Temu i Poczta Polska ramię w ramię. Dla jednych ratunek, dla innych zdrada rynku
4.06.2025
Współpraca Poczty Polskiej z chińską platformą sprzedażową Temu wywołała w Polsce burzliwą debatę. Z jednej strony mamy zadłużonego narodowego operatora, który desperacko szuka źródeł przychodu. Z drugiej – międzynarodowego giganta e-commerce, oskarżanego o obchodzenie unijnych przepisów, dumping cenowy i niską jakość produktów. Czy ten sojusz to początek nowego rozdziału w polskim handlu internetowym, czy raczej kolejny gwóźdź do trumny europejskich firm?
Temu zdobywa Polskę, Poczta szuka ratunku
W lutym 2025 roku chińską platformę Temu odwiedziło aż 18 milionów Polaków. Skuszeni niskimi cenami i agresywnymi promocjami konsumenci masowo zamawiają produkty z Chin – mimo narastających wątpliwości co do ich jakości i bezpieczeństwa.
Tymczasem Poczta Polska zmaga się z kryzysem finansowym, powtarzającymi się planami restrukturyzacji i spadkiem konkurencyjności na tle prywatnych firm kurierskich. Nowe partnerstwo z Temu ma zapewnić operatorowi dostęp do ogromnego wolumenu przesyłek i zastrzyk gotówki. Oficjalnie – chodzi o „poprawę jakości usług” i „zwiększenie niezawodności dostaw”. W praktyce – o przetrwanie.
Zalew tanich towarów z Chin – kto za to zapłaci?
Chińskie platformy e-commerce, w tym Temu i Shein, od lat korzystają z unijnego zwolnienia celnego „de minimis”. Dzięki niemu przesyłki o wartości do 150 euro nie podlegają opłatom celnym, co pozwala na masowy eksport tanich produktów bez większych zobowiązań fiskalnych.
Problem w tym, że aż 91% tych przesyłek pochodzi z Chin, a 65% z nich ma zaniżoną wartość deklarowaną. W efekcie europejski rynek zalewają towary, które często nie spełniają norm bezpieczeństwa, a lokalne firmy nie są w stanie konkurować z subsydiowanym handlem zza Wielkiego Muru.
Nadchodzi zmiana: koniec „de minimis” w 2028 roku
Unia Europejska planuje likwidację zwolnienia celnego do 150 euro już od 2028 roku. Każda przesyłka spoza UE – niezależnie od wartości – będzie musiała przejść odprawę celną i zostać opodatkowana. Reforma zakłada także cyfryzację procesu, automatyczne naliczanie ceł i pełną transparentność systemu.
Te zmiany mają ukrócić nieuczciwe praktyki i przywrócić równowagę konkurencyjną, choć eksperci ostrzegają, że wpływ na realne ceny może być ograniczony – średnie stawki celne w UE to zaledwie 2,92%.
Temu zmienia kurs: lokalne magazyny i partnerstwa z europejskimi firmami
Chiński gigant e-commerce zdaje sobie sprawę, że dotychczasowy model biznesowy nie przetrwa europejskiej reformy. Dlatego już dziś inwestuje w lokalną infrastrukturę i zaprasza europejskich sprzedawców do współpracy. Program „Local-to-Local”, strategiczne partnerstwo z DHL i integracja z niemieckim systemem PlentyONE to tylko część nowej strategii.
Temu deklaruje, że do 2028 roku aż 80% sprzedaży na rynku europejskim ma pochodzić z lokalnych źródeł – czyli od firm zarejestrowanych i operujących w UE. To szansa dla polskich sprzedawców, ale również wyzwanie – platforma słynie z twardych negocjacji i wymaga dużej elastyczności w zakresie cen i logistyki.
Wnioski: czy Temu to szansa czy zagrożenie dla polskiego e-handlu?
Partnerstwo Poczty Polskiej z Temu otwiera nowy rozdział w polskim e-commerce, ale nie jest wolne od kontrowersji. Z jednej strony – poprawa sytuacji finansowej narodowego operatora. Z drugiej – ryzyko dalszego wspierania modelu, który wypiera lokalnych producentów i osłabia europejską gospodarkę.
Dla polskich sprzedawców internetowych to moment strategiczny. Współpraca z Temu może przyspieszyć ekspansję zagraniczną, ale wymaga przemyślanej strategii i ostrożności. Niezbędna będzie znajomość regulacji, analiza kosztów i dokładne zrozumienie warunków współpracy. Nowe czasy w handlu internetowym wymagają nie tylko konkurencyjnych cen, ale też przejrzystości i dostosowania do unijnych standardów.


