Wielka Brytania chce rozszerzyć odpowiedzialność marketplace za VAT
20.08.2026
Brytyjski rząd przygotowuje zmianę, która może istotnie przebudować sposób rozliczania podatku VAT przy sprzedaży przez marketplace. HM Revenue and Customs (HMRC), brytyjski organ podatkowy, oraz HM Treasury, czyli brytyjskie ministerstwo finansów, konsultowały rozszerzenie odpowiedzialności platform internetowych za pobieranie i odprowadzanie VAT na sprzedaż realizowaną przez przedsiębiorstwa mające siedzibę w Wielkiej Brytanii. Konsultacje rozpoczęły się 23 czerwca i zakończyły 18 sierpnia 2026 r. Na obecnym etapie jest to propozycja reformy, a nie obowiązujące prawo.
Zmiana rozwija mechanizm funkcjonujący od 2021 r. Obecnie internetowe platformy handlowe odpowiadają w Wielkiej Brytanii za VAT przy określonych transakcjach realizowanych przez zagranicznych sprzedawców. Dotyczy to między innymi importowanych przesyłek o wartości nieprzekraczającej 135 funtów oraz sprzedaży, w której zagraniczny przedsiębiorca posiada towar na terytorium Wielkiej Brytanii w momencie transakcji. Według HMRC dotychczasowe reformy, wraz z likwidacją zwolnienia dla przesyłek o niskiej wartości, przyniosły ponad 8 mld funtów dodatkowych wpływów i obecnie generują około 1,8 mld funtów rocznie.
Brytyjska administracja chce wykorzystać podobny mechanizm wobec krajowych przedsiębiorców. Uzasadnieniem jest skala nieprawidłowości wykrywanych w handlu internetowym. HMRC szacuje, że dziesiątki tysięcy firm działających przez marketplace i mających siedzibę w Wielkiej Brytanii nie realizują prawidłowo swoich obowiązków związanych z VAT. Straty budżetu mogą sięgać setek milionów funtów rocznie.
Znaczenie problemu rośnie wraz z udziałem internetu w brytyjskim handlu. Według danych przywołanych przez rząd sprzedaż internetowa odpowiadała w 2008 r. za około 5 proc. sprzedaży detalicznej. W 2025 r. udział ten wynosił już 28 proc. Marketplace przestały być więc pobocznym kanałem dystrybucji, a sposób pobierania podatku na platformach wpływa bezpośrednio na warunki konkurencji między sprzedawcami internetowymi, sklepami stacjonarnymi i przedsiębiorstwami działającymi jednocześnie w obu kanałach.
Marketplace miałby pobierać VAT zamiast sprzedawcy
Proponowany mechanizm zmienia podmiot odpowiedzialny za rozliczenie podatku przy objętej nim sprzedaży B2C, czyli sprzedaży przedsiębiorcy na rzecz konsumenta. Gdy brytyjska firma sprzeda towar za pośrednictwem marketplace, VAT od tej transakcji miałaby naliczyć, pobrać od klienta i wykazać we własnej deklaracji platforma. Sprzedawca nie rozliczałby już tego podatku bezpośrednio z HMRC w odniesieniu do tej konkretnej sprzedaży.
W przypadku przedsiębiorstwa zarejestrowanego do VAT rząd proponuje konstrukcję opartą na tzw. dostawie uznanej dla celów podatkowych. Sprzedaż pomiędzy przedsiębiorcą a marketplace byłaby rozliczana ze stawką 0 proc., natomiast platforma naliczałaby klientowi VAT według stawki właściwej dla danego towaru i odprowadzała go do HMRC. Sama reforma nie ma zmieniać stawek VAT ani klasyfikacji produktów. Towar korzystający obecnie ze stawki 0 proc. zachowałby takie traktowanie.
Sprzedawca nadal mógłby odliczać podatek naliczony, czyli VAT zapłacony przy zakupie towarów, materiałów i innych wydatkach związanych z działalnością, zgodnie z obowiązującymi zasadami. Jednocześnie sprzedaż prowadzona poza marketplace pozostałaby w jego własnym rozliczeniu. Firma prowadząca równolegle konto na marketplace, własny sklep internetowy i punkt stacjonarny musiałaby więc prawidłowo rozdzielać transakcje według kanału.
Taki model wymaga zmian nie tylko w księgowości. System ERP, czyli oprogramowanie zarządzające m.in. zamówieniami, sprzedażą, magazynem i rozliczeniami, musi otrzymać informację, czy VAT został pobrany przez marketplace, czy pozostaje zobowiązaniem sprzedawcy. Błąd w mapowaniu transakcji może prowadzić do podwójnego wykazania podatku albo pominięcia sprzedaży w odpowiedniej części ewidencji.
Zmienić może się również płynność finansowa. Firma, która obecnie pobiera od klienta cenę brutto, otrzymuje razem z nią kwotę VAT i dysponuje tymi środkami do czasu rozliczenia podatku z HMRC. Jeżeli podatek zostanie zatrzymany i rozliczony przez marketplace, ta część wpływu nie trafi do sprzedawcy. Brytyjska administracja sama wskazuje potencjalny wpływ reformy na przepływy pieniężne przedsiębiorstw i pytała uczestników konsultacji, jak zmiana wpłynie na ich ceny, płynność oraz wybór kanałów sprzedaży.
Próg 90 tys. funtów może zdecydować, które firmy obejmie system
Najtrudniejszym elementem reformy pozostaje sytuacja małych przedsiębiorstw. Obowiązujący w Wielkiej Brytanii próg rejestracji VAT wynosi 90 tys. funtów. Rząd nie chce automatycznie obciążać wszystkich małych sprzedawców konsekwencjami systemu zaprojektowanego przede wszystkim do zwalczania nieprawidłowości podatkowych.
Jednym z konsultowanych rozwiązań jest Minimum Platform Threshold (MPT), czyli minimalny poziom sprzedaży na pojedynczej platformie, po którego przekroczeniu marketplace przejmowałby odpowiedzialność za VAT. Główny wariant zakłada MPT na poziomie 90 tys. funtów. Próg ten byłby jednak liczony dla konkretnego marketplace i nie zastępowałby ogólnego progu obowiązkowej rejestracji VAT ustalanego na podstawie obrotu przedsiębiorstwa.
Ta różnica ma duże znaczenie dla handlu wielokanałowego. Sprzedawca może osiągać przykładowo 50 tys. funtów sprzedaży na jednej platformie, 45 tys. funtów na drugiej oraz dodatkowy obrót we własnym sklepie internetowym. MPT analizowany na poziomie pojedynczej platformy nie odzwierciedla wtedy całej skali przedsiębiorstwa. Firma może jednocześnie przekroczyć ogólny próg rejestracji VAT.
HMRC wskazuje również na bardziej agresywny wariant tego mechanizmu: celowe rozdzielanie działalności pomiędzy platformy lub konta w celu pozostawania poniżej progów. Właśnie dlatego rząd konsultował również możliwość ustanowienia MPT poniżej 90 tys. funtów. Niższy limit zwiększyłby liczbę transakcji, przy których VAT rozlicza marketplace, ale jednocześnie objąłby część przedsiębiorstw, które nie mają jeszcze obowiązku rejestracji VAT.
Drugim rozważanym rozwiązaniem jest preferencja dotycząca stawki VAT dla brytyjskich przedsiębiorstw pozostających poniżej progu obowiązkowej rejestracji. Miałaby ograniczyć finansowy efekt pobierania VAT przez platformę od sprzedaży małego przedsiębiorcy. Rząd dostrzega jednak ryzyko nadużyć, szczególnie gdy zagraniczny sprzedawca próbuje przedstawiać swoją działalność jako prowadzoną przez podmiot ustanowiony w Wielkiej Brytanii.
Szczególnego traktowania wymaga także handel używanymi produktami. Brytyjskie przedsiębiorstwa spełniające odpowiednie warunki mogą korzystać z procedury marży dla towarów używanych, w której VAT obliczany jest od marży osiągniętej na sprzedaży, a nie od całej ceny produktu. Obecne zasady odpowiedzialności marketplace nie pozwalają platformom korzystać z tego mechanizmu w taki sam sposób. Proste rozszerzenie systemu mogłoby więc doprowadzić do naliczania VAT od pełnej ceny używanego produktu i uderzyć bezpośrednio w marżę sprzedawcy. Rząd bierze pod uwagę m.in. wyłączenie takich transakcji z rozszerzonej odpowiedzialności marketplace. Prywatna sprzedaż używanych rzeczy przez osoby, które nie prowadzą działalności gospodarczej, ma pozostać poza zakresem reformy.
Dwa różne scenariusze dla polskiego sprzedawcy w Wielkiej Brytanii
Dla przedsiębiorców z Polski podstawowe znaczenie ma rozróżnienie sprzedaży transgranicznej od działalności prowadzonej przez podmiot ustanowiony w Wielkiej Brytanii. Proponowany MPT jest rozwiązaniem przewidzianym dla przedsiębiorstw brytyjskich. Dokument konsultacyjny wyraźnie wskazuje, że dotychczasowe zasady dotyczące zagranicznych przedsiębiorców sprzedających przez marketplace mają pozostać bez zmian. Polski sprzedawca nie powinien więc traktować kwoty 90 tys. funtów jako nowego progu zwalniającego jego sprzedaż do brytyjskich konsumentów z obecnych zasad odpowiedzialności platformy.
Pierwszy scenariusz dotyczy polskiej firmy wysyłającej produkty do Wielkiej Brytanii i korzystającej z marketplace bez brytyjskiego podmiotu prowadzącego sprzedaż. Dla takiej firmy najważniejsze pozostają obecne reguły dotyczące zagranicznych sprzedawców, miejsce, w którym znajduje się towar w chwili sprzedaży, oraz wartość i charakter transakcji. Rozszerzenie konsultowane przez HMRC nie zostało zaprojektowane jako zastąpienie tych zasad progiem MPT.
Drugi scenariusz dotyczy polskiej grupy, która prowadzi sprzedaż przez spółkę ustanowioną w Wielkiej Brytanii. Jeżeli reforma zostanie przyjęta w proponowanym kształcie, sprzedaż takiego podmiotu przez marketplace może zostać objęta nowym modelem. Firma działająca jednocześnie na marketplace i przez własny sklep będzie musiała utrzymywać dwa strumienie rozliczeń. Przy sprzedaży objętej odpowiedzialnością platformy VAT pobierze marketplace. Przy zamówieniu złożonym bezpośrednio we własnym sklepie obowiązek pozostanie po stronie sprzedawcy.
Taki podział wpływa również na politykę cenową. Jeśli marketplace zacznie pobierać VAT w modelu, który wcześniej pozostawiał większą część wpływu brutto po stronie sprzedawcy, firma będzie musiała ponownie policzyć marżę po prowizji platformy, kosztach fulfillment, reklamie, zwrotach i podatku. Fulfillment, czyli usługa magazynowania, kompletowania, pakowania i wysyłki zamówień w imieniu sprzedawcy, dodatkowo komplikuje analizę, gdy zapasy znajdują się już w Wielkiej Brytanii.
Ryzyko operacyjne rośnie przy większej liczbie kanałów. Przedsiębiorca prowadzący sprzedaż na kilku marketplace, przez własny sklep i za pośrednictwem brytyjskiej spółki musi mieć spójne dane dotyczące podmiotu będącego sprzedawcą, lokalizacji zapasu, wartości sprzedaży na poszczególnych platformach oraz statusu VAT. Samo zestawienie obrotu zbiorczego nie wystarczy, jeżeli o zastosowaniu mechanizmu będzie decydował również próg liczony na poziomie konkretnego marketplace.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski
Na obecnym etapie nie ma podstaw do przebudowywania rozliczeń tak, jakby nowe przepisy już obowiązywały. Konsultacje zakończyły się 18 sierpnia 2026 r., a rząd ma dopiero opublikować odpowiedź przedstawiającą dalszy kierunek prac. Jeżeli zdecyduje się wdrożyć reformę, HMRC zapowiedział kolejną, techniczną konsultację dotyczącą projektu przepisów. Nie została więc jeszcze przesądzona ani ostateczna konstrukcja systemu, ani termin jego uruchomienia.
Polskie przedsiębiorstwa sprzedające w Wielkiej Brytanii mogą natomiast przygotować mapę swoich obecnych przepływów. Powinna pokazywać, który podmiot prawny jest sprzedawcą w każdym kanale, gdzie znajduje się towar w chwili transakcji, które marketplace uczestniczą w sprzedaży, jaki obrót przypada na każdą platformę i które transakcje są obecnie rozliczane przez marketplace. W grupach posiadających brytyjską spółkę potrzebne będzie również oddzielenie sprzedaży marketplace od własnego e-commerce.
Kolejnym obszarem jest księgowość i integracja systemów. Firma powinna wiedzieć, czy jej ERP, system zarządzania zamówieniami i oprogramowanie księgowe potrafią przyjąć informację o VAT pobranym przez platformę i odróżnić taką sprzedaż od transakcji, przy których podatek nadal rozlicza przedsiębiorca. Szczególnie ważne będzie prawidłowe uzgadnianie raportów marketplace z wypłatami środków, fakturami, zwrotami i korektami.
Trzeba również policzyć wpływ potencjalnej reformy na kapitał obrotowy. Przeniesienie poboru VAT na platformę może zmniejszyć kwotę środków trafiających bieżąco na rachunek sprzedawcy. Dla przedsiębiorstwa finansującego z wpływów ze sprzedaży kolejne zakupy towaru nawet neutralna podatkowo zmiana sposobu poboru VAT może wymagać większej rezerwy gotówkowej albo dodatkowego finansowania zapasów.
Najbardziej wrażliwą grupą pozostają sprzedawcy produktów używanych oraz firmy działające blisko progów podatkowych. W pierwszym przypadku o rentowności części oferty może zdecydować sposób potraktowania procedury marży. W drugim znaczenie będzie miał ostateczny poziom MPT i sposób agregowania sprzedaży. Dopiero przepisy wykonawcze pozwolą ustalić, jakie dane marketplace będą zbierały od sprzedawców i według jakich kryteriów będą oceniały ich status.
Brytyjski projekt pokazuje jednocześnie szerszy kierunek zmian w handlu platformowym: administracja podatkowa chce wykorzystywać marketplace jako punkt poboru podatku tam, gdzie egzekwowanie obowiązków od tysięcy pojedynczych przedsiębiorców jest trudniejsze. Dla polskiej firmy prowadzącej sprzedaż cross-border konsekwencją jest coraz większa zależność rozliczeń podatkowych od danych przekazywanych platformie. Błędnie wskazana siedziba przedsiębiorcy, nieaktualny status podatkowy albo niewłaściwe przypisanie zapasu może wpływać nie tylko na dokumentację, ale bezpośrednio na kwotę wypłacaną sprzedawcy po transakcji.


