iPhone sprzedany jako „nowy”, choć był już aktywowany. Upomnienie na ponad 1.200 euro

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

31 sierpnia 2026 r.

Sprzedaż aktywowanego iPhone jako nowego urządzenia, przypisywanie paszy dla koni działania przeciwbólowego oraz użycie muzyki bez odpowiednich praw w komercyjnym materiale na TikTok znalazły się w zestawieniu powodów upomnień z ubiegłego tygodnia przygotowanym przez Händlerbund, współwydawcę serwisu ecommercenews.pl. W trzech opisanych przypadkach wskazane koszty wyniosły odpowiednio 1.202,61 euro, 1.372,78 euro oraz 2.800 euro. Każda ze spraw dotyczy innego obszaru e-commerce, ale wszystkie pokazują ryzyko powstające na etapie codziennej obsługi oferty: przy wyborze stanu produktu na marketplace, pisaniu opisu sprzedażowego i publikowaniu materiału w mediach społecznościowych.

iPhone sprzedany jako „nowy”, choć był już aktywowany. Upomnienie na ponad 1.200 euro

Status „nowy” na eBay musi odpowiadać rzeczywistemu stanowi urządzenia

Pierwsza sprawa dotyczy sprzedawcy elektroniki na eBay, który zaoferował iPhone jako nowy. Zakup testowy wykazał jednak, że urządzenie było już aktywowane, co w opisanym przypadku potwierdzało wcześniejsze użycie telefonu. Konkurent, Handy Deutschland GmbH, reprezentowany przez kancelarię Scholz, wystosował upomnienie i zażądał zwrotu kosztów w wysokości 1.202,61 euro. Sam wybór właściwej kategorii stanu produktu na marketplace stał się więc elementem mającym bezpośredni wpływ na odpowiedzialność sprzedawcy.

Niemiecka ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Gesetz gegen den unlauteren Wettbewerb, w skrócie UWG, uznaje za wprowadzające w błąd między innymi nieprawdziwe lub mogące wprowadzać w błąd informacje o istotnych cechach produktu. § 5 UWG wymienia wśród takich cech między innymi właściwości, sposób wykonania, przydatność i możliwość wykorzystania towaru. Dla klienta kupującego smartfon informacja, czy urządzenie jest nowe, używane albo wcześniej uruchomione, wpływa zarówno na decyzję zakupową, jak i akceptowalną cenę. § 5 niemieckiej ustawy UWG

Upomnienie w niemieckim obrocie gospodarczym jest formalnym wezwaniem do zaprzestania zarzucanego naruszenia, które ma umożliwić zakończenie sporu bez rozpoczynania postępowania sądowego. § 13 UWG przewiduje również możliwość dochodzenia niezbędnych kosztów prawidłowo wystosowanego i zasadnego upomnienia. Konkurenci mogą należeć do podmiotów uprawnionych do występowania z roszczeniami o zaniechanie, jeżeli spełniają warunki określone w § 8 UWG.

Dla polskiej firmy sprzedającej elektronikę do Niemiec szczególne ryzyko pojawia się przy zwrotach konsumenckich, ekspozycjach, urządzeniach demonstracyjnych i sprzęcie pochodzącym z otwartych opakowań. Jeżeli telefon wraca do magazynu, trafia automatycznie do dostępnego zapasu w systemie ERP i zostaje ponownie zsynchronizowany z eBay jako produkt nowy, błędne oznaczenie może powstać bez ręcznej ingerencji pracownika. Sama nienaruszona obudowa albo komplet akcesoriów nie rozwiązuje kwestii wcześniejszej aktywacji urządzenia.

Realistyczny scenariusz dotyczy sprzedawcy prowadzącego magazyn w Polsce i wysyłającego smartfony do klientów w Niemczech. Klient zwraca urządzenie w terminie odstąpienia od umowy po jego uruchomieniu. Magazyn sprawdza jedynie stan wizualny, system przyjmuje sztukę ponownie jako pełnowartościową, a integrator wystawia ją na eBay ze statusem „nowy”. Oszczędność wynikająca z szybkiego ponownego wprowadzenia jednej sztuki do sprzedaży może zostać wielokrotnie przekroczona przez koszty obsługi prawnej, konieczność zmiany ofert oraz potencjalne roszczenia związane z dalszym używaniem nieprawidłowego oznaczenia.

Obietnice zdrowotne przy sprzedaży pasz mogą kosztować sprzedawcę blisko 1.400 euro

Deklaracja działania przeciwbólowego wymaga znacznie więcej niż marketingowego opisu

Drugi przypadek dotyczy sprzedawcy paszy dla koni. W komunikacji dotyczącej produktu pojawiły się twierdzenia, że pasza ma działanie przeciwbólowe i może być stosowana po operacjach kości oraz stawów. Według zestawienia Händlerbund nie przedstawiono odpowiednich podstaw naukowych dla tych deklaracji. Konkurent Ergänzparent UG, reprezentowany przez prawnika Thiemo Wencka, wystosował upomnienie, którego koszt określono na 1.372,78 euro.

Pasze podlegają w Unii Europejskiej rozporządzeniu nr 767/2009 dotyczącemu wprowadzania na rynek i stosowania pasz. Regulacja obejmuje również zasady dotyczące etykietowania, prezentacji oraz reklamy. Prawodawca unijny przyjął, że deklarowane właściwości paszy powinny mieć uzasadnienie naukowe, a przedsiębiorca posługujący się takim twierdzeniem powinien być w stanie je wykazać. Zasady dotyczą więc nie tylko informacji na worku lub opakowaniu, lecz także komunikacji pomiędzy sprzedawcą a nabywcą oraz reklamy produktu.

Dla e-commerce ryzyko powstaje szczególnie łatwo przy optymalizacji opisów pod wyszukiwarki i marketplace. Producent może przekazać dystrybutorowi neutralną informację dotyczącą składników, podczas gdy sprzedawca rozszerza ją w karcie produktu o sformułowania dotyczące łagodzenia bólu, regeneracji po operacji albo leczenia określonych dolegliwości. Kolejna wersja opisu trafia przez system PIM, czyli narzędzie do centralnego zarządzania informacjami produktowymi, jednocześnie do własnego sklepu, porównywarki cen i kilku marketplace. Jedno ryzykowne zdanie przestaje być błędem pojedynczej oferty i zaczyna funkcjonować w całym katalogu sprzedażowym.

Szczególnej kontroli wymagają również tłumaczenia przygotowywane automatycznie. Polski opis suplementacyjnej paszy dla koni może posługiwać się ostrożnym określeniem dotyczącym wspierania prawidłowego funkcjonowania stawów. Przy tłumaczeniu i późniejszej redakcji tekstu na język niemiecki może pojawić się znacznie mocniejsza deklaracja dotycząca działania leczniczego lub przeciwbólowego. Z punktu widzenia sprzedaży cross-border kontrola zgodności nie powinna kończyć się na polskiej wersji karty produktu. Każda lokalizacja oferty wymaga sprawdzenia sformułowań używanych w danym języku i kanale sprzedażowym.

Muzyka dostępna na TikTok nie zawsze może być użyta w materiale sprzedawcy

Konto firmowe i reklama produktu podlegają innym ograniczeniom niż prywatny film użytkownika

Najwyższa kwota w zestawieniu dotyczyła wykorzystania muzyki na TikTok. SoundGuardian wystąpił z roszczeniem wobec użytkownika, który wykorzystał utwór bez odpowiednich praw. Koszt wskazany w tej sprawie wyniósł 2.800 euro. Händlerbund zwraca uwagę, że naruszenia praw autorskich związanych z muzyką mogą prowadzić również do znacznie wyższych roszczeń.

Samo znalezienie utworu w aplikacji nie przesądza o możliwości jego komercyjnego wykorzystania przez markę. TikTok wskazuje, że w materiałach promujących markę, produkt lub usługę rekomendowane jest korzystanie z Commercial Music Library, czyli biblioteki muzyki przygotowanej do zastosowań komercyjnych. Platforma informuje jednocześnie, że posiadane przez nią licencje na muzykę spoza tej biblioteki nie obejmują komercyjnego wykorzystania utworów w treściach. Przy użyciu muzyki spoza Commercial Music Library publikujący powinien dysponować potrzebnymi prawami. 

Ryzyko nie dotyczy wyłącznie materiałów tworzonych bezpośrednio przez właściciela sklepu. Polski sprzedawca może zlecić prowadzenie niemieckiego profilu agencji albo współpracować z twórcą, który przygotowuje film prezentujący produkt i wykorzystuje aktualnie popularny utwór. Jeżeli materiał służy promocji sklepu lub produktu, kwestia praw do muzyki powinna zostać sprawdzona przed publikacją, a nie dopiero po otrzymaniu roszczenia. Umowa z twórcą lub agencją powinna określać odpowiedzialność za materiały zewnętrzne i sposób dokumentowania licencji.

Koszt błędu obejmuje przy tym więcej niż samo roszczenie. Film może wymagać usunięcia, ponownego montażu albo zastąpienia ścieżki dźwiękowej już po poniesieniu wydatków na produkcję i promocję. Jeżeli materiał był przygotowany na premierę produktu, sezonową akcję lub krótką kampanię sprzedażową, opóźnienie może zmniejszyć przychód również dlatego, że publikacja traci zaplanowany moment dotarcia do odbiorców.

Trzy różne naruszenia, ten sam słaby punkt w procesie e-commerce

Compliance powinien obejmować ofertę od magazynu po TikTok

Trzy wskazane kwoty wynoszą łącznie 5.375,39 euro, choć dotyczą niezależnych od siebie przypadków i różnych przedsiębiorców. Wspólnym elementem pozostaje sposób powstawania ryzyka. Nieprawidłowa informacja o stanie produktu może wejść do oferty z magazynu lub systemu ERP. Zbyt daleko idąca deklaracja zdrowotna może powstać podczas redakcji karty produktu. Utwór bez odpowiednich praw może zostać dodany przez osobę odpowiedzialną za social media na kilka minut przed publikacją filmu.

W sprzedaży cross-border skala problemu rośnie wraz z liczbą kanałów, wersji językowych i podmiotów uczestniczących w obsłudze sprzedaży. Polski sklep może utrzymywać jeden magazyn, osobne oferty na kilku rynkach eBay, własny sklep niemieckojęzyczny oraz profile społecznościowe prowadzone przez zewnętrzną agencję. Błąd w danych podstawowych albo brak jasnej procedury publikacji jest wtedy kopiowany pomiędzy systemami szybciej niż zespół jest w stanie wychwycić go ręcznie.

Dodatkowym kosztem staje się obsługa zmian po wykryciu naruszenia. Sprzedawca musi zidentyfikować wszystkie kopie oferty, wstrzymać kampanie, poprawić dane w systemie nadrzędnym i sprawdzić, czy integracje nie przywrócą poprzedniej wersji. Przy dużym katalogu samo usunięcie jednego sformułowania ze sklepu nie wystarcza, jeżeli ta sama treść pozostała na marketplace, w reklamie, pliku produktowym albo wersji językowej używanej przez zagranicznego partnera.

Co powinien zrobić sprzedawca z Polski prowadzący sprzedaż w Niemczech

Stan produktu, deklaracje marketingowe i prawa do treści powinny mieć właściciela procesu

Sprzedawcy elektroniki powinni rozdzielić w systemach magazynowych towar fabrycznie nowy od zwrotów, urządzeń aktywowanych, ekspozycyjnych i innych sztuk wymagających odrębnego oznaczenia. Przy smartfonach sama kontrola wizualna może być niewystarczająca. Procedura ponownego przyjęcia zwrotu powinna uwzględniać cechy istotne dla konkretnej kategorii produktu oraz blokować automatyczne wystawienie sztuki jako nowej przed zakończeniem kontroli.

W kategoriach regulowanych potrzebna jest osobna kontrola warstwy marketingowej. Opisy pasz, suplementów i innych produktów, przy których komunikacja o wpływie na zdrowie podlega ograniczeniom, nie powinny być swobodnie wzmacniane przez dział SEO, agencję, tłumacza lub narzędzie generujące treści. Firma powinna wiedzieć, z jakiego dokumentu wynika każda deklarowana właściwość i czy może być używana w reklamie oraz karcie produktu na konkretnym rynku.

Przy TikTok i innych platformach społecznościowych potrzebny jest rejestr praw do materiałów używanych komercyjnie. Dla każdego filmu warto zachować informację o pochodzeniu muzyki, zakresie licencji, twórcy materiału oraz kampanii, w której materiał został wykorzystany. Jeżeli treść przygotowuje agencja lub influencer, proces akceptacji powinien obejmować nie tylko produkt, cenę i tłumaczenie, ale również prawa do muzyki, zdjęć, nagrań i innych elementów chronionych prawem autorskim.

Najtańszym momentem na wykrycie błędu pozostaje etap przed publikacją. Przy sprzedaży do Niemiec oznaczenie produktu, jedno zdanie w karcie produktu albo kilkanaście sekund ścieżki dźwiękowej mogą uruchomić koszt liczony w tysiącach euro, zanim pojawią się wydatki na własną obsługę prawną, poprawę ofert i przestój kampanii sprzedażowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzynaście − 4 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?