Opłata 3 euro zaczyna działać. Import tanich przesyłek z Chin spadł nawet o 40%
1.09.2026
Dwa miesiące po wprowadzeniu unijnego cła na przesyłki o wartości do 150 euro pojawiają się pierwsze dane wskazujące na wyraźny spadek importu z Chin. Temu i AliExpress odnotowały mocne spadki, jednak platformy już dostosowują swoją logistykę i coraz częściej korzystają z magazynów znajdujących się bezpośrednio w Unii Europejskiej.
Od 1 lipca 2026 r. Unia Europejska pobiera tymczasowe cło w wysokości 3 euro od towarów o wartości do 150 euro importowanych bezpośrednio spoza UE. Opłata jest naliczana według klasyfikacji taryfowej produktu, a nie po prostu od każdej paczki. Jeżeli przesyłka zawiera kilka produktów należących do różnych kategorii taryfowych, opłata może więc zostać naliczona wielokrotnie.
Zmiana zakończyła dotychczasowe zwolnienie celne dla takich przesyłek. Według Komisji Europejskiej tylko w 2025 r. do UE trafiło prawie 5,9 mld produktów w przesyłkach o niskiej wartości, czyli ponad 16 mln dziennie. Ponad 90% pochodziło z Chin.
Import spadł o 30–40%
Najnowsze dane pokazują, że zmiana zaczyna być widoczna w statystykach.
Według danych francuskich służb celnych przytaczanych przez Euronews liczba małych przesyłek importowanych do Unii Europejskiej od momentu wprowadzenia nowego cła zmniejszyła się o około 30–40%.
Jeszcze mocniej wyglądają dane dotyczące poszczególnych platform. Między czerwcem a lipcem wolumen sprzedaży miał spaść o około:
- 50% w przypadku Temu,
- 37% w przypadku AliExpress,
- 15% w przypadku Shein.
Shein radzi sobie więc wyraźnie lepiej niż dwóch największych konkurentów. Jednym z powodów może być rozwijanie przez firmę infrastruktury magazynowej bezpośrednio w Europie, w tym w Polsce.
Podobny kierunek pokazują dane z Austrii. Österreichische Post informowała w połowie sierpnia, że od 1 lipca wolumen paczek napływających z Dalekiego Wschodu zmniejszył się średnio o około 26%.
Jeszcze miesiąc temu obraz wyglądał inaczej
Warto jednak zachować ostrożność przy wyciąganiu wniosków.
Pod koniec lipca pisaliśmy na ecommercenews.pl, że po pierwszym miesiącu obowiązywania nowych zasad branża logistyczna nie obserwowała trwałego załamania importu z Chin. DHL oraz operatorzy dużych hubów logistycznych zakładali, że początkowy spadek liczby pojedynczych przesyłek może zostać stosunkowo szybko skompensowany zmianą modelu logistycznego.
Nowe dane z końca sierpnia nie muszą temu przeczyć. Pokazują przede wszystkim, że liczba małych przesyłek wysyłanych bezpośrednio spoza UE rzeczywiście spadła. Nie oznacza to jednak automatycznie równie dużego spadku sprzedaży produktów pochodzących z Chin.
Platformy mogą bowiem zmieniać sposób dostarczania towarów.
Zamiast wysyłać miliony pojedynczych zamówień bezpośrednio z Chin do konsumentów, coraz większe partie produktów mogą trafiać zbiorczo do magazynów w Polsce, Niemczech, Czechach, Holandii czy innych państwach UE. Ostatni etap dostawy odbywa się wtedy już wewnątrz jednolitego rynku.
Temu, Shein i AliExpress kosztują europejski handel miliardy
Spór o chińskie platformy nie dotyczy wyłącznie liczby paczek.
Nowa analiza Gesellschaft für Angewandte Wirtschaftsforschung przygotowana na zlecenie Handelsverband Österreich pokazuje skalę wpływu Temu, Shein i AliExpress na lokalny handel.
Według raportu przesunięcie wydatków konsumentów na te platformy oznacza dla samej Austrii około 570 mln euro utraconego rocznego obrotu krajowego handlu oraz około 171 mln euro utraconej wartości dodanej.
Łączny wpływ na austriacki PKB oszacowano na około 212 mln euro rocznie, a na rynek pracy – na ponad 1.600 miejsc pracy. Straty dotyczą również najmniejszych przedsiębiorstw: jednoosobowe firmy i przedsiębiorstwa zatrudniające mniej niż dziesięciu pracowników odpowiadają łącznie za około 54 mln euro utraconej wartości dodanej.
Handelsverband zwraca również uwagę, że europejscy sprzedawcy ponoszą koszty związane z podatkami, bezpieczeństwem produktów, ochroną konsumentów i przestrzeganiem unijnych regulacji, podczas gdy skuteczne egzekwowanie tych samych wymagań wobec milionów pojedynczych przesyłek spoza UE pozostaje dużym wyzwaniem.
3 euro może zmienić logistykę bardziej niż samą sprzedaż
Pierwsze dwa miesiące nowych regulacji pokazują więc dwa równoległe zjawiska.
Z jednej strony liczba małych paczek wysyłanych bezpośrednio z Azji rzeczywiście wyraźnie spada. Z drugiej strony największe platformy mają wystarczającą skalę, aby przebudować swoje europejskie łańcuchy dostaw.
Magazyny w UE, import zbiorczy oraz lokalna realizacja zamówień mogą z czasem ograniczyć znaczenie samego 3-eurowego cła.
Podobnie ocenia sytuację austriacki Handelsverband. Organizacja uznaje obecny spadek liczby przesyłek za sukces nowych regulacji, ale jednocześnie zaznacza, że może być on jedynie chwilowym efektem dostosowania rynku.
Dlatego dopiero dane z kolejnych miesięcy pokażą, czy UE rzeczywiście ograniczyła skalę zakupów na Temu, Shein i AliExpress, czy przede wszystkim zmusiła największe chińskie platformy do przeniesienia większej części swojej logistyki na teren Europy.


