eBay.de sam wyśle towar poza UE. Centrum w Duisburgu i bez opłaty za sprzedaż międzynarodową
22 października 2026
eBay przejmuje od sprzedawców z ebay.de najbardziej uciążliwą część eksportu poza Unię Europejską. W programie eBay Internationaler Versand, czyli międzynarodowej wysyłce eBay, sprzedawca nadaje paczkę jak zwykłą przesyłkę krajową do centrum logistycznego platformy w Duisburgu, a dalszy transport, odprawę celną, śledzenie przesyłki i zwroty bierze na siebie marketplace. Platforma zapowiada brak dodatkowych opłat i rezygnację z opłaty za sprzedaż międzynarodową przy zamówieniach realizowanych w programie. Wszystkie te warunki opisuje sam eBay, a wystawianie faktur i rozliczenie VAT nadal należą do sprzedawcy.
eBay.de przejmuje wysyłkę poza UE: centrum w Duisburgu i koniec opłaty za sprzedaż międzynarodową
Program był jednym z głównych tematów konferencji eBay OPEN, która 15 października 2026 r. zebrała w Berlinie około 600 sprzedawców i partnerów oraz 150 pracowników eBay. Sam model nie jest nowy: w Stanach Zjednoczonych eBay zaczął go wdrażać pod koniec 2022 r., później rozszerzył na Kanadę, a w Wielkiej Brytanii ma on zastąpić Global Shipping Programme, czyli wcześniejszy program wysyłki globalnej. Do Niemiec trafia w węższej wersji: na start obejmuje wyłącznie kraje spoza UE, a sprzedaż do państw unijnych przez ten sam kanał jest dopiero zapowiedziana i będzie wymagała osobnego włączenia w ustawieniach wysyłki.
Konta uprawnionych sprzedawców są włączane do programu automatycznie i stopniowo, według oficjalnej strony programu od września do grudnia 2026 r., choć wcześniejsze zapowiedzi mówiły nawet o początku 2027 r. Każdy sprzedawca dostaje e-mail co najmniej 30 dni przed aktywacją i nie musi niczego przygotowywać technicznie. Kto nie chce uczestniczyć, może wypisać się w ustawieniach wysyłki konta albo wykluczyć wybrane kraje i pojedyncze oferty. Gdy ustawienia konta i oferty są sprzeczne, obowiązuje to, które zmieniono jako ostatnie.
Jak działa wysyłka przez centrum w Duisburgu
Po zakupie przez klienta na przykład z Wielkiej Brytanii, Szwajcarii czy USA sprzedawca nie drukuje etykiety międzynarodowej. Adresuje paczkę na centrum przy Hamborner Straße 34 w Duisburgu i dopisuje do adresu eVTN, czyli wirtualny numer śledzenia eBay przypisany do konkretnego zamówienia. Może korzystać z dotychczasowego przewoźnika krajowego i wynegocjowanych stawek, a koszt dostarczenia paczki do centrum pokrywa z kwoty, którą kupujący płaci według stawek wysyłki krajowej zapisanych w ofercie. Rzeczywisty adres klienta widać w szczegółach zamówienia, a w raporcie CSV z Verkäufer-Cockpit Pro, czyli rozbudowanego panelu sprzedawcy na ebay.de, osobna kolumna oznacza zamówienia obsługiwane przez program.
Kupujący widzi ofertę w swoim języku i walucie, płaci za wysyłkę zagraniczną i może już w koszyku z góry opłacić cło oraz podatki importowe. Ten ostatni element wpływa na konwersję: klient spoza UE nie dostaje od kuriera nieoczekiwanego wezwania do dopłaty przy odbiorze, które w eksporcie często kończy się odmową przyjęcia paczki. Sprzedawca nadal musi dotrzymać zadeklarowanego czasu nadania, a czas obsługi w centrum, odprawy i transportu eBay wlicza do terminu dostawy pokazywanego kupującemu. Kilka produktów zamówionych przez jednego klienta trzeba wysłać w jednej paczce, a eBay przepakowuje towar tylko wtedy, gdy opakowanie jest uszkodzone lub nie nadaje się do dalszej drogi, na przykład gdy to zwykła koperta.
Kto i jakie paczki się kwalifikują
Program obejmuje wyłącznie oferty wystawione na ebay.de, a towar musi fizycznie znajdować się w Niemczech. Wartość przesyłki nie może przekroczyć 1000 euro bez cła, kosztów wysyłki i ewentualnej opłaty za ochronę kupującego. Zapakowana paczka może ważyć najwyżej 31,5 kg, jej długość musi być mniejsza niż 120 cm, a wysokość i szerokość mniejsze niż 60 cm. Lista wykluczeń jest długa: alkohol, leki i suplementy diety, wyroby tytoniowe i e-papierosy, rowery elektryczne, drony, broń wraz z replikami, materiały niebezpieczne, rośliny i nasiona, część części samochodowych oraz elektronika z luźnymi lub uszkodzonymi bateriami litowo-jonowymi i akumulatorami o pojemności powyżej 100 Wh. eBay nie udostępnia narzędzia, które pokazałoby, czy dana oferta się kwalifikuje, więc sprzedawca z szerokim asortymentem zobaczy to dopiero po aktywacji konta.
Ochrona wypłaty, zwroty i koszty
Od momentu przyjęcia paczki w Duisburgu ryzyko przejmuje eBay. Według etailment.de platforma chroni wypłatę sprzedawcy także wtedy, gdy przesyłka zaginie, zostanie uszkodzona lub dotrze z opóźnieniem na odcinku międzynarodowym. Problemy na tej trasie nie obciążają też wskaźników jakości obsługi, od których zależą widoczność ofert i status sprzedawcy. Zwroty eBay obsługuje sam: oddaje kupującemu pieniądze bez kosztów dla sprzedawcy, który zachowuje wpływy ze sprzedaży niezależnie od powodu zwrotu. Zwrócony towar nie wraca jednak do magazynu, tylko trafia do zewnętrznego usługodawcy albo jest utylizowany.
Dla sprzedawcy produktów masowych to wygodny układ, bo odesłanie paczki z Kanady czy Australii często kosztuje więcej niż sam towar. Inaczej wygląda to przy przedmiotach unikatowych, kolekcjonerskich i drogich egzemplarzach z krótkiej serii, których sprzedawca już nie odzyska. Program nie obejmuje rękojmi, czyli ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy za wady towaru: firmy z UE nadal same rozpatrują takie reklamacje. Po stronie sprzedawcy zostają również informacje o kraju pochodzenia towaru i dokumenty potrzebne do odprawy.
eBay nie pobiera opłaty za udział w programie i rezygnuje z opłaty za sprzedaż międzynarodową, którą ebay.de dolicza do prowizji przy zamówieniach od klientów z zagranicy. Zwolnienie dotyczy wyłącznie zamówień wysyłanych przez Duisburg. Obok programu nadal działa eBay SpeedPAK, czyli usługa wysyłki do USA, Wielkiej Brytanii i Australii, w której sprzedawca sam ustala koszty dostawy i płaci opłatę międzynarodową. Jeśli dla oferty dostępne są obie możliwości, kupujący zwykle widzi tańszą.
Faktury i VAT zostają po stronie sprzedawcy
eBay zastrzega, że co do zasady nie wystawia faktur w imieniu sprzedawców. Firma nadal odpowiada za prawidłowe rozliczenie VAT i za fakturę wszędzie tam, gdzie wymagają jej przepisy. W przykładzie podanym przez platformę produkt za 119 euro z 19-procentowym niemieckim VAT kosztuje kupującego tyle samo, ale przy dostawie eksportowej niemiecki VAT na dokumencie wynosi 0 proc. Niemiecka ustawa o podatku od towarów i usług (UStG) traktuje taką sprzedaż jako dostawę eksportową, czyli zwolnioną z podatku dostawę towaru wywożonego poza UE, a obowiązek udowodnienia spełnienia warunków spoczywa na sprzedawcy.
Wyjątkiem są kraje, w których to marketplace musi pobrać i odprowadzić podatek. Przy towarach o wartości do 135 funtów wysyłanych do Wielkiej Brytanii brytyjski VAT pobiera eBay i to on wystawia fakturę, a sprzedawca dostaje dokument transakcji i nie powinien wystawiać własnej faktury z VAT. W przykładzie eBay towar za 119 euro, czyli 100 euro netto, obciążony 20-procentowym brytyjskim VAT kosztuje kupującego 120 euro, a sprzedawca otrzymuje 100 euro netto. W księgowości i systemie ERP, czyli oprogramowaniu do zarządzania sprzedażą, magazynem i finansami, każde zamówienie z programu trzeba więc przypisać do jednej z dwóch ścieżek: eksportu z fakturą sprzedawcy i stawką 0 proc. albo transakcji, w której fakturę wystawił eBay. Sklep, który nie rozpozna tych zamówień po kolumnie w raporcie CSV, ryzykuje podwójne fakturowanie albo braki w dokumentacji wywozu.
Co z tego ma polski sprzedawca z magazynem w Niemczech
Programu nie dostanie sprzedawca, który wysyła paczki z Polski, nawet jeśli wystawia oferty na ebay.de, bo warunkiem jest lokalizacja towaru w Niemczech. Skorzystają przede wszystkim polskie marki, które już trzymają zapas w niemieckim magazynie, własnym albo u operatora fulfillment, czyli firmy przechowującej towar, kompletującej i wysyłającej zamówienia w imieniu sprzedawcy.
Pierwszy scenariusz: producent akcesoriów kuchennych z Wielkopolski sprzedaje na Amazon i ebay.de z magazynu fulfillment pod Berlinem i dotąd ograniczał wysyłkę do Niemiec i Austrii, bo odprawa celna do Szwajcarii czy Norwegii wymagała osobnego przewoźnika i obsługi zgłoszeń celnych. Po aktywacji ta sama paczka jedzie krajowym kurierem do Duisburga, a oferta staje się widoczna dla klientów spoza UE bez budowania osobnego cennika wysyłki zagranicznej. Operator fulfillment musi jednak dopisywać eVTN do adresu i łączyć zamówienia jednego klienta w jedną paczkę, co przy automatycznym pobieraniu zamówień przez integrację wymaga sprawdzenia przed pierwszym eksportowym zamówieniem.
Drugi scenariusz: sklep z częściami rowerowymi trzyma część zapasu w Niemczech, a część w Polsce. Oferty z polskiego magazynu programu nie dostaną, więc właściciel musi policzyć, czy przesunięcie bestsellerów do Niemiec zwróci się mimo wyższych kosztów magazynowania i transportu międzymagazynowego. eBay podaje dane z rynku amerykańskiego: w 90 dniach po przystąpieniu sprzedawców do programu liczba kupujących z zagranicy wzrosła tam o 125 proc., a wartość sprzedaży eksportowej brutto (GMV, czyli łączna wartość sprzedanych towarów) o 177 proc. To dane samej platformy, z innego rynku, więc nie przekładają się automatycznie na wyniki w Niemczech.
Przed aktywacją konta polski sprzedawca z towarem w Niemczech powinien sprawdzić, które kategorie z jego oferty trafiają na listę wykluczeń, ustalić z biurem rachunkowym sposób fakturowania eksportu i sprzedaży do Wielkiej Brytanii oraz przygotować ERP i integrację marketplace na nową kolumnę w raportach. Trzeba też zdecydować, które kraje i oferty wyłączyć, zwłaszcza towary unikatowe, których zwrot oznacza utratę egzemplarza, a w kalkulacji marży dla rynków spoza UE uwzględnić, że zwrócony produkt nie wróci na półkę. Sprzedawcy, którzy chcą obsługiwać przez Duisburg także klientów z UE, muszą poczekać na zapowiadane rozszerzenie i włączyć je ręcznie, gdy się pojawi.


