Amazon zalany książkami pisanymi przez sztuczną inteligencję. Brak oznaczeń wprowadza klientów w błąd

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

27.10.2025

Na Amazon coraz częściej pojawiają się produkty – w tym przypadku książki – które w całości zostały stworzone przez sztuczną inteligencję, bez jakiegokolwiek oznaczenia. Zjawisko to budzi coraz większe obawy dotyczące przejrzystości oferty, wiarygodności autorów i samego bezpieczeństwa zakupów. Najnowsza analiza serwisu Originality.ai wykazała, że w jednej z kategorii na Amazon – poradnikach dotyczących ziół i medycyny naturalnej – aż 82 procent książek zostało prawdopodobnie wygenerowanych przez AI.


Fikcyjni autorzy, nieistniejące organizacje, fałszywi eksperci

Szczególnie jaskrawym przykładem problemu jest bestseller zatytułowany The Natural Healing Handbook, którego autorką ma być rzekomo „Luna Filby”. Książka liczy 85 stron, kosztuje 20,67 euro i może pochwalić się oceną 4,7 gwiazdki na podstawie 540 recenzji. Jednak – jak ustalił serwis technologiczny Golem – ani autorka, ani wspomniana w książce organizacja „My Harmony Herb” w rzeczywistości nie istnieją.

Podobnie nie udało się potwierdzić istnienia żadnych z ekspertów przywołanych w publikacji, takich jak Sarah Wynn, dr Rachel Bennett czy Michael Travers. Wszystkie te dane – nazwiska, biogramy, a nawet cytaty – zostały prawdopodobnie wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

To jednak nie jest jednostkowy przypadek. Analiza 558 tytułów z tej samej kategorii wskazała, że aż 96 procent książek zawierało treści stworzone przez AI, a w 77 procentach przypadków dotyczyło to nie tylko opisów produktów i streszczeń, ale również samych treści książek oraz profili autorów.


„Złoty standard” AI-publikacji – ale czy to powód do dumy?

Według raportu Originality.ai, wspomniany tytuł The Natural Healing Handbook stanowi wręcz „złoty standard dla książek generowanych przez sztuczną inteligencję”. To oznacza, że cała publikacja – od koncepcji po skład tekstu – mogła powstać w sposób całkowicie zautomatyzowany.

Z punktu widzenia technologicznego jest to z pewnością osiągnięcie. Ale z punktu widzenia czytelników – i co równie istotne, z perspektywy sprzedawców – rodzi to poważne wątpliwości. Amazon w tym przypadku nie wymaga żadnego oznaczenia, że publikacja została stworzona przez AI. Oznacza to, że konsument nie ma świadomości, że nabywa produkt bez ludzkiego autora, a często także bez jakiejkolwiek weryfikacji merytorycznej.


Rynek książek na Amazon: automatyzacja bez kontroli

Amazon od lat daje autorom i wydawcom ogromną swobodę w samodzielnym publikowaniu książek poprzez usługę Kindle Direct Publishing (KDP). Ta demokratyzacja wydawnictwa pozwoliła tysiącom niezależnych autorów zaistnieć na globalnym rynku. Jednak w epoce generatywnej AI system ten został masowo wykorzystany przez osoby, które automatyzują cały proces tworzenia książek – od pomysłu po publikację.

Niektóre z takich „projektów” potrafią generować nawet dziesiątki książek dziennie. Choć Amazon niedawno wprowadził ograniczenie, które pozwala na publikację maksymalnie trzech książek dziennie na jedno konto, w praktyce nie ma skutecznego mechanizmu weryfikacji, czy dana publikacja została napisana przez człowieka, czy przez AI.

To rodzi nie tylko problem etyczny, ale też handlowy. Prawdziwi autorzy i wydawcy, którzy inwestują czas i środki w tworzenie rzetelnych treści, tracą konkurencyjność wobec masowo produkowanych publikacji AI, które – dzięki atrakcyjnym tytułom i niskim kosztom – dominują w wynikach wyszukiwania.


Kryzys zaufania wśród klientów

Z punktu widzenia konsumenta sytuacja jest jeszcze bardziej niepokojąca. Użytkownicy Amazon, którzy kupują poradniki o zdrowiu czy ziołolecznictwie, oczekują wiarygodnych źródeł i sprawdzonych informacji. Gdy okazuje się, że autorka, cytowani eksperci czy źródła są fikcyjne, dochodzi do poważnego naruszenia zaufania.

Brak oznaczenia treści generowanych przez AI to nie tylko kwestia przejrzystości – może też mieć konsekwencje prawne, zwłaszcza w obszarze ochrony konsumentów. W Unii Europejskiej planowane są przepisy, które mają wymusić na platformach e-commerce i wydawcach jasne oznaczanie treści stworzonych przez sztuczną inteligencję. W praktyce oznacza to, że jeśli Amazon nie dostosuje swoich procedur, może w przyszłości narazić się na zarzuty wprowadzania konsumentów w błąd.


Wyzwanie dla sprzedawców i twórców

Masowe pojawienie się książek AI stanowi również realny problem dla uczciwych sprzedawców. Coraz trudniej przebić się z rzetelnym, eksperckim produktem, jeśli algorytm Amazon promuje bestsellerowe tytuły stworzone automatycznie i opatrzone fałszywymi recenzjami.

Sprzedawcy powinni śledzić rozwój sytuacji i dostosowywać swoje strategie. Warto inwestować w budowanie autentyczności marki i zaufania – na przykład poprzez transparentną komunikację, prezentację realnych autorów i ekspertów czy certyfikaty jakości. Równie ważne staje się dbanie o zgodność z nadchodzącymi przepisami unijnymi dotyczącymi oznaczania treści AI.


Co dalej? Amazon pod presją

Amazon oficjalnie nie odniósł się jeszcze do wyników raportu Originality.ai. Jednak skala zjawiska sugeruje, że temat ten wkrótce stanie się jednym z kluczowych wyzwań dla platformy. Utrzymanie wiarygodności oferty – w obliczu masowego napływu treści generowanych przez sztuczną inteligencję – stanie się nie tylko kwestią reputacji, ale i zgodności z regulacjami prawnymi.

Dla sprzedawców oznacza to konieczność większej ostrożności przy wyborze kategorii, w których publikują swoje produkty. Branże o charakterze poradnikowym, zdrowotnym czy edukacyjnym będą szczególnie narażone na dezinformację i spadek zaufania klientów.


Podsumowanie

Zjawisko masowego publikowania książek generowanych przez AI na Amazon to nie tylko technologiczna ciekawostka. To sygnał ostrzegawczy dla całego rynku e-commerce – pokazujący, jak cienka granica dzieli automatyzację od utraty zaufania klientów.

Bez przejrzystych zasad oznaczania treści AI oraz skutecznych mechanizmów kontroli jakości Amazon ryzykuje nie tylko reputacją, ale i lojalnością swoich użytkowników. Dla sprzedawców natomiast to kolejny argument, by inwestować w autentyczność, rzetelność i długofalowe budowanie wiarygodności – wartości, których żaden algorytm nie zastąpi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 × jeden =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?