PPWR podnosi koszt sprzedaży cross-border. Dla MŚP kilka paczek może przestać się opłacać
27.07.2026
Od 12 sierpnia 2026 r. stosowane są nowe unijne przepisy PPWR dotyczące opakowań i odpadów opakowaniowych. Dla polskich sprzedawców działających na Amazon i innych marketplace szczególnie istotny jest koszt obsługi obowiązków EPR, czyli rozszerzonej odpowiedzialności producenta, w kolejnych państwach.
Sprawdziliśmy przykładową ofertę jednego z operatorów obsługujących rejestrację, raportowanie i – tam, gdzie jest to wymagane – upoważnionego przedstawiciela. Nie jesteśmy powiązani z tym operatorem, a kalkulacja ma jedynie pokazać możliwą skalę kosztów.
W analizowanym wariancie obsługa jednego kraju kosztowała 299 euro rocznie. Dla dziesięciu państw UE daje to 2990 euro przed rabatem, a około 2541 euro netto po 15-procentowej zniżce pakietowej. Do tego dochodzą opłaty zależne od ilości i rodzaju opakowań.
Największy problem dla MŚP wynika z tego, że koszt administracyjny jest w dużej mierze stały. Jeżeli firma wysyła do danego kraju pięć paczek rocznie, 299 euro daje prawie 60 euro kosztu obsługi na jedną przesyłkę. Przy 1000 paczek ten sam koszt spada do około 30 eurocentów na zamówienie.
W efekcie regulacja jest znacznie mniej dotkliwa dla dużych sprzedawców niż dla mikrofirm testujących nowe rynki. Organizacje reprezentujące e-commerce, w tym Izba Gospodarki Elektronicznej, Ecommerce Europe i niemiecki Händlerbund, od dawna krytykują rozdrobnienie krajowych systemów EPR i wskazują, że stałe koszty rejestracji oraz reprezentacji są nieproporcjonalnym obciążeniem dla małych przedsiębiorstw.
Problem jest prosty: jeżeli sprzedawca osiąga w danym kraju 200-500 euro marży rocznie, a sama obsługa obowiązków kosztuje około 300 euro, racjonalną decyzją staje się wyłączenie wysyłki. To z kolei spowoduje utratę szansę na potencjalny wzrost w takim kraju i prowadzić do ograniczania sprzedaży transgranicznej właśnie tam, gdzie jednolity rynek UE miał ją ułatwiać. Małe sklepy mogą koncentrować się na kilku największych państwach i wyłączać dostawy do mniejszych rynków.
Dobrym punktem odniesienia pozostaje OSS, czyli One Stop Shop dla VAT. System pozwala rozliczać określoną sprzedaż B2C do wielu państw UE przez jeden punkt. Podobnego uproszczenia brakuje dziś w EPR.
Jeżeli Europa chce jednocześnie ograniczać odpady i wspierać handel transgraniczny MŚP, jeden wspólny system rejestracji i raportowania EPR staje się coraz bardziej potrzebny. Bez niego koszt kilku paczek wysłanych do kolejnego kraju może być wyższy niż marża z całej sprzedaży na tym rynku.


