Niemiecki sprzedawca B2B rezygnuje z Austrii przez PPWR. Co unijne przepisy o opakowaniach naprawdę wymagają w każdym kraju

Podsumuj artykuł z AI
▼
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

14 października 2026

Böttcher AG, internetowy dostawca artykułów biurowych i wyposażenia firm z siedzibą w Jenie, odwołał przygotowane wejście na rynek austriacki i kolejne projekty w Europie. W komunikacie z 16 września 2026 r. spółka wylicza, że rezygnuje w ten sposób z nawet 500 mln euro dodatkowego rocznego przychodu i z utworzenia do 300 miejsc pracy. Za bezpośredni powód podaje unijne rozporządzenie o opakowaniach, które przy asortymencie liczącym ponad 250 tys. produktów nakłada obowiązki rejestracji, sprawozdawczości, dokumentacji i finansowania utylizacji odpadów osobno w każdym nowym kraju.

Böttcher AG wstrzymuje wejście do Austrii i obwinia unijne przepisy o opakowaniach

Firma sprzedaje przede wszystkim klientom biznesowym i w ostatnim roku obrotowym przekroczyła miliard euro przychodu, a już w maju 2026 r. zapowiedziała odłożenie inwestycji w Niemczech wartych miliony euro. Obok przepisów o opakowaniach wymienia wysokie podatki od przedsiębiorstw i składki na ubezpieczenia społeczne, koszty energii i pracy, brak przewidywalności regulacyjnej oraz rosnącą biurokrację. Zarząd przekonuje, że ma klientów, kapitał, technologię i logistykę potrzebne do dalszego wzrostu, a ekspansję zatrzymują warunki polityczne, przede wszystkim na poziomie Unii Europejskiej.

Kwoty 500 mln euro i 300 etatów pochodzą z wewnętrznych planów spółki i nie zostały w żaden sposób zweryfikowane. Reakcje branży są podzielone. Część komentujących w serwisie LinkedIn chwali jasne postawienie sprawy, inni zarzucają firmie narzekanie i prowadzenie kampanii politycznej, a jeden z nich pyta, czy szacunek planistyczny wystarcza, by mówić o stracie liczonej w setkach milionów euro. Dla polskiego sprzedawcy, który rozważa wejście na kolejny rynek w UE, ważniejsze od sporu o intencje jest ustalenie, ile z opisanych obowiązków rzeczywiście wynika z prawa.

Co rozporządzenie PPWR rzeczywiście wymaga od sprzedawcy w każdym kraju UE

Rozporządzenie (UE) 2025/40, w skrócie PPWR (od angielskiej nazwy Packaging and Packaging Waste Regulation), weszło w życie 11 lutego 2025 r. i jest stosowane od 12 sierpnia 2026 r. Obowiązuje bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich, ale rozszerzona odpowiedzialność producenta, czyli obowiązek finansowania zbiórki i recyklingu opakowań przez firmę wprowadzającą je na rynek, nadal działa w ramach krajowych systemów. Sklep wysyłający paczki bezpośrednio do konsumentów w innym kraju staje się tam producentem opakowań, bo to on jako pierwszy udostępnia je na tamtejszym rynku.

Zgodnie z art. 44 producent musi zarejestrować się w każdym państwie, w którym po raz pierwszy udostępnia opakowania. Rejestracja w Polsce nie daje żadnych uprawnień w Niemczech czy Austrii, a bez wpisu do krajowego rejestru nie wolno tam oferować towarów w objętych przepisami opakowaniach. Art. 45 ust. 1 przesądza, że opłaty za zbiórkę i odzysk płaci się w kraju, w którym opakowanie stanie się odpadem, a art. 45 ust. 3 wymaga od firmy bez siedziby w danym państwie wyznaczenia tam, na podstawie pisemnego pełnomocnictwa, upoważnionego przedstawiciela ds. rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Sprzedaż do pięciu krajów wymaga więc pięciu rejestracji, pięciu przedstawicieli i pięciu odrębnych rozliczeń. Rozpatrzenie wniosku w niektórych krajowych rejestrach trwa od czterech do pięciu miesięcy, a niemiecka ustawa o opakowaniach przewiduje za brak rejestracji grzywny i zakaz sprzedaży.

Dlaczego asortyment liczony w setkach tysięcy produktów zwiększa obciążenie

Projekt aktu wykonawczego Komisji Europejskiej, który ma ujednolicić formularze, przewiduje coroczne raportowanie masy opakowań wprowadzonych na rynek, w podziale na materiały. Do rejestracji trzeba dołączyć dane firmy, informację, czy obowiązki wykonuje samodzielnie, czy przez organizację odzysku (wyspecjalizowany podmiot, który w imieniu producentów organizuje i finansuje zbiórkę), oraz zaświadczenie z tej organizacji. Producenci wprowadzający na rynek krajowy mniej niż 10 ton opakowań rocznie mają składać uproszczone raporty z szerszymi kategoriami materiałów, ale ta ulga nie zwalnia ich z rejestracji. Jeżeli w danym kraju działa kilka systemów gospodarowania odpadami opakowaniowymi, rejestracja jest wymagana w każdym z nich.

Raport jest tylko tak dokładny, jak dane o produktach. Sprzedawca musi wiedzieć, ile waży karton, folia, wypełniacz i etykieta każdej pozycji, z jakiego materiału zostały wykonane i do którego kraju trafiła każda paczka. Przy kilkuset produktach da się to uzupełnić ręcznie w arkuszu. Przy 250 tys. pozycji dane muszą być zapisane w systemie ERP, czyli oprogramowaniu do zarządzania zamówieniami, magazynem i finansami, i aktualizowane przy każdej zmianie dostawcy lub opakowania. Każdy nowy kraj dokłada kolejny zestaw raportów i kolejną organizację odzysku z własnym cennikiem.

Austria jako przykład: obowiązki, które istniały już przed PPWR

Austria wymagała przedstawiciela od zagranicznych sklepów jeszcze przed unijnym rozporządzeniem. Na podstawie § 16b austriackiego rozporządzenia o opakowaniach (Verpackungsverordnung) od 1 stycznia 2023 r. firma bez siedziby w Austrii, która sprzedaje wysyłkowo konsumentom towary w opakowaniach domowych, musi ustanowić pełnomocnika z siedzibą i adresem do doręczeń w tym kraju. Potrzebne jest notarialne pełnomocnictwo, a koszt usługi wynosi orientacyjnie 80–160 euro jednorazowo i 60–200 euro rocznie, plus opłata notarialna. Opakowania domowe trzeba licencjonować w zatwierdzonym systemie zbiórki i odzysku. Małe firmy wprowadzające do 1500 kg takich opakowań rocznie mogą zapłacić ryczałt zamiast raportować ilości.

Dla sprzedawcy obsługującego głównie firmy część tych wymogów ma mniejsze znaczenie, bo dostawy B2B są wyłączone z obowiązku pełnomocnika, a opakowania przemysłowe, takie jak palety czy taśmy, nie podlegają licencjonowaniu, tylko bezpłatnemu odbiorowi. Za naruszenia grożą kary administracyjne dla spółki, postępowanie wobec członka zarządu, dopłaty i koszty kontroli, które często przewyższają same opłaty licencyjne.

Marketplace jako kontrola dostępu do klientów

Najszybciej skutki nowych przepisów odczuwają sprzedawcy na platformach handlowych. PPWR zobowiązuje operatorów platform, takich jak Amazon, Allegro czy Zalando, by przed dopuszczeniem producenta do sprzedaży pozyskali dowód jego rejestracji w kraju, w którym mieszka klient, oraz samocertyfikację, czyli oświadczenie sprzedawcy, że spełnia obowiązki dotyczące opakowań. Platforma ma też dołożyć starań, by sprawdzić te dane w publicznych bazach. Przepisy nie wymagały automatycznego usunięcia wszystkich niekompletnych ofert 12 sierpnia, ale operator nie może bez końca tolerować brakujących numerów.

Sprzedawca z Polski wystawiający produkty na Amazon w Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii i Holandii musi więc mieć pięć numerów rejestracyjnych. Jeżeli brakuje jednego z nich, platforma może zażądać dokumentów, ograniczyć widoczność ofert w tym kraju albo wstrzymać sprzedaż. Korzystanie z fulfillmentu, czyli zlecenia magazynowania i wysyłki operatorowi logistycznemu, nie przenosi odpowiedzialności: o kraju rozliczenia decyduje miejsce, w którym opakowanie stanie się odpadem, a nie lokalizacja magazynu.

Zawieszenie wymogu przedstawiciela: co jest propozycją, a co obowiązującym prawem

Komisja Europejska zaproponowała 10 grudnia 2025 r. zawieszenie art. 45 ust. 3 do 1 stycznia 2035 r. dla wszystkich producentów z siedzibą w UE. Komisja Ochrony Środowiska Parlamentu Europejskiego (ENVI) na początku października poparła węższy wariant: zwolnienie miałoby objąć tylko mikro- i małe firmy z UE, zatrudniające mniej niż 50 osób i mające nie więcej niż 10 mln euro obrotu lub sumy bilansowej. Zawieszenie wygasałoby wcześniej, jeśli przed 2035 r. zaczną obowiązywać nowe unijne przepisy o gospodarce o obiegu zamkniętym. Firmy spoza UE nadal musiałyby wyznaczać przedstawicieli.

Głosowanie plenarne zaplanowano na 19 października 2026 r. Rada UE, w której zasiadają przedstawiciele rządów, nie przyjęła dotąd stanowiska, więc negocjacje obu instytucji jeszcze się nie zaczęły. Do publikacji zmian w Dzienniku Urzędowym UE obowiązek przedstawiciela obowiązuje w pełnym zakresie. Nawet po zawieszeniu zostaną rejestracja w każdym kraju, raporty i opłaty na rzecz organizacji odzysku, a firma zatrudniająca 60 osób nie skorzysta z ulgi w wersji przyjętej przez komisję ENVI.

Co powinien zrobić polski sprzedawca planujący nowy rynek w UE

Pierwszy scenariusz dotyczy sklepu z kosmetykami z Poznania, który wysyła paczki do Niemiec i chce dodać Austrię. W Niemczech jest już zarejestrowany i ma umowę z systemem odzysku, a od 12 sierpnia musi tam mieć także przedstawiciela wymaganego przez PPWR. W Austrii potrzebuje pełnomocnika, licencji na opakowania domowe i danych o masie kartonów, wypełniaczy i butelek dla każdego produktu. Jeżeli spodziewany obrót w Austrii wynosi kilkadziesiąt tysięcy euro rocznie, stałe koszty przedstawiciela, licencji i obsługi raportów trzeba odnieść do marży z tego rynku, zanim sklep uruchomi kampanie reklamowe i przetłumaczy ofertę.

Drugi scenariusz to producent akcesoriów domowych sprzedający na Amazon w kilku krajach i zatrudniający 80 osób. Nie zmieści się w proponowanym zwolnieniu, więc niezależnie od wyniku głosowania 19 października musi utrzymywać przedstawicieli tam, gdzie nie ma siedziby. Opóźnienie rejestracji w jednym kraju odbije się na ofertach właśnie tam, a przy sezonie przedświątecznym każda zablokowana oferta to utracona sprzedaż i koszty reklam wydane na produkt, którego nie da się kupić.

Przed wejściem na nowy rynek sprzedawca powinien uzupełnić w ERP masę i materiał opakowania dla każdej pozycji, policzyć roczny koszt obsługi kraju łącznie z przedstawicielem, organizacją odzysku i czasem pracy zespołu oraz ustalić kolejność ekspansji według wolumenu, a nie liczby dostępnych rynków na platformie. Firmy spełniające kryteria mikro- lub małego przedsiębiorstwa mogą śledzić losy zawieszenia, ale nie powinny odkładać wyznaczenia przedstawiciela do czasu publikacji zmian. Böttcher AG to skrajny przypadek, w którym koszt obsługi bardzo szerokiego asortymentu na kilku nowych rynkach, według wyliczeń samej spółki, przewyższył spodziewane korzyści. Dla mniejszych sprzedawców ten sam rachunek dotyczy pojedynczego kraju: koszt wejścia trzeba liczyć osobno dla każdego rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

19 − 16 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?