poniedziałek, 27 maja, 2024

Wzrasta liczba internetowych zamówień oleju spożywczego, makaronu, ryżu i mąki – coraz częściej zakupy na zapas odbywają się przez Internet.

20.03.2022

Wojna w Ukrainie powoduje obecnie wzrost zapotrzebowania na niepsującą się żywność. Ale nie tylko półki w supermarketach są coraz bardziej puste. Ogólny trend w kierunku handlu elektronicznego doprowadził do wzrostu liczby zakupów podstawowych produktów przez Internet. Jak donosi Wirtschaftswoche, portal Idealo porównał popyt internetowy na niektóre kategorie produktów w dniu 23 lutego (dzień przed wybuchem wojny w Ukrainie) z popytem w dniu 15 marca.

Jak wynika z analizy, szczególną popularnością cieszą się produkty z pszenicy i oleju, takie jak: mąka, makaron i olej spożywczy. Na przykład zapotrzebowanie na olej słonecznikowy jest trzysta razy większe niż przed wybuchem wojny. Jednak papier toaletowy również przeżywa swój renesans, podobnie jak ostatnio, na początku pandemii.

Tymczasem sieci supermarketów uspokajają klientów, że nie ma powodu, by gromadzić zapasy awaryjne. Firma Rewe prosi klientów o kupowanie wyłącznie ilości domowych. „Wielkość produkcji i logistyka dostaw w całym łańcuchu żywnościowym w sektorze detalicznym są dostosowane wyłącznie do sprzedaży na taką skalę” – mówi Wirtschaftswoche.


Na początku pandemii papier toaletowy, teraz olej spożywczy i mąka?

W niektórych supermarketach pustoszeją półki z olejem spożywczym i mąką. Jak wynika z analizy danych, zamówienia w sklepach internetowych również rosną – nawet papier toaletowy znów jest rozchwytywany.

Oprócz supermarketów, również sprzedawcy internetowi odnotowują wzrost popytu na niepsujące się produkty żywnościowe, takie jak: olej spożywczy, makaron, ryż i mąka. Nawet papier toaletowy ponownie cieszy się rosnącą popularnością wśród kupujących w Internecie, podobnie jak na początku pandemii. Wskazują na to dane z platformy porównywania cen Idealo, które udostępnił serwis WirtschaftsWoche.

„Od początku wojny w Ukrainie obserwujemy ogromny wzrost popytu na produkty, do których produkcji potrzebna jest pszenica lub rośliny oleiste” – powiedział magazynowi Florian Kriegel, ekspert Idealo. „Na przykład w ostatnich tygodniach popyt na mąkę pszenną wzrósł ponad trzydziestokrotnie. Również na olej słonecznikowy jest obecnie ponad trzysta razy większe zapotrzebowanie niż przed wybuchem wojny.” Jak wynika z analizy Idealo, niemieccy klienci sklepów internetowych wydają się również „coraz częściej kupować ponownie papier toaletowy”. W każdym przypadku porównano zapotrzebowanie na dzień 23 lutego 2022 r. (dzień przed rozpoczęciem wojny) z zapotrzebowaniem na dzień 15 marca 2022 r.

Z drugiej strony, wzrost cen odnotowano tylko w pojedynczych przypadkach. „Podczas gdy olej słonecznikowy zdrożał ostatnio o prawie 20%, ceny innych kategorii produktów, takich jak: składniki do pieczenia, czy makarony utrzymują się jak dotąd na stałym poziomie” – mówi ekspert Kriegel.

Na podobny rozwój sytuacji wskazują również dane dotyczące zachowań związanych z wyszukiwaniem w internetowym sklepie Amazon, które przeanalizowała agencja Revoic. „Już dwa lata temu, na początku kryzysu Corony, mogliśmy zaobserwować, jak bardzo konkretne produkty cieszyły się nadmiernym popytem na Amazonie” – mówi Stephan Bruns, dyrektor zarządzający Revoic. „Wydaje się, że teraz to się powtarza na zupełnie innym tle”. Na przykład od początku marca szczególnie często wyszukiwano produkty z zakresu oleju spożywczego, mąki, makaronu i sprzętu ratowniczego, w tym takie terminy jak: olej słonecznikowy, olej rzepakowy i oliwa z oliwek.


Czy do tankowania używa się oleju spożywczego?

W ostatnim czasie różne sieci supermarketów i hurtownicy zgłaszali już zwiększony popyt i tymczasowo ograniczali liczbę sprzedawanych poszczególnych produktów. Jednocześnie sieci handlowe zachęcają do kupowania produktów tylko w ilościach domowych. „Proszę działać solidarnie i kupować tylko to, co jest natychmiast potrzebne” – mówi Christian Böttcher z Federacji Niemieckich Detalistów Żywnościowych. Największy niemiecki detalista żywności, Edeka, powiedział: „Nie ma jeszcze powodu, by robić dodatkowe zapasy”. Dodał, że Edeka może zapewnić wystarczające dostawy wszystkich produktów codziennego użytku dzięki ścisłej współpracy ze swoimi dostawcami. W pojedynczych przypadkach mogą wystąpić krótkoterminowe wąskie gardła w dostawach niektórych produktów.

Konkurent Rewe również apelował o kupowanie produktów tylko w ilościach domowych. „Wielkość produkcji i logistyka dostaw w całym detalicznym łańcuchu żywnościowym są przystosowane do sprzedaży tylko tego rzędu wielkości”. Sieć dyskontów Aldi Süd poinformowała, że obserwuje silniejszy popyt na niektóre grupy produktów. Może się zdarzyć, że poszczególne artykuły były przez krótki czas niedostępne w magazynie. „W przypadku większego popytu zastrzegamy sobie prawo, jak zawsze, do czasowego ograniczenia liczby sprzedawanych produktów dla danego klienta”. Lidl podkreślił: „Dostawy towarów w sklepach naszych oddziałów detalicznych są w zasadzie gwarantowane. Opóźnienia w dostawie mogą dotyczyć tylko poszczególnych produktów.” Istnieją jednak wystarczające rozwiązania alternatywne.

Tłem zwiększonego popytu są obawy związane z brakiem dostaw w związku z wojną w Ukrainie. Stowarzyszenie Przemysłu Przetwórstwa Nasion Oleistych w Niemczech (Ovid) ostrzegło, że z powodu wojny w Ukrainie za kilka tygodni w Niemczech może zabraknąć oleju słonecznikowego. Konsumenci mogą jednak łatwo przestawić się na inne oleje jadalne, takie jak olej rzepakowy. Jednak w przypadku oleju jadalnego za wzrost popytu prawdopodobnie częściowo odpowiadają inne czynniki.

„Obecnie wśród naszych klientów handlowych obserwujemy duże zapotrzebowanie na różne niepsujące się artykuły spożywcze, co częściowo wynika z zakupów artykułów pierwszej potrzeby” – mówi rzecznik prasowy Metro Germany. Aby zaopatrzyć jak największą liczbę handlowców, hurtownie „tymczasowo ustaliły maksymalną ilość dystrybucji dla poszczególnych produktów”, np. dla niektórych olejów spożywczych i mąki.