Awaria JTL-Hosting: sklep offline przez 19 godzin. Jak przygotować plan awaryjny przed Black Friday
- Dwie awarie JTL-Hosting w październiku: sklep offline przez 19 godzin, a strona statusu bez zmian
- Ile kosztuje dzień przestoju tuż przed Black Friday
- Umowa hostingowa, SLA i odpowiedzialność dostawcy
- Plan awaryjny dla sklepu internetowego krok po kroku
- Co powinien zrobić sprzedawca z Polski przed końcem listopada
28 października 2026
Sklep internetowy hamburskiej hurtowni części zegarkowych zniknął z sieci w niedzielę 25 października około godziny 10:00 i wrócił dopiero w poniedziałek około 5:00 rano. Przez mniej więcej 19 godzin klienci widzieli błąd zamiast oferty, a strona statusu usługi JTL-Hosting przez cały ten czas nie zgłaszała żadnych zakłóceń. Był to już drugi taki przestój w październiku. Kilka tygodni przed Black Friday ta historia pokazuje, czym kończy się prowadzenie sklepu bez planu awaryjnego.
Dwie awarie JTL-Hosting w październiku: sklep offline przez 19 godzin, a strona statusu bez zmian
Poszkodowanym jest sklep watchparts24.de, który prowadzi Ernst Westphal e. K., hamburska hurtownia akcesoriów dla zegarmistrzów działająca od 1898 roku. Sklep działa na JTL-Shop, oprogramowaniu sklepowym niemieckiej firmy JTL-Software, i korzysta z hostingu tego samego dostawcy. Według relacji serwisu Wortfilter pierwsza awaria trwała od soboty 3 października do poniedziałkowego przedpołudnia 5 października, czyli prawie dwie pełne doby. Sprzedawca kilka razy zgłaszał problem w Centrum Klienta JTL i założył trzy zgłoszenia serwisowe, ale przez cały weekend nikt na nie nie odpowiedział.
Druga awaria zaczęła się w niedzielę 25 października. JTL wyjaśnił potem sprzedawcy, że zawiodło urządzenie na centralnym łączu sieciowym w centrum danych, a naprawić je mógł tylko operator tego centrum. Firma podała też, że jej system monitoringu wykrył problem jeszcze w niedzielę, a dotknięte sklepy przełączono tymczasowo na alternatywną pamięć podręczną (cache), czyli zapasową kopię stron, która miała przywrócić ich normalną dostępność. Sprzedawca twierdzi, że w niedzielę jego sklep nie działał także przez cache. JTL pisał o „dotkniętych sklepach”, ale nie podał, ilu klientów objęła awaria.
We wtorek rano 27 października strona statusu JTL-Hosting nadal informowała, że obecnie nie ma żadnych zakłóceń ani prac serwisowych. Nie było na niej historii wcześniejszych incydentów, a według metadanych ostatnio zmieniono ją 12 października. Sprzedawca, który sprawdzał tę stronę w czasie awarii, nie mógł się więc z niej dowiedzieć, czy problem dotyczy tylko jego sklepu, czy całej infrastruktury.
Zgłoszenie w niedzielę, odpowiedź w poniedziałek
Sprzedawca zgłosił drugą awarię w Centrum Klienta o 18:00, czyli po około ośmiu godzinach przestoju. System od razu oznaczył zgłoszenie jako złożone poza godzinami pracy. JTL odezwał się dopiero w poniedziałek rano, a przyczynę awarii sprzedawca poznał po południu, i to dopiero wtedy, gdy sam o nią zapytał. JTL potwierdził, że zgłoszenia obsługuje tylko w godzinach pracy serwisu, czyli w najbliższy dzień roboczy. W oficjalnym FAQ usługi JTL-Shop Hosting jedynym opisanym kanałem wsparcia jest system zgłoszeń w Centrum Klienta. Nie ma tam numeru alarmowego, czatu ani informacji o dyżurze w weekendy. Właściciel sklepu oszacował straty na kwotę czterocyfrową w euro. Do chwili publikacji relacji nie było informacji o rekompensacie.
Ile kosztuje dzień przestoju tuż przed Black Friday
JTL-Hosting to usługa hostingowa przeznaczona dla sklepów zbudowanych na JTL-Shop. Korzystają z niej głównie małe i średnie firmy, które obsługują zamówienia, magazyn i sprzedaż na marketplace w JTL-Wawi, programie do zarządzania sprzedażą i gospodarką magazynową, szczególnie popularnym w Niemczech. Wielu polskich sprzedawców obecnych na rynku niemieckim pracuje w tym właśnie zestawie, bo integruje on własny sklep z Amazon, eBay czy Kaufland i z niemieckimi przewoźnikami.
Ryzyko rośnie w szczycie sezonu. Niemiecki związek handlu HDE (Handelsverband Deutschland) prognozował na 2025 rok obroty na poziomie 5,8 mld euro za Black Friday i Cyber Monday łącznie. Był to pierwszy spadek, o niecałe 2 proc., od początku pomiarów w 2016 roku. Kiedy rynek przestaje rosnąć, sklepy walczą o każde zamówienie, a w tym roku Black Friday przypada na 27 listopada. Klient, który w tym dniu trafi na niedziałający sklep, nie wróci po kilku godzinach. Kupi tę samą rzecz u konkurenta na marketplace.
Przestój kosztuje więcej niż utracone zamówienia. Kampanie w Google Ads i w sieciach społecznościowych nadal wydają budżet i kierują płatne kliknięcia na stronę z błędem. Jeżeli sklep nie odpowiada przez wiele godzin, roboty Google mogą tymczasowo obniżyć pozycje części podstron. Do tego dochodzą klienci, którzy złożyli zamówienie przed awarią i nie mogą sprawdzić jego statusu, więc piszą e-maile i dzwonią. Zespół obsługi klienta w poniedziałek rano zajmuje się wtedy zaległościami zamiast bieżącymi zamówieniami.
Umowa hostingowa, SLA i odpowiedzialność dostawcy
Od tej umowy zależy, kto poniesie koszt następnej awarii. Najpierw trzeba sprawdzić SLA (Service Level Agreement), czyli umowny poziom usług, w którym dostawca podaje gwarantowaną dostępność, na przykład 99,9 proc. w skali miesiąca. Bez takiego zapisu sprzedawca nie ma podstawy, by żądać obniżenia opłaty po przestoju. W publicznym FAQ JTL-Shop Hosting nie ma gwarancji dostępności ani godzin działania wsparcia. Można z niego natomiast wyczytać, że usługa obejmuje codzienne automatyczne kopie zapasowe sklepu, nie ma minimalnego okresu umowy, a wypowiedzenie wymaga dwóch tygodni przed końcem miesiąca.
Krótki okres wypowiedzenia ułatwia zmianę dostawcy, ale jej nie zastąpi. Przed rozmową z hostingodawcą warto przygotować kilka pytań: jaki jest czas reakcji na zgłoszenie krytyczne w weekend, czy w szczycie sezonu działa dyżur, czy przysługuje zwrot części opłaty za udokumentowany przestój i gdzie są przechowywane kopie zapasowe. Jeżeli kopie leżą w tym samym centrum danych co sklep, awaria sieci zablokuje dostęp do obu jednocześnie. Każdy przestój trzeba też dokumentować: godzina rozpoczęcia, zrzuty ekranu, numery zgłoszeń i szacunek utraconej sprzedaży na podstawie obrotów z analogicznego dnia. Bez tych danych trudno później rozmawiać o rekompensacie.
Plan awaryjny dla sklepu internetowego krok po kroku
Sklep z hamburskiej hurtowni zgłosił awarię dopiero po ośmiu godzinach, bo nikt w firmie wcześniej o niej nie wiedział. Niezależny monitoring dostępności, czyli zewnętrzna usługa sprawdzająca co minutę, czy sklep odpowiada, wysyła powiadomienie SMS lub push w ciągu kilku minut od przestoju. Takie usługi są tanie, a ich podstawowe pakiety często nic nie kosztują.
Drugim elementem planu jest prosta strona zastępcza na niezależnym serwerze, z informacją o przerwie technicznej, danymi kontaktowymi i linkami do ofert sklepu na marketplace. Trzeci to gotowa procedura dla reklam: kto i w jakim czasie wstrzymuje kampanie kierujące na własny sklep i przenosi budżet na reklamy na Amazon, Kaufland lub eBay, gdzie oferta nadal działa. Czwarty to lista kontaktów z numerami zgłoszeń, adresami eskalacji u dostawcy i osobą odpowiedzialną za decyzje w weekend. Ostatni to regularna kopia danych sklepu i bazy klientów przechowywana poza infrastrukturą hostingodawcy, żeby w razie dłuższej awarii można było uruchomić sklep u innego dostawcy.
Scenariusze: polski sklep na JTL-Shop i sprzedawca wielokanałowy z JTL-Wawi
Weźmy producenta mebli ogrodowych z Wielkopolski, który sprzedaje do Niemiec wyłącznie przez własny sklep na JTL-Shop i wydaje na reklamy kilkaset euro dziennie. Niedzielna awaria od rana do nocy oznacza dla niego dzień bez zamówień, zmarnowany budżet reklamowy i kolejkę pytań od klientów w poniedziałek. Jeśli w porę dostanie alert z monitoringu, może w ciągu kwadransa wyłączyć kampanie i wystawić stronę zastępczą. Ograniczy wtedy stratę do utraconej sprzedaży.
Inaczej wygląda sytuacja sprzedawcy elektroniki, który z JTL-Wawi obsługuje równolegle własny sklep, Amazon i Kaufland. Zamówienia z marketplace nadal spływają, bo program do zarządzania sprzedażą działa niezależnie od hostingu sklepu. Taki sprzedawca może w czasie awarii przenieść ruch reklamowy na oferty na Amazon, choć zapłaci wtedy prowizję platformy i straci część marży. Jego strata ogranicza się wtedy do prowizji i części marży, a nie obejmuje całego dziennego obrotu.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski przed końcem listopada
Do Black Friday 27 listopada zostały cztery tygodnie, więc procedurę awaryjną warto przetestować jeszcze w tym miesiącu. Wystarczy próbne wyłączenie sklepu poza godzinami szczytu, sprawdzenie, czy alert dochodzi, i zmierzenie czasu, w jakim zespół wstrzymuje reklamy i publikuje stronę zastępczą. Równolegle trzeba zapytać dostawcę hostingu na piśmie, jak w okresie od Black Friday do świąt obsługuje zgłoszenia w weekendy i w nocy i czy oferuje płatne wsparcie rozszerzone. Jeżeli odpowiedź nie gwarantuje reakcji w ciągu godziny, sprzedawca o dużej sprzedaży sezonowej powinien rozważyć hosting zapasowy z gotową kopią sklepu albo przenieść się przed szczytem do dostawcy z umownym SLA. Przy dwutygodniowym okresie wypowiedzenia na tę decyzję zostało niewiele czasu.


