Amazon przegrywa przed sądem w Niemczech. Zakwestionowano ranking ofert i zgłaszanie nielegalnych produktów

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

25 sierpnia 2026 r.

Wyższy Sąd Krajowy w Bambergu zakwestionował sposób, w jaki Amazon informował użytkowników o zasadach porządkowania ofert oraz udostępniał mechanizm zgłaszania nielegalnych treści. W wyroku z 29 lipca 2026 r., sygn. 3 UKl 13/25 e, sąd uznał między innymi, że samo wskazanie ogólnych czynników wpływających na ranking nie wystarcza, jeżeli platforma nie wyjaśnia ich względnego znaczenia. Zakwestionował także niejasne oznaczenie narzędzia do zgłaszania nielegalnych ofert i uzależnienie skorzystania z niego od zalogowania się na konto.

Orzeczenie nie jest jeszcze ostatnim słowem w tej sprawie. OLG Bamberg, czyli Oberlandesgericht – niemiecki wyższy sąd krajowy – dopuścił rewizję do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, Bundesgerichtshof. Wyrok jest jednak ważnym sygnałem dla całego europejskiego handlu internetowego. Pokazuje, że obowiązki wynikające z unijnego aktu o usługach cyfrowych nie ograniczają się do publikowania ogólnych regulaminów. Mogą wymagać konkretnych zmian w wyszukiwarce, kartach produktów i procedurach zgłaszania ofert.

Amazon musi dokładniej wyjaśniać, dlaczego jedna oferta jest wyżej od drugiej

Spór dotyczył między innymi sortowania produktów oznaczanego wcześniej jako „Amazon präsentiert”, a w późniejszej wersji jako „Empfohlen”. Sąd uznał, że generowana po wpisaniu zapytania lista produktów jest systemem rekomendacji w rozumieniu aktu o usługach cyfrowych, określanego skrótem DSA od angielskiej nazwy Digital Services Act. Nie chodzi więc wyłącznie o klasyczny spersonalizowany feed znany z mediów społecznościowych. Również kolejność ofert w wynikach wyszukiwania może podlegać przepisom o przejrzystości rekomendacji.

Artykuł 27 DSA wymaga, aby platforma wskazała najważniejsze parametry wykorzystywane przez system rekomendacji oraz wyjaśniła, dlaczego mają one określone znaczenie. Według OLG Bamberg Amazon nie spełnił tego standardu w badanym okresie. Sama lista możliwych czynników nie pozwala użytkownikowi zrozumieć, czy o miejscu produktu decyduje przede wszystkim cena, popularność, dostępność, historia zachowań klienta, udział w programie logistycznym, jakość oferty czy jeszcze inny sygnał.

Dla sprzedawców jest to istotne, ponieważ ranking ofert bezpośrednio wpływa na liczbę wyświetleń, kliknięć i zamówień. Wyrok nie nakazuje Amazonowi ujawnienia kodu algorytmu ani pełnej receptury wyszukiwarki. Wzmacnia jednak oczekiwanie, że platforma powinna w zrozumiały sposób opisać główne kryteria i ich względną wagę. Jeżeli takie informacje staną się bardziej szczegółowe, sellerzy mogą otrzymać lepszą podstawę do oceny, dlaczego ich produkty tracą widoczność.

Nie oznacza to zarazem, że sprzedawca będzie mógł skutecznie zakwestionować każdy spadek pozycji. DSA nie gwarantuje konkretnego miejsca w wynikach. Może jednak utrudnić platformom posługiwanie się opisami tak ogólnymi, że nie da się odróżnić rzeczywistych zasad rankingu od formalnego komunikatu spełniającego obowiązek jedynie na papierze.

„Problem z produktem” to za mało, gdy chodzi o nielegalną ofertę

Drugim obszarem sporu był mechanizm zgłaszania ofert i recenzji. Amazon udostępniał link opisany jako „Ein Problem mit diesem Produkt melden”, czyli „zgłoś problem z tym produktem”. OLG Bamberg uznał, że takie oznaczenie nie komunikuje wystarczająco jasno, iż narzędzie służy także do zgłaszania treści uznawanych za nielegalne. Konsument może potraktować je jako ścieżkę reklamacyjną dotyczącą jakości, dostawy lub niezgodności otrzymanego towaru.

Rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Reklamacja po zakupie jest czymś innym niż zawiadomienie platformy o ofercie produktu zakazanego, podrobionego, niebezpiecznego albo naruszającego prawo. Artykuł 16 DSA wymaga łatwo dostępnego i przyjaznego mechanizmu przekazywania takich zgłoszeń. Zdaniem sądu niejasna etykieta może utrudniać użytkownikowi rozpoznanie właściwej drogi.

Sąd zakwestionował również konieczność logowania się do konta w celu zgłoszenia nielegalnej oferty lub recenzji. Obowiązek utworzenia konta albo ujawnienia historii konta nie może stawać się niepotrzebną barierą dla osoby, która chce poinformować platformę o bezprawnej treści. To ważne także dla marek i legalnych sprzedawców, ponieważ sprawny mechanizm zgłoszeniowy może przyspieszyć reakcję na podróbki, niebezpieczne produkty i oferty wykorzystujące cudze znaki towarowe.

Trzeba przy tym precyzyjnie oddzielić tę część wyroku od sporu o depersonalizację. Branżowe omówienie wyroku opublikowane 24 sierpnia połączyło oba zagadnienia, ale pełne uzasadnienie pokazuje bardziej złożony rezultat. Roszczenie dotyczące opcji wyłączenia personalizacji dla niezalogowanych użytkowników zostało oddalone, ponieważ powód nie wykazał, że osoby niezalogowane rzeczywiście otrzymywały spersonalizowane rekomendacje. Wygrana dotyczyła natomiast niejasnego systemu zgłoszeń, przymusu logowania przy zgłaszaniu treści oraz niewystarczającego objaśnienia rankingu.

Co wyrok oznacza dla polskiego sprzedawcy na Amazon.de

W krótkiej perspektywie sprzedawca nie musi zmieniać regulaminu ani przebudowywać własnych ofert wyłącznie z powodu tego orzeczenia. Powinien jednak obserwować komunikaty Amazon i wygląd niemieckiej wersji marketplace. Platforma może zmienić opisy sortowania, formularze zgłoszeń lub sekcje wyjaśniające działanie rekomendacji. Aktualizacje mogą pojawić się bez jednego dużego komunikatu w Seller Central.

Polska marka walcząca z podróbkami powinna ponownie sprawdzić dostępne ścieżki zgłoszeniowe. Formularz DSA, narzędzia ochrony marki i standardowe zgłoszenie naruszenia własności intelektualnej nie zawsze służą temu samemu celowi. Zgłoszenie powinno wskazywać konkretną ofertę, rodzaj naruszenia i podstawę, która pozwala uznać treść za nielegalną. Nie należy zastępować takiego uzasadnienia samym stwierdzeniem, że konkurencyjna oferta jest podejrzana.

Przykładowo producent z Polski może znaleźć na Amazon.de ofertę wykorzystującą jego zdjęcia i znak towarowy do sprzedaży produktu z nieznanego źródła. Firma powinna zabezpieczyć adres oferty, numer ASIN, zrzuty ekranu, dokumenty dotyczące znaku oraz materiał potwierdzający, że towar nie pochodzi z jej dystrybucji. Wyrok wzmacnia argument, że dostęp do procedury zgłoszeniowej musi być jasny, ale nie zwalnia zgłaszającego z przedstawienia faktów.

Drugi scenariusz dotyczy utraty widoczności. Jeżeli oferta przestaje pojawiać się wysoko dla najważniejszych zapytań, seller powinien najpierw sprawdzić dostępność, cenę, jakość danych, termin dostawy, historię sprzedaży, problemy z kontem i status Featured Offer. Dopiero potem warto analizować, czy informacje publikowane przez Amazon o parametrach rekomendacji pozwalają racjonalnie wyjaśnić zmianę. Wyrok nie tworzy prostego roszczenia o przywrócenie pozycji, ale może poprawić przejrzystość otoczenia, w którym taki problem jest diagnozowany.

Wyrok może stać się europejskim punktem odniesienia

Amazon został uznany przez Komisję Europejską za bardzo dużą platformę internetową, dlatego podlega rozszerzonym obowiązkom DSA. Znaczenie orzeczenia wykracza jednak poza jeden marketplace. Każda duża platforma wykorzystująca ranking, rekomendacje i moderację ofert powinna sprawdzić, czy użytkownik rozumie podstawowe zasady porządkowania treści oraz potrafi bez zbędnych przeszkód zgłosić materiał uznawany za nielegalny.

Ryzyko dla marketplace’ów obejmuje nie tylko kary regulacyjne. Nieprzejrzyste procedury oznaczają więcej błędnie kierowanych reklamacji, wolniejsze usuwanie niebezpiecznych produktów, konflikty z legalnymi sprzedawcami oraz większe koszty obsługi. Z perspektywy rynku ważne jest również to, że OLG Bamberg potraktował obowiązki dotyczące rekomendacji i zgłoszeń jako przepisy chroniące konsumentów, które mogą być egzekwowane w postępowaniu wszczętym przez uprawnioną organizację.

Na ostateczną ocenę trzeba poczekać, ponieważ Amazon może skierować sprawę do Bundesgerichtshof. Do tego czasu wyrok należy rozumieć jako ważne, lecz nieprawomocnie zamykające spór orzeczenie niemieckiego sądu apelacyjnego. Dla sprzedawców najważniejszy wniosek jest już jednak czytelny: widoczność ofert oraz procedury zgłaszania nielegalnych produktów stają się pełnoprawnym obszarem egzekwowania DSA, a nie wyłącznie wewnętrzną sprawą platformy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sześć + 11 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?