Ponad 600 tys. euro w miesiąc na TikTok Shop. Ile pracy stoi za transmisjami na żywo Prophete
2 listopada 2026
Niemiecki producent rowerów elektrycznych Prophete sprzedał w sierpniu na TikTok Shop, czyli w sklepie wbudowanym w aplikację TikTok, towary o wartości ponad 600 tys. euro. Liczbę podał Robert Wied, kluczowy opiekun klientów w Prophete, w rozmowie dla podcastu E-Commerce Geflüster, którą opisał serwis onlinemarktplatz.de. Chodzi o GMV (gross merchandise value), czyli łączną wartość sprzedanych towarów brutto, przed odliczeniem zwrotów, prowizji i kosztów. To deklaracja firmy, której nikt niezależnie nie sprawdził, a sierpień był pierwszym miesiącem, w którym Prophete potraktował TikTok jako pełnoprawny kanał sprzedaży, a nie dodatek do pozostałych działań.
Prophete i 600 tys. euro w pierwszym miesiącu na TikTok Shop
Prophete to marka z ponad stuletnią historią, sięgającą 1908 r., z siedzibą w Rheda-Wiedenbrück w Nadrenii Północnej-Westfalii. Na przełomie 2022 i 2023 r. firma wraz ze spółką zależną Cycle Union z Oldenburga, z grupy obejmującej także marki Kreidler i vsf fahrradmanufaktur, złożyła wniosek o upadłość. Postępowanie otwarto 1 marca 2023 r., a majątek wraz z około 400 pracownikami przejął singapurski inwestor Dutech. Rowery Prophete trafiają do klientów między innymi przez sieci handlowe i dyskonty, więc przejście do sprzedaży bezpośredniej w mediach społecznościowych zmienia model dotarcia do kupującego.
Wcześniej marka była na TikToku obecna mimochodem. Najpierw, w porozumieniu z platformą, przetestowała sprzedaż na żywo i licytacje, a dopiero potem zwiększyła intensywność. Wynik za wrzesień w chwili nagrania nie był zamknięty. Wied spodziewał się wyższej wartości niż w sierpniu, ale nie podał żadnej liczby. TikTok Shop działa w Niemczech od 31 marca 2025 r., a według danych samego TikToka aplikacji regularnie używa tam 24,2 mln osób. Kupujący mogą zamawiać produkty oznaczone w filmach i w transmisjach na żywo bez wychodzenia z aplikacji.
Jak wygląda zaplecze sprzedaży na żywo
Za sierpniowym wynikiem stoi praca, którą łatwiej porównać z prowadzeniem małego studia telewizyjnego niż z obsługą kolejnego marketplace. Prophete nadaje sześć dni w tygodniu. Przy każdej transmisji zaplanowano trzy osoby: prowadzącego, technika oraz osobę dobierającą produkty pokazywane w danym momencie. Pojedyncza zmiana prowadzącego trwała pięć godzin. Później firma mówiła już o pięciu–sześciu prowadzących, wśród nich o studentach, co pokazuje, że przy takim rytmie nadawania jeden czy dwóch etatowych pracowników nie wystarczy.
Prowadzący ma przed sobą większy ekran, na którym widzi pytania widzów i odpowiada na nie na bieżąco: o wysokość ramy, zasięg baterii czy wyposażenie konkretnego modelu. Rower elektryczny to zakup za co najmniej kilkaset euro, więc klient przed zakupem potrzebuje informacji, które w zwykłym sklepie internetowym znajduje w opisie i tabeli rozmiarów. W transmisji musi je dostać w kilka sekund, inaczej odpływa do innej transmisji. Aby utrzymać uwagę różnych grup widzów, zespół zmienia pokazywane typy rowerów, wplata akcesoria i organizuje losowania nagród.
Licytacje i zestawy akcesoriów zamiast pojedynczych drobiazgów
Ważną częścią modelu są licytacje prowadzone na żywo. Napędzają one emocje i zaangażowanie widzów, ale sam Wied przyznaje, że cena końcowa może spaść poniżej poziomu, przy którym sprzedaż się opłaca. Sprzedawca, który decyduje się na aukcje, musi z góry ustalić cenę wywoławczą lub minimalną, bo po zakończeniu licytacji nie da się już wycofać z transakcji bez szkody dla wizerunku.
Tanie akcesoria, takie jak dzwonki i zapięcia rowerowe, Prophete łączy w zestawy. Wysyłka pojedynczego dzwonka kosztowałaby więcej, niż zostaje na nim marży. Zestaw podnosi wartość koszyka i rozkłada koszt paczki na kilka produktów. Ten sam mechanizm działa w każdej kategorii, w której przy transmisjach sprzedaje się drobne, tanie rzeczy: kosmetyki w miniaturach, części zamienne czy artykuły dla zwierząt.
Czego liczba GMV nie pokazuje
Prophete nie ujawnił wydatków na reklamę, liczby przepracowanych godzin, opłat dla platformy, odsetka zwrotów ani wyniku po odliczeniu kosztów zakupu i wysyłki. Bez tych danych nie da się ocenić, czy sierpniowa sprzedaż była rentowna. Część kosztów można jednak oszacować. TikTok Shop od 8 stycznia 2026 r. podniósł prowizję sprzedażową w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Włoszech i Irlandii z 5 do 9 proc., przy czym w części kategorii, na przykład w elektronice, stawka może wynosić 7 proc. Podwyżkę potwierdził także holenderski serwis Emerce. Przy 600 tys. euro obrotu dziewięcioprocentowa prowizja to około 54 tys. euro miesięcznie, a do tego dochodzą wynagrodzenia twórców sprzedających w modelu afiliacyjnym, czyli za procent od sprzedaży z ich poleceń.
Współpraca z twórcami dała Prophete na razie niewiele. Akcesoria można wysłać twórcom jako darmowe próbki, ale z rowerami elektrycznymi na dużą skalę takie rozdawnictwo się nie opłaca. Udział małych twórców w sprzedaży był niewielki, dlatego firma planuje stałe, prowadzone przez siebie grupy twórców oraz dzień twórców z pokazami i jazdami testowymi na miejscu. Mierzalnego efektu tych działań jeszcze nie ma.
Logistyka towarów wielkogabarytowych na platformie zbudowanej pod paczki
Najwięcej problemów sprawia dostawa. Rowery elektryczne jadą do klientów w dużej mierze zmontowane, jako przesyłka gabarytowa obsługiwana przez firmę spedycyjną, która musi umówić z odbiorcą termin dostawy. Gdy klient przesuwa termin, na przykład z powodu urlopu, przesyłka może przez długi czas nie mieć żadnej aktualizacji w systemie śledzenia. Wied opisuje przypadek, w którym po około 14 dniach bez ruchu w śledzeniu klient dostał zwrot pieniędzy. To jego doświadczenie z konkretnej sytuacji, a nie potwierdzona ogólna reguła TikTok Shop. Dla sprzedawcy oznacza to jednak realne ryzyko: drogi towar jest w drodze, a pieniądze już wróciły do kupującego. Firma przyznała, że musiała wprowadzić zmiany w procesie, nie podała jednak szczegółów.
Co z tego wynika dla polskich marek na TikTok Shop
Doświadczenia Prophete przestają być wyłącznie niemiecką ciekawostką, odkąd TikTok Shop wystartował w Polsce 15 czerwca 2026 r. z płatnościami BLIK i dostawami InPost. TikTok zapowiedział też program Sell Across Europe, który ma pozwolić polskim sprzedawcom po jednej rejestracji docierać do klientów w innych krajach UE, w tym w Niemczech, z przetłumaczonymi opisami produktów i wysyłką własną lub przez partnerów logistycznych platformy. Według TikToka z aplikacji korzysta w Polsce ponad 14,2 mln osób, a do TikTok Shop w Europie dołączyło ponad 100 tys. firm.
Pierwszy scenariusz to polska marka akcesoriów rowerowych, która chce sprzedawać w transmisjach do Niemiec. Jej produkty są lekkie i mieszczą się w paczce, więc logistyka jest prostsza niż u Prophete, ale problem marży przy tanich drobiazgach wraca w tej samej postaci. Zestawy, na przykład oświetlenie z zapięciem i pompką, chronią przed sytuacją, w której koszt wysyłki do Niemiec zjada zysk. Taka marka potrzebuje też prowadzącego mówiącego swobodnie po niemiecku i obsługi klienta w tym języku, bo pytania o kompatybilność czy zwrot pojawiają się w czacie na żywo, a nie w formularzu kontaktowym.
Drugi scenariusz to producent mebli albo dużego sprzętu AGD, który rozważa sprzedaż gabarytów przez TikTok Shop. Tu przypadek Prophete pokazuje najpoważniejsze ryzyko: przesyłka spedycyjna z umawianym terminem słabo pasuje do systemu, który oczekuje regularnych aktualizacji śledzenia. Przed startem trzeba sprawdzić, jak przewoźnik przekazuje statusy do platformy i co się dzieje z zamówieniem, gdy klient przesuwa dostawę.
Przed zwiększaniem skali warto policzyć pełny koszt godziny transmisji: wynagrodzenie trzech osób przez pięć godzin, sprzęt, reklamy promujące transmisję, prowizję platformy, wynagrodzenia twórców oraz przewidywane zwroty, a dopiero potem porównać go z marżą na sprzedanych produktach. Sprzedawca z Polski powinien też ustalić minimalną cenę w licytacjach, przetestować zestawy produktów zamiast pojedynczych tanich artykułów i przygotować obsługę klienta w języku kraju, do którego sprzedaje. Sierpniowe 600 tys. euro Prophete pokazuje, ile sprzedaży potrafią wygenerować dobrze obsadzone transmisje na żywo, ale nie mówi nic o tym, ile z tej kwoty zostaje w kasie firmy.


