Amazon lub eBay nie pokazuje wymaganych danych? Sprzedawca nadal odpowiada w Niemczech
17.07.2026
Sprzedawca nie uniknie odpowiedzialności za błędy w prezentacji oferty tylko dlatego, że powstały po stronie Amazon lub eBay. Do takiego wniosku doszedł Landgericht Hechingen, czyli Sąd Krajowy w Hechingen, rozpatrując sprawę dotyczącą brakujących informacji wymaganych przez niemieckie przepisy o oznaczaniu cen oraz unijne rozporządzenie GPSR (General Product Safety Regulation), czyli rozporządzenie w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów.
Wyrok ma duże znaczenie dla firm sprzedających na Amazon.de i eBay.de. Coraz więcej obowiązkowych informacji jest uzupełnianych w panelach sprzedażowych, systemach PIM lub przez integracje z ERP, jednak o zgodności oferty z przepisami decyduje nie to, co znajduje się w bazie danych, lecz to, co faktycznie widzi klient na stronie produktu.
Sprawa przed sądem w Hechingen
Pozew złożyło niemieckie stowarzyszenie zajmujące się ochroną uczciwej konkurencji. Przedmiotem sporu były oferty kilku produktów sprzedawanych za pośrednictwem dużego marketplace. W niemieckiej wersji strony zabrakło obowiązkowej ceny jednostkowej, czyli ceny za litr lub kilogram, a w jednym z ogłoszeń nie wyświetlały się również dane producenta wymagane przez GPSR.
Sprzedawca przekonywał, że wszystkie informacje zostały prawidłowo wprowadzone do panelu platformy. Na poparcie swojego stanowiska wskazywał, że po przełączeniu interfejsu na język angielski dane producenta były już widoczne. Według przedsiębiorcy problem wynikał z działania samego marketplace, na które nie miał wpływu.
Sąd nie podzielił tej argumentacji. Uznał, że z punktu widzenia przepisów znaczenie ma wyłącznie zawartość oferty wyświetlanej konsumentowi. Jeżeli obowiązkowych informacji nie widać podczas zakupu, obowiązek informacyjny nie został wykonany.
Dlaczego platforma nie przejmuje odpowiedzialności za ofertę
Uzasadniając wyrok, sąd odwołał się do wcześniejszego orzecznictwa Bundesgerichtshof, czyli niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą przedsiębiorca korzystający z zalet dużego marketplace musi liczyć się również z ryzykiem wynikającym z jego sposobu działania.
Amazon i eBay zapewniają sprzedawcom dostęp do milionów klientów, rozbudowaną infrastrukturę sprzedaży oraz wysoką widoczność ofert. Jednocześnie to platformy decydują o sposobie prezentowania kart produktów, kolejności wyświetlania informacji czy zmianach w interfejsie. Zdaniem sądu taki model nie zwalnia przedsiębiorcy z odpowiedzialności za zgodność oferty z prawem.
Dla sprzedawców to szczególnie istotny sygnał, ponieważ w praktyce coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których obowiązkowe dane znikają po aktualizacji karty produktu, zmianie kategorii, połączeniu kilku ofert w jeden numer ASIN albo zmianach wprowadzonych przez sam marketplace.
Jakie informacje muszą być widoczne w niemieckiej ofercie
Jednym z elementów sporu była cena jednostkowa wymagana przez niemieckie rozporządzenie PAngV (Preisangabenverordnung), które reguluje sposób prezentowania cen wobec konsumentów. W przypadku wielu produktów sprzedawanych według objętości, masy, długości lub powierzchni obok ceny całkowitej musi pojawić się również cena za litr, kilogram, metr lub metr kwadratowy. Dzięki temu klient może łatwiej porównać różne opakowania i oferty.
Drugim problemem okazały się obowiązki wynikające z GPSR. Rozporządzenie, które obowiązuje od 13 grudnia 2024 r. w całej Unii Europejskiej, wymaga, aby przy sprzedaży internetowej konsument mógł jeszcze przed zakupem zapoznać się z nazwą producenta, jego adresem pocztowym oraz elektronicznym adresem kontaktowym. W przypadku produktów sprowadzanych spoza Unii Europejskiej konieczne może być również wskazanie podmiotu odpowiedzialnego działającego na rynku unijnym.
Wyrok pokazuje, że samo zapisanie tych informacji w systemie sprzedażowym nie wystarcza. Muszą być one poprawnie wyświetlane w ofercie dostępnej dla kupującego.
Szczególne znaczenie ma również wersja językowa sklepu. W analizowanej sprawie część danych była widoczna po przełączeniu strony na język angielski, ale nie pojawiała się w niemieckiej wersji serwisu. Sąd uznał, że dla niemieckiego konsumenta liczy się właśnie sposób prezentacji informacji w widoku, z którego korzysta podczas zakupów.
Co ten wyrok zmienia dla polskich sprzedawców
Dla polskich firm rozwijających sprzedaż w Niemczech wyrok oznacza wzrost znaczenia regularnych kontroli ofert już po ich publikacji. W wielu przedsiębiorstwach proces kończy się na uzupełnieniu danych w systemie ERP lub panelu Amazon Seller Central. Tymczasem błędy mogą pojawić się dopiero na etapie prezentacji produktu klientowi.
Dobrym przykładem jest sprzedaż kosmetyków. Producent poprawnie uzupełnia wszystkie wymagane pola, a integracja przesyła dane do Amazon. Kilka dni później platforma aktualizuje kartę produktu albo łączy ją z inną ofertą. Cena jednostkowa przestaje być wyświetlana, choć w systemie nadal jest zapisana. Sprzedawca może nie zauważyć problemu aż do momentu otrzymania upomnienia od organizacji monitorującej rynek lub konkurenta.
Podobna sytuacja może dotyczyć danych producenta. Firma eksportująca towary do Niemiec wprowadza komplet informacji wymaganych przez GPSR, jednak po zmianach w karcie produktu adres producenta przestaje być widoczny dla klientów korzystających z niemieckiej wersji serwisu. Nawet jeżeli dane nadal znajdują się w panelu administracyjnym, ryzyko odpowiedzialności pozostaje po stronie sprzedawcy.
Skutki mogą wykraczać poza samo postępowanie sądowe. Upomnienie, czyli charakterystyczna dla niemieckiego rynku procedura przedsądowego wezwania do usunięcia naruszenia, często wiąże się z kosztami obsługi prawnej oraz koniecznością szybkiego poprawienia ofert. W części przypadków przedsiębiorcy decydują się także na czasowe wycofanie produktów ze sprzedaży, aby ograniczyć ryzyko dalszych naruszeń. Oznacza to utratę sprzedaży, spadek pozycji ofert i dodatkowe koszty ponownego uruchamiania kampanii reklamowych.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski
Wyrok z Hechingen pokazuje, że kontrola zgodności ofert nie może kończyć się na sprawdzeniu danych w panelu sprzedażowym. Warto regularnie otwierać ofertę w niemieckiej wersji Amazon lub eBay i sprawdzać ją dokładnie tak, jak widzi ją klient.
Szczególną uwagę należy zwracać na ceny jednostkowe, dane producenta oraz informacje wymagane przez GPSR po każdej zmianie karty produktu, aktualizacji integracji lub modyfikacji wariantów. W przypadku wykrycia błędów warto nie tylko zgłosić problem platformie, ale również udokumentować zgłoszenie oraz monitorować, czy informacje rzeczywiście wróciły do oferty.
Jeżeli marketplace przez dłuższy czas nie wyświetla obowiązkowych danych, bezpieczniejszym rozwiązaniem może okazać się czasowe wyłączenie sprzedaży danego produktu niż pozostawienie oferty narażonej na zarzut naruszenia przepisów.


