważna jest znajomość lokalnych przepisów przy sprzedaży transgranicznej. Dla polskich sprzedawców obecnych na rynku niemieckim oznacza to konieczność większej ostrożności w komunikacji marketingowej. Choć niemieckie prawo daje możliwości obrony przed nadużyciami, najlepiej nie dawać pretekstu do wystosowania upomnienia.

Zadbaj o zgodność treści ofert z niemieckimi regulacjami — to nie tylko kwestia profesjonalizmu, ale i konkretnego bezpieczeństwa finansowego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery × trzy =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?